Przyjdę niebawem

Skoro wiemy, że Pan Jezus przyjdzie do nas na końcu świata, to dlaczego tego końca tak się boimy?

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Znam takie osoby, które mają przypadłość podobną do mojej, że kiedy czytają książkę, lubią po przeczytaniu pierwszych rozdziałów przeskoczyć do końca i przeczytać ostatnie zdanie… Nie wiem czy to dziwna przypadłość, może nikt z czytelników tak nie ma, ale chyba chodzi w niej o to, że poziom ekscytacji książką jest tak duży, że człowiek nie może się doczekać, by dowiedzieć się, jak się to wszystko skończy. Taki kontrolowany spoiler.

Myślę, że taka przypadłość znakomicie sprawdza się jednak podczas czytania najważniejszej na świecie książki, czyli Pisma Świętego. Biblię kończy jak wiemy Apokalipsa św. Jana, a jej ostatni rozdział kończy się słowami: “«Zaiste, przyjdę niebawem». Amen. Przyjdź, Panie Jezu! Łaska Pana Jezusa ze wszystkimi!”

Próżno szukać bardziej radosnego, optymistycznego zakończenia, niż ta obietnica zostawiona nam przez Jezusa w Piśmie Świętym. Skoro jednak wiemy, że Pan Jezus przyjdzie do nas na końcu świata, to dlaczego tego końca tak się boimy? 

Ewangelie podają, że powtórne przyjście Syna Bożego ma być nagłe, jak pojawienie się błyskawicy na niebie – od wschodu do zachodu. Może więc boimy się tego, że Pan Jezus przyjdzie z zaskoczenia, a my nie będziemy na to przygotowani? Może koniec świata tak nas przeraża, bo wiemy, że nie tęgo będzie z tymi, którzy nie stosują się do przykazań. A może mamy dylemat młodzieńca, który zapytał Jezusa co ma zrobić, by osiągnąć życie wieczne i cały czas nie wiemy, jak on, czy to co robimy jest tym, czego Pan Jezus od nas oczekuje? Czy to jak żyjemy przypadkiem nie kwalifikuje się do tego, byśmy jak on odeszli smutni? Czy może raczej nasze życie jest pozostawieniem wszystkiego, by naśladować Jezusa? Czy w ogóle taka pewność jest możliwa? Ksiądz Piotr Pawlukiewicz zażartował kiedyś opowieścią o tym czym jest niezręczna sytuacja, i opisał, że jest ona wtedy, gdy stojąc w kolejce do bram nieba za Matką Teresą usłyszymy jak św. Piotr mówi do niej: “mogłaś się bardziej postarać”. A co jeśli wszystkie nasze starania to za mało, by zasłużyć sobie na niebo? Może w tym ostatecznym rozrachunku będziemy jak ci ludzie namalowani przez Michała Anioła w kaplicy Sykstyńskiej, którzy wyciągają ręce do innych, by ich wyciągnęli z otchłani?

Wizja końca świata przeraża nas, ponieważ nigdy nie mamy pewności, że jesteśmy na ten moment przygotowani.

Wizja końca świata przeraża nas, ponieważ nigdy nie mamy pewności, że jesteśmy na ten moment przygotowani. Wiemy, że Jezus przyjdzie, ale nie wiemy kiedy. Czy jednak coś by to zmieniło, gdybyśmy znali tę datę? Jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy znali ten dzień? Ojciec Joachim Badeni mówił: na szczęście nie mam pokus, by wyznaczać Panu Bogu daty i podsuwać kalendarz. Zakładał, że właśnie dlatego nie znamy tej daty, by nasze życie – dla naszego własnego dobra – było stanem gotowości na ten dzień:

Właśnie przez to, że nie znamy daty paruzji, ale wierzymy, że nadejdzie, powstaje stan gotowości, nadziei. Ja mam w sobie pewność końca świata, tu i teraz. W tej wierze jest ogromna siła. Przynajmniej w moim przekonaniu jest to siła nadziei.

Czy jest dla nas nadzieja? Skąd brać tę siłę nadziei? Odpowiedź przekazuje nam prorok naszych czasów, człowiek, który umarł w opinii świętości i który zostawił nam po sobie właśnie to przesłanie – proroctwo nadziei.

Jeśli człowiek będzie grzeszył, to nie pójdzie do nieba. Jeśli umrze w stanie grzechu śmiertelnego, też nie. Ale co się stanie w ostatniej chwili jego życia, tego nikt nie wie… W chwili, kiedy jest tylko konający i Pan Bóg, to nikt nie wie, co się między nimi dzieje…

Niech zatem w tym Adwencie, towarzyszy nam siła nadziei. Niech to ona popycha nas, by każdego dnia umieć zostawić wszystko i naśladować Jezusa.

Życzę wszystkim naszym Czytelnikom pięknie przeżytego Adwentu. Życzę wszystkim siły nadziei. 

 

W tym numerze:

Potrzeba nadziei! Proroctwo o. Badeniego wciąż aktualne

Paruzja czyli obecność

Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata

Odzyskaj duchową siłę! Adwentowe propozycje Stacji7

Naucz się spotykać z Bogiem! Rekolekcje adwentowe Stacji7 z o. Adamem Szustakiem

Zanim zaskoczy cię Adwent

Małe zadania, które oczyszczą Twoje serce i przygotują na Boże Narodzenie

Jak nie zepsuć Adwentu? 7 wskazówek

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Niedziela zaczyna się w środę

Kiedy zaczynaliśmy przygotowywać cykl „Jutro Niedziela”, tak nie mogłam się doczekać kolejnego odcinka, że czytałam całą analizę już od środy i udostępniałam z hasztagiem – JUTRO NIEDZIELA. Co oczywiście wydawało się dziwne, że u mnie niedziela zaczyna się w środę ale dla SŁOWA, nie liczy się czas, dni tygodnia, miesiące i lata.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Od dziecka lubiłam sobie wyobrażać jak wyglądałoby życie, gdyby czasu nie było. Myślałam, że wtedy mogłabym być jednocześnie w kilku miejscach, ponieważ ten parametr – czas – by tego nie ograniczał. Myślałam, że nie musiałabym czekać na mamę i tatę aż wrócą z pracy, ponieważ cały czas byliby ze mną. Im stawałam się starsza, tym bardziej silna stawała się potrzeba zdjęcia tego ograniczenia, czyli czasu.

Trzeba było jednak CZASU, by dowiedzieć się z książki „Jutro Niedziela” jaka jest odpowiedź na moje dziecięce pytania o CZAS. Jeden z rozdziałów książki to: „Krótka historia czasu” (III niedziela zwykła). Czytania liturgiczne tej niedzieli prowadzą nas do zrozumienia czasu – nie tego odliczanego przez zegarki – ale zupełnie innego, tego wypełnionego łaską. To w SŁOWIE jest odpowiedź na dręczące nas pytania. To w Królestwie Niebieskim jest wolność od wszelkich ziemskich parametrów.

Dla mnie książka „Jutro Niedziela” to nie tylko zrozumienie słów zapisanych w Piśmie Świętym, to nie tylko znakomite przygotowanie do niedzielnej liturgii, dla mnie ta książka to odpowiedź na szereg życiowych pytań. To doprowadzenie do Słowa, które jest sensem życia. Każdy rozdział tej książki zawiera podsumowanie w postaci STU SŁÓW.

Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że można całą niedzielną liturgię – dwa Czytania, Psalm i Ewangelię, tak umiejętnie streścić tylko w stu słowach. Ten fragment każdego rozdziału to kwintesencja SŁOWA, klucz do zrozumienia całości, a co więcej do łatwego przyłożenia tych wszystkich historii do swojego życia.

Ten kawałaczek każdego rozdziału wybija nas z tradycyjnego myślenia o takich parametrach jak: CZAS, LICZBA SŁÓW, OBJĘTOŚĆ, POJEMNOŚĆ, MIEJSCE itd. To taki niespodziewany zadatek życia wiecznego, w którym nic nas nie ogranicza. W którym w stu słowach można zawrzeć tysiące słów.

Nie mamy więc CZASU do stracenia, trzeba działać (jak mówi ten rozdział): natychmiast. „Natychmiast odpowiedzieć na Boże wezwanie… Zwlekanie to strata – nie tylko czasu.”

Kiedy kilka lat temu zaczynaliśmy przygotowywać cykl „Jutro Niedziela” na Stacji7, tak nie mogłam się doczekać kolejnego odcinka, że czytałam już całą analizę w środę i udostępniałam jej fragmenty na portalach społecznościowych z hasztagiem – JUTRO NIEDZIELA. Co oczywiście wydawało się co najmniej dziwne, że u mnie niedziela zaczyna się w środę. Dla SŁOWA, nie liczy się czas, dni tygodnia, miesiące i lata.

Dlatego książkę Jutro Niedziela, można czytać dokładnie jak Biblię: w całości, fragmentami, w sobotnie wieczory lub każdy inny dzień tygodnia, można do niej wracać, można wyrywać konteksty. Dla SŁOWA nie istnieją żadne ograniczenia.

Mam nadzieję, że podobne refleksje towarzyszą czytelnikom tej książki. Wierzę, drodzy Czytelnicy, że każda niedziela stała się dla Was dniem bez czasu, dniem ze SŁOWEM. Dniem z Panem Bogiem.

Autorom książki z całego serca dziękuję za to, że kilka lat temu, zaraz po tym jak, wrócili ze studiów, uzbrojeni w wiedzę na rzymskich uniwersytetach, zabrali się do tworzenia tak wartościowych analiz, dzięki którym prowadzą nas przez Słowo i pokazują klucze niedzielnych czytań.

Czytelnikom dziękuję za przeczytanie tej książki i poprzedniego tomu i może następnych i życzę odkrywania Słowa każdego dnia. Panu Bogu dziękuję za to, że każdą chwilę naszego życia wypełnia łaską i sprawia, że przekraczamy wszelkie ramy i wszelkie ograniczenia ziemskiego życia. Za to, że Słowem pokazuje nam drogę do Swojego Królestwa.

 

W tym numerze:

Dzień święty święcić


Zatęsknić za Bogiem obecnym w Słowie


Jutro Niedziela. Zaufaj Słowu, rozpoznaj w Nim Boga


Jak na nowo odnaleźć sens niedzieli? Wróćmy do korzeni


Quiz biblijny


Niedziela jest boska!


Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap