Nasze projekty
Fot. Shannon Douglas/Unsplash

Czy sakramenty udzielane przez kapłana będącego w grzechu są ważne?

Czy skuteczność sakramentów jest zależna od osobistej świętości kapłana? Wyjaśniamy co o udzielaniu sakramentów przez szafarzy mówi nauka Kościoła.

Reklama

„Sancta sanctis” (łac. „święte dla świętych”) — takie słowa wypowiada ksiądz sprawujący Mszę Świętą w rycie mozarabskim, kiedy w jej kulminacyjnym momencie ukazuje wiernym postaci eucharystyczne. Wymowa tych słów jest jasna, jeśli weźmie się pod uwagę szeroki sens określenia „święty” w pierwotnym Kościele: to, co Kościół ma najświętszego, czyli Ciało i Krew Pana, mogą przyjmować tylko ci, których życie i postępowanie pozostaje w harmonii z tą źródłową świętością.

Co jednak z samym celebrującym liturgię? Czy jego ten wymóg świętości nie dotyczy? Pytanie to przewija się w internetowych dyskusjach, nieraz w postaci komentarzy odmawiających księżom uwikłanym w grzech jakiegokolwiek autorytetu, a sprawowanym przez nich sakramentom — ważności.

Od czego zależy skuteczność sakramentów?

Ten problem nie jest nowy. Wątpliwość odnośnie sprawowania świętych czynności przez ludzi, których życie dalekie było od świętości, dała o sobie znać już w IV wieku w północnej Afryce. W Kartaginie, która była stolicą tamtejszego Kościoła, mianowano wówczas biskupem niejakiego Cecyliana. Jego konsekracji dokonał inny biskup, o którym mówiono, że wcześniej w czasie prześladowań zaparł się wiary.

Reklama
Reklama

Wybuchł skandal, część wiernych nie chciała uznać ważności święceń Cecyliana, a na ich czele stanął biskup Donat. Od jego imienia cała ta, długo ciągnąca się historia, nazywana jest schizmą donatyzmu. Donatyści akcentowali bardzo mocno to, że chrześcijaństwo jest drogą wymagającą, na której nie ma miejsca dla słabych czy niezdecydowanych. Autorytet w Kościele powinien ich zdaniem przysługiwać jedynie tym, którzy prowadzili nienaganne życie, a w godzinie próby okazali heroiczną wierność. Z tą opinią wiązało się negowanie ważności sakramentów sprawowanych przez szafarzy nie spełniających tych wymogów.

W toku polemiki z donatyzmem, prowadzonej m.in przez św. Augustyna, wypracowano zręby doktryny mówiącej o tym, że skuteczność sakramentów nie jest zależna od osobistej świętości szafarza, ale od czynników obiektywnych: posiadania przez niego ważnych święceń i właściwego spełnienia liturgicznych czynności. W średniowieczu nauka ta przybrała formę twierdzenia, że sakramenty są skuteczne „ex opere operato”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: na mocy samego spełnienia przepisanych czynności.

Ta doktryna z kolei spotkała się z ostrą krytyką ze strony protestantów. Zarzucali oni Kościołowi sprowadzenie sakramentów do czynności magicznych, których wykonanie niejako zmusza Chrystusa do ofiarowania ludziom łaski — choćby to ofiarowanie oznaczało oddanie się w ręce szafarza obciążonego najbardziej plugawymi grzechami. Jak odpowiedzieć na taki zarzut?

Reklama
Reklama

Święty sakrament a grzeszny kapłan

Po pierwsze, warto spojrzeć na całą sprawę trochę od drugiej strony, niż patrzyli protestanccy krytycy. Jeśli czynności Kościoła są skuteczne niezależnie od moralnej czystości szafarza, to nie mamy tutaj do czynienia ze zniewoleniem Chrystusa przez nas, ale właśnie z zagwarantowaniem Jego wolności. Jeśli On sam związał swoją obecność i działanie z konkretnymi znakami, które nazywamy sakramentami, to nie jest w stanie Mu w tym przeszkodzić nawet najbardziej niegodny kapłan, który te znaki sprawuje.

Po drugie, ważne, żebyśmy nie stracili też z oczu tego, że czynności sakramentalne, choć wykonywane przez konkretnego szafarza, są tak naprawdę czynnościami Kościoła. Jeśli brzmi to jak nic nie znaczący slogan, to dlatego, że na Kościół patrzymy dzisiaj często jako na prostą sumę jego członków, coś na wzór czysto ludzkiego stowarzyszenia. Kościół jest jednak czymś więcej: ma swoją własną podmiotowość. Jak na to wskazuje sama jego nazwa, jest zwołaniem, ale i zwołującym. Jest zgromadzeniem dzieci Bożych, ale, jak pisali Ojcowie Kościoła, jest też Matką, rodzącą ludzi do nowego życia.

Sługa, nie gospodarz

Przy takim spojrzeniu na Kościół jasne jest, że sakramenty nie są oddane do dyspozycji księdza tak, jakby był on ich właścicielem i sprawcą związanego z nimi zbawczego działania. Ksiądz (jako szafarz — a więc ten, który rozdziela to, co nie jest jego własnością) nie może nic zrobić wbrew intencji Kościoła. Nie może na przykład wejść do piekarni i dla żartu konsekrować wszystkich bułek, stawiając w trudnej sytuacji piekarza. Przez kapłana działa Chrystus, w kapłanie uobecnia się działanie Kościoła, ale sam kapłan jest jedynie sługą, a nie gospodarzem. Dlatego, szafując sakramentami, musi starać się wsłuchać w wolę Kościoła, a nie na przykład dawać się ponieść przypływom sympatii (tak dobrze mi się rozmawia z tym penitentem, jak mogę mu teraz odmówić rozgrzeszenia?), ani irytacji czy antypatii (jestem zwolennikiem komunii tylko na klęcząco i do ust, a ta mi znowu rękę wyciąga — nie udzielę!).

Reklama

Gniew o gorliwość czy pogarda…?

Na koniec jeszcze jedna myśl, którą przeczytałem ostatnio u jednego z polskich teologów.  Pisał on, że nasze oburzenie grzechem w Kościele jest czymś słusznym, ale żeby przynosiło ono dobre owoce, powinno być równoważone oburzeniem na nasz własny grzech. Internetowe komentarze, w których pojawia się wątek niegodnych kapłanów, nieraz są pełne oburzenia, ale można z nich też czasem wyczytać pewnego rodzaju satysfakcję, a może, kto wie, chęć złożenia na księży wszystkich win? Dobrze sobie zrobić rachunek sumienia z gniewu i oburzenia. Czy gniew, który odczuwam na widok sutanny, to na pewno gniew Jezusa, którego pochłania gorliwość o dom Ojca, czy może to tylko pogarda i złość faryzeusza, który patrzy na celnika i modli się „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy…”.


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę