Nasze projekty

Będziesz Biblię nieustannie czytał. Nigdy się z nią nie rozstaniesz

“W naszym domu nikt Biblii nigdy nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży” - pisał Roman Brandstaetter. Wyniósł z rodzinnego domu wielki szacunek do Pisma Świętego.

Reklama

Wzruszające, ale i dotykające sumienia są wspomnienia Romana Brandstaettera o miłości jego dziadka do Pisma Świętego. W “Kręgu Biblijnym” napisał, że Biblia leżała na biurku jego dziadka – nigdy w bibliotece, ale na widoku, zawsze była pod ręką.

W naszym domu nikt Biblii nigdy nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży. Wiadomo było, że u dziadków na biurku, u nas na małym stoliku obok fotela, w którym wieczorami zwykł siadywać ojciec.

Brandstaetter przyznał też, że miejsce, na którym leżała Biblia, było dla niego miejscem wyróżnionym, odczuwał “nadzwyczajność tego miejsca”. Gdy jego ojciec czy dziadek czytał wieczorem Pismo Święte, chłopiec chodził po pokoju na palcach. Nie chciał w żaden sposób przeszkodzić im w lekturze. “Obaj byli dla mnie w takich chwilach naznaczeni przywilejem nietykalności” – napisał po latach.

Reklama
Reklama

Również jego mama przyczyniła się do częstszego obcowania Romana z Pismem Świętym – uczyła go czytania na przekładzie Jakuba Wujka. 

Święta księga żywych

Jako młodzieniec Brandstaetter był “świadkiem nieustannej manifestacji świętości tej Księgi, jej kultu i wywyższania”. “Samo jej otwarcie jest już aktem podniosłym” – pisał. Jego ojciec opowiedział mu, że pradziadek Romana “ilekroć sięgał po Biblię, mył uprzednio ręce i modlił się o łaskę mądrego czytania”.

Dziadek pisarza zachęcał go, by nie zrażał się, jeśli czegoś nie będzie rozumieć.

Reklama
Reklama

Biblia jest żywiołem bez dna i granic. Nikt z badaczy, teologów, uczonych i pisarzy nie dotarł do najgłębszych jej źródeł. Dlatego nie zrażaj się, jeżeli w Biblii czegoś nie zrozumiesz. Mądrzejsi od ciebie również nie rozumieli wszystkiego. Ale bądź zawsze przygotowany na nieprzewidziane odkrycia i znaleziska, które podczas poprzednich lektur wymknęły się twojej uwadze. Biblia jest podobna do Boga. Nie pozwala, by ją poznawano i zgłębiano do samego dna. Nie bój się. Nie musisz rozumieć. Biblię wystarczy kochać i czytać. Resztę swoim słowem zrobi Bóg”.

W pamięci Brandstaettera zapisało się rodzinne czytanie Pisma Świętego. Wieczorami jego dziadek siadał w fotelu i zapraszał “Czytaj powoli i wyraźnie. Nie połykaj liter. Wejdź w siebie i miej na uwadze, że czytasz Pismo Święte, a nie powieści Karola Maya”.

Pokazał mu także inną, ważną lekcję o Biblii.

Reklama

Dziadek od wczesnej młodości zapisywał drobnym, hebrajskim pismem na wewnętrznych stronach okładek Biblii, a potem na wklejonych do niej arkusikach papieru, przyciętych z pedantyczną dokładnością do rozmiarów Księgi, daty śmierci swoich przodków i najbliższych z rodziny. Były to kronikarskie zapiski o śmierci jego prapradziadków, pradziadków i dziadków – jeden z nich zmarł tragicznie w 1793 roku wśród okoliczności przypominających romantyczną balladę – praprababek, prababek i babek, stryjów i wujów, braci stryjecznych, dzieci, wnuków, a na koniec mojej babki. Gdy wpisywał jej imię – stałem właśnie obok niego – zapytałem: „Dlaczego zapisujesz w Biblii imiona umarłych?”. „Bo jest księgą żywych” – odparł, nie przerywając pisania.

Wejść w zdarzenia dziejące się na kartach Pisma

Roman Brandstaetter uważał, że “Pismo Święte powinno być w miarę podniszczone, ze śladami palców na rogach stronic, zapisane na marginesie drobnym pismem i upstrzone różnokolorowymi podkreśleniami, przypominającymi mosty przerzucone nad przepaścią.”

Każde takie podkreślenie i każda uwaga zapisana na marginesie księgi, na dole, o góry, po bokach, jest dowodem naszego przenikania w tekst i naszego spoufalenia się, jest jakby podpisem stwierdzającym nasz współudział w zdarzeniach, dziejących się na jej kartach.

Na kilka dni przed śmiercią dziadek pozostawił Romanowi „w spadku” nietypowy testament. Te słowa zapisały się na zawsze w jego sercu.

Będziesz Biblię nieustannie czytał. Będziesz ją kochał więcej niż rodziców… Więcej niż mnie… Nigdy się z nią nie rozstaniesz… A gdy zestarzejesz się, dojdziesz do przekonania, że wszystkie książki, jakie przeczytałeś w życiu, są tylko nieudolnym komentarzem do tej jedynej Księgi.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite