video-jav.net

Aneta Liberacka: “Tylko nie mów nikomu”. Prawda tak bardzo boli

Nikt nie ma prawa nie rozumieć tej sytuacji, nie ma prawa jej bagatelizować, zamiatać pod dywan… Żaden człowiek, ksiądz, hierarcha, dyrektor placówki, opiekun nie ma prawa nie czuć tego bólu, który wszyscy czujemy

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Aneta Liberacka: "Tylko nie mów nikomu". Prawda tak bardzo boli
Nikt nie ma prawa nie rozumieć tej sytuacji, nie ma prawa jej bagatelizować, zamiatać pod dywan… Żaden człowiek, ksiądz, hierarcha, dyrektor placówki, opiekun nie ma prawa nie czuć tego bólu, który wszyscy czujemy

Podobnie jak wiele innych osób, nie zdołałam za jednym razem obejrzeć wszystkich scen pokazanych w filmie braci Sekielskich. Zwykły, naturalny odruch żalu, gniewu i bólu rozdzierającego serce…

Obejrzałam film z tego powodu, że rzecz dotyczy księży, ludzi Kościoła, oraz procedur i prawa działających (cz też niedziałających) w Kościele.

Aby film mógł być krokiem w kierunku czegoś dobrego, trzeba na początek pominąć kwestie: czy film jest czy nie jest atakiem na Kościół, czy klimat filmu, pieśni i fragmenty liturgiczne dobrane w sposób, by dawały wrażenie przyzwolenia Kościoła na takie złe czyny, są manipulacją, czy tych kilka pokazanych przypadków świadczy, czy nie świadczy o tym, że taki jest cały Kościół.

Oczywiście, że można o tym rozmawiać, tylko to jest raczej tematem siódmorzędnym.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

Pytanie numer jeden brzmi: czy można było przynajmniej części tych (i innych, niewymienionych w filmie) przypadków uniknąć? Na pewno tak! Co zatem nie zostało zrobione?

A najważniejsze co my wszyscy z tym zrobimy teraz. Co zrobimy razem, jako wspólnota Kościoła, by nie dopuścić już nigdy do tak haniebnych czynów. Gdyby prawo państwowe, kościelne oraz ludzie reagowali prawidłowo, przynajmniej części sytuacji by nie było i taki film w ogóle nie musiałby powstać. To, że powstał i że pokazuje prawdziwe przypadki, a nie fiction, jak w filmie “Kler” – boli najbardziej. Film przedstawia fakty, a prawda boli najbardziej. Naszą więc największą troską jest pytanie, co zwierzchnicy Kościoła zrobią, by nigdy więcej takie sytuacje się nie powtórzyły. 

 

Film nosi tytuł “Tylko nie mów nikomu”. Zaczyna się od sceny przysięgi, która dokładnie o tym mówi: “nie powiem nikomu”. Co więcej, przysięgi na Ewangelię. Mimo iż ktoś już odważył się, przełamał swój wstyd i strach, chce złożyć zeznania, musi raz jeszcze przejść traumę przysięgi, że “nikomu nie powie”… Tak nie może być już nigdy!

Trzeba dołożyć wszelkich starań, by zmieniła się mentalność ludzi, którzy odpowiadają za innych. Jeszcze kilkanaście lat temu można było usprawiedliwić się tym,  że ktoś nie zdawał sobie do końca sprawy, że nie było świadomości zagrożeń, że nikt nie dopuszczał, że nadużycia seksualne w Kościele mogą mieć miejsce… Podobnie było z wszystkimi przypadkami przemocy także w rodzinie, w szkole: brak świadomości często powodował brak reakcji. Ale na Boga, nie dziś.

 

 

 

Najważniejsze pytania to: czy zrobiono wszystko, by skutecznie zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości, i czy prawo państwowe i kościelne działa prawidłowo, i wszyscy przestępcy zostali już odsunięci i ponieśli konsekwencje. Większość z nas niestety nie ma takiego poczucia.

Dziś nikt nie ma prawa nie rozumieć tej sytuacji, nie ma prawa jej bagatelizować, zamiatać pod dywan… Żaden człowiek, ksiądz, hierarcha, dyrektor placówki, opiekun nie ma prawa nie czuć tego bólu, który my wszyscy czujemy oglądając podobne dokumenty, czy stykając się z taką sytuacją. Nie ma prawa nie wiedzieć, że takie sytuacje mogą mieć miejsce i z odpowiednią wrażliwością nie reagować.

Najważniejsze, nurtujące wszystkich, pytania to: czy zrobiono wszystko, by skutecznie zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości, i czy prawo państwowe i kościelne działa prawidłowo, a przestępcy w tych i innych przypadkach zostali już odsunięci i ponieśli konsekwencje.

Chyba większość z nas niestety nie ma takiego poczucia. Oczywiście w każdym środowisku, może znaleźć się zwyrodnialec, którego ciężko będzie wcześniej wychwycić i unieszkodliwić. Ale nie można ustawać w trudzie, nie można nie ponieść wszelkich kosztów, nie można odpuścić i zbagatelizować żadnej sytuacji, nie można milczeć. Państwo, Kościół i my wszyscy, ponad wszelkimi podziałami musimy działać. Musimy mieć oczy szeroko otwarte, a stanowcze procedury powinny być natychmiast realizowane. Nie możemy wyznawać świętego spokoju, bo to nie nasza sprawa. Zadaniem wszystkich a szczególnie osób, które cokolwiek mogą wiedzieć w sprawie, jest konieczność przekazania tego odpowiednim służbom, przełożonym, jest konieczność reakcji i zakaz milczenia w tej sprawie. 

 

Wierzę, że wszystkie pokazane w tym filmie przypadki oraz inne, które były – i możliwe, że jeszcze będą – wykryte, są z dalekiej przeszłości. Wierzę, że procedury kościelne, które zostały wprowadzone i nadal są wdrażane, zaczną działać. Wierzę w to, że rodzice i opiekunowie mając większą świadomość, bardziej mają otwarte oczy i uszy niż osoby, które wiele lat temu nie miały tej świadomości.

Wierzę, że wszystkie pokazane w tym filmie przypadki oraz inne, które były – i możliwe, że jeszcze będą – wykryte, są z dalekiej przeszłości.

Wierzę także w to, że wszyscy mamy świadomość, że pokazane przypadki, nadal są dla nas tylko przypadkami. Oczywiście, nigdy nie powinien się zdarzyć choćby jeden, ale są pojedynczymi na przestrzeni lat sytuacjami.  

Wierzę, że nie godzą w prawdziwych księży i w żaden sposób nie zmieniają naszego postrzegania tych innych duszpasterzy. Księży, których spotykamy na co dzień, księży którzy wnieśli w nasze życie, w nasze rodziny prawdziwe Słowo Boże i życie wiarą, którzy często oddają swoje życie, całą swoją pracę na służbę innym. Którzy wykonując całym sercem swoje powołanie, w tym ferworze wszystkich dyskusji poniekąd też stają się ofiarami. Przez przypadki zatajania, ukrywania haniebnych czynów, ukrywania przestępców dziś wszyscy księża, nawet ci, którzy pełnię swoją służbę jak trzeba, są “podejrzani”. Księża, których tak okropne czyny ich współbraci bolą tak samo, jak nas, świeckich, są dziś także celem ataków na ich godność. 

 

Nikt z ludzi wierzących i myślących z powodu tych okropnych przypadków, nie odejdzie od Pana Boga, nie zmieni także postrzegania księży

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

Nikt z ludzi wierzących i myślących z powodu tych okropnych przypadków, nie odejdzie od Pana Boga, nie zmieni także postrzegania księży. Każdy jednak z nas ma obowiązek w możliwym dla siebie zakresie działać. Poprawiać sytuację, nie bać się wchodzić w konfrontację z osobami odpowiedzialnymi, nie bać się sprawdzać, zadawać trudnych pytań, nie ustawać w pracy tak, by jedynym i nadrzędnym celem była cała prawda. Ta sprawa jest sprawą nas wszystkich.

Każdy z nas musi teraz zrobić rachunek sumienia i odpowiedzieć na pytania: czy zrobiłem wszystko co powinienem? Czy w związku z tą wiedzą, którą już dziś mam, nauczyłem się właściwie reagować? Czy ceną mojego tzw. świętego spokoju nie stała się ludzka krzywda? Pytanie do zadania sobie przez wszystkich, zaczynając od hierarchów, poprzez księży, opiekunów, nauczycieli, aż do rodziców. 

 

Zaczynamy na Stacji7 dyskusję publicystów na ten temat. Wierząc, że głosy podnoszone w tej sprawie, że działania, które są i będą podejmowane, będą prowadziły na realnej naprawy tej sytuacji.

Zapraszam Państwa do dyskusji i do działania.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
FELIETONY

Papież w Maroko. Co warto zapamiętać?

Wizyta Franciszka w Maroko obfitowała w ważne momenty. 82-letni Ojciec Święty, w swojej trzeciej podróży do kraju muzułmańskiego (po pielgrzymkach do Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich w 2017 i 2019 roku) w ostatni weekend marca 2019 roku mówił przede wszystkim o konieczności budowania dialogu, ekumenizmie miłosierdzia i pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują.

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Papież w Maroko. Co warto zapamiętać?
Wizyta Franciszka w Maroko obfitowała w ważne momenty. 82-letni Ojciec Święty, w swojej trzeciej podróży do kraju muzułmańskiego (po pielgrzymkach do Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich w 2017 i 2019 roku) w ostatni weekend marca 2019 roku mówił przede wszystkim o konieczności budowania dialogu, ekumenizmie miłosierdzia i pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują.

Sprzeciw wobec ekstremizmów

Konieczność przeciwstawienia się ekstremizmowi religijnemu zabrzmiała już w pierwszym, przemówieniu papieża. Tutaj, na tej ziemi, będącej naturalnym pomostem między Afryką a Europą, chciałbym podkreślić potrzebę połączenia naszych wysiłków, aby nadać nowy impuls budowie świata bardziej solidarnego, bardziej zaangażowanego w uczciwy, odważny i niezbędny trud dialogu szanującego bogactwa i specyfikę każdego narodu i każdej osoby – mówił podczas ceremonii powitalnej na terenie dawnego meczetu Hassana, z XII wieku, w sobotę 30 marca Ojciec Święty [pełna treść TUTAJ]. Jego słów słuchało wielu Marokańczyków, także przed telewizorami. Całość wizyty była szczegółowo relacjonowana przez wszystkie marokańskie media.

 

 

Budowa kultury dialogu

Spotkanie w Instytucie Mohammada VI służyło pogłębieniu myśli o konieczności szukania szans dialogu oraz budowaniu kultury spotkania.

Spotkanie w Instytucie Mohammada VI, gdzie uczą się przyszli imamowie służyło pogłębieniu myśli o konieczności szukania szans dialogu oraz budowaniu kultury spotkania; pokazaniu, że możliwe jest znalezienie wspólnej płaszczyzny rozmowy, która posłużyć ma za narzędzie budowy lepszego świata przyszłości. Instytut Mohammada VI jest bowiem miejscem szkolenia przyszłych muzułmańskich liderów religijnych nie tylko w Afryce, ale także w Europie; zwłaszcza we Francji. To ważna instytucja tzw. islamskiego renesansu, miejsce w którym do 2017 roku wykształcenie zdobyło 712 imamów spoza Maroka. To kolejne, po kairskim uniwersytecie al-Azhar, miejsce w którym Franciszek poszukuje sprzymierzeńców w budowaniu pokoju na świecie. W Egipcie Ojciec Święty mówił: Właśnie w dziedzinie dialogu, zwłaszcza międzyreligijnego, jesteśmy wezwani, by iść razem w przekonaniu, że przyszłość wszystkich zależy także od spotkania między religiami i kulturami.

 

Pomoc najbardziej potrzebującym

Na zakończenie pierwszego dnia pielgrzymki, Franciszek odwiedził diecezjalne Caritas, w Rabacie. Spotkał się tu z migrantami i przypomniał przesłanie Orędzia na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, ogłoszonego w Watykanie w sierpniu 2017 roku. Proponuję cztery wyrazy – przyjmować, chronić, promować i integrować – które powinny cechować naszą postawę wobec imigrantów i uchodźców. – mówił Ojciec Święty i dodał. – Rana migracji „stale rozdziera” początki XXI wieku. Maroko jest jednym z kanałów tranzytowych, przez które migranci z Afryki próbują dotrzeć do Europy.

 

 

Papież podziękował wiernym za ich świadectwo „Ewangelii Miłosierdzia”, wzywającej do bycia blisko maluczkich i ubogich oraz tych, którzy są odrzucani, opuszczeni oraz pomijani.

Świadectwo „Ewangelii Miłosierdzia”

W homilii wygłoszonej podczas Mszy Świętej, wieńczącej podróż apostolską do Maroka, Ojciec Święty oparł się na niedzielnej ewangelii o Synu Marnotrawnym. – Na progu tego domu zdaje się objawiać tajemnica naszego człowieczeństwa: z jednej strony było święto z powodu odnalezienia się syna, z drugiej zaś pewne poczucie zdrady i oburzenia faktem, że jego powrót był obchodzony uroczyście – podkreślił Franciszek. Papież zwrócił także uwagę na to, ze w każdym człowieku, w relacjach międzyludzkich ścierają się egoistyczne uczucia i podziały oraz potrzeba budowania braterstwa i dialogu. Na zakończenie spotkania z wiernymi papież podziękował ok. 10 tysięcy wiernym, zgromadzonym na Eucharystii za ich świadectwo „Ewangelii Miłosierdzia”, wzywającej do bycia blisko maluczkich i ubogich oraz tych, którzy są odrzucani, opuszczeni oraz pomijani. Dla Kościoła w Afryce były to ważne słowa wsparcia.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >
Share via