Nasze projekty
Fot. Łukasz Kaczyński

3-4 tysiące. Tyle godzin powstaje szopka krakowska! Rozmowa z artystką

„Niektórzy szopkarze poświęcają na wykonanie dzieła nawet 3-4 tysięcy godzin! Znam twórców, którzy już podczas rozdania nagród są w trakcie przygotowywania szopek na kolejny konkurs za rok” – mówi Anna Malik, artystka, która od kilkudziesięciu lat związana jest rodzinnie z tworzeniem szopek krakowskich.

Reklama

Łukasz Kaczyński: Co należy powiedzieć o szopkach krakowskich komuś, kto nigdy się z nimi nie zetknął?

Anna Malik: Że to jedyna w swoim rodzaju tradycja charakterystyczna dla stolicy Małopolski. Ten zwyczaj zapoczątkowali XIX-wieczni krakowscy murarze, którzy w sezonie jesienno-zimowym nie mieli propozycji prac budowlanych i zaczęli tworzyć przenośne teatrzyki kukiełkowe ze Świętą Rodziną, aby wystawiać jasełka w mieszczańskich mieszkaniach czy też krakowskich parafiach. A ich wygląd nawiązywał jak najbardziej do architektury Krakowa.

Ja z tą tradycją związałam się, wżeniając się w rodzinę zajmującą się szopkami krakowskimi od pokoleń. Pierwsze szopki, które zobaczyłam to były prace dziadka i ojca mojego męża, a więc Walentego i Włodzimierza Malików, w których przede wszystkim chodziło o odgrywanie opowieści związanych z Bożym Narodzeniem. A dokładniej rzecz ujmując nie tylko ukazanie narodzin Jezusa, ale i reakcji poszczególnych osób na nie – od radości aniołów i Trzech Króli oraz zadziwienia pastuszków do obaw Heroda o swoją władzę. Tradycja ta zaczęła odchodzić trochę w niepamięć po pierwszej wojnie światowej, ale na szczęście w 1937 r. zorganizowano pierwszy Konkurs Szopek Krakowskich i myślę, że właśnie dzięki niemu szopki krakowskie przetrwały i co więcej, pod koniec 2018 r., zostały wpisane na listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO.

CZYTAJ: 800 lat temu powstała pierwsza szopka bożonarodzeniowa. Skąd wzięła się ta tradycja?

Jakie przesłanie niesie ze sobą szopka krakowska?

Reklama

Odnosząc się do jej pierwotnego charakteru, czyli opowiadania o narodzinach Jezusa, można stwierdzić, że przekazuje radość z tego, że na świecie pojawił się Zbawiciel. Szopka bez Świętej Rodziny nie istnieje, choć były próby wyeliminowania z niej tego elementu w okresie komunizmu. Na szczęście to się nie udało i prace szopkarzy wciąż nawiązują do mocy i nadziei płynącej z Bożego Narodzenia.

Niemniej to nie jedyne emocje, które płyną z szopek. Bo jej twórcy opowiadają także o Krakowie i to z wielką miłością i pasją. Zachwycają się jego pięknem, architekturą czy zabytkami. Często nawiązują do postaci historycznych z nim związanych, takich jak królowie Polski, święci, pisarze czy społecznicy. Ważne też jest odniesienie do legend, dlatego często pojawia się w nich Smok Wawelski czy Lajkonik. Nieraz szopkarze odnoszą się również do aktualnych tematów społecznych, historycznych czy politycznych.

Uliczni sprzedawcy prezentujący szopki. Kraków, okres międzywojenny | Fot. Wikipedia

Można więc powiedzieć, że prace szopkarzy są swego rodzaju komentarzem świata?

Nie da się ukryć. Wielkie rocznice to bardzo często temat przewodni poszczególnych szopek. Tak było w przypadku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, śmierci św. Jana Pawła II czy organizacji Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Trwa na przykład rok Jerzego Nowosielskiego, który był znakomitym malarzem i profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, urodzonym w 1923 r. Wyrzeźbiłam więc w mojej szopce na tegoroczny konkurs małą postać tego artysty, który niesie w darze Dzieciątku ikonę prezentującą oblicze Chrystusa, niczym na chuście św. Weroniki. Za nim idą jego studenci, którzy niosą prace profesora przedstawiające twórczość abstrakcyjną. A ponieważ w jego dziełach widać duży wpływ prawosławia, jak również jest on twórcą wielu wspaniałych fresków w krakowskich kościołach, to w mojej szopce chciałam do tego nawiązać poprzez cerkiewki widoczne w witrażach czy też Matkę Bożą nawiązującą charakterem wykonania do prac ikonograficznych.

Reklama

Taki temat wiodący był dla mnie szczególnie bliski, gdyż studiowałam na Akademii Sztuk Pięknych rzeźbę i nieraz spotykałam Jerzego Nowosielskiego na korytarzu uczelni. Pamiętam jeszcze moją szopkę właśnie na 100-lecie odzyskania niepodległości przez nasz kraj – wszędzie w przestrzeni publicznej pojawiali się wtedy „ojcowie Niepodległej”, a ja w szopce umieściłam „matkę Niepodległej”. Nieraz staram się zaznaczyć swego rodzaju „kobiecość szopek”, które często wykonuję razem z dziećmi – na przykład któregoś razu zamieściłam ważne dla historii Krakowa działaczki: zaczęłam do Wandy, poprzez królową Jadwigę, a skończyłam na Annie Dymnej.

Nieraz staram się zaznaczyć swego rodzaju „kobiecość szopek”, które często wykonuję razem z dziećmi – na przykład któregoś razu zamieściłam ważne dla historii Krakowa działaczki: zaczęłam do Wandy, poprzez królową Jadwigę, a skończyłam na Annie Dymnej.

ZOBACZ: Szopka z Betlejem na Jasnej Górze. „Ma przypominać, że wiele naszych sióstr i braci oddaje życie za Chrystusa”

Reklama

Wspominała Pani szopki bardzo pierwotne, czyli najbardziej zbliżone do przenośnych teatrów lalkowych. Można jednak powiedzieć, że konkurs je zmienił, a wręcz nadal na nie wpływa, bo prace szopkarzy wciąż ewoluują.

Myślę, że sama stylistyka szopki zmieniła się nieznacznie. Wciąż nawiązuje do najważniejszych elementów architektonicznych stolicy Małopolski. Ale tworzące ją elementy na pewno idą z duchem czasu. Szopka prezentuje niejako świat w pigułce, a on przecież wciąż się zmienia. Widać to bardzo po wprowadzeniu do szopek elektryczności, która na początku miała postać rozgrzewających się żarówek, a teraz już oświetlenia ledowego. Szopkarze stworzyli też ruchome mechanizmy, które niejako wyparły kukiełki teatrzykowe.

Dobrym przykładem jest tutaj zmarły niedawno Maciej Moszew i jego szopka, w której ruszało się chyba z 30 aniołków machających skrzydełkami. Piękna i zaskakująca była także szopka Andrzeja Malika, syna mojego szwagra, który odszedł od popularnych kanonów architektury Krakowa, czyli odzwierciedlania np. Wawelu i kościoła Mariackiego, na rzecz wczesnomodernistycznych elementów stolicy Małopolski. W ubiegłym roku pojawiły się nawet szopki w całości wydrukowane na drukarce 3D i nie zostały wykluczone z konkursu, ale aktualnie wymaga się zaznaczenia takiego sposobu tworzenia przez ich autorów. Moim zdaniem jednak takie działanie odchodzi od idei tworzenia szopek krakowskich, które mają być przecież misternymi rękodziełami.

W ubiegłym roku pojawiły się nawet szopki w całości wydrukowane na drukarce 3D i nie zostały wykluczone z konkursu, ale aktualnie wymaga się zaznaczenia takiego sposobu tworzenia przez ich autorów

Jak długo zajmuje stworzenie szopki i na czym polega ten proces?

Niektórzy szopkarze poświęcają na wykonanie dzieła nawet 3-4 tysięcy godzin. Znam twórców, którzy już podczas rozdania nagród są w trakcie przygotowywania szopek na kolejny konkurs za rok. Nie da się ukryć, że to czasochłonne i wymagające nieraz wręcz zegarmistrzowskiej czy jubilerskiej precyzji. Jeśli ktoś chce zdążyć z przygotowaniem szopki na początek grudnia to nie może zacząć później niż w wakacje. Wszystko jednak zaczyna się od głowy i od spaceru. Dobrze przejść się po mieście i przyglądnąć mu się dobrze, by poznać tak unikatowe, jak i nowe elementy architektoniczne stolicy Małopolski. A potem przenieść je do tworzonej szopki, jednocześnie pamiętając, że nie ma być ona makietą, a jedynie przetworzeniem wyglądu Krakowa. To wymaga czasu i głębokiego przemyślenia. Dopiero potem można przejść do budowania szopki, której tylko stelaż jest drewniany, a reszta części składa się z misternych i delikatnych materiałów, co jest nawiązaniem do jej funkcji przenośnego teatrzyku lalkowego, który z natury miał być łatwy do przeniesienia.

Jeśli ktoś chce zdążyć z przygotowaniem szopki na początek grudnia to nie może zacząć później niż w wakacje. Wszystko jednak zaczyna się od głowy i od spaceru. Dobrze przejść się po mieście i przyglądnąć mu się dobrze, by poznać tak unikatowe, jak i nowe elementy architektoniczne stolicy Małopolski

Szopka krakowska autorstwa Bronisława Pięcika (1998 r.) | Fot. Rafał Korzeniowski/Wikipedia

Wspominała Pani, że znalazła się w rodzinie, która od pokoleń budowała szopki. Z roku na rok coraz więcej osób bierze udział w konkursie właśnie rodzinnie. Z czego może to wynikać?

Myślę, że podczas tworzenia szopki krakowskiej tworzy się wspólnota. Robimy coś rodziną razem. My zawsze siadaliśmy przy wspólnym stole, dorośli dostarczali materiałów, nadzorowali i przygotowywali elementy trudniejsze, a dzieci w zależności od wieku wykonywały części, które potrafiły. Jednocześnie rozmawialiśmy. Tak o tajemnicy Bożego Narodzenia, jak i o Krakowie i jego historii. To był niesamowity czas łączenia pokoleń.

Zawsze siadaliśmy przy wspólnym stole, dorośli dostarczali materiałów, nadzorowali i przygotowywali elementy trudniejsze, a dzieci w zależności od wieku wykonywały części, które potrafiły. Jednocześnie rozmawialiśmy. Tak o tajemnicy Bożego Narodzenia, jak i o Krakowie i jego historii. To był niesamowity czas łączenia pokoleń.

CZYTAJ: „Są tylko Oni: Matka, Dziecko i cisza przepełniona miłością”. Niezwykła szopka w Tyńcu

Rozpoczyna się kolejna odsłona Konkursu Szopek Krakowskich. To już 81. edycja! O czym to świadczy?

Że to wyjątkowa tradycja, która jest naprawdę żywa. I przyciąga coraz więcej młodych osób, co naprawdę cieszy. Bo coraz młodsze pokolenia chcą się nauczyć budowania szopek krakowskich, na przykład na warsztatach, które mam zaszczyt prowadzić. Sam konkurs, podobnie jak prace, które ocenia, też jest dynamiczny. Na przykład w tym roku pojawiła się nowa jego kategoria, czyli tzw. Szopka „OFF”, do której mogą być zgłoszone prace wykonane dowolną techniką artystyczną i z dowolnego materiału, w których zawarto czytelne odniesienie do tradycji szopek krakowskich. Bierze w niej udział m.in. moja córka Cecylia, która zrobiła czapkę w kształcie wieży mariackiej, którą będzie można przymierzyć i zobaczyć się w lustrze, jak i mój wnuk Jacek, który wytatuował sobie kiedyś szopkę krakowską na plecach, chcąc w ten sposób wyrazić rodzinne przywiązanie do tej tradycji. Jak więc widać szopka krakowska ma nadal niezwykłą moc kształtowania i uwrażliwiania Polaków na otaczającą rzeczywistość.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę