Franciszek o walce z pedofilią duchownych: wolą Kościoła jest wyjaśnienie wszystkiego

"Robimy co możemy, wszyscy jesteśmy grzesznikami. I pierwsze co musimy poczuć to wstyd, głęboki wstyd z tego powodu. Wierzę, że wstyd jest łaską" - mówił papież Franciszek na temat walki z przypadkami molestowania przez duchownych osób małoletnich podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu lecącego z Bahrajnu do Rzymu.

fot. Adrian Martínez Cádiz/cathopic.com

Papież odpowiedział na pytanie dziennikarza agencji I. Media Huguesa Lefevre’a, który prosił o wyjaśnienie dlaczego utajniono sankcje kanoniczne nałożone w roku 2021 na biskupa, obecnie emerytowanego, który dopuścił się nadużyć seksualnych w latach 90. ubiegłego wieku, gdy był księdzem.

Problem nadużyć istniał zawsze, nie tylko w Kościele, ale wszędzie. Wiecie, że 42-46 proc. nadużyć seksualnych ma miejsce w rodzinie lub w sąsiedztwie – zauważył papież Franciszek. Jak podkreślił dalej, tuszowanie tych okrutnych czynów było nie jako zwyczajem. W Kościele ten proces, zaczął się zmieniać gdy ujawniono sprawę kardynała Bernarda Lawa w Bostonie. Wówczas po raz pierwszy przypadek nadużycia wyszedł na jaw jako skandal. Od tej pory Kościół zdał sobie z tego sprawę i zaczął działać, natomiast w społeczeństwie i innych instytucjach zwykle się te sprawy maskuje – mówił.

Ktoś powie, że jesteśmy małą mniejszością, ale [ja mówię] gdyby to był nawet pojedynczy przypadek, to i tak byłoby to tragiczne, bo ty – ksiądz, masz powołanie do tego, by sprawiać rozwój człowieka, a takie zachowanie, przeciwnie – niszczy go. Dla księdza nadużycie to jakby pójście wbrew własnej naturze kapłańskiej i wbrew własnej naturze społecznej, dlatego to jest tragiczne i nie wolno nam się zatrzymać, nie wolno nam się zatrzymać – podkreślił papież.

Reklama
Reklama

„Jest to proces, który prowadzimy i prowadzimy go odważnie”

W tym przebudzeniu się, prowadzeniu dochodzeń i stawianiu zarzutów, nie zawsze (i wszędzie) wszystko było takie samo. Pewne rzeczy były ukrywane. Przed aferą bostońską zmieniano ludzi [przenoszono księży]. Obecnie wszystko jest jasne i idziemy w tej sprawie do przodu, dlatego nie powinniśmy się dziwić, że pojawiają się takie przypadki. Teraz przychodzi mi do głowy inny przypadek innego biskupa, są takie, wiesz? I [teraz] nie jest łatwo powiedzieć „nie wiedzieliśmy”, albo „to była ówczesna kultura i nadal jest kultura społeczna, żeby się ukrywać”. Powiem wam tak: Kościół jest w tej kwestii stanowczy i chcę tutaj publicznie podziękować za heroizm kardynała [Seana] O’Malleya, dobrego zakonnika kapucyna, który wyczuł potrzebę zinstytucjonalizowania tego za pomocą Komisji ds. Ochrony Małoletnich, którą realizuje i to nam wszystkim dobrze robi i dodaje odwagi. Pracujemy ze wszystkim, co możemy, ale wiedzcie, że w Kościele są ludzie, którzy jeszcze nie widzą jasno, którzy nie podzielają… Jest to proces, który prowadzimy i prowadzimy go odważnie, a nie wszyscy mają odwagę. Czasami pojawia się pokusa kompromisu, wszyscy jesteśmy też niewolnikami naszych grzechów, ale wolą Kościoła jest wyjaśnienie wszystkiego – podkreślił Franciszek.

Papież przytoczył także przykłady orzeczeń, które zatuszowano, a obecnie wyjaśnia się je ponownie. Podkreślił, że oprócz nowych spraw, również sprawdza się stare orzeczenia, które nie zostały wydane właściwie. Robimy co możemy, wszyscy jesteśmy grzesznikami. I pierwsze co musimy poczuć to wstyd, głęboki wstyd z tego powodu. Wierzę, że wstyd jest łaską. Możemy walczyć ze wszelkim złem na świecie, ale bez wstydu… [jest to walka bezużyteczna] – mówił.

KAI, pa/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę