Znany dziennikarz o raporcie ws. nadużyć: zapominamy o tym, co zrobił Benedykt XVI w walce z pedofilią

"Dyskusje wokół raportu z archidiecezji monachijskiej nie mogą sprawić, że zapomnimy czy wymażemy to wszystko, co Joseph Ratzinger zrobił w ostatnich latach pontyfikatu Jana Pawła II, a potem jako papież w sprawie nadużyć" – mówi Andrea Tornielli, dyrektor programowy mediów watykańskich.

fot. Levan Ramishvili/Flickr

Dziennikarz zastrzegł, że nie odnosi się do samego raportu i czterech konkretnych przypadków, które się w nim pojawiły, ponieważ niebawem odpowie na to sam Benedykt XVI. Jednak zareagował na medialną dyskusję, w której – jak podkreślił – nie można zapomnieć o integralności Josepha Ratzingera.

ZOBACZ: Opublikowano raport ws. nadużyć w niemieckiej diecezji. Watykan komentuje

Tornielli przypomniał, że to właśnie Benedykt XVI ustanowił najsurowsze prawa, niemalże prawa przeciw pedofilii oraz dał przykład całemu Kościołowi, spotykając się z ofiarami nadużyć podczas swych podróży po świecie. W ten sposób pokazał, że potrzebna jest zmiana mentalności, a ofiary nie są wrogiem Kościoła, lecz osobami, które trzeba przyjąć i się nimi zaopiekować.

Reklama
Reklama

„Papież senior kształtował Kościół, który uznaje grzech w swoich szeregach”

Włoski dziennikarz przypomina, że Benedykt XVI podchodził do tego problemu z pozycji wiary, a nie Kościoła triumfującego, który się broni i wznosi mury, bo czuje się zagrożony przez świat.

Papież senior kształtował Kościół, który uznaje grzech w swoich szeregach i z tego powodu się uniża, prosi o przebaczenie, najpierw ofiary, a potem cały świat. Jest to bowiem Kościół, który wie, że nie pomogą nam same normy przeciw pedofilii, choć są niezbędne i dlatego papież senior je wprowadził, lecz potrzebna jest w tym pomoc z góry, stąd autentyczna postawa wiary. O tym wszystkim zapomniano w ubiegłym tygodniu i trzeba o tym przypomnieć – mówi Tornielli.

„Trzeba uważać, by nie zredukować tego raportu do poszukiwania winnego, kozła ofiarnego”

Dziennikarz zastrzega również, że ogłoszony w ubiegłym tygodniu raport nie jest wynikiem dochodzenia sądowego. Nie jest to dochodzenie sądowe ani definitywne orzeczenie. Jest to raport, który pomaga wyjaśnić, co się wydarzyło w przeszłości. Analizuje to, co działo się przez wiele lat, od końca wojny do naszych czasów, za rządów różnych biskupów. Ale trzeba uważać, by nie zredukować tego raportu do poszukiwania winnego, kozła ofiarnego – tłumaczy.

Reklama
Reklama

PRZECZYTAJ TEŻ: Czy można mówić o winie Benedykta XVI? Ks. Zollner o raporcie w sprawie nadużyć

Jak podkreśla, po publikacji raportu mówiono wyłącznie o Benedykcie XVI, dlatego trzeba uważać, „by nie zredukować tego raportu do pewnych uogólnień”.

„Mentalność uległa głębokiej przemianie. I zmieniło się to również dzięki Benedyktowi XVI”

Zawsze istnieje takie ryzyko, kiedy bada się jakąś rzeczywistość bez odpowiedniej hermeneutyki. Nie dlatego, że w przeszłości nie było jasne, że nadużycia względem nieletnich są czymś potwornym, straszną zbrodnią. Było to oczywiste 40 czy 50 lat temu. Ale sposób radzenia sobie z tym problemem, prawa, którymi dysponowano, wrażliwość i mentalność uległy, dzięki Bogu, głębokiej przemianie. I zmieniło się to również dzięki pontyfikatowi Benedykta XVI – dodaje.

Reklama

Tornielli podkreślił, że dochodzenie trzeba traktować z wielką ostrożnością i bez popadania w ryzyko instrumentalizacji i upraszczania rzeczywistości, co, niestety, coraz bardziej nam grozi we współczesnej kulturze. Trzeba dobrze wszystko zbadać i rozważyć. Zapewnia, że papież senior tak właśnie podchodzi do tego raportu i na pewno się do niego ustosunkuje.

Raport dotyczący nadużyć zarzuca błędy kard. Ratzingerowi

20 stycznia kancelaria Westpfahl Spilker Wastl, działająca na zlecenie archidiecezji monachijskiej, opublikowała raport dotyczący nadużyć seksualnych popełnionych w latach 1945-2019 przez księży w archidiecezji Monachium i Fryzyngi.

Jak wynika z dokumentu, co najmniej 497 osób było ofiarami wykorzystywania seksualnego, którego dopuściło się 235 sprawców. Wśród 235 sprawców było 173 księży, 9 diakonów, 5 osób z duszpasterstwa i 48 pracowników szkół.

Według raportu, kard. Joseph Ratzinger popełnił cztery błędy w takich sprawach, gdy kierował archidiecezją od 1977 do 1982 roku. Do dokumentu dołączono deklarację papieża seniora, w której odpiera zarzuty o zaniedbania.

Zaprezentowany raport zarzuca także 21 błędów kard. Friedrichowi Wetterowi, następcy kard. Ratzingera, oraz 2 kard. Reinhardowi Marxowi, obecnemu metropolicie Monachium i Fryzyngi.

kh, Vatican News/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę