Nasze projekty

Ks. P. Śliwiński: Zrobimy wszystko, by wyjaśnić tę sytuację

"O tym filmie nie da powiedzieć normalnym głosem. Oglądanie tych świadectw, słuchanie osób, które doznały takiej krzywdy rodzi zwykły ludzki ból, na który nie da się zaszczepić" - mówi w rozmowie dla Radia PLUS Warszawa ks. Przemysław Śliwiński

Reklama

Dzięki uprzejmości Radia PLUS Warszawa, zamieszczamy rozmowę z ks. Przemysławem Śliwińskim, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej, którą przeprowadziła Marta Komorowska.  Całą rozmowę można wysłuchać >>> Radio PLUS Warszawa – Rozmowa z ks. Przemysławem Śliwińskim 


Marta Komorowska, Radio PLUS Warszawa: Jesteśmy po premierze filmu, który ujawnia sprawę ks. Dariusza Olejniczaka. Dlaczego kapłan, który ma zakaz pracy z dziećmi, odprawia dla nich rekolekcje?

Ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej: Nie miał na to zgody. Ksiądz Dariusz nie poinformował ustalonego dla niego kuratora o tym, że miał zamiar poprowadzić rekolekcje. Nie wiedziała o tym archidiecezja warszawska. Zwykle jest tak, że to księża proboszczowie zapraszają księży. Nie jest to decyzją kurii, który ksiądz przyjeżdża na rekolekcje. Zwłaszcza, że mieliśmy do czynienia z parafiami poza archidiecezją warszawską. Błędem było to, że ksiądz Dariusz nie poinformował o swoich planach kuratora. Prowadząc te rekolekcje złamał zakaz sądowy i kościelny. O tym zakazie nie wiedział też proboszcz parafii, o czym dowiedzieliśmy się z filmu.

Reklama
Reklama

Jak to się stało, że dopiero po premierze filmu ks. Dariusz Olejniczak zrezygnował ze stanu kapłańskiego?

Kilka tygodni temu archidiecezja warszawska, zgodnie z wytycznymi, wszczęła postępowanie w tej sprawie, jak tylko dowiedziała się o tym, że organy państwowe prowadzą postępowanie w sprawie podejrzenia złamania takiego zakazu. Bo to automatycznie uruchamia procedurę kościelną. Zgodnie z wytycznymi musimy poczekać do zakończenia postępowania państwowego. To znaczy, że czekaliśmy do momentu, kiedy organy państwowe ustalą jakie są fakty i czy doszło do złamania zakazu sądowego. Jako, że ks. Dariusz złożył prośbę o laicyzację, o przeniesienie do stanu świeckiego, to jest najszybsza forma zakończenia tej sprawy, jeśli chodzi o część kościelną.

Reklama
Reklama

Odchodząc, ksiądz Dariusz przyznał się ze skruchą do popełnionego błędu i zapewnił, że będzie współpracował z organami państwowymi w tej sprawie.

W jaki sposób archidiecezja dowiedziała się o złamaniu zakazu pracy z dziećmi?

Reklama

Od policji. Policja chciała ustalić miejsce pobytu ks. Dariusza. Prowadziła postępowanie w sprawie złamania zakazu sądowego.

Czy na terenie archidiecezji są jeszcze inni kapłani, którzy mają zakaz kontaktu z nieletnimi?

Tego nie potrafię powiedzieć. Są na pewno kapłani wobec których było postępowanie wobec nadużyć wobec nieletnich zarówno poniżej, jak i powyżej 15. roku życia. Te wszystkie informacje zostały przekazane do Konferencji Episkopatu Polski i ujawnione w lutym.

Czy księża proboszczowie mają dostęp do tych danych? Na przykład w sytuacji kiedy zapraszają kapłanów na rekolekcje.

To jest sprawa, która wymaga pilnego uregulowania. Musimy sprawić – i myślę, że archidiecezja warszawska pierwsza wypracuje określoną regułę – by nie powtórzyła się taka sytuacja, że jakiekolwiek rekolekcje parafialne poprowadzi ksiądz, który miałby taki zakaz.

W dokumencie jest fragment archiwalnej wypowiedzi biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej Rafała Markowskiego. Czy twórcy filmu skontaktowali się z kurią z prośbą o aktualny komentarz do całej sprawy?

Dowiedziałem się, że było takie pytanie skierowane do kardynała Kazimierza Nycza. Niestety nie było ono skierowane do Biura Prasowego. To był błąd, że wtedy nie zareagowaliśmy odpowiednio. Pewna otwartość od początku i transparentność pozwoliłyby na szybsze wyjaśnienie tej sprawy w oczach opinii społecznej. Natomiast nie byliśmy świadomi jakiej sprawy to pytanie dotyczy.

Czy padną słowa przeprosin?

Padają – i niniejszym to czynię – słowa bólu z powodu tego, co nastąpiło. Nie powinno się zdarzyć, że ksiądz, który ma zakaz pracy z dziećmi, prowadzi dla nich rekolekcje. Zrobimy wszystko, żeby do końca i ostatecznie wyjaśnić tę sytuację, tak żeby nie powtórzyła się w przyszłości.

Jak kuria odpowiada na zarzuty, że ks. Olejniczak był chroniony przez przełożonych?

Po odbyciu wyroku więzienia przez ks. Dariusza zostało wszczęte postępowanie kościelne. Sprawa, która miała finał w Stolicy Apostolskiej, skończyła się takim postanowieniem, że ks. Dariusz nie został przeniesiony do stanu świeckiego. Czyli nadal pełnił posługę kapłańską w sposób ograniczony. Nie wolno było mu pracować z dziećmi. Ponadto został ustanowiony kurator, więc nie mamy do czynienia z przenoszeniem z parafii na parafię. Wszystko było zgodne z regułami Stolicy Apostolskiej i Stolica Apostolska je potwierdzała. Ks. Dariusz najpierw pracował jako rezydent w seminarium misyjnym w Warszawie, a w parafii odprawiał tylko pogrzeby. Po kilku latach został skierowany do pracy misyjnej w zespole misyjnym. I to wtedy – bez zgody kuratora, bez zgody archidiecezji warszawskiej – przyjął obowiązek poprowadzenia rekolekcji w dwóch parafiach.

Jak kuria komentuje film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”? Czy on był konieczny?

O tym filmie nie da powiedzieć normalnym głosem. Oglądanie tych świadectw, słuchanie osób, które doznały takiej krzywdy rodzi zwykły ludzki ból, na który nie da się zaszczepić.

Dla mnie obejrzenie tego filmu było bardzo bolesne i sądzę, że jest on milowym krokiem na drodze ku uwrażliwieniu wszystkich ludzi Kościoła, mówię o hierarchach, kapłanach i o ludziach świeckich, aby transparentnie współpracując jedni z drugimi, doprowadzili do całkowitego wyeliminowania tego problemu.

Nie powinno nastąpić to, że ksiądz, który ma zakaz pracy z dziećmi prowadzi dla nich rekolekcje. Zrobimy wszystko, żeby do końca i ostatecznie wyjaśnić tę sytuację, tak żeby nie powtórzyła się w przyszłości.

A już na pewno doprowadzimy do stworzenia takich zasad, które będą skutecznie realizowały wszelkie konieczne kroki karne wobec osób, które ewentualnie takich rzeczy się dopuszczą w przyszłości.

Wspomniał ksiądz o procedurach. Czy i kiedy możemy się spodziewać procedur ws. kontaktów kapłanów z osobami nieletnimi?

Taki dokument prewencyjny jest już od jesieni zeszłego roku. Zapoznali się z nimi wszyscy księża archidiecezji warszawskiej, został im rozesłany. Poza tym na każdej konferencji o znaczeniu formacyjnym i na każdym spotkaniu kapłańskim księża i katecheci, bo dokument dotyczy też katechetów, są informowani szczegółowo o regułach postępowania w znaczeniu prewencyjnym.

Po pierwsze – zakaz przyjmowania osób nieletnich we własnych mieszkaniach. Po drugie – transparencja w prowadzonych spotkaniach, zasada „otwartych drzwi”. Nie wolno doprowadzać do sytuacji, kiedy wychowawca z ramienia Kościoła zamyka się z osobą małoletnią. Po trzecie, pełna informacja wobec rodziców, żeby mieli możliwość kontroli tego, co robi ich dziecko. A także uwrażliwiamy wszystkich księży i katechetów pracujących z ramienia Kościoła co do konieczności zgłaszania wszelkich podejrzeń o nadużycia seksualne wobec małoletnich i nieletnich do delegata, jak również do organów ścigania. Pamiętajmy, że jesteśmy zobowiązani przekazać taką informację do prokuratury, co też czynimy.


Podziękowania dla Radia PLUS Warszawa, za możliwość opublikowania rozmowy!

 


PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Aneta Liberacka: „Tylko nie mów nikomu”. Prawda tak bardzo boli

Marcin Makowski: Ten film musi wywołać trzęsienie ziemi w episkopacie

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę