Nasze projekty

Kard. Pizzaballa: Mam rozdarte serce. Są u nas i Palestyńczycy i Izraelczycy

„[Mam] podzielone serce, ponieważ w mojej społeczności większość stanowią Palestyńczycy, ale są też Izraelczycy, ludzie o bardzo różnych wizjach […] i niezwykle trudno wstawiać się za wszystkimi w tym momencie” - mówi kard. Pierbattista Pizzaballa o sytuacji w Ziemi Świętej.

fot. TG2000 / YouTube

Wielki ból i wzajemne urazy

„Chrześcijanie w Ziemi Świętej żyją w wielkim bólu i pośród wielkiego napięcia pełnego wzajemnych uraz, które przenika całą okolicę”. Tak obecną sytuację opisuje chrześcijański patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa.

Trudne i męczące napięcie między mieszkańcami wypływa – jak mówi hierarcha – ze zrozumiałej dla wielu osób solidarności z własnym narodem. Kościół lokalny szczególnie troszczy się o swych braci i siostry w Strefie Gazy. Codziennie kontaktujemy się z nimi, […] staramy się dostarczać potrzebne rzeczy za pośrednictwem organizacji humanitarnych, przekazaliśmy też precyzyjne informacje o ich położeniu temu, komu należało, tak aby nie doszło do tragedii; więcej zrobić nie możemy – mówi kard. Pizzaballa.

Dziennikarze Radia Watykańskiego zapytali go także o zakładników. Kilka dni temu bowiem sam kard. Pizzaballa zaoferował, że pójdzie do niewoli w zamian za wyzwolenie innych osób. Purpurat podkreślił, że temat porwanych ludzi jest bardzo ważny i wiele podmiotów pracuje nad jego rozwiązaniem. „Pozwólmy im działać, ponieważ czym mniej się mówi [o tym], tym łatwiej dojść do konkluzji” – zaznaczył pochodzący z Włoch kardynał.

Reklama

CZYTAJ TAKŻE: Kardynał oferuje siebie w zamian za zakładników Hamasu

„Trzeba otworzyć korytarze humanitarne”

Sytuacja, w której znajdują się ponad 2 miliony ludzi mieszkających w Strefie Gazy, tj. całkowite zamknięcie wszystkich granic, brak dostaw niezbędnych leków, wybuchy bomb – to nie przyniesie żadnego rozwiązania. Wręcz przeciwnie, tutaj trzeba spojrzeć z konkretnej perspektywy i przede wszystkim otworzyć korytarze humanitarne, aby ranni mogli być leczeni, ponieważ nie wszyscy z tych 2 milionów osób tworzą Hamas – powiedział kard. Pizzaballa.

Podkreślił, że potępiono już czyny Hamasu na południu Izraelu. Są to okrucieństwa niemieszczące się w głowie, nieakceptowalne i niemożliwe do uzasadnienia. Jednak [właściwej] reakcji nie stanowi głodzenie 2 milionów ludzi – wyznał kardynał.

Reklama

Długa droga pokoju, który wyleczy rany

Zdaniem kardynała „w tym momencie trochę dziwnie mówić o drodze do pokoju, ale jest to również konieczne, tak by wciąż mieć w polu widzenia [szerszą] perspektywę”.

Trzeba budować pokój. […] Nie należy mylić pokoju ze zwycięstwem. Obie strony będą musiały coś stracić, aby osiągnąć stabilność. Pozostaje oczywistym, że w tej chwili bardzo trudno przyszłoby obu narodom żyć razem, więc będą musiały żyć obok siebie, ale dość odrębnie od siebie. Czyli trzeba stworzyć taką możliwość […] tak szybko, jak to możliwe. Pokój będzie również potrzebował długiej drogi, aby wyleczyć rany sprawiające ogromny ból i obecne w obu narodach – zauważył łaciński patriarcha Jerozolimy.

os, KAI / Stacja7

Reklama
Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę