Kard. Dziwisz: oczekujemy, że zarzuty wobec bp. Szkodonia zostaną szybko wyjaśnione

Sformułowane wobec Księdza Biskupa zarzuty boleśnie dotknęły wiele osób, dla których jest autorytetem, ojcem i przyjacielem. Wszyscy oczekujemy, że zostaną one rzetelnie i szybko wyjaśnione – pisze kard. Stanisław Dziwisz w oświadczeniu przekazanym dziennikarzom. Apeluje o modlitwę w intencji Kościoła krakowskiego i wszystkich pokrzywdzonych w tej sprawie.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Dziwisz: oczekujemy, że zarzuty wobec bp. Szkodonia zostaną szybko wyjaśnione
Sformułowane wobec Księdza Biskupa zarzuty boleśnie dotknęły wiele osób, dla których jest autorytetem, ojcem i przyjacielem. Wszyscy oczekujemy, że zostaną one rzetelnie i szybko wyjaśnione – pisze kard. Stanisław Dziwisz w oświadczeniu przekazanym dziennikarzom. Apeluje o modlitwę w intencji Kościoła krakowskiego i wszystkich pokrzywdzonych w tej sprawie.

Publikujemy oświadczenie kard. Stanisława Dziwisza:

Z głębokim zaniepokojeniem przyjąłem doniesienia prasowe dotyczące Księdza Biskupa Jana Szkodonia.

Z Księdzem Biskupem współpracowałem wiele lat jako Metropolita Krakowski. Postrzegałem go zawsze jako kapłana głębokiego życia wewnętrznego, modlitwy i wrażliwości na człowieka. Wiem, że wielu kapłanów i wiernych zawsze mogło liczyć na jego zrozumienie i wrażliwość kapłańską.

Sformułowane wobec Księdza Biskupa zarzuty boleśnie dotknęły wiele osób, dla których Biskup Jan jest autorytetem, ojcem i przyjacielem. Wszyscy oczekujemy, że zostaną one rzetelnie i szybko wyjaśnione.

Modlę się w intencji Kościoła Krakowskiego i wszystkich pokrzywdzonych w tej sprawie. O tę modlitwę proszę każdego, komu leży na sercu poznanie prawdy.

Stanisław kard. Dziwisz

Kraków, 10 lutego 2020 r.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



80 lat temu rozpoczęła się Golgota Wschodu

W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. Sowieci wywieźli z Polski w kierunku Syberii pierwszą grupę 140 tys. osób, w większości księży, nauczycieli, urzędników. 20 proc. z nich nie przeżyło podróży. Z okazji 80. rocznicy tego transportu w katedrze polowej WP w Warszawie wielu potomków Sybiraków zgromadziło się na Mszy św.

Polub nas na Facebooku!

80 lat temu rozpoczęła się Golgota Wschodu
W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. Sowieci wywieźli z Polski w kierunku Syberii pierwszą grupę 140 tys. osób, w większości księży, nauczycieli, urzędników. 20 proc. z nich nie przeżyło podróży. Z okazji 80. rocznicy tego transportu w katedrze polowej WP w Warszawie wielu potomków Sybiraków zgromadziło się na Mszy św. 

Mszy św. przewodniczył biskup polowy WP Józef Guzdek. – Pomóżcie ocalić od zapomnienia nie tylko nazwiska, ale także heroiczne czyny Sybiraków, którzy do końca pozostali wierni Bogu i ewangelicznemu prawu miłości bliźniego – zachęcał w homilii. W katedrze zgromadzili się przedstawiciele środowisk Kresowych i Sybiraków z wielu miast Polski z pocztami sztandarowymi.

– W sowieckiej Rosji, w wielkim oceanie cierpienia i śmierci na skutek głodu, niskich temperatur, morderczej pracy i chorób, zdarzały się przebłyski nadziei. Nade wszystko byli szlachetni ludzie, którzy potrafili podnieść na duchu, podzielić się ostatnią kromką chleba, lekarstwem lub częścią ciepłej odzieży

– powiedział bp Guzdek. Dodał, że dzięki takiej postawie, dobremu słowu i miłosiernym czynom wielu Sybiraków nie tylko przeżyło czas katorgi, ale także nie zwątpiło w Boga i człowieka.

Biskup Guzdek przywołał postać i wspomnienia ks. Tadeusza Fedorowicza, jednego z późniejszych duszpasterzy Zakładu Ociemniałych w Laskach. Ks. Fedorowicz za zgodą abp. Bolesława Twardowskiego, metropolity lwowskiego udał się dobrowolnie do Kazachstanu na zesłanie razem z Polakami wywożonymi z obszaru Małopolski Wschodniej. Sprawował tam w ukryciu obowiązki duszpasterskie. Wstąpił do armii polskiej w ZSRR gen. Władysława Andersa, jednak opuścił ją, gdy okazało się, że nie wszyscy Polacy mogą ewakuować się ze Związku Radzieckiego. W 1944 r., jako kapelan 4 Pomorskiej Dywizja Piechoty im. Jana Kilińskiego w armii gen. Zygmunta Berlinga, wrócił w nowe granice Polski.

Porównał postawę ks. Fedorowicza do św. o. Maksymiliana Kolbego i rtm. Witolda Pileckiego.

– Golgota Wschodu ma także wielu bezimiennych bohaterów – świętych i błogosławionych. Najczęściej są to matki, które ratowały życie swoich dzieci, niejednokrotnie płacąc najwyższą cenę. Zapewne jest też wielu, którzy ratując innych, sami stracili życie. Są wreszcie księża, jak wspomniany ks. Tadeusz Fedorowicz, którzy dobrowolnie dołączyli do grupy skazanych na katorgę, aby im nieść pomoc duchową

– przekonywał.

Nocą z 9 na 10 lutego 1940 r. Sowieci wywieźli z Polski grupę pierwszych 140 tys. osób. Deportacje na Syberię dotknęły w głównej mierze księży, rodziny nauczycieli, wojskowych, urzędników, pracowników służby leśnej, a także kolei państwowych. Za grupę szczególnie niebezpieczną z punktu widzenia polityki władz sowieckich uznano osadników wojskowych – żołnierzy Wojska Polskiego z 1920 r.

Transport na Syberię trwał kilka tygodni. Wielu z deportowanych nie dotrwało do końca podróży. Umierali z wycieńczenia, głodu, zimna, pragnienia, a także chorób. Warunki w wagonach, w środku zimy były dramatyczne. Szacuje się, że w ciągu dwóch lat deportowano ok. 1-1,5 mln Polaków, z których prawie 20 proc. zginęło nie dojechawszy do miejsca docelowego.

ad, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap