Scena 18: Nie moja sprawa

Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?

Karolek ma dziesięć lat i jest oszczędny w stopniu najwyższym. Każdy otrzymany banknot wkłada do koperty, każdą złotówkę do skarbonki. Nie kupuje sobie lodów, słodyczy, zabawek. Ostatnio był z mamą na poczcie i bardzo spodobał mu się notesik za 10 zł. Męczył mamę, która nie chciała kupić mu upatrzonego notesu, tłumacząc, że jest całkiem zbędny zakup, aż wreszcie, zmęczona marudzeniem, powiedziała: kup za swoje. Po głębszym namyśle zrezygnował. Oszczędza na samochód – kiedy będzie dorosły, kupi duży, siedmioosobowy, bo będzie miał dużą rodzinę. Tata regularnie doładowuje mu konto telefoniczne, ale Karolek przy każdej okazji korzysta z telefonów rodziców, żeby własne środki zachować jak najdłużej.

Kiedy Karolek zobaczy w telewizji reklamę fundacji, która prosi o wsparcie, w milczeniu sięga po telefon i wysyła sms o treści „pomagam”. W ostatnim Wielkim Poście włożył do skarbonki, do której zbierał jałmużnę dla ubogich, 40 zł. Jego pomysły na pomaganie potrzebującym są rozczulające:

– Mamo, pójdę z tobą do sklepu i poproszę cię o dwie paczki pierniczków po 5 zł, ale mi ich nie kupisz, tylko wrzucimy te 10 zł do skarbonki przy kasie dla chłopczyka, który jest chory i ma na imię tak samo jak ja.

Karolek przed Bożym Narodzeniem robił z mamą kartki świąteczne dla podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Niegowie, pomagał pakować paczkę, którą wysłali do ukraińskiej rodziny w ramach akcji Caritasu, jedną ze swoich układanek podarował czeczeńskim dziewczynkom, które z mamą musiały uciekać z domu, gdy wybuchła wojna. Kiedy koleżanka z klasy złamała rękę, rycerski Karolek nosił za nią tornister. Gdy ktoś z kolegów zachoruje, Karolek pamięta, by wysłać mu skany zeszytów.

Dziś Karolek nie pyta: Po co? Dlaczego ja? Czy to moja sprawa? Wie, że są ludzie, którzy mają bardzo ciężkie życie i trzeba im ulżyć choć trochę. Wie, że trzeba pomagać, że trzeba się dzielić, że trzeba robić coś dla innych, bo na tym polega miłość bliźniego. Jego mama Joanna pamięta, że rozmawiali o tym tylko raz, kilka lat temu. Wtedy dziwił się, że kiedy do ich drzwi zapukała obca pani i poprosiła o coś do jedzenia, mama szybko spakowała kilka produktów do siatki i wręczyła tamtej pani. Pytał, dlaczego nieznajoma przyszła do nich i dlaczego mama dała jej bez płacenia to, co wcześniej kupiła w sklepie. Mama odpowiedziała, że tamta pani nie ma pracy i ma dzieci, które nie mają co jeść i że ludziom trzeba pomagać.

Joanna uważa, że spieszenie bliźnim z pomocą jest naturalnym odruchem serca. Wzrusza ją i napawa dumą, że Karolek ma tak samo.

Scena 18: Nie moja sprawa


Maryjo, wrażliwa na potrzeby weselników z Kany Galilejskiej, natchnij ludzi do niesienia pomocy bliźnim, otwórz ich serca i oczy na drugiego człowieka.



Scena 17: Życie w Nazarecie

A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi


Scena 19: Zabrakło wina

Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Scena 17: Życie w Nazarecie

A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi

Mam taką przypadłość, że namiętnie kolekcjonuję wspomnienia i pamiątki z dzieciństwa moich trzech synków. Pierwsze rysunki, pierwsze obcięte loczki, dyplomy z przedszkola, pierwsze szkolne zeszyty, laurki, listy do świętego Mikołaja, zdjęcia, filmy, zapiski. Uzupełniam rubryczki w albumach „Moje pierwsze pięć lat”: kto był przy porodzie, kiedy odbył się Chrzest Święty, kiedy wyszedł pierwszy ząbek, z kim najbardziej lubił się bawić w przedszkolu. Ustawiam na półkach ramki ze zdjęciami dzieci. Zapisuję pierwsze słowa, pierwsze zdania, notuję dziecięce bon moty, dialogi. Robię to na gorąco, bo wiem, że takie rzeczy są bardzo ulotne. Szybko zapełniam kolejne strony kolejnych notesów, potem przepisuję do plików w komputerze. Razem z dziećmi piszę pamiętniki z wakacji, obok opisów wklejamy zdjęcia, bilety, ulotki. Namiętnie kręcę filmy z dziećmi w woli głównej. Pół szuflady zajmują taśmy opisane tytułami, zapowiadającymi ekscytujące doznania: „Michaś w kąpieli”, „Piotruś rozpakowuje prezent mikołajowy”, „Wojtuś stoi”. Dysk komputera pęka w szwach od zdjęć dzieci uchwyconych z brokułem, z książką, w piaskownicy, w mące, na grządce truskawek

Wiele z tych wspomnień noszę w sobie: pamiętam, z jakim zabawnym świstem pierworodny przysysał się do piersi, jak po wyjściu najstarszego do przedszkola bawiłam się z młodszym w ślimaczki, byle tylko przysnąć jeszcze na moment, z jaką powagą i czułością najmłodszy dał mi pierwszego całusa. Zapisuję i utrwalam przede wszystkim dla nich, bo już dziś widzę, z jaką radością oglądają siebie sprzed kilku lat, ile śmiechu jest, gdy cytuję ich pierwsze zdania, gdy opowiadamy sobie rodzinne anegdotki. Wspominając widzę, jak moje dzieci zmieniają się, rosną, dorośleją.

Czasem ktoś pyta: Nie masz co robić? Jakieś pamiętniki? A po co to komu? – wzruszam wtedy ramionami. Wiem, że nie zbawiam tym świata, ale mam potrzebę dokumentowania zwyczajnego, codziennego życia mojej rodziny, bo wiem, że jest ono piękne i niepowtarzalne.

Scena 17: Życie w Nazarecie


Maryjo, otwórz oczy matek na piękno każdej chwili spędzanej z dziećmi, na codzienne radości, wzruszenia, pomóż im docenić wyjątkowość tego, co je spotyka tu i teraz.



Scena 16: Odnalazła Go w Świątyni

Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie     


Scena 18: Nie moja sprawa

Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?     



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas