Nasze projekty

Abp Galbas na pogrzebie Wandy Traczyk-Stawskiej: „Tej deklaracji pozostała wierna do końca życia. Nie zdradziła swoich ideałów”

„Kochała ją Warszawa i Polska, kochały ją tłumy. Dodawała odwagi, nie zwalniała tempa do końca życia” - mówił abp Adrian Galbas podczas pogrzebu Wandy Traczyk-Stawskiej ps. „Pączek”, uczestniczki Powstania Warszawskiego, żołnierza Armii Krajowej i Honorowej Obywatelki Warszawy.

fot. Centrum Prasowe Archidiecezji Warszawskiej/Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, wikipedia.org

Msza św. pogrzebowa została odprawiona 31 sierpnia w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie. Eucharystii przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. Na początku liturgii nawiązał do słów z Księgi Przysłów: „Niewiastę dzielną któż znajdzie?”. Świętej pamięci Wanda Traczyk-Stawska była mężna, nie tylko podczas Powstania Warszawskiego – powiedział kard. Nycz. Podkreślił, że do końca życia zabiegała o zachowanie pamięci o Powstaniu Warszawskim i jego ofiarach.

ZOBACZ>>> Wanda Traczyk-Stawska nie żyje. „Nie zapominajcie o nas, nie zapominajcie, że mieliśmy tak niewiele lat”

Abp Galbas o Wandzie Traczyk-Stawskiej: „Tej deklaracji pozostała wierna do końca życia”

Homilię wygłosił metropolita warszawski abp Adrian Galbas. Wspominając Wandę Traczyk-Stawską, zwrócił uwagę na jej bezkompromisowość, autentyczność i wierność własnym przekonaniom.

Reklama

Nie miała masek, nie miała ich kolekcji, nie miała konformistycznych poglądów na różne okazje i nie mówiła każdemu tego, co by chciał usłyszeć. Nie występowała przed publicznością. Po prostu była. Była jednotwarzowa, miała jedną twarz, dzięki której zawsze mogła uczciwie spojrzeć do lustra i to przez całe życie. To luksus nad luksusy, komfort, o jakim wielu może jedynie pomarzyć – mówił abp Galbas.

Metropolita warszawski przypomniał również, że Wanda Traczyk-Stawska mówiła, iż podczas wojny najgorsza nie była śmierć, lecz zdrada. Tej deklaracji pozostała wierna do końca życia. Nie zdradziła swoich ideałów – powiedział abp Galbas.

Przeczytaj również

Metropolita warszawski wspominał także swoje osobiste spotkanie z Wandą Traczyk-Stawską podczas ubiegłorocznych obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Cmentarzu Powstańców Warszawy. Osobiście panią Wandę spotkałem tylko raz, podczas ubiegłorocznych obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, na tak dla niej ważnym Cmentarzu Powstańców Warszawskich, gdzie miała wtedy swoje płomienne przemówienie, mimo słabego już głosu – wspomniał duchowny.

Reklama

Jak dodał, podczas tegorocznych obchodów nie mogła już przemówić osobiście. W tym roku już jej nie było. Przemawiała równie płomiennie, ale z nagrania – powiedział.

ZOBACZ TEŻ>>> Miejsce, które zapisało się w historii Powstania Warszawskiego. Właśnie tutaj zginął Krzysztof Kamil Baczyński

„Kochały ją tłumy”

Abp Galbas przypomniał różne etapy życia zmarłej: jej udział w Powstaniu Warszawskim, pobyt w niemieckim obozie jenieckim, a po wojnie działalność zawodową i społeczną. Tę wspaniałą kobietę: żołnierza Powstania Warszawskiego, sanitariuszkę, strzelca i łączniczkę, jeńca niemieckiego obozu, a potem psychologa, opiekuna ludzi zgnębionych, zwłaszcza ludzi z niepełnosprawnościami, opiekuna zmarłych, zwłaszcza na cmentarzu na Woli, aktywistkę, autorytet moralny – tę osobę kochała nie tylko najbliższa rodzina – mówił hierarcha. Kochała ją Warszawa i Polska, kochały ją tłumy. Dodawała odwagi, nie zwalniała tempa do końca życia – podsumował metropolita warszawski.

Reklama

W Mszy św. uczestniczyli członkowie rodziny i bliscy Wandy Traczyk-Stawskiej, przedstawiciele środowisk kombatanckich oraz władz państwowych i samorządowych. Obecni byli m.in. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu Magdalena Biejat, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oraz wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.

Po Mszy św. urna z prochami Wandy Traczyk-Stawskiej została przewieziona na Cmentarz Ewangelicko-Augsburski przy ul. Młynarskiej, gdzie zmarła spocznie w rodzinnym grobie.

Wanda Traczyk-Stawska ps. „Pączek” zmarła 18 sierpnia w wieku 99 lat. Podczas Powstania Warszawskiego służyła jako strzelec i łączniczka. Po wojnie pracowała jako nauczycielka i pedagog specjalny. Przez lata zabiegała o upamiętnienie cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego oraz godne urządzenie Cmentarza Powstańców Warszawy na Woli.

KAI, archwwa.pl/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas