video-jav.net

Niezwykła historia Apelu Jasnogórskiego

Apel jasnogórski jest wieczorną modlitwą kierowaną do Maryi, Królowej Polski i Matki Kościoła w intencji Ojczyzny i Kościoła. Można go przeżywać indywidualnie, w rodzinie lub w większej wspólnocie. Apel sprawowany jest szczególnie uroczyście – jako odrębne nabożeństwo maryjne – na Jasnej Górze, codziennie o godzinie 21.00. Piękna jest jego geneza.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kapitan Władysław Polesiński, pilot, podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „Zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie, a po tym, jak wysiadł – samolot eksplodował. Było to o godzinie 21.00.

Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie to się stało. Okazało się, że właśnie tego dnia o godzinie 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie.

Kapitan Władysław Polesiński – wcześniej skłócony z Panem Bogiem – nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację – „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godzinie 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską. W tej historii upatruje się genezy Apelu Jasnogórskiego.

 

Ks. Leon Cieślak, pallotyn, szerzył tę praktykę w Warszawie wśród młodzieży akademickiej na tajnych kompletach i w sodalicjach mariańskich podczas okupacji. O godzinie 21.00 młodzież modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i odmawiała akt zawierzenia. To ks. Cieślak ułożył słowa: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.

W tym samym czasie o. Polikarp Sawicki, paulin, gromadził różne grupy akademickie, najczęściej członków sodalicji mariańskiej, na wieczorną modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po II Wojnie Światowej Apel pojawił się na Jasnej Górze. Kiedy kard. Wyszyński przebywał w więzieniu, w roku 1953, 8 grudnia, jeden z ojców paulinów – o. Polikarp Sawicki – zapoczątkował odmawianie Apelu codziennie o 21.00 w intencji uwolnienia prymasa Wyszyńskiego. Kiedy po trzech latach komuniści wreszcie go uwolnili, on sam pokochał tę modlitwę. Kiedy tylko mógł, osobiście prowadził ją na Jasnej Górze.

Potem pokochał Apel krakowski kardynał, Karol Wojtyła.

 

Ta tradycja trwa do dzisiaj. Każdego wieczoru o 21.00 w kaplicy Cudownego Obrazu wierni gromadzą się na Apelu, zaczynając go od śpiewu “Bogurodzicy”. Naspenie śpiewany jest trzykrotnie Apel oraz prowadzona jest modlitwa różańcowa. Na koniec udziela się modlącym błogosławieństwa.

Apel transmitowany jest drogą internetową, radiową i telewizyjną. Dzięki temu codziennie może w nim uczestniczyć duchowo każdy chętny. Apel został też przełożony na sześć języków. Tekst łaciński apelu przygotował Marian Plezia i brzmi następująco: Maria, Regina mundi, Maria, Mater Ecclesiae, Tibi assumus. Tui memores. Vigilamus!

 

Św. Jan Paweł II podczas pielgrzymki na Jasną Górę w 1983 r., ukazał szczególnie polskiej młodzieży, że apel jest programem i wezwaniem skierowanym do każdego Polaka i Polki. Podkreślił on również, jak bogate treści ewangeliczne mieszczą się w tych zwięzłych słowach: Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!

“Słowa: Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam są wyznaniem miłości, którą pragniemy odpowiedzieć na miłość, jaką jesteśmy odwiecznie miłowani. Są one zarazem wewnętrznym programem miłości. Miłować – to znaczy: być przy Osobie, którą się miłuje i nosić Ją w sercu. Czuwać – to znaczy być człowiekiem sumienia i czuć się odpowiedzialnym za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska”


Ciekawostki w cyklu “Jasna Góra z bliska” piszemy w oparciu o materiały od jasnogórskich paulinów, wydane przez nich książki oraz informacje zawarte na stronie www.jasnagora.pl


Zobacz więcej ciekawostek w cyklu “Jasna Góra z bliska”!

Kolejne teksty będą ukazywać się w środy i soboty.
Zapraszamy!

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

“Przyzwyczaili się Polacy…”

W historii Polski wiele ważnych osób pielgrzymowało na Jasną Górę, by powierzać Maryi różne sprawy. Wśród nich było wielu królów i władców. Już w XV wieku przynoszono też Maryi korony.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Władysław Jagiełło razem ze swoimi rycerstwem prosił Maryję o pomoc przed słynną bitwą pod Grunwaldem. Jan Długosz podaje, że wojsko przed samą bitwą z Krzyżakami śpiewało „Bogurodzicę”. W kronikach jasnogórskich zapisano, że po wygranej bitwie Władysław kazał przyozdobić cudowny obraz na Jasnej Górze złotą blachą z promieniami dookoła głowy. 20 lat później Władysław Jagiełło polecił odnowić obraz, który uległ zniszczeniu w wyniku rabunku. Na koszt króla obraz został ponownie „ozdobiony złotem i srebrem”.

Syn Władysława Jagiełły, Kazimierz Jagiellończyk przyjechał na Jasną Górę zaraz po swojej koronacji. Potem był tam jeszcze kilka razy. W skarbcu na Jasnej Górze do dziś przechowywany jest ołtarzyk z drewna hebanowego, przy którym modlił się święty królewicz.

Zygmunt Stary zostawił na Jasnej Górze srebrny krzyż z napisem: „Zygmunt z Bożej łaski król Polski, 1510”. Po zwycięstwach w bitwach z Rosjanami ofiarował jasnogórskiemu klasztorowi zdobyte chorągwie i monstrancję.

Inny król, Stefan Batory, ofiarował Maryi swój miecz z rękojeścią wykładaną turkusami oraz różaniec.

Największe przywiązanie do Jasnej Góry okazywał jednak chyba pochodzący ze Szwecji król Zygmunt III Waza. Na Jasnej Górze był cztery razy. To on rozpoczął budowę murów obronnych wokół klasztoru. Dokończył to zadanie po nim jego syn, król Władysław IV Waza.

Ten z kolei zaraz po swojej koronacji ofiarował Maryi złoty łańcuch i powiedział do paulinów takie słowa:„Niech to będzie znakiem mego przywiązania do tego cudownego miejsca. Macie wiedzieć, ojcowie wielebni, że chociaż stąd mnie odwołują sprawy państwa, gdyż Rzeczpospolitej grozi niebezpieczeństwo, ja wszelako od Opiekunki mojej i Orędowniczki się nie oddalam. Czy w Warszawie, czy w Krakowie, czy w obozach się znajduję, zawsze myślą jak i sercem do Niej się zwracam. Przed Jej cudownym obrazem wespół z Wami w modłach i litaniach się korzę, błagając o wstawiennictwo od Boga. Tak zaiste! Gdziekolwiek mnie los postawi, myślą duszy tu obecny będę”.

Również Jan III Sobieski zatrzymał się na Jasnej Górze w drodze do oblężonego przez Turków Wiednia. Paulini podarowali mu wtedy obraz Matki Bożej, który zabrał ze sobą. Po bitwie jako wotum dla Maryi ofiarował namiot wodza tureckiego Kara Mustafy i inne zdobyte kosztowności.

Będąc w 1979 roku na Jasnej Górze św. Jan Paweł II mówił o przywiązaniu Polaków do Matki Bożej Częstochowskiej. „Przyzwyczaili się Polacy wszystkie niezliczone sprawy swojego życia, różne jego momenty ważne, rozstrzygające, chwile odpowiedzialne, jak wybór drogi życiowej czy powołania, jak narodziny dziecka, jak matura, czyli egzamin dojrzałości, jak tyle innych… wiązać z tym miejscem, z tym sanktuarium. Przyzwyczaili się ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce – Tej, która tutaj nie tylko ma swój obraz, swój wizerunek, jeden z najbardziej znanych i najbardziej czczonych na całym świecie – ale która tutaj w jakiś szczególny sposób jest. Jest obecna. (…) Przyzwyczaili się do tego Polacy”.

 

Korony

Zwyczaj nakładania koron na obrazy Maryi czy Jezusa jest bardzo stary. Ludzie w ten prosty sposób chcą pokazać swoją miłość do nich. Bardzo wcześnie wieszano na Obrazie korony, których fundatorami byli królowie. Po restauracji w 1430 r. wizerunek ozdobiono koronami na polecenie króla Władysława Jagiełły. Dwa wieki później dwie złote korony przekazal król Władysław IV Waza. Fragmenty tych koron znajdują się wśród klejnotów na sukience rubinowej dla Maryi jasnogórskiej. Również król August II Sas w 1716 roku ofiarował dwie korony dla Cudownego obrazu, jako wotum dziękczynne po traktacie z Konfederacją tarnogrodzką.

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Archidiecezji WarszawskiejPapieskie zaś koronacje obrazów maryjnych odbywały się tylko w Rzymie. Polacy bardzo pragnęli, by na obrazie jasnogórskim pojawiły się korony, które poświęci sam papież. Sprawa była wyjątkowa, ponieważ do tej pory – poza Rzymem – żaden obraz nie otrzymał papieskich koron.

Ojcowie paulini napisali więc specjalny list do papieża. Wtedy był to Klemens XI. Poprosili w nim o papieskie korony dla Jasnogórskiej Królowej Polski. Ojciec Święty zgodził się. Poświęcił korony dla Maryi i Jezusa i przysłał na Jasną Górę. 8 września 1717 roku odbyła się uroczysta koronacja. Dokonał jej biskup Krzysztof Jan Szembek. Na Jasną Górę ściągnęło wtedy ponad 200 tysięcy ludzi. Uroczystość była ogólnonarodową manifestacją wiary, a sam obrzęd uważano za ukoronowanie Bogarodzicy Maryi na Królową Polski po wszystkie czasy.

200 lat później korony zostały skradzione i nigdy ich nie odnaleziono. Ówczesny papież, Pius X, podarował Jasnej Górze nowe. Na Milenium Chrztu Polski (1966) zostały przygotowane dla Matki Bożej Jasnogórskiej korony „milenijne”. Poświęcenia ich dokonał kard. Stefan Wyszyński 3 maja 1966 r., w czasie centralnych uroczystości milenijnych Chrztu Polski na Jasnej Górze. On również nałożył korony na Obraz.

Obecnie na obrazie znajdują się korony ofiarowane przez Jana Pawła II, które pobłogoslawił na dzień przed swoją śmiercią, 1 kwietnia 2005 r.


Ciekawostki w cyklu “Jasna Góra z bliska” piszemy w oparciu o materiały od jasnogórskich paulinów, wydane przez nich książki oraz informacje zawarte na stronie www.jasnagora.pl


Zobacz więcej ciekawostek w cyklu “Jasna Góra z bliska”!

Kolejne teksty będą ukazywać się w środy i soboty.
Zapraszamy!

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >