Paulina Guzik: Czy Kościół jest chłopcem do bicia?

Dlaczego tak gorzko smakuje nawarzone przez sam Kościół piwo, dlaczego tak dużo mówi się o naszym, Kościelnym podwórku, mimo że molestujących w sutannach jest w skali społeczeństwa naprawdę bardzo mało? Dlatego, że to Kościół naucza o moralności. I jeśli się całkowicie nie oczyści, wszystko inne o czym mówi, przestaje być wiarygodne.

Paulina Guzik
Paulina
Guzik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Paulina Guzik: Czy Kościół jest chłopcem do bicia?
Dlaczego tak gorzko smakuje nawarzone przez sam Kościół piwo, dlaczego tak dużo mówi się o naszym, Kościelnym podwórku, mimo że molestujących w sutannach jest w skali społeczeństwa naprawdę bardzo mało? Dlatego, że to Kościół naucza o moralności. I jeśli się całkowicie nie oczyści, wszystko inne o czym mówi, przestaje być wiarygodne.

Ostatni weekend był dla mnie wyjątkowy. Pierworodny syn przyjął Pierwszą Komunię Święta. Przygotowujący ich do przyjęcia sakramentu Ojciec Marcin to dla dzieciaków idol – podczas komunijnej homilii wyciągnął z kieszeni tabletki („wziąłem Ojcu Adamowi, nie wiem na co są”!), podniósł do góry okrągłą pastylkę i pyta – „podobna do Pana Jezusa? No to zażywajcie Pana Jezusa jak najczęściej, bo On jest na wszystko lekarstwem”. Czy mam obawy posłać dziecko na Biały Tydzień do Kościoła? Nie. Czy Księży takich jak Ojciec Marcin, dobrych, uczciwych, zaangażowanych Franciszkowych kapłanów, jest więcej? Jest ich mnóstwo. Czy Kościół ma najlepsze w naszym kraju – lepsze niż Państwo (sic!) procedury dotyczące ochrony dzieci? Ma! Czemu więc na Kościele skupia się cała debata o nadużyciach? Czy Kościół jest chłopcem do bicia? Nie, nie jest.

Kościół nieumiejętnością jasnej i stanowczej komunikacji problemu, nawarzył sobie gorzkiego piwa, które trzeba teraz wypić. Nie zakomunikował problemu i (już od lat wypracowanych!) sposobów jego rozwiązywania swoim kapłanom – widać to w filmie po nieszczęsnym proboszczu, który zaprasza (prawie) byłego już księdza Olejniczaka na rekolekcje. Nie komunikuje kryzysu wykorzystywania klerykom, którzy za chwilę staną się kapłanami: szkolenia u specjalistów z Centrum Ochrony Dziecka powinny być obowiązkowo natychmiast wpisane w program ich kształcenia. Nie komunikuje wreszcie wiernym, którzy ostatecznie nie usłyszeli stanowiska polskich biskupów, bo zostało ono opublikowane jedynie w Internecie. A jak już komunikuje, to mediom na marcowej konferencji prasowej, o której tyle już zostało powiedziane, że samo wspomnienie o niej wystarczy.

Kto za to komunikuje profesjonalnie? Dziennikarze śledczy, którzy tak jak Tomasz Sekielski wykonali gigantyczną robotę i – proszę tak na to popatrzeć – zrobili to, o co desperacko walczy Papież Franciszek – postawili ofiary na pierwszym miejscu, pokazując ich ból, który po prostu przechodzi przez ekran. Nie jest to nic nowego – w Stanach Zjednoczonych fala ujawnień skandali seksualnych w Kościele nastąpiła po śledztwie Dziennikarzy Boston Globe, po których z funkcją musiał (już za Jana Pawła II) pożegnać się Arcybiskup Bostonu, kardynał Bernard Law. Jego następca, pokorny i stanowczy Kapucyn kardynał Sean O’Malley, zanim sprzedał pałac arcybiskupów, by wypłacić ofiarom odszkodowania napisał: „Raporty śledcze w mediach dotyczące kryzysu nadużyć były dla nas wezwaniem, aby Kościół wziął na siebie odpowiedzialność za swoje niepowodzenia i zreformował się – aby poradzić sobie z tym, co było haniebne i ukryte – i zobowiązał się do ochrony dziecka w pierwszej kolejności, wyprzedzając wszystkie inne sprawy”.

 

Dlaczego Kościół (nie celebryci, politycy, nauczyciele, hydraulicy i lekarze)

Dlaczego tak gorzko to piwo smakuje w Kościele, dlaczego tak dużo mówi się o naszym, Kościelnym podwórku, mimo że molestujących w sutannach jest w skali społeczeństwa naprawdę bardzo mało? Dlatego, że to Kościół naucza o moralności. Dlatego, że to Kościół, dłużej niż nauczyciel, lekarz, trener a nawet matka, towarzyszy człowiekowi od narodzin do śmierci. To on koi, gdy jesteśmy w rozpaczy. To on upomina i miłosiernie wybacza, gdy upadniemy. Ma do tego moralny mandat Ewangelii.

Jak brzmią słowa upomnienia Kościoła w każdej innej sprawie, jeśli z tyłu głowy mamy wstrząsające wyznania ofiar w filmie? Pisał o tym w ostatnim swoim liście Benedykt XVI, przypominając i chwaląc ideę szczytu zorganizowanego przez Franciszka: „Skala i waga informacji o tych wydarzeniach głęboko wstrząsnęły kapłanami i świeckimi, a dla wielu zakwestionowały samą wiarę Kościoła. Dlatego potrzebny był mocny sygnał i poszukiwanie nowego wyjścia, by na nowo uczynić Kościół prawdziwie wiarygodnym jako światło pośród narodów i pomocną siłę przeciwko siłom zniszczenia”.

Valentina Alazraki, meksykańska dziennikarka, w Watykanie od czasu Pawła VI, wygłosiła podczas szczytu wspomnianego przez papieża-emeryta najbardziej cytowaną przemowę. W sali pełnej biskupów, na czele z Biskupem Rzymu Franciszkiem, powiedziała: „My dziennikarze wiemy, że wykorzystywanie nie występuje tylko w Kościele Katolickim, ale musicie zrozumieć, że musimy być dla was bardziej rygorystyczni niż dla innych, ze względu na cnoty waszego kodu moralnego”.

Hans Zollner, szef rzymskiego Child Protection Center, odpowiednika naszego COD, który spotkał się z dziesiątkami ofiar i przeszkolił setki ludzi, w tym biskupów, mówił mi w czasie wywiadu dla „Między Ziemią a Niebem” TVP1: „Kto, jeśli nie kościół i kapłani muszą wziąć odpowiedzialność za coś tak strasznego jak morderstwo duszy – tak właśnie ofiary opisują wyrządzoną im krzywdę. Dla ofiar nadużycie seksualne, które wydarzyło się w kościele ma zupełnie inny wymiar, bo jeśli kapłan nadużywa, zaufanie zostaje kompletnie zniszczone, bo kapłan reprezentuje kościół, reprezentuje Jezusa, reprezentuje Boga. Jeśli ojciec rodziny znęca się nad własnym synem lub córką, wciąż jest ktoś, do kogo mogę się zwrócić – jest to Bóg. Jeśli „kościół” i “Bóg” nadużywają poprzez osobę duchownego, który reprezentuje Boga w liturgii, ale reprezentuje go również we wszystkim, co robi poza liturgią – wówczas „Bóg” nadużywa i jest to najstraszniejsza rzecz, jaka może się przydarzyć człowiekowi”.

Paulina Młynarska, ofiara wykorzystywania seksualnego na planie filmu Andrzeja Wajdy, odurzona środkami uspokajającymi w wieku 14 lat, by zagrać scenę seksu z dorosłym mężczyzną napisała w Onecie: „Wszyscy pedofile i inni seksualni drapieżcy korzystają z pozycji przewagi wobec swoich ofiar. Jedni z brutalnej siły fizycznej, inni z nadrzędnej pozycji w danej hierarchii. Jednak przestępcy w sutannach czynią to, posiłkując się autorytetem samego Boga. To jest zło level master.”

Wiktor Porycki, ofiara księdza w Polsce nieustannie apeluje na Twitterze : „Przypominam – hydraulicy, nauczyciele i hutnicy nie przedstawiają się jako Alter Christus”. I jeszcze raz Valentina Alazraki, tym razem o tym dlaczego i jak dziennikarze badają sprawy Kościoła właśnie: „Jeśli jesteś przeciwko tym, którzy dopuszczają się lub kryją nadużycia, jesteśmy po tej samej stronie. Możemy być sojusznikami, nie wrogami. Pomożemy ci znaleźć zgniłe jabłka. Ale jeśli w radykalny sposób nie staniecie po stronie dzieci, matek, rodzin, społeczeństwa obywatelskiego – słusznie się nas obawiacie, ponieważ my, dziennikarze, będziemy waszymi największymi wrogami”.

 

Quo Vadis, Kościele?

Powrócę na koniec do niedzieli. Tym razem jakiś kilometr od Kościoła Karmelitów, gdzie mój syn przyjmował Pierwszą Komunię Świętą, swoją homilię wygłaszał metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. Ten sam, który do dziś nie wyjaśnił sprawy prałata Jankowskiego. Jak się okazało w filmie, ks. Cybulę żegnał z honorami mimo znajomości zarzutów wobec zmarłego. Jak wiemy ze wstrząsającego nagrania – ksiądz nie tylko przyznał się do molestowania małego chłopca, ale nie wykazał ani kropli skruchy, tłumacząc ohydne czyny tym, że dziecko samo chciało i że „jak nie ma wytrysku, to nie ma grzechu” (kiedy to cytuję, aż mnie boli całe ciało).

Proszę pozwolić mi zadać pytanie – do kogo miały trafić apele arcybiskupa gdańskiego o jednoczenie polskich serc? Kto usłyszy przytaczane przez arcybiskupa słowa Jana Pawła II, skoro sam biskup ich nie słyszy – to Jan Paweł II wyraźnie, mocno i dosadnie mówił do biskupów (!) właśnie, że w kapłaństwie nie ma miejsca dla krzywdzących dzieci. Kto księdzu biskupowi uwierzy? Nikt inny, ale Jan Paweł II jako pierwszy papież w historii, odnosząc się do skandali wykorzystywania w USA powiedział, że Kościół powinien stać się szklanym domem – transparentnym, przezroczystym, takim w którym nie ma nic do ukrycia. W 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, o której wspominał zresztą abp Głódź, po prostu zacznijmy słuchać naszego Papieża. Nie tylko przytaczać jego słowa. W Polsce do prawdziwego oczyszczenia naprawdę to wystarczy. A jeśli ktoś nie wie od czego zacząć, niech zacznie od pierwszych chwil pontyfikatu: Non Abbiate Paura.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️

Paulina Guzik

Paulina Guzik

Dziennikarka telewizyjna, prowadząca program Między Ziemią a Niebem TVP1, o życiu Kościoła pisze m.in. dla wydawanego w Watykanie serwisu Crux. Doktor nauk o mediach, wykładowca akademicki na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Podczas ŚDM 2016 w Krakowie była szefową Biura Mediów Zagranicznych. Autorka (wraz z Cecilią O'Reilly) książki "WYD 2016 - the Largest European Event of the 21st Century". Prywatnie żona Bartka, mama Jaśka i Helenki.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Paulina Guzik
Paulina
Guzik
zobacz artykuly tego autora >
TYLKO NIE MÓW NIKOMU

Ks. P. Śliwiński: Zrobimy wszystko, by wyjaśnić tę sytuację

"O tym filmie nie da powiedzieć normalnym głosem. Oglądanie tych świadectw, słuchanie osób, które doznały takiej krzywdy rodzi zwykły ludzki ból, na który nie da się zaszczepić" - mówi w rozmowie dla Radia PLUS Warszawa ks. Przemysław Śliwiński

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ks. P. Śliwiński: Zrobimy wszystko, by wyjaśnić tę sytuację
"O tym filmie nie da powiedzieć normalnym głosem. Oglądanie tych świadectw, słuchanie osób, które doznały takiej krzywdy rodzi zwykły ludzki ból, na który nie da się zaszczepić" - mówi w rozmowie dla Radia PLUS Warszawa ks. Przemysław Śliwiński

Dzięki uprzejmości Radia PLUS Warszawa, zamieszczamy rozmowę z ks. Przemysławem Śliwińskim, rzecznikiem archidiecezji warszawskiej, którą przeprowadziła Marta Komorowska.  Całą rozmowę można wysłuchać >>> Radio PLUS Warszawa – Rozmowa z ks. Przemysławem Śliwińskim 


Marta Komorowska, Radio PLUS Warszawa: Jesteśmy po premierze filmu, który ujawnia sprawę ks. Dariusza Olejniczaka. Dlaczego kapłan, który ma zakaz pracy z dziećmi, odprawia dla nich rekolekcje?

Ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej: Nie miał na to zgody. Ksiądz Dariusz nie poinformował ustalonego dla niego kuratora o tym, że miał zamiar poprowadzić rekolekcje. Nie wiedziała o tym archidiecezja warszawska. Zwykle jest tak, że to księża proboszczowie zapraszają księży. Nie jest to decyzją kurii, który ksiądz przyjeżdża na rekolekcje. Zwłaszcza, że mieliśmy do czynienia z parafiami poza archidiecezją warszawską. Błędem było to, że ksiądz Dariusz nie poinformował o swoich planach kuratora. Prowadząc te rekolekcje złamał zakaz sądowy i kościelny. O tym zakazie nie wiedział też proboszcz parafii, o czym dowiedzieliśmy się z filmu.

 

Jak to się stało, że dopiero po premierze filmu ks. Dariusz Olejniczak zrezygnował ze stanu kapłańskiego?

Kilka tygodni temu archidiecezja warszawska, zgodnie z wytycznymi, wszczęła postępowanie w tej sprawie, jak tylko dowiedziała się o tym, że organy państwowe prowadzą postępowanie w sprawie podejrzenia złamania takiego zakazu. Bo to automatycznie uruchamia procedurę kościelną. Zgodnie z wytycznymi musimy poczekać do zakończenia postępowania państwowego. To znaczy, że czekaliśmy do momentu, kiedy organy państwowe ustalą jakie są fakty i czy doszło do złamania zakazu sądowego. Jako, że ks. Dariusz złożył prośbę o laicyzację, o przeniesienie do stanu świeckiego, to jest najszybsza forma zakończenia tej sprawy, jeśli chodzi o część kościelną.

Odchodząc, ksiądz Dariusz przyznał się ze skruchą do popełnionego błędu i zapewnił, że będzie współpracował z organami państwowymi w tej sprawie.

 

W jaki sposób archidiecezja dowiedziała się o złamaniu zakazu pracy z dziećmi?

Od policji. Policja chciała ustalić miejsce pobytu ks. Dariusza. Prowadziła postępowanie w sprawie złamania zakazu sądowego.

 

Czy na terenie archidiecezji są jeszcze inni kapłani, którzy mają zakaz kontaktu z nieletnimi?

Tego nie potrafię powiedzieć. Są na pewno kapłani wobec których było postępowanie wobec nadużyć wobec nieletnich zarówno poniżej, jak i powyżej 15. roku życia. Te wszystkie informacje zostały przekazane do Konferencji Episkopatu Polski i ujawnione w lutym.

 

Czy księża proboszczowie mają dostęp do tych danych? Na przykład w sytuacji kiedy zapraszają kapłanów na rekolekcje.

To jest sprawa, która wymaga pilnego uregulowania. Musimy sprawić – i myślę, że archidiecezja warszawska pierwsza wypracuje określoną regułę – by nie powtórzyła się taka sytuacja, że jakiekolwiek rekolekcje parafialne poprowadzi ksiądz, który miałby taki zakaz.

 

W dokumencie jest fragment archiwalnej wypowiedzi biskupa pomocniczego archidiecezji warszawskiej Rafała Markowskiego. Czy twórcy filmu skontaktowali się z kurią z prośbą o aktualny komentarz do całej sprawy?

Dowiedziałem się, że było takie pytanie skierowane do kardynała Kazimierza Nycza. Niestety nie było ono skierowane do Biura Prasowego. To był błąd, że wtedy nie zareagowaliśmy odpowiednio. Pewna otwartość od początku i transparentność pozwoliłyby na szybsze wyjaśnienie tej sprawy w oczach opinii społecznej. Natomiast nie byliśmy świadomi jakiej sprawy to pytanie dotyczy.

 

Czy padną słowa przeprosin?

Padają – i niniejszym to czynię – słowa bólu z powodu tego, co nastąpiło. Nie powinno się zdarzyć, że ksiądz, który ma zakaz pracy z dziećmi, prowadzi dla nich rekolekcje. Zrobimy wszystko, żeby do końca i ostatecznie wyjaśnić tę sytuację, tak żeby nie powtórzyła się w przyszłości.

 

Jak kuria odpowiada na zarzuty, że ks. Olejniczak był chroniony przez przełożonych?

Po odbyciu wyroku więzienia przez ks. Dariusza zostało wszczęte postępowanie kościelne. Sprawa, która miała finał w Stolicy Apostolskiej, skończyła się takim postanowieniem, że ks. Dariusz nie został przeniesiony do stanu świeckiego. Czyli nadal pełnił posługę kapłańską w sposób ograniczony. Nie wolno było mu pracować z dziećmi. Ponadto został ustanowiony kurator, więc nie mamy do czynienia z przenoszeniem z parafii na parafię. Wszystko było zgodne z regułami Stolicy Apostolskiej i Stolica Apostolska je potwierdzała. Ks. Dariusz najpierw pracował jako rezydent w seminarium misyjnym w Warszawie, a w parafii odprawiał tylko pogrzeby. Po kilku latach został skierowany do pracy misyjnej w zespole misyjnym. I to wtedy – bez zgody kuratora, bez zgody archidiecezji warszawskiej – przyjął obowiązek poprowadzenia rekolekcji w dwóch parafiach.

 

Jak kuria komentuje film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”? Czy on był konieczny?

O tym filmie nie da powiedzieć normalnym głosem. Oglądanie tych świadectw, słuchanie osób, które doznały takiej krzywdy rodzi zwykły ludzki ból, na który nie da się zaszczepić.

Dla mnie obejrzenie tego filmu było bardzo bolesne i sądzę, że jest on milowym krokiem na drodze ku uwrażliwieniu wszystkich ludzi Kościoła, mówię o hierarchach, kapłanach i o ludziach świeckich, aby transparentnie współpracując jedni z drugimi, doprowadzili do całkowitego wyeliminowania tego problemu.

Nie powinno nastąpić to, że ksiądz, który ma zakaz pracy z dziećmi prowadzi dla nich rekolekcje. Zrobimy wszystko, żeby do końca i ostatecznie wyjaśnić tę sytuację, tak żeby nie powtórzyła się w przyszłości.

A już na pewno doprowadzimy do stworzenia takich zasad, które będą skutecznie realizowały wszelkie konieczne kroki karne wobec osób, które ewentualnie takich rzeczy się dopuszczą w przyszłości.

 

Wspomniał ksiądz o procedurach. Czy i kiedy możemy się spodziewać procedur ws. kontaktów kapłanów z osobami nieletnimi?

Taki dokument prewencyjny jest już od jesieni zeszłego roku. Zapoznali się z nimi wszyscy księża archidiecezji warszawskiej, został im rozesłany. Poza tym na każdej konferencji o znaczeniu formacyjnym i na każdym spotkaniu kapłańskim księża i katecheci, bo dokument dotyczy też katechetów, są informowani szczegółowo o regułach postępowania w znaczeniu prewencyjnym.

Po pierwsze – zakaz przyjmowania osób nieletnich we własnych mieszkaniach. Po drugie – transparencja w prowadzonych spotkaniach, zasada „otwartych drzwi”. Nie wolno doprowadzać do sytuacji, kiedy wychowawca z ramienia Kościoła zamyka się z osobą małoletnią. Po trzecie, pełna informacja wobec rodziców, żeby mieli możliwość kontroli tego, co robi ich dziecko. A także uwrażliwiamy wszystkich księży i katechetów pracujących z ramienia Kościoła co do konieczności zgłaszania wszelkich podejrzeń o nadużycia seksualne wobec małoletnich i nieletnich do delegata, jak również do organów ścigania. Pamiętajmy, że jesteśmy zobowiązani przekazać taką informację do prokuratury, co też czynimy.

 


Podziękowania dla Radia PLUS Warszawa, za możliwość opublikowania rozmowy!

 


 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >