Izrael: szkoły katolickie zamknięte “do odwołania”?

W dalszym ciągu nie ma rozwiązania finansowych problemów szkół katolickich w Izraelu wynikających z cięć w ich finansowaniu. Wprawdzie przedstawiciele szkół ocenili pozytywnie wczorajsze „spotkanie kryzysowe” z prezydentem Izraela Reuvenem Rivlinem, to jednak – jak wynika z informacji Patriarchatu Łacińskiego w Jerozolimie – szkoły w dalszym ciągu pozostają zamknięte.

Prezydent Rivlin w swoim wystąpieniu wyraził uznanie dla roli szkół chrześcijańskich w Izraelu i podkreślił ich wieloletnie doświadczenie pedagogiczne. Również izraelski minister oświaty mówił o potrzebie istnienia szkół chrześcijańskich i zapowiedział znalezienie rozwiązania obecnego kryzysu ich finansowania”. Jeśli to się nie powiedzie, szkoły nie będą mogły podjąć działalności z początkiem rozpoczynającego się we wrześniu nowego roku szkolnego.

Według generalnego sekretariatu szkół chrześcijańskich w Izraelu instytucje oświatowe boleśnie odczuły cięcia budżetowe na przestrzeni ostatnich sześciu lat. Na początku sierpnia sekretariat generalny apelował o powstrzymanie niesprawiedliwego obciążania finansowego rodziców oraz o takie samo finansowanie szkół chrześcijańskich, jak szkół publicznych i religijnych szkół judaistycznych. Uczniowie szkół chrześcijańskich otrzymywali tylko 34 procent tego finansowania, jakie otrzymują uczniowie szkół publicznych. Informując o tym niemiecka agencja katolicka KNA zwraca uwagę, że sprawa dotyczy 47 szkół katolickich, do których uczęszcza 30 tysięcy dzieci.


ts (KAI) / Jerozolima


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Chrześcijanie w Iraku: “nie ma dla nas nadziei”

Proboszcz katolickiego kościoła w Erbilu, Douglas Joseph Schimschon Al-Bazi uważa, że w Iraku trwa „ludobójstwo”. Tragiczna jest także sytuacja ludzi, którzy przed terrorem „Państwa Islamskiego” uciekli przed rokiem z Mosulu i Doliny Niniwy na tereny kurdyjskie

– Dla nich brak jakichkolwiek nadziei jest bardziej dotkliwy niż brak pożywienia i opieki medycznej, stwierdził kapłan na łamach włoskiej agencji katolickiej SIR. „W Iraku nie ma dla nas nadziei” – dodał. W miejscowości Ankawa koło Erbilu ks. Al-Bazi opiekuje się dwoma obozami dla chrześcijańskich uchodźców.

– Ludzie obawiają się, że obecna sytuacja to tylko początek, że będzie jeszcze gorzej. Moi ludzie niepokoją się tym, co będzie po IS – powiedział – ks. Al.-Bazi. dodając, że istnieją poważne obawy iż „przyszłe pokolenie Państwa Islamskiego będzie jeszcze gorsze”.

Katolicki ksiądz z Iraku, który był w tych dniach gościem zorganizowanego przez ruch Komunia i Wyzwolenie Mityngu Przyjaźni Narodów w Rimini we Włoszech, porównał IS do „małej myszy, która w krótkim czasie wyrosła na smoka”. Członkowie tego ugrupowania, to „stuprocentowi muzułmanie”, żyjący zasadami islamu jak za czasów Mahometa przed 1 400 laty. Sprzeciwił się we ten sposób twierdzeniu, że nie są to prawdziwi muzułmanie. Jego zdaniem, ta organizacja terrorystyczna, jaką jest IS, znalazła „najlepsze warunki rozwoju” w konfliktach na Bliskim Wschodzie i wobec napięć między sunnitami i szyitami.

Ataki na chrześcijan ks. Al Bazi odczuł na własnej skórze. W ubiegłym roku strzelano do niego a w pobliżu jego kościoła eksplodowała bomba. W 2006 roku został porwany na dziewięć dni i był torturowany.


ts (KAI / Rimini


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas