Nasze projekty

Scena 18: Nie moja sprawa

Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?

Reklama

Scena z życia Maryi:

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: ”Nie mają wina”. Jezus Jej odpowiedział: ”Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czyż] jeszcze nie nadeszła godzina moja?”.

 (J 2,1–4)

Reklama

Scena z życia Joanny:

Karolek ma dziesięć lat i jest w najwyższym stopniu oszczędny. Każdy otrzymany banknot wkłada do koperty, każdą złotówkę do skarbonki. Nie kupuje sobie lodów, słodyczy, zabawek. Ostatnio był z mamą na poczcie i bardzo spodobał mu się notesik za dziesięć złotych. Męczył mamę, która nie chciała kupić mu upatrzonego notesu, tłumacząc, że to całkiem zbędny zakup, aż wreszcie, zmęczona marudzeniem, powiedziała: „Kup za swoje”. Po głębszym namyśle zrezygnował. Oszczędza na samochód – kiedy będzie dorosły, kupi duży, siedmioosobowy, bo będzie miał dużą rodzinę. Tata regularnie doładowuje mu konto telefoniczne, ale Karolek przy każdej okazji korzysta z telefonów rodziców, żeby własne środki zachować jak najdłużej.

Kiedy Karolek zobaczy w telewizji reklamę fundacji, która prosi o wsparcie, w milczeniu sięga po telefon i wysyła sms o treści „pomagam”. W ostatnim Wielkim Poście włożył do skarbonki, do której zbierał jałmużnę dla ubogich, czterdzieści złotych. Jego pomysły na pomaganie potrzebującym są rozczulające. „Mamo, pójdę z tobą do sklepu i poproszę cię o dwie paczki pierniczków po pięć złotych, ale mi ich nie kupisz, tylko wrzucimy te dziesięć złotych do skarbonki przy kasie dla chłopczyka, który jest chory i ma na imię tak samo jak ja”.

Karolek przed Bożym Narodzeniem robił z mamą kartki świąteczne dla podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Niegowie, pomagał pakować paczkę, którą wysłali do ukraińskiej rodziny w ramach akcji Caritasu, jedną ze swoich układanek podarował czeczeńskim dziewczynkom, które z mamą musiały uciekać z domu, gdy wybuchła wojna. Kiedy koleżanka z klasy złamała rękę, rycerski Karolek nosił za nią tornister. Gdy ktoś z kolegów zachoruje, Karolek pamięta, by wysłać mu skany zeszytów.

Reklama

Dziś Karolek nie pyta: „Po co? Dlaczego ja? Czy to moja sprawa?”. Wie, że są ludzie, którzy mają bardzo ciężkie życie i trzeba im choć trochę ulżyć. Wie, że trzeba pomagać, że trzeba się dzielić, że trzeba robić coś dla innych, bo na tym polega miłość bliźniego. Jego mama Joanna pamięta, że rozmawiali o tym tylko raz, kilka lat temu. Wtedy dziwił się, że kiedy do ich drzwi zapukała obca pani i poprosiła o coś do jedzenia, mama szybko spakowała kilka produktów do siatki i wręczyła tamtej pani. Pytał, dlaczego nieznajoma przyszła do nich i dlaczego mama dała jej bez płacenia to, co wcześniej kupiła w sklepie. Mama odpowiedziała, że tamta pani nie ma pracy i jej dzieciom brakuje jedzenia i że ludziom trzeba pomagać.

Joanna uważa, że spieszenie bliźnim z pomocą jest naturalnym odruchem serca. Wzrusza ją i napawa dumą, że Karolek myśli tak samo.

Reklama

Modlitwa:

Maryjo, wrażliwa na potrzeby weselników z Kany Galilejskiej, natchnij ludzi do niesienia pomocy bliźnim, otwórz ich serca i oczy na drugiego człowieka.


 

Scena 17: Życie w Nazarecie

A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.

Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi

 


 

 

Scena 19: Zabrakło wina

Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie

 


Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite