Książę Pokoju. Proroctwa Izajasza

Nie spełniło się jeszcze to, co opisuje tzw. Apokalipsa Izajasza (rozdz. 11) o czasach ostatecznych, o przyjściu Księcia Pokoju. Jest tam zapowiedziane nie tylko zwycięstwo nad złem, ale też pokój między całym stworzeniem: wół będzie żył w pokoju z niedźwiedzicą, dziecko włoży rękę do nory żmii.

Łukasz
Popko OP
zobacz artykuly tego autora >
Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >

z o. Łukaszem Popko, dominikaninem, biblistą, rozmawia Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska: W komentarzach do Księgi Izajasza można przeczytać, że dzieli się ona na trzy części, a ich autorów określa się: Proto – Izajasz (pierwszy), Deutero – Izajasz (drugi)i Trito – Izajasz (trzeci). Ilu było proroków o tym imieniu?

O. Łukasz Popko: Izajasz był oczywiście jeden. Mówimy o Proto – Izajaszu, Deutero – Izajaszu i Trito – Izajaszu nie dlatego, że było trzech proroków o tym imieniu, ale że było kilku autorów Księgi Izajasza. Podział tej Księgi, który dziś znamy, pochodzi z XIX w. Zaproponował go niemiecki biblista Bernhard Duhm, który po wnikliwej analizie historycznej i filologicznej stwierdził, że całość Księgi nie powstała w tym samym czasie. Pierwsza część (rozdz. 1-39) mówi o wydarzeniach, które miały miejsce w VIII w. przed Chr., a więc o wojnie Królestwa Judy przeciwko Królestwu Izraela i Syrii. Wtedy właśnie żył prorok Izajasz, nazywany Proto – Izajaszem. W następnych rozdziałach imię Izajasza w ogóle nie występuje. W dalszej części (rozdz. 44-55) pojawia się proroctwo, które mówi o Cyrusie, królu perskim z V w. przed Chr., i wyrocznia przeciwko Babilonii, która przecież w czasach historycznego Izajasza nie stanowiła zagrożenia. Jej autora nazywa się Deutero – Izajaszem. Kolejne rozdziały (56-66) zawierają wypowiedzi różnych proroków, nazwanych Trito – Izajaszem, i dotyczą czasów po powrocie z niewoli babilońskiej. Wiele więc wskazuje na to, że Księga Izajasza powstawała przez trzysta lat, a może nawet dłużej, a osób zaangażowanych w jej powstanie więcej niż sugeruje to schematyczny podział na trzy części.

Dlaczego w jednej Księdze zebrano proroctwa pochodzące z różnych okresów?

Wszystkie teksty zawarte w tej księdze cechuje wspólny duch interpretacji historii, właściwy Izajaszowi. Być może jego proroctwa zostały zaktualizowane, zreinterpretowane, albo też przy zapisywaniu nowych tekstów użyto znanego Izajaszowego wzorca. Na przykład proroctwo, które odnosiło się do Asyrii, jest skierowane później do Babilonii, ale ich wymowa teologiczna jest podobna. Te teksty są do siebie podobne również pod względem językowym, zawartych w nich obrazów, symboli czy zastosowanych terminów. Prawdopodobnie istniała szkoła ludzi związanych ideowo z prorokiem Izajaszem, zainspirowanych jego nauczaniem i tradycją religijną. Jej uczniowie przez dziesiątki lub setki lat zajmowali się spisywaniem i kopiowaniem wygłoszonych przez Izajasza proroctw. W duchu Izajasza interpretowali również historię następnych pokoleń. Jest możliwe, że mimo to nie wszystkie mowy proroka zostały spisane.

Książę Pokoju. Proroctwa Izajasza

Warto dostrzec działanie Ducha Świętego w tym, że poszczególne części Księgi Izajasza, które często współczesna egzegeza traktuje jak pojedyncze atomy, stanowią jednak całość. Oczywiście można komentować np. rozdział 44, nie myśląc, jaki jest jego związek z pozostałymi, jednak dla pełnego zrozumienia ważne jest dostrzeżenie jego miejsca w całości Księgi.

Biblijni prorocy, nie wyłączając Izajasza, byli zazwyczaj prześladowani, wchodzili w konflikty z władzą, ludzie się ich bali i nie mieli ochoty słuchać ich orędzi. Czy odrzucenie i cierpienie są wpisane w misję proroka?

Dla Ojców Kościoła figurą Chrystusa był prześladowany i lekceważony prorok Jeremiasz. O prześladowaniu i męczeństwie Izajasza mówi żydowski apokryf „Męczeństwo Izajasza”, który włączono później do większej chrześcijańskiej kompozycji „Wniebowstąpienie Izajasza”), napisany prawdopodobnie w II w. po Chr. Czytamy w nim, że przeciwko Izajaszowi wystąpił fałszywy prorok z Samarii, a za panowania króla Menassesa Izajasz został umęczony (drewnianą piłą przecięto go na pół). W Biblii nie mamy takiego opisu, ale przekaz o męczeństwie mógł być zainspirowany późniejszą tradycją, obecną w Księgach Machabejskich (II w. przed Chr.). Wtedy zrodził się ideał człowieka, który oddaje życie za wiarę. W drugiej Księdze Machabejskiej znajdujemy opis męczeństwa starca Eleazara, który wolał śmierć niż złamanie przepisów Prawa (oprawcy zmuszali go do zjedzenia wieprzowego mięsa).

Dlaczego proroków spotykał taki los? Przecież głosili Słowo Boga.

Pojawienie się proroka jest sygnałem kryzysu wiary społeczeństwa. Prorok nie byłby potrzebny, gdyby wszyscy byli blisko Pana Boga. Izajasz jest kimś, kto interpretuje nie tyle przyszłość, ile teraźniejszość, stawia diagnozę: to i to się stanie, jeżeli będziecie tacy, jak jesteście teraz. Starotestamentowy prorok wchodzi w konflikt nie dlatego, że Pan Bóg lubi konflikty, ale dlatego że Bogu zależy na swoim ludzie, który się od Niego oddalił. Ciekawe, że także współczesne proroctwa czy objawienia najczęściej pojawiają się w kontekście kryzysu wiary, zawirowań historycznych i politycznych (np. objawienia w Fatimie). Wyniesiony niedawno na ołtarze ks. Popiełuszko też był swego rodzaju prorokiem: żył w czasach kryzysu, nie głosił nowych rzeczy, lecz głosił prawdę, a to powodowało, że miał wrogów.

Książę Pokoju. Proroctwa Izajasza

Czy orędzie Izajasza motywowało ludzi do zmiany życia? Czy w ogóle go słuchano?

Nie możemy powiedzieć, że Izajasz nigdy nie był słuchany. Z tekstu biblijnego wynika, że był postacią znaną i poważaną na dworze królewskim. Wstawiał się u Boga za ciężko chorym królem Ezechiaszem i król odzyskał zdrowie. W Księdze Izajasza czytamy też o tym, jak nakazał królowi Achazowi: „Proś o znak” (por. 7,10). Achaz opierał się, ale mimo to Bóg, który przemawiał przez proroka, ten znak daje – jest nim Emmanuel. Gdy w 701 r. przed Chr. Jerozolima była oblężona przez Asyrię, Izajasz głosił, że miasto zostanie wyzwolone, nawoływał obrońców do wytrwania, dodawał im otuchy.

Prawdą jest jednak, że nie wszyscy chętnie go słuchali. Niemal każdy z biblijnych proroków spotykał się z niezrozumieniem, a nawet sprzeciwem. Opozycja świadczy o tym, że ktoś nie zgadza się z prorokiem, ale mimo to słucha jego słów. Proroctwa Izajasza i Jeremiasza przetrwały do dziś, bo były postrzegane jako ważne. Paradoksalnie, jeśli nawet ktoś sprzeciwia się orędziu prorockiemu i na przykład zamyka głoszącego w więzieniu, to znaczy, że jakiś oddźwięk to orędzie w nim wywołało. Taką historię odnajdujemy też w Ewangeliach: Herod z jednej strony chętnie słuchał Jana Chrzciciela, a z drugiej – bał się go i kazał uwięzić. Ta historia uczy, że Słowo Boże jest wyzwaniem, nie zawsze łatwo jest je przyjąć, bo dotyka w nas takich miejsc, które są bolesne, i zmusza do reakcji.

Książę Pokoju. Proroctwa Izajasza

“Prorok Izajasz” – Louis-Félix Legendre

Jakich problemów dotykał Izajasz?

Wypominał mieszkańcom Jerozolimy np. to, że pokładają nadzieję i ufność w swojej sile, bogactwie, w wierzeniach i wsparciu innych ludów, a nie w Bogu. Bóg Izajasza jest Święty, Niewypowiedziany, Król, który rządzi historią, bez którego woli nic się nie dzieje, Władca sprawiedliwy. Izajasz mówi do Izraelitów: „Nie dajcie się zwieść potędze króla asyryjskiego. On jest tylko instrumentem w Bożych rękach. To Bóg decyduje o upadku Jerozolimy i jej odbudowaniu”. To przesłanie mówi, że mimo wszystkich nieszczęść Bóg jest sędzią, a wszystkie klęski jakoś mieszczą się w planach Bożej Opatrzności.

Izajasz ostrzega sobie współczesnych przed innymi narodami: Asyryjczykami, Filistynami, mieszkańcami Moabu czy Damaszku. Wskazuje też na zagrożenia wewnętrzne, które niszczą naród, piętnuje wykorzystywanie biednych, nieuczciwość w handlu, oszustwa, brak sprawiedliwości i pokoju między ludźmi. Co ciekawe, nie zajmuje się zbytnio kultem, interesują go sprawy moralne i społeczne.

Jego przekaz jest jednak trudny do zrozumienia, przytłaczają nas liczne metafory i symbole. Czy Izajasz nie mógł po prostu powiedzieć: to robicie źle, zróbcie tak i tak, a będzie dobrze?

Trzeba pomyśleć o proroku trochę tak jak o kaznodziei, a kaznodzieja nie może być nudny. Gdyby mówił „róbcie to i to, słuchajcie mamy i taty”, to ludzie pokiwaliby głowami: „tę historię już znamy, nic nowego nam nie mówisz”. Chodzi o to, żeby mówić stare prawdy nowym, może czasem przejaskrawionym i prowokującym językiem, tak aby zapadły one słuchaczowi w pamięć, zachwyciły go, poruszyły, żeby nie pozostał wobec nich obojętny. Dlatego język Izajasza jest często poetycki, piękny, ale pełen symboli i dwuznaczności.

Przyjrzyjmy się pieśni o winnicy (rozdz. 5). Mój przyjaciel miał winnicę… – mówi prorok. Nie wyjawia, kto jest tym przyjacielem, ale opisuje w przypowieści jej dzieje. Nie daje gotowej odpowiedzi, tylko symbol, który każdy słuchacz ma odnieść do siebie. Wszystko po to, żeby go sprowokować do interakcji, żeby to on musiał się wysilić, wejść w tekst. Inny przykład – Izajasz przestrzega kobiety jerozolimskie: „Jesteście piękne i wyniosłe, nosicie cenne kolczyki i bogato zdobione welony, ale będziecie łyse, jeśli wasze postępowanie się nie zmieni. Będziecie niewolnicami” (por. 3,16 i nast.). To jest szokujące, ale w napomnieniach głoszonych przez proroków nie chodzi o to, żeby było przyjemnie, ma być prawdziwie, Słowo Boże ma dotykać.

Izajasz był ważny dla autorów Nowego Testamentu. Czy to dlatego, że uznali, iż wszystko, co przepowiedział, spełniło się?

Nie wszystko się jeszcze spełniło.

Co na przykład?

Nie spełniło się jeszcze to, co opisuje tzw. Apokalipsa Izajasza (rozdz. 11) o czasach ostatecznych, o przyjściu Księcia Pokoju. Jest tam zapowiedziane nie tylko zwycięstwo nad złem, ale też pokój między całym stworzeniem: wół będzie żył w pokoju z niedźwiedzicą, dziecko włoży rękę do nory żmii itd. (por. Iz 11,7-8). Teologowie chrześcijańscy przypuszczają, że wizja Izajasza mówi o świecie doskonałym, takim jaki będzie po drugim przyjściu Chrystusa. Święty Hieronim ze względu na teksty, które odnoszą się do Chrystusa, nazwał Izajasza księciem proroków.

Izajasz zapowiadał konkretne wydarzenia historyczne. Jak Księgę Izajasza powinniśmy czytać dzisiaj?

Jeżeli potraktujemy lekturę w ten sposób: „co prorok powiedział do Żydów w VIII w. przed Chr.?”, będzie to ciekawe wyłącznie dla historyków literatury. A przecież Biblia niesie prawdy zawsze aktualne. Dlatego zmieniłbym to pytanie: „jak mam czytać Księgę Izajasza?”.

Książę Pokoju. Proroctwa Izajasza

“Prorok Izajasz” – Raffaello

Mogę podzielić się choćby lekturą fragmentu rozdziału 5: Biada tym, którzy zło nazywają dobrem a dobro złem, zamieniają ciemności na światło a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz a słodycz na gorycz (Iz 5,20). Co ten tekst dla mnie znaczy? Jak mam rozumieć owo „biada”? „Biada!” to okrzyk, przestroga przed nieszczęściem, takie nasze „uważaj!”. „Biada ci, że nazywasz zło dobrem”, czyli kłamiesz przed samym sobą i przed innymi. To jest największe nieszczęście. To jest moje „biada”, jeżeli robię świństwo i zaczynam się tłumaczyć, że zrobiłem dobrze. Którzy przemieniają gorycz na słodycz – Może być również na odwrót. Pokusa, żeby udawać, że to, co jest gorzkie, jest słodkie, polega na ucieczce przed trudem i cierpieniem. Jeśli nawet mój duchowy zmysł, daje mi znać, że to co się dzieje jest „niesmaczne”, mimo to neguję zło, racjonalizuję, że w sumie jest mi całkiem znośnie, że innym to „smakuje”, jest dobre, itd. Język poetycki jest otwarty na interpretacje, i w tym tkwi jego siła, trzeba się z nią jakoś oswoić. Jeżeli czytam: „biada temu, kto kłamie, kto przeinacza rzeczywistość”, to mogę ten fragment odnieść do siebie, mogę też dostrzec, ile zła dzieje się z powodu jej fałszowania. Spójrzmy na taką sytuację: mąż zdradza żonę i swoją zdradę, czyli ewidentne zło, nazywa miłością. Twierdzi zatem, że zdrada jest czymś dobrym. Zapomina jednak o konsekwencjach swojego postępowania, które dotykają nie tylko jego, ale też najbliższych, jego żonę i dzieci. Wina indywidualna zawsze niszczy innych – rodzinę, społeczeństwo, naród.

Wracając do kwestii metaforyczności języka sądzę, że o wiele łatwiej wejść w dialog z Izajaszem, który używa języka symbolicznego, niż z jakimś suchym kodeksem, gdzie jest napisane wprost: „rób to i to”. Używając tak wielu obrazów i metafor, Izajasz niejako nas wciąga, zmusza do rozmowy, do tego, by coś z siebie dać.

Ta poetyckość jest siłą Księgi Izajasza, ale też dla wielu ludzi jest barierą w jej czytaniu…

Czytanie poezji niestety staje się dziś elitarne, a przecież jest ona czymś niezwykłym, także dlatego, że ten sam wiersz mogę przeczytać za tydzień i on powie mi wtedy coś zupełnie innego niż dzisiaj. Myślę, że nasze kłopoty z czytaniem przesłań proroków wynikają trochę z tego, że nie czytamy poezji. Jeżeli ktoś czyta jakiekolwiek wiersze, to lektura Izajasza będzie dla niego przyjemnością, nie będzie miał pokusy, że musi i może zrozumieć wszystko.

o. Łukasz Popko, dominikanin, studiuje w École biblique et archéologique française w Jerozolimie.


Tekst opublikowany w „BIBLIA Krok po Kroku” nr 14/ 2010

Więcej o „BIBLII Krok po Kroku” na stronie: http://www.list.media.pl

Książę Pokoju. Proroctwa Izajasza


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Łukasz Popko OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Łukasz
Popko OP
zobacz artykuly tego autora >
Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >

Moc truchleje

Ze wszystkich urzekających swym pięknem kolęd najbardziej lubię „Pieśń o Narodzeniu Pańskim” Franciszka Karpińskiego z 1792 roku. Zawarte są w niej głębokie teologiczne treści. Śpiewając ją przy wigilijnym stole, albo w kościele, rzadko się jednak nad nimi zastanawiamy. Co znaczą chociażby słowa: „Bóg się rodzi, moc truchleje”?

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >
Moc truchleje

Narodzenie Jezusa, ikona prawosławna

Co to znaczy, że jakaś moc drżała ze strachu, gdy rodził się Jezus? Widocznie ktoś miał powód, by się bać tego wydarzenia. Ktoś, kto wiedział, że Ten, który się narodzi, zagrozi jego potędze, a może nawet położy kres jego panowaniu. Oczywiście owa „moc” to Szatan, który musi się ugiąć przed potęgą Dzieciątka.

Ormiańska Ewangelia Dzieciństwa, apokryf z XII w. wspomina, że w drodze do Betlejem Maria doznała wizji: ujrzała dwa liczne zastępy istot – zastępy po prawej stronie cieszyły się, zastępy po lewej stronie – smuciły. Jak później wyjaśnił anioł – po prawej stronie Maria ujrzała aniołów uradowanych narodzinami Zbawiciela, po lewej –  legiony Szatana.

Podobną myśl zawiera siedemnastowieczna luterańska kolęda Paula Gerhardta, Kommt und laßt uns Christus ehren (Do Chrystusa pospieszajmy), w której znajdziemy słowa: „Sünd und Hölle mag sich grämen,Tod und Teufel mag sich schämen” („Grzech i piekło niech się smucą, diabli niech się z sobą kłócą”).

Szatan i pozostali upadli aniołowie bardzo bali się pojawienia na świecie Chrystusa.

Co robił Szatan przed narodzeniem Jezusa?

Stary Testament zaskakuje niemalże całkowitą nieobecnością Szatana. Nie znajdziemy do niego żadnych odniesień przy opisach grzesznych czynów,  zbrodni i wielkich odstępstw od prawdziwej wiary. Zabójstwo Kaina, apoteoza pychy w postaci wieży Babel, degeneracja rodzaju ludzkiego przed Potopem, mordowanie żydowskich dzieci w Egipcie, uczynienie złotego cielca – te wszystkie wydarzenia w ogóle nie są związane z działalnością Złego Ducha. Oczywiście nie możemy twierdzić, że Szatan z całą pewnością nie miał z tym nic wspólnego, ale nawet jeśli miał, autorzy biblijni nie widzieli powodu, aby o tym poinformować. Raczej należy przypuszczać, że Szatana w ogóle nie postrzegano jako sprawcę zła czynionego przez ludzi.

W ujęciu Starego Testamentu Szatan nie jest inspiratorem wszelkiego zła, ale oskarżycielem rodzaju ludzkiego. Nie tyle jest przestępcą, co prokuratorem, który przestępców oskarża.

Moc truchleje

Hebrajskie słowo satan dosłownie oznacza przeciwnika (i w tym sensie może odnosić się do nieprzyjaciół, np. na wojnie, albo nawet do adwersarzy w poglądach) oraz oskarżyciela (co przywołuje kontekst prawniczy). Nie musi to determinować negatywnej oceny. Oskarżenie może być słuszne, a oskarżyciel nie musi być kimś złym tylko dlatego, że oskarża. Dopiero diabolos (w Biblii Greckiej odpowiednik hebrajskiego satan) zawiera jednoznaczną ocenę – to „oszczerca”. Słowo to pochodzi od diaballein (dzielić, rzucać kłody).

Diabłem jest ten, kto próbuje dzielić przez oszczerstwa. Początkowo przedstawia się go jako urzędnika na dworze Boga, kogoś w rodzaju niebiańskiego prokuratora, który gromadzi przeciwko człowiekowi materiał dowodowy. Szatan nie jest tu bynajmniej wrogiem Boga, ale wrogiem człowieka. Oczywiście staje się przez to również przeciwnikiem planów, jakie ma Bóg.

Nieprzychylny ludziom urzędnik Boga

Pod względem chronologicznym najstarsza wzmianka o Szatanie znajduje się w Księdze Zachariasza, która powstawała w okresie powrotu z niewoli babilońskiej. Prorok miał wizję niebiańskiej rozprawy, na której Szatan nie chce pozwolić, aby Izrael (symbolizowany przez arcykapłana Jozuego) uzyskał przebaczenie za grzechy, i domaga się kontynuowania kary dla narodu wybranego. Zostaje jednak skarcony przez Anioła JHWH, mimo że jego oskarżenie jest słuszne, a jedynym motywem oddalenia oskarżeń Szatana jest odwołanie się do miłosierdzia Boga (por. Za 3, 1-3).

W Księdze Hioba Szatan kwestionuje bezinteresowność ludzkiej uczciwości i prawości (por. Hi 1-2). Pojawia się jako jeden z synów Bożych (czyli aniołów), który wraca z wędrowania po Ziemi i składa raport na temat postawy istot ludzkich zamieszkujących ziemię.

Moc truchleje

Wielu biblistów uważa, że owo „wędrowanie” przynależało do obowiązków Szatana, a on sam ukazany jest na wzór perskiego szpiega zwanego „okiem królewskim”. Był to tajny agent, który kontrolował satrapów w imperium perskim.

Szatan znów działa na gruncie nadanych mu uprawnień, ale tym razem jego oskarżenie jest właściwie oszczerstwem, bo Szatan nie ma dowodu na swoją tezę i dlatego pragnie przywieść do upadku Hioba uchodzącego za wzór wierności. Na poddanie go próbie musi jednak uzyskać zgodę Boga. Ten zgadza się nie dlatego, że zwątpił w swego sługę, ale dlatego, że chce unaocznić wszystkim aniołom, jak bardzo oskarżyciel myli się w ocenie rodzaju ludzkiego. W rzeczywistości bowiem nie chodzi tu o Hioba, ale o znacznie poważniejsze zagadnienie – czy ludzie zasługują na Bożą miłość. Mamy więc do czynienia tak jakby z przywódcą opozycji wśród aniołów, ale należy pamiętać, że Szatan cały czas działa legalnie, zgodnie z poruczoną mu funkcją, choć sceptycznie odnosi się do istot ludzkich i jest im wyraźnie nieprzychylny.

W Pierwszej Księdze Kronik Szatan po raz pierwszy pojawia się poza kontekstem dworu Bożego i kusi Dawida, aby dokonał spisu ludności (por. 1 Krn 21, 1); starsza wersja przypisuje ten sam czyn gniewowi JHWH (por. 2 Sm 24, 1). W świetle Księgi Zachariasza i Hioba można się domyślać, że Szatan prowokuje czasem do grzechu, aby później mieć podstawę do oskarżenia przed Bogiem.

Jak widać w Starym Testamencie wspomina się o Szatanie bardzo rzadko, a jego obraz jest stopniowo doprecyzowywany. Kolejne teksty ukazują go jako istotę coraz bardziej pogrążającą się w złu.

Dopiero Księga Mądrości utożsamia diabła z tajemniczym wężem kusicielem znanym z Księgi Rodzaju i czyni go odpowiedzialnym za zaistnienie śmierci na świecie (por. Mdr 2, 23-24). Dowiadujemy się, że śmierć weszła na świat przez zawiść diabła, a kontekst wskazuje, że chodzi o śmierć duchową, czyli zerwanie więzi z Bogiem. Szatan próbuje więc od początku zburzyć relacje między Bogiem a człowiekiem, posługując się kłamstwem oraz podstępem. Dlaczego to czyni? Wydaje się, że wszystkie te działania są zemstą „syna światłości” zazdrosnego o miłość, jaką Bóg obdarzył istoty „ulepione z błota”. W apokryfach bunt Szatana jest tłumaczony właśnie konfliktem o człowieka – najpotężniejszy z aniołów nie chciał oddać pokłonu Adamowi. Odtąd jego głównym celem stało się zbieranie materiału dowodowego przeciwko ludzkości, aby wykazać, że ludzie nie zasługują na Bożą miłość. Znamienne jest jednak, że ilekroć Oskarżyciel pojawia się w tekstach biblijnych zawsze zostaje pokonanym. Chociaż wydaje się, że często ma rację, nigdy nie odnosi sukcesu.

Moc truchleje

U progu nowej ery

Co prawda księgi Starego Testamentu są powściągliwe jeśli chodzi o Szatana, ale w okresie bliskim chrześcijaństwu, gorzkie doświadczenia Narodu Wybranego wpłynęły na bardziej radykalne ujmowanie kwestii zła. Świat zaczął być postrzegany jako arena zmagań sił światła i ciemności, co znalazło odzwierciedlenie w bogatej literaturze apokaliptycznej. Okres międzytestamentowy charakteryzuje klimat eschatologicznych oczekiwań na nadprzyrodzoną interwencję Boga, który ostatecznie pokona zło.

Można odnieść wrażenie, że narodziny Chrystusa i okres je poprzedzający to czas eskalacji aktywności zła. Od momentu Wcielenia zaś działalność Szatana wzmaga się i zaczyna wykraczać znacznie poza rolę oskarżycielską. Jest to już jawna wrogość.

W konsekwencji w Nowym Testamencie, w przeciwieństwie do Starego, są już bardzo liczne wzmianki o Szatanie, jako przeciwniku Bożych planów realizowanych przez Jezusa. To już nie jest nieprzychylny ludziom urzędnik Boga, Szatan de facto staje się wrogiem samego Boga. W jego działaniach jest widoczna  jakaś irracjonalna furia.

Egoistyczna „miłość” Szatana do Boga

Przypuśćmy, że Szatan kochał Boga zachłanną, egoistyczną miłością i nie mógł pogodzić się z miłością Boga do ludzi. Jeżeli przyjmiemy, że Szatan od początku odczuwał nienawiść do rodzaju ludzkiego i próbował jako urzędowy oskarżyciel udowodnić Bogu, że istoty ludzkie nie zasługują na Jego miłość, to Wcielenie musiało być dla Szatana wstrząsem, którego nie sposób z niczym porównać. Oto Bóg sam stał się jedną z tych znienawidzonych istot.

Jedna z hipotez, próbujących wyjaśnić przyczyny buntu Szatana, zakłada, że Bóg już na początku, u zarania istnienia świata, objawił aniołom, że zamierza stać się człowiekiem, co spowodowało radykalny sprzeciw części aniołów. Mieli się oni poczuć upokorzeni tym, że ich Stwórca zespoli się kiedyś z człowieczeństwem w unii hipostatycznej. Niektórym teologom patrystycznym nieobca była jednak także myśl, że przygotowania do Wcielenia odbywały się potajemnie i do momentu narodzin Jezusa nie wiedziało o tym nawet wielu aniołów, a cóż dopiero Szatan. Pojawiały się też hipotezy, że Szatan jedynie wyczuwał moc Jezusa, ale do samego końca nie zdawał sobie sprawy, że jest to sam Bóg.


Zapraszamy na nasz nowy serwis – TwojaBiblia.pl – Biblię online, którą możecie czytać i komentować. Bo “Potrzeba tylko jednego” – TwojaBiblia.pl



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >