"Przebaczenie jest niezbędne, a bez niego nie sposób żyć w pokoju; prędzej czy później w ludzkich sercach i między ludźmi rodzą się konflikty, oskarżenia, urazy i pragnienie zemsty, które niszczą relacje, rozbijają rodziny i rozpętują wojny" - zauważył papież Leon XIV przed dzisiejszą modlitwą Anioł Pański.

Papież przestrzegł, że oskarżenia, urazy i pragnienie zemsty niszczą relacje, rozbijają rodziny i rozpętują wojny.
Przebaczać bez granic
W rozważaniu przed niedzielną modlitwą Anioł Pański Leon XIV nawiązał do pytania, które Piotr stawia Jezusowi w Ewangelii: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?”.
Papież zauważył, że już propozycja Piotra świadczy o wielkoduszności, ponieważ liczba siedem oznacza w Biblii pełnię. Jezus idzie jednak znacznie dalej: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”. Oznacza to – wyjaśnił Leon XIV – przebaczenie „bez granic, bez miary”.
ZOBACZ>>> „Mistyczka” z Dorotą Chotecką w roli głównej wchodzi do kin! „Nie zagrała Lenczewskiej. Była nią!”
Dar i przebaczenie u podstaw życia
Ojciec Święty wskazał na przypowieść o słudze, któremu pan darował ogromny, praktycznie niemożliwy do spłacenia dług. Ten jednak nie potrafił okazać podobnego miłosierdzia swojemu współsłudze.
Przeczytaj również
U podstaw naszego istnienia leżą dar i przebaczenie – podkreślił Papież. Wszystko, co człowiek posiada, otrzymuje od Boga z czystej miłości, a nikt nie może powiedzieć, że doskonale odpowiada na Jego dobroć. Dlatego bezinteresowność, z której wyrasta ludzkie życie, powinna stać się również zasadą wzajemnych relacji.
Urazy rozbijają rodziny i rozpętują wojny
Leon XIV zaznaczył, że znaczenie przebaczenia widać w codziennym życiu. Bez niego w ludzkich sercach i relacjach wcześniej czy później pojawiają się „konflikty, oskarżenia, urazy i pragnienie zemsty”. Ich konsekwencje mogą być dramatyczne: „niszczą relacje, rozbijają rodziny i rozpętują wojny”.
Tylko przebaczenie wyzwala i na nowo przynosi światło – mówił Papież. Porównał je do dobrego wiatru, który potrafi rozproszyć nawet najgęstsze chmury, pozwalając ponownie zobaczyć słońce.
CZYTAJ>>> Dziś tę modlitwę zna cały świat. Jej historia zaczęła się w jednej celi w Wilnie
Miłość, która zapomina i uzdrawia
Przykładem takiego doświadczenia był św. Piotr. Po zaparciu się Jezusa i opuszczeniu Go podczas Męki spotkał Zmartwychwstałego nad Jeziorem Galilejskim. Chrystus nie wypomniał mu zdrady, lecz zapytał: „Szymonie […], czy miłujesz Mnie?”, a następnie ponownie wezwał: „Pójdź za Mną!”.
Zupełnie jak na początku, w dniu ich pierwszego spotkania, jakby nic się nie wydarzyło – zauważył Leon XIV. To właśnie „miłość, która zapomina i uzdrawia”, stała się dla Piotra potwierdzeniem jego misji.
Na zakończenie Papież prosił o wstawiennictwo Maryi, Matki Miłosierdzia, aby pomagała przebaczać także wtedy, gdy trudno uczynić pierwszy krok, i nieść światu „uzdrawiające światło miłości, która zwycięża nienawiść i rozbraja wszelką urazę”.
Vatican News/ ks. Łukasz Bankowski









