video-jav.net

Kraków: nowy most imienia kard. Franciszka Macharskiego?

W Krakowie otwarto w czwartek najdłuższy most w Małopolsce, łączący Przewóz z Mogiłą. To właśnie ten most miałby nosić imię zmarłego blisko rok temu kard. Franciszka Macharskiego. Do tej pory pod petycją w tej sprawie podpisało się ok. 1500 osób

Polub nas na Facebooku!

Kraków: nowy most imienia kard. Franciszka Macharskiego?
W Krakowie otwarto w czwartek najdłuższy most w Małopolsce, łączący Przewóz z Mogiłą. To właśnie ten most miałby nosić imię zmarłego blisko rok temu kard. Franciszka Macharskiego. Do tej pory pod petycją w tej sprawie podpisało się ok. 1500 osób

Nadanie nowemu mostowi imienia kard. Franciszka Macharskiego to inicjatywa krakowskiego fotoreportera Marka Lasyka. Jak poinformował w rozmowie z KAI, dotychczas udało się zebrać blisko 1500 podpisów pod petycją do Rady Miasta w tej sprawie. Według niego, są spore szanse na to, że głos krakowian zostanie uwzględniony przez Radę Miasta, której komisja weryfikacyjna przekazała już kandydaturę patrona. Decyzja ma zapaść w najbliższym czasie, ale propozycja nie budzi kontrowersji.

 

„Postać Kardynała Franciszka Macharskiego łączyła przez wiele lat ludzi o bardzo różnych przekonaniach politycznych, religijnych i społecznych. On ich łączył, nie dzielił” – argumentował Lasyk we wrześniu, kiedy to rozpoczęła się kampania zbierania podpisów pod petycją.

Niedaleko przeprawy, która może nosić imię kard. Franciszka Macharskiego, leży Campus Misericordiae, gdzie pod przewodnictwem papieża Franciszka odbyły się finałowe wydarzenia ubiegłorocznych Światowych Dni Młodzieży: sobotnie czuwanie i niedzielna Msza św. posłania.

 

Szczegółowe i aktualne informacje o inicjatywie dostępne są na facebookowym profilu pod nazwą „Most im. Franciszka Kardynała Macharskiego”.

 

Podwójny, ok. 700-metrowy most jest częścią czteroipółkilometrowego odcinka drogi ekspresowej S7 we wschodniej części Krakowa, zwanej Trasą Nowohucką. Stanowi ona równocześnie drugą część wschodniej obwodnicy miasta. Most jest jej najbardziej okazałym elementem. Na jego budowę zużyto ok. 7400 ton stali zbrojeniowej i ok. 39 tys. metrów sześciennych betonu. Nowa przeprawa ma skrócić podróżnym czas przejazdu, poprawić bezpieczeństwo i odciążyć ulice miasta.


md / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Przełożeni Zakonów Męskich o uchodźcach

Z racji naszego powołania należymy do ubogich tej ziemi i czujemy się wezwani do służby ludziom potrzebującym. Stawiając się w wygodnym dystansie od ludzkich zranień, zaprzeczylibyśmy podstawom swojego istnienia

Janusz
Sok CSsR
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Przełożeni Zakonów Męskich o uchodźcach
Z racji naszego powołania należymy do ubogich tej ziemi i czujemy się wezwani do służby ludziom potrzebującym. Stawiając się w wygodnym dystansie od ludzkich zranień, zaprzeczylibyśmy podstawom swojego istnienia

W związku z pytaniami jakie otrzymałem od portalu stacja7.pl w sprawie uchodźców, postanowiliśmy udzielić jednej – wspólnej odpowiedzi, skonsultowanej w gronie Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich.

Autor artykułu, o. Janusz Soka CSsR, jest Przewodniczącym Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.

 

-//-

 

Osoby konsekrowane, muszą widzieć ludzką biedę i podejmować konkretne czyny. Z racji naszego powołania i wyboru należymy do ubogich tej ziemi i czujemy się wezwani do służby ludziom potrzebującym. W przeciwnym razie, stawiając się w wygodnym dystansie od ludzkich zranień, zaprzeczylibyśmy podstawom swojego istnienia.

 

Większość zakonów i zgromadzeń zakonnych w Polsce ma charakter międzynarodowy. Pracujemy w wielu krajach poza Polską i poza bogatą Europą. Nasi współbracia to osoby różnych narodowości i kultur. Posługujemy w szkołach i sierocińcach, bywa, że większość uczniów to np. muzułmanie czy buddyści. Pomocą ogarniamy ludzi bez względu na ich rasę i wyznanie. To jest nasza codzienność, a nie sporadyczne akcje.

 

Mamy głębokie przekonanie, że nasza pomoc powinna się realizować przede wszystkim w krajach objętych wojną czy skrajną niesprawiedliwością. Słyszymy raz po raz apele, kierowane do nas przez tamtejszych biskupów, by pomóc ludziom pozostać w ich własnych domach, by pomoc nieść przede wszystkim na miejscu. Stąd też tysiące zakonnych misjonarzy, także z Polski, angażuje się od lat z wielkim poświęceniem, a często z ofiarnością zagrażającą życiu, w zapewnienie ludziom pokrzywdzonym, w tym uchodźcom, godnych warunków egzystencji. W ostatnim czasie mamy tego żywe przykłady choćby w Republice Środkowej Afryki, Nigerii, Jemenie, Syrii czy Iraku. Od dawna, w wielu miejscach świata, osoby konsekrowane angażują się w pomoc uchodźcom i migrantom, bez względu na różnice kultur i wyznań.

 

Obóz uchodźców w Grecji | fot. Fotomovimiento / flickr.com

 

Zdajemy sobie jednocześnie sprawę, że wyjście na peryferie, do czego tak często wzywa osoby konsekrowane papież Franciszek, nie oznacza jedynie wysiłku podejmowanego w krajach ubogich i dotkniętych wojną. Jest też konieczne większe zaangażowanie na rzecz ludzi potrzebujących w krajach bogatych. Wiele osób konsekrowanych organizuje, nie od dzisiaj, pomoc materialną i medyczną. Płynie ona z krajów, z których pochodzą, przy zachowaniu troski o to, by pomoc docierała do osób naprawdę potrzebujących. Przykładowo, chyba wszystkie rodziny zakonne biorą dziś udział w programie „Rodzina Rodzinie”.

 

Zadajemy sobie jednak pytanie: co lub kto sprawia i jaka jest tego przyczyna, że setki tysięcy ludzi zmuszanych jest do migracji? Czymś przecież naturalnym, wpisanym w życie każdego człowieka, jest fakt, że chce pozostać we własnym domu. Jeżeli się go ludziom odbierze i nawet jeśli będą potem żyli w relatywnym dobrobycie materialnym, nie będą szczęśliwi – jak podkreślał ostatnio abp Marek Jędraszewski.

 

Dlatego towarzysząc wielu tysiącom pokrzywdzonych i pomagając uchodźcom, próbujemy zrozumieć współczesną migrację. Jest to ważne i aktualne wyzwanie dla świata i Kościoła. Nie odwracamy oczu od tego problemu, bo nie sposób nie widzieć twarzy ludzi prześladowanych, których sytuacja zmusza do opuszczenia domów, a nawet rodzinnego kraju. To są nasi bliźni, bracia i siostry, którzy mają prawo do uczynnej miłości ze strony wszystkich ludzi dobrej woli, a może szczególnie przez posługę i zaangażowanie osób konsekrowanych.

 

Ulica w syryjskim mieście Homs po ustaniu walk | fot. Xinhua/Pan Chaoyue/flickr. com

 

Jest sprawą oczywistą, że każdy ma prawo bronić się przed agresją, terroryzmem czy niesprawiedliwością. Jednocześnie faktem jest, że pomoc dla drugiego człowieka dotkniętego wojną, głodem, czy to w jego ojczyźnie, czy poza nią jest obowiązkiem chrześcijan. Kierujemy się bowiem wskazaniami Ewangelii, chcemy być jej wierni, gdyż jest światłem w świecie, w którym jest więcej rozdroży niż dróg.

 

Nie mamy wpływu na decyzje polityków i nie zamierzamy ich komentować, ale nasze wspólnoty w Polsce – już dzisiaj – otwierają się na ludzi potrzebujących bez względu na pochodzenie, kolor skóry czy wyznawaną wiarę. Jeśli decyzje polityczne i okoliczności historyczne sprawią napływ nowych uchodźców, z pewnością nie pozostaniemy na to obojętni i zaangażujemy się w każdy możliwy sposób, by przyjść z pomocą potrzebującym. Powyższa postawa – mamy takie przekonanie – jest w pełni zgodna ze stanowiskiem Ojca Świętego Franciszka i Kościoła w Polsce, wyrażonym niejednokrotnie głosem Konferencji Episkopatu Polski.

 

Łączę wyrazy szacunku i pozdrowień dla wszystkich czytelników

W imieniu Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce,

Janusz Sok CSsR

Przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce

 

Przeczytaj także:


Problem z migracją obnaża kryzys naszej cywilizacji

Artykuł Tomasza Nowaczka MIC, prowincjała marianów


“Mamy rodzinę w Iraku”. Dominikańska odpowiedź na atak islamistów

Artykuł Pawła Kozackiego OP, prowincjała dominikanów


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Janusz Sok CSsR

Prowincjał zakonu redemptorystów w Polsce, od 2013 roku Przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Janusz
Sok CSsR
zobacz artykuly tego autora >