Scena 17: Życie w Nazarecie

A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi

Mam taką przypadłość, że namiętnie kolekcjonuję wspomnienia i pamiątki z dzieciństwa moich trzech synków. Pierwsze rysunki, pierwsze obcięte loczki, dyplomy z przedszkola, pierwsze szkolne zeszyty, laurki, listy do świętego Mikołaja, zdjęcia, filmy, zapiski. Uzupełniam rubryczki w albumach „Moje pierwsze pięć lat”: kto był przy porodzie, kiedy odbył się Chrzest Święty, kiedy wyszedł pierwszy ząbek, z kim najbardziej lubił się bawić w przedszkolu. Ustawiam na półkach ramki ze zdjęciami dzieci. Zapisuję pierwsze słowa, pierwsze zdania, notuję dziecięce bon moty, dialogi. Robię to na gorąco, bo wiem, że takie rzeczy są bardzo ulotne. Szybko zapełniam kolejne strony kolejnych notesów, potem przepisuję do plików w komputerze. Razem z dziećmi piszę pamiętniki z wakacji, obok opisów wklejamy zdjęcia, bilety, ulotki. Namiętnie kręcę filmy z dziećmi w woli głównej. Pół szuflady zajmują taśmy opisane tytułami, zapowiadającymi ekscytujące doznania: „Michaś w kąpieli”, „Piotruś rozpakowuje prezent mikołajowy”, „Wojtuś stoi”. Dysk komputera pęka w szwach od zdjęć dzieci uchwyconych z brokułem, z książką, w piaskownicy, w mące, na grządce truskawek

Wiele z tych wspomnień noszę w sobie: pamiętam, z jakim zabawnym świstem pierworodny przysysał się do piersi, jak po wyjściu najstarszego do przedszkola bawiłam się z młodszym w ślimaczki, byle tylko przysnąć jeszcze na moment, z jaką powagą i czułością najmłodszy dał mi pierwszego całusa. Zapisuję i utrwalam przede wszystkim dla nich, bo już dziś widzę, z jaką radością oglądają siebie sprzed kilku lat, ile śmiechu jest, gdy cytuję ich pierwsze zdania, gdy opowiadamy sobie rodzinne anegdotki. Wspominając widzę, jak moje dzieci zmieniają się, rosną, dorośleją.

Czasem ktoś pyta: Nie masz co robić? Jakieś pamiętniki? A po co to komu? – wzruszam wtedy ramionami. Wiem, że nie zbawiam tym świata, ale mam potrzebę dokumentowania zwyczajnego, codziennego życia mojej rodziny, bo wiem, że jest ono piękne i niepowtarzalne.

Scena 17: Życie w Nazarecie


Maryjo, otwórz oczy matek na piękno każdej chwili spędzanej z dziećmi, na codzienne radości, wzruszenia, pomóż im docenić wyjątkowość tego, co je spotyka tu i teraz.



Scena 16: Odnalazła Go w Świątyni

Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie     


Scena 18: Nie moja sprawa

Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?     



Wesprzyj nas

Scena 16: Odnalazła Go w Świątyni

Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie

Tak zdecydował. Przed pożegnaniem powiedziałam mu tylko, że wybrał najtrudniejszą drogę i gdzieś w pamięci odświeżyło mi się stare powiedzenie, powtarzane jeszcze przez moich dziadków: Stan małżeński jest jak kamień ciężki, a kapłański jeszcze cięższy.  

Ręce mojego syna namaszczał Prymas Józef Glemp. Wszyscy byli dumni i radośni, a ja stałam pochylona i nie mogłam się wyprostować. Przed największą uroczystością w życiu mojego dziecka, poczułam jakby ktoś nałożył ogromny ciężar na moje plecy. Żadna modlitwa, żadna pociecha, nie dawały ulgi. Tamtego dnia było najtrudniej.

Tydzień po święceniach pojechaliśmy na pielgrzymkę do Włoch i prywatną audiencję u Jana Pawła II. Kiedy razem stanęliśmy w Watykanie twarzą w twarz z Ojcem Świętym, nagle wyprostowałam się i poczułam, jak spada ze mnie to najtrudniejsze uczucie. Jan Paweł II najpierw  błogosławił jego, potem nas – rodziców. Gładził po twarzy i poprosił, żebym pomodliła się za polskie matki. Naprawdę, nie trzeba mieć w życiu wiele, dla mnie dzisiaj największym szczęściem jest spotkać Świętość.

Od tamtej chwili minęły dwadzieścia trzy lata. Nasza droga dzisiaj nie jest prosta, od roku mój syn Krzysztof dźwiga krzyż choroby nowotworowej. Ale myślę, że Pan Bóg wie co robi. Jan Paweł II tak mocno zaufał Bogu, więc jakbym ja mogła Mu nie ufać.  

„Jezu ufam Tobie”. Powtarzam to od roku. Chcesz mówić inaczej?…

Scena 16: Odnalazła Go w Świątyni


Maryjo, która pogodziłaś się z wyborem swojego dziecka, która byłaś przy Nim na każdym etapie Jego drogi, wspieraj wszystkie matki, które zgadzając się na trudne wybory swoich dzieci, zawsze są przy nich i utwierdzają je w powołaniu.



Scena 15: Rzeź niewiniątek

Herod wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem

i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców

w wieku do lat dwóch  


Scena 17: Życie w Nazarecie

A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi



Wesprzyj nas