Nasze projekty

Dyrektor szkoły uratował ponad 900 dzieci. 10 minut dzieliło ich od katastrofy

Nepal ciągle walczy ze skutkami katastrofalnej powodzi. Wśród zniszczonych budynków znalazła się również szkoła średnia Tribhuvan Trishuli. Dzięki szybkiej reakcji dyrektora ponad 900 uczniów zdążyło opuścić szkołę przed nadejściem żywiołu.

fot. Canva Pro/Rajendra Dawadi, facebook

W środę, 26 sierpnia, w nepalskim dystrykcie Rasuwa, graniczącym z Chinami doszło do wielkiej lawiny błotnej, która była efektem oderwania się fragmentu lodowca. Osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2 i powodzie błyskawiczne.

Skala zniszczeń jest ogromna. Z powierzchni ziemi zniknęły dosłownie całe miejscowości. Trwają akcje ratunkowe i poszukiwania osób zaginionych. Według najnowszych danych liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 900, a tysiące osób wciąż są uznawane za zaginione. Sytuacja jest szczególnie trudna w górskich, trudno dostępnych regionach.

ZOBACZ>>> Dramat w Nepalu. Caritas Polska uruchamia pomoc

Reklama

Dyrektor uratował ponad 900 dzieci

Wśród zniszczonych budynków znalazła się także szkoła średnia Tribhuvan Trishuli w obwodzie Nuwakot w Nepalu. Na co dzień uczy się tam ponad 1600 uczniów! Gdyby nie jedna decyzja Rajendry Dawadiego, dyrektora placówki, wielu z nich nie przeżyłoby kataklizmu.

Rajendra Dawadi znajdował się w szkole, kiedy dotarły do niego pierwsze informacje o zagrożeniu. Jak przyznał w rozmowie z BBC, zaledwie w kilka minut otrzymał cztery powiadomienia o zbliżającym się niebezpieczeństwie.

Uczniowie oraz nauczyciele mieli opuścić budynek i udać się w kierunku wyżej położonych terenów. W tym momencie w szkole znajdowało się około 900 dzieci. Kolejne były jeszcze w drodze. Dyrektor próbował skontaktować się również z kierowcami szkolnych autobusów, aby zawrócić pojazdy jadące w kierunku szkoły.

Reklama

Postanowiłem, że nie powinienem dłużej zwlekać. Nawet jeśli powódź nie nadchodziła, to i tak chodziło tylko o jeden dzień zajęć. Jestem dumny, że uratowaliśmy tak wiele istnień – powiedział reporterom BBC.

CZYTAJ>>> Abp Galbas na pogrzebie Wandy Traczyk-Stawskiej: „Tej deklaracji pozostała wierna do końca życia. Nie zdradziła swoich ideałów”

„Dzisiaj byśmy z wami nie rozmawiali…”

Kiedy Rajendra Dawadi opuszczał budynek szkoły, woda już się do niej wdzierała. Gdybyśmy szybko nie podjęli decyzji [o ewakuacji szkoły – red.], gdyby to nastąpiło 10 minut później, my wszyscy – w tym uczniowie i ja – dzisiaj byśmy z wami nie rozmawiali – dodał.

Reklama

Dawadi jest dziś przedstawiany jako bohater, ale sam niechętnie mówi o swoim działaniu w tych kategoriach. W rozmowach z mediami podkreślał, że jako dyrektor po prostu musiał zadbać o bezpieczeństwo uczniów.

bbc.com, wydarzenia.interia.pl, onet.kobieta.pl/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas