Nasze projekty

Kościół bogaty

Choć Kościół katolicki w Polsce należy do najmniej zasobnych w Europie i utrzymuje się w 80 proc. z ofiar wiernych, to wciąż nośny jest stereotyp o jego bogactwie oraz życiu duchownych ponad stan.

Reklama

Roczny budżet Kościoła w Polsce szacować można w przybliżeniu na nieco ponad 2 mld zł i jest on 20-krotnie mniejszy od środków, jakimi dysponuje np. Kościół katolicki w Niemczech.

 

A porównując budżet Kościoła w Polsce z rodzimymi podmiotami komercyjnymi, należy zauważyć, że jest ok. 40-krotnie mniejszy np. od budżetu PKN Orlen S.A. (82 mld zł rocznie), 10-krotnie od KGHM Polska Miedź S.A. (25 mld) czy PGNiG S.A. (23 mld).

Reklama
Reklama

Trudny bilans

 

System finansowania Kościoła w Polsce opiera się w większości (ok. 80 proc.) na dobrowolnych ofiarach wiernych. Są one świadczone jako ofiary na tacę oraz towarzyszą intencjom mszalnym, sakramentom i sakramentaliom czy wizytom duszpasterskim (kolędy). Okazją do ofiar są również częste składki celowe, przeprowadzane w parafiach na rzecz osób potrzebujących, chorych bądź doświadczonych przez różnorodne klęski i kataklizmy, instytucji dobroczynnych oraz utrzymania uczelni katolickich.

Reklama
Reklama

 

Analiza budżetów instytucji kościelnych wskazuje, że – poza nielicznymi wyjątkami – z trudem bilansują się one, jeśli chodzi o pokrycie bieżącej działalności, a coraz większym problemem jest wygospodarowanie funduszy na działalność inwestycyjną czy szerzej pojęty rozwój. Zmniejszenie ofiarności wiernych, na skutek kryzysu gospodarczego bądź obniżenia praktyk religijnych, skutkować może w niedalekiej perspektywie narastającą niewydolnością obowiązującego systemu finansowania Kościoła.

 

Reklama

Stan zamożności polskich parafii zależy więc od skali ofiar wiernych. Roczne przychody przeciętnej parafii wahają się od ok. 40 do 400 tys. zł.

A tymczasem samo ogrzewanie świątyni przekracza często 80 tys. zł rocznie, nie mówiąc już o kosztownych wydatkach na konserwację, remonty, utrzymanie cmentarza, pensje pracowników itp.

 

 

Kościół bogaty

W dużych parafiach oraz na terenach, gdzie religijność jest wysoka, wierni bez trudu utrzymują świątynię i pracujących na ich rzecz duchownych, jednak taką sytuację mamy w tych parafiach miejskich, gdzie wierni są majętni oraz w Polsce południowej, charakteryzującej się wysokim poziomem praktyk. Znacznie gorzej, a nawet wręcz tragicznie jest na terenach Polski północno-wschodniej i zachodniej, gdzie dominuje ludność postpegieerowska o olbrzymim procencie bezrobocia. Tam zarobki duchownych są o wiele niższe od tzw. średniej krajowej, nie sposób też pokryć z ofiar wiernych coraz bardziej kosztownych remontów kościelnych budynków. Podobnie zaczyna być na wielu obszarach wiejskich, gwałtowanie wyludniających się, gdzie w wielu parafiach pozostają niemal wyłącznie emeryci, utrzymujący się z niewielkiej KRUS-owskiej renty. Narastający kryzys polskiej wsi, która przez wieki była tradycyjnym zapleczem katolicyzmu, dziś poważnie uderza także w materialne zaplecze Kościoła.

 

Zarobki duchownych wahają się od kilkuset zł do ok. 6 tys. miesięcznie. Przeciętny polski duchowny utrzymujący się z pracy duszpasterskiej zarabia 1,5–2,5 tys. zł miesięcznie, czyli znacznie poniżej tzw. średniej krajowej.

Jak jest w Europie?

 

Na terenie innych krajów Europy ofiary wiernych stanowią znacznie mniejszy niż w Polsce procent w budżecie instytucji kościelnych. Za to o wiele wyższe jest dofinansowanie ze środków publicznych.

 

W krajach kontynuujących tradycję państwa wyznaniowego, np. w Grecji czy w niektórych państwach skandynawskich, Kościoły utrzymywane są niemal w całości przez państwo. W licznych krajach europejskich: Belgii, Danii, Czechach czy na Słowacji państwo wypłaca duchownym pensje. W Niemczech – gdzie obowiązuje podatek na rzecz Kościołów – pokrywa on 80 proc. kościelnego budżetu, a z ofiar pochodzi zaledwie 20 procent. W Polsce mamy sytuację odwrotną: ofiary stanowią 80 proc. budżetu Kościoła, a wsparcie ze środków publicznych pokrywa zaledwie ok. 20 proc. jego wydatków.

 

W pozostałych krajach Unii Europejskiej źródła utrzymania Kościołów oscylują pomiędzy tymi skrajnościami.

 

Nasz Kościół jest jednym z najuboższych na tym terenie, gdyż jego byt zależy przede wszystkim od wysokości ofiar wiernych. Tymczasem większość z nich to osoby o średnich bądź niskich dochodach.

 

Ich dary są często prawdziwym „wdowim groszem”. W przeciwieństwie do krajów, gdzie podatki na Kościół obowiązani są uiszczać wszyscy jego członkowie, w Polsce systematycznie ofiary składają tylko ci, którzy regularnie praktykują, czyli ok. 40 proc. społeczeństwa.

 

Kościół bogaty

Przychody Kościoła w Polsce

 

Ofiary, jakie składają wierni, to przede wszystkim taca i te, które uiszczane są przy okazji zamawiania Mszy św. w określonej intencji oraz przy okazji sakramentów: chrztu i małżeństwa bądź sakramentaliów, czyli np. pogrzebu.

 

Jak informują kościelne źródła, przeciętna ofiara na tacę (w skali kraju w przeliczeniu na ilość osób obecnych w kościele) podczas niedzielnej Mszy św. wynosi ok. 1 zł od osoby. Drugim źródłem dochodu są tzw. intencje mszalne, których przeciętna waha się w granicach 40 zł. Msze zamówione w określonej intencji stanowią ok. 60 proc. odprawianych przez kapłanów. Ofiara składana z okazji chrztu wynosi ok. 100 zł. a ofiary z okazji ślubu bądź pogrzebu wahają się w granicach ok. 500 zł.

 

Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej przez podmioty kościelne oszacować można na ok. kilkadziesiąt milionów złotych. Nieco więcej przynosi dzierżawa posiadanej ziemi.

 

Darowizny od podmiotów prawnych – w świetle danych Ministerstwa Finansów za 2010 r. – na cele kultu religijnego wyniosły 29 mln 609 tys. zł, a na działalność charytatywno-opiekuńczą 2 mln 791 tys. zł. Natomiast darowizny na te cele od osób fizycznych w 2009 r. wyniosły 83 mln 014 tys. zł. Ponadto ze środków publicznych państwo przeznacza rocznie (dane za 2011 r.) 492 mln 615 tys. zł na dofinansowanie działań instytucji kościelnych.

 

Dodając te wszystkie pozycje, roczny budżet Kościoła katolickiego w Polsce szacować można na nieco ponad 2 mld zł rocznie.

Tymczasem Kościół w Niemczech uzyskał w 2011 r. z samego tylko podatku kościelnego 4,9 mld euro, czyli 20,5 mld zł. Do tego dochodzą liczne dotacje ze środków publicznych na szkolnictwo wyznaniowe, kapelanów w wojsku, szpitalach oraz na cele charytatywno-społeczne. W sumie Kościół katolicki w Niemczech dysponuje budżetem około 20-krotnie wyższym od Kościoła w Polsce.

 

We Włoszech kwota, jaką Kościół otrzymuje z dobrowolnych odpisów podatkowych (0,8 proc.) wynosi ok. miliarda euro rocznie, czyli ponad 4 mld zł. Do tego dochodzi 50 mln euro z kościelnych majątków, 15 mln euro darowizn na cele kościelne i oczywiście dobrowolne ofiary wiernych, które – za względu na zamożność społeczeństwa – są wyższe niż w Polsce.

 

W sumie więc Kościół we Włoszech dysponuje budżetem 4-, 5-krotnie wyższym niż w Polsce.

 

Znacznie wyższy jest też budżet Kościoła w niektórych krajach postkomunistycznych, np. na Słowacji czy w Czechach. Niezależnie od ofiar składanych przez wiernych, państwo wypłaca tam pensje duchownym oraz finansuje w znacznym zakresie jego działalność charytatywno-społeczną oraz edukacyjną. Tak więc Kościół w Polsce należy do najuboższych w Europie, a swoją misję może pełnić dzięki ofiarności oraz stosunkowo wysokiemu poziomowi religijności społeczeństwa.

 

 Ile statystycznie "dajemy na tacę"? 

Kościół bogaty

Mit o bogactwie

 

Mit o bogactwie Kościoła powstał już w czasach starożytnych. A to dlatego, że chrześcijanie jako pierwsi w dziejach rozpoczęli działalność charytatywną.

 

Dowodem na rozpowszechniony już wówczas stereotyp o bogactwie Kościoła jest fakt, że pod tym pretekstem aresztowano w III wieku diakona Wawrzyńca, a policja rzymska domagała się, by wydał skarby Kościoła. Wawrzyniec – jak podaje legenda – przyprowadził rzeszę biedaków i bezdomnych, oświadczając: „To są skarby Kościoła”.

 

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wszystkimi dobrami, jakie w drodze ofiar napływały do Kościoła, zarządzał biskup. Dzielono je na 4 części: utrzymanie biskupa, duchowieństwa, cele kultowe i charytatywne. Od VI wieku scentralizowany system zarządzania majątkiem kościelnym uległ rozluźnieniu. Znaczny wpływ na zmiany charakteru majątku kościelnego wywarł system feudalny. W tym okresie historii Kościoła wykształcił się specyficzny sposób gromadzenia środków materialnych i dysponowania nimi – system beneficjalny. Przez wieki instytucje kościelne wyposażane były w określone dobra materialne, przeważnie ziemskie, które służyły na pokrycie ich potrzeb. Majątek ten powstawał na skutek darowizn bądź zapisów testamentalnych. Wzrostowi dóbr kościelnych sprzyjała także rosnąca pobożność społeczeństwa, np. w czasach jagiellońskich Kościół w Polsce był jednym z największych posiadaczy ziemskich. Według przybliżonych obliczeń na początku XVI w. należało do niego około 10-12 proc. ziemi uprawnej.

Zabór dóbr

 

Pierwszy znaczny zabór kościelnych dóbr nastąpił w okresie reformacji, drogą tzw. sekularyzacji. Umożliwiało to podporządkowanie Kościołów protestanckich władzy państwowej. W Anglii, Szkocji, Niemczech, krajach skandynawskich królowie i książęta znosili klasztory i zabierali ich majątki. Natomiast masowa konfiskata majątków Kościoła katolickiego nastąpiła po raz pierwszy podczas rewolucji francuskiej, kiedy traktowano go jako podporę ancien regime.

 

Pomysł sekularyzacji dóbr kościelnych przejęły XIX-wieczne monarchie absolutne. Każda z nich dążyła do pozbawienia Kościoła niezależności materialnej, a następnie podporządkowania go państwu. W Austrii, na skutek polityki „józefinizmu”, państwo przejęło znaczne kościelne majątki, w zamian wypłacając pensje duchowieństwu. Pozycja duchownego miała być analogiczna do urzędnika państwowego i charakteryzować go miał podobny stopień lojalności. Na terenach niemieckich po 1803 r. doszło do masowej sekularyzacji majątków kościelnych. W zamian za to państwo utworzyło fundusz kościelny, z którego finansowana była działalność Kościołów.

 

Na ziemiach polskich beneficjalny sposób utrzymywania Kościoła zaburzony został po raz pierwszy w okresie zaborów. Dążenia monarchii absolutnych do podporządkowania Kościoła zbiegły się tu z pragnieniem osłabienia go jako instytucji umacniającej polskość. Najsilniejsze represje miały miejsce w zaborze rosyjskim, których eskalacja nasilała się szczególnie po kolejnych powstaniach narodowych.

Działania te – na znacznie bardziej masową skalę – kontynuowali komuniści po 1945 r. Propaganda przedstawiała Kościół jako pasożytniczą, bogatą instytucję, żerującą na uczuciach religijnych ludu. Pierwszym krokiem była dokonana w 1948 r. likwidacja dzieł charytatywnych Kościoła, w tym kościelnej Caritas i jej ogniw. Największa grabież nastąpiła na mocy ustawy „o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki” z 1950 r. Oblicza się, że w sumie zabrano Kościołowi od 90 do 155 tys. hektarów ziemi oraz ok. 4 tys. budynków. Skutkiem tych wszystkich represji było ograniczenie działalności niemal wyłącznie do sprawowania kultu oraz pracy duszpasterskiej.

 

W 1989 r. państwo uznało winę wobec Kościoła i zadeklarowało wolę częściowego naprawienia krzywd, czego wyrazem było powołanie Komisji Majątkowej. Komisja zwracała tylko to, co zagarnięto wbrew komunistycznemu prawu. Zwróciła Kościołowi ok. 65 tys. ha, 143,5 mln zł oraz ponad 400 budynków: zaledwie ok. 30 proc. spośród zabranych dóbr. Pomimo że jest to tak niewiele, sam fakt przywracania Kościołowi materialnych podstaw działalności wywołał furię środowisk mu niechętnych. Działania Komisji przedstawiano na kształt mafii, gdzie dokonywane są nadużycia, nad którymi nikt nie panuje. Zaowocowało to licznymi pozwami do sądów. Mało kto pamięta, że spośród nich żaden dotąd nie uzyskał potwierdzenia.

 

Zwrot tej niewielkiej części majątków umożliwił Kościołowi powrót do jego posługi na rzecz społeczeństwa na polu charytatywnym, medycznym czy edukacyjnym. Ceną, jaką przychodzi Kościołowi za to płacić, jest konfrontacja z rozpowszechnianym wciąż mitem o rzekomych jego bogactwach.

 

Marcin Przeciszewski – Prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej

Tekst opracowany i opublikowany w: „Kościół. Stereotypy, uprzedzenia, manipulacje”, Warszawa-Lublin 2012

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę