Małe zadania, które oczyszczą Twoje serce i przygotują na Boże Narodzenie

Dzień po dniu wykonuj małe zadania, które oczyszczą Twoje serce i przygotują na Święta Bożego Narodzenia. Nie poddawaj się, a w razie niepowodzenia pamiętaj, że kolejny dzień to kolejna szansa. O tegorocznej „Zdrapce Adwentowej” z jej twórcą Maciejem Piechem rozmawia Alicja Samolewicz-Jeglicka.

Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Alicja Samolewicz-Jeglicka: Jak dobrze przeżyć Adwent?

Maciej Piech: Czas Adwentu to okres, kiedy jest naprawdę bardzo wiele do załatwienia. Począwszy od przygotowania naszych domów: sprzątanie, gotowanie potraw, kupowanie prezentów. Mamy wiele rzeczy na głowie. To bardzo dobrze, że przygotowujemy przestrzeń domową na święta. Ale często tak miałem, i wiem, że wiele osób również w moim otoczeniu tak to odczuwało – że zapominałem o przygotowaniu… serca. Myślę, że w tym roku może to być szczególnie utrudnione, bo wiemy, że w wielu parafiach rekolekcje się nie odbędą, a Msze święte są ograniczone. Stąd nasza propozycja – przygotowania swoich serc na święta. Jak to zrobić, by przeżyć indywidualne rekolekcje, a z drugiej strony mieć czas na przygotowanie naszego domu i otoczenia? To proste – wziąć udział w tegorocznej Zdrapce Adwentowej. Ma ona przygotować, dzień po dniu, poprzez małe zadania na przyjście Chrystusa.

 

Będziemy mogli się wzajemnie motywować. Myślę, że jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wiele osób jest zamkniętych w domach na kwarantannach czy izolacjach

Trzymam taką zdrapkę w dłoni. Jest dwustronna…

Zdrapka ma dwie części. Na jednej stronie jest rysunek miasta, gdzie poszczególne domy są pokryte warstwą zdrapki. Są na nich numery od 29 (października) do 24 (grudnia). Każdego dnia Adwentu począwszy od niedzieli 29 listopada, kryje jakieś zadanie do wykonania. To przeróżne zadania – i takie, które dotyczą naszego serca i są bardzo indywidualne czyli np. przygotowanie do spowiedzi i sama spowiedź albo udział w rekolekcjach. Są też dotyczące wielu osób: na przykład przygotowanie do pojednania w rodzinie, pamięć o sąsiadach czy o swojej parafii. To również konkretne rzeczy do wykonania we własnym domu.

 

Ta zdrapka jest dla starszych czy dla młodszych?

Zdrapkę stworzyliśmy w dwie rodziny. Pierwszy plan był taki, by były to zdrapki do przeżycia w rodzinie: dzieci z rodzicami. Ale im dłużej się nad tym zastanawialiśmy, tym bardziej zaczęliśmy siebie pytać – dlaczego nie dać takich zadań dla dziadka, babci, cioci czy wujka. I tak naprawdę to zadania dla każdego – od młodzieży po seniorów.

 

 

Dlaczego warto się zaopatrzyć w taką zdrapkę i właśnie w taki sposób przeżyć Adwent?

Powstała wielka wspólnota osób, które w tym samym dniu będą starały się wykonać to samo zadanie, interpretowane oczywiście na swój sposób. Ale będziemy mogli się wzajemnie motywować. Myślę, że jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wiele osób jest zamkniętych w domach na kwarantannach czy izolacjach. To też ważna nauka tego czym jest porażka. Może się przecież okazać, że niektóre z tych zadań są zbyt wymagające albo nie starczy na nie czasu. Nie ma się co zrażać. Tak jak w życiu: jeśli coś dzisiaj mi nie wyszło, to jutro zacznę od nowa i spróbuję działać. To, co było, zostawiamy za sobą i kolejnego dnia zdrapujemy od nowa.

 

Bardzo byśmy chcieli, by te zadania towarzyszyły każdemu przez cały dzień. Zachęcamy wszystkich do wieczornych refleksji i oddania tego Panu Bogu

Jeśli rano zdrapiemy zdrapkę, w ciągu dnia będziemy próbować wykonać jakieś zadanie to i tak wieczorem warto się na chwilę zatrzymać i porozmawiać albo pomyśleć o tym, co nam się udało a co nie i dlaczego…

Bardzo byśmy chcieli, by te zadania towarzyszyły każdemu przez cały dzień. Zachęcamy wszystkich do wieczornych refleksji i oddania tego Panu Bogu. To wszystko robimy ze względu na Niego, by nasze serce było gotowe na Jego przyjście. Niech ta „Adwentowa Zdrapka” stoi w widocznym miejscu, tak by rano rzucała nam się w oczy, by przypominała, że  tym czasie trzeba również oczyścić serce i przygotować się na przyjście Boga.

 


Zdrapka Adwentowa

Zdrapka Adwentowa to plansza zawierająca 26 specjalnych zadań do wykonania w czasie adwentu. Zadania pomagają przygotować serce i dom na Boże Narodzenie. Podejmij wyzwanie i zadbaj o duchowy wymiar świąt. Przeżyj niezwykłe, indywidualne rekolekcje adwentowe. Zadania motywują do rachunku sumienia, modlitwy, spowiedzi, ponadto zachęcają do otworzenia się na pojednanie w rodzinie oraz troskę o parafię czy sąsiedztwo.

ZDRAPKA DOSTĘPNA NA:

>>> PRACOWNIA OBŁOK

>>> DOBROCI.PL

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Alicja Samolewicz-Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ – z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Przez ponad 10 lat w Radiu Plus w Gdańsku. Obecnie w Radiu Gdańsk. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Alicja Samolewicz-Jeglicka
Alicja
Samolewicz-Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

“Jezu, Ty się tym zajmij!” Lekcja wiary od ojca Dolindo

"Jezu, Ty się tym zajmij!" – ta modlitwa nas uratuje – pod warunkiem, że damy się poprowadzić. Mamy wielkie rekolekcje, gdzie rekolekcjonistą jest sam Bóg. Koronawirus może być szansą, jeśli damy się Bogu poprowadzić przez słowo Boże i przez Kościół.

Polub nas na Facebooku!

Swoją najnowszą książkę „Jezu, ratuj!” poświęciła Pani komentarzowi do aktu zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij!”, którą poznaliśmy dzięki ks. Dolindo. Czym była modlitwa dla tego mistyka z Neapolu?

Joanna Bątkiewicz-Brożek: Ojciec Dolindo mówił, że modlitwa to dar Boży znienawidzony przez Szatana, dlatego nie mamy bać się pokus przeciw wierze, czystości, miłości, ale przeciw modlitwie! Bo to one „zostawiają nas samych na polu bitwy z Szatanem”. I dodawał: „Wróg wie, że jeśli zwycięży w tej bitwie, wygra również wszystkie inne potyczki!”. Ojciec Dolindo mówił, że grzech odłącza od Boga, a modlitwa jest koniecznym i pierwszym krokiem, by naprawić zerwaną z Nim więź. Ojciec Dolindo bez przerwy się modlił. Wstawał o 2.30, ubierał sutannę, otwierał brewiarz, a potem wychodził na balkon i z uniesionymi ku górze rękami, na wzór ukrzyżowanego Chrystusa, odmawiał cały Różaniec. Nawet kiedy po godzinie 23.00 wracał przez opustoszały Neapol – w miarę możliwości robił codziennie obchód po domach swojej rodziny czy dzieci duchowych – szedł w rytmie Tajemnic Bolesnych. Jako mistyk i praktyk pytał: co robi złodziej, by okraść skutecznie? „Knebluje ofiarę, związuje jej ręce, a potem ze wszystkiego ją obrabia. Szatan tak knebluje i związuje dusze, robiąc wszystko, by nie odmawiały Różańca”. Długie godziny o. Dolindo spędzał na adoracji – tu się „ładował”. Słuchał tego, co mówi do niego Bóg.

 

Jakie wskazówki dotyczące modlitwy płyną ze świadectwa życia ks. Dolindo?

Najważniejsze, żeby modlić się sercem, mówić Bogu o wszystkim i pytać Go o wszystko. Modlitwa to ciężka praca, to dialog, relacja. Jak w miłości czy przyjaźni: nie tylko mówisz, ale wsłuchujesz się w drugą osobę. Ojciec Dolindo był mistykiem codzienności. Dawał proste rady, jak na przykład: nie potrafisz się skoncentrować na Różańcu, to zaproś swojego Anioła Stróża, żeby modlił się z tobą. On cię będzie wyciągać z rozproszeń. I kiedy o coś prosisz, nie dyktuj Bogu rozwiązań, ale daj Mu działać.

Ojciec Dolindo lubił modlitwę krzyżem. W wielu scenach Ewangelii ludzie padają na twarz przed Jezusem. Proszę zobaczyć, jak Jezus reaguje na taki akt uniżenia… Na modlitwie masz się opustoszyć, żeby to Bóg cię wypełnił – mówił o. Dolindo.

 

Dlaczego akt zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij!”, który dostaliśmy od Jezusa przez ks. Dolindo, jest tak potężny i skuteczny?

Ojciec Dolindo tłumaczy to w swym komentarzu do Ewangelii według św. Mateusza. Pamiętamy fragment o burzy na jeziorze Genezaret. Łódź jest na środku jeziora, zapada noc i nagle zrywa się wichura. Fale są potężne, a apostołowie są zaślepieni wodą, która uderza w ich twarze.  Niewiele widzą, boją się, ale każdy zabiera się do ratowania łodzi i siebie na swój sposób. Napinają mięśnie, liny, żagle, jeden omal nie wyskoczył przez burtę. A Jezus śpi… I o. Dolindo pyta: „Czemu On śpi?”. Dziś świat jest w samym oku cyklonu: pandemia koronawirusa dziesiątkuje narody, pozostajemy zamknięci w domach, tysiące ludzi umiera w szpitalach… Czy Jezus śpi? Czy nas opuścił? Nie! On woła o bliskość ciebie i mnie. Czeka na krzyk wiary. Dopiero kiedy apostołowie krzykną: „Panie, ratuj!”, On wstaje i ucisza wichry i jezioro. Bóg wkroczy dopiero, kiedy podejmiesz decyzję i z serca krzykniesz: „Ratuj! Jezu, Ty się tym zajmij! Ale nie jak ja, ale jak Ty chcesz”. Akt spisany przez o. Dolindo ma w istocie dwa tysiące lat! To jest wielka szkoła miłości do Woli Bożej. Tym aktem pozwalasz Bogu poprzestawiać, przemeblować twoje życie. A Bóg mówi: „Przysięgam ci na moją miłość, że się tym zajmę”. Dla izraelitów wody były siedliskiem demonów. Kiedy więc Jezus wstał i uciszył burzę, apostołowie zbledli i pytali: „Kimże On jest, że nawet wichry i jeziora są Mu posłuszne?”. Bóg ma moc, jest potężny. Bóg jest Panem koronawirusa i tylko On może go zniszczyć. Skoro dopuścił na nas taką burzę i takie doświadczenie, to znaczy, że ma w tym plan. Ks. Dolindo ten czas, który przeżywamy wyprorokował. O tym szerzej w mojej książce „Jezu, ratuj!”. Matka Boża powiedziała mu, że nie zainterweniuje wtedy, bo będzie to czas Wielkiego Bożego Miłosierdzia i szansy dla ludzkości. Każda burza jest bowiem szansą na oczyszczenie. 

 

Jak dobrze zrozumieć słowa tej modlitwy? Czy jest na to jakiś sposób?

Nie da się jej zrozumieć po pierwsze bez zagłębienia się w słowo Boże, a po drugie w oderwaniu od życia ks. Dolindo. Ile on burz przeszedł! I powtarzał zawsze: „Ty się zajmij!”, czyli: „Ty mnie prowadź”.

W obliczu nieszczęścia czy cierpienia nie siadam z założonymi rękami w fotelu. Decyduję się jednak puścić lejce, zdjąć czapkę kapitana, odłożyć swoje pomysły i od teraz słucham tylko jednego Dowódcy – Jezusa Chrystusa. Mimo zakrętów i potyczek działam według Jego planu. Czasem słyszę, jak ludzie modlą się tak: „Daj pracę mojej synowej tu i tam, niech mój syn znajdzie dobrą żonę, niech wyzdrowieje Krysia” i dodają: „Ty się tym zajmij!”. A potem mówią mi, że ten akt nie działa. Odpowiadam brutalnie: „Nie działa, bo się źle modlisz!”. A skąd ty wiesz, że twój syn ma mieć żonę? A może choroba Krysi jest dla niej ostatnia szansą na nawrócenie? W twoim życiu ma się wypełnić Wola Boża, bo wtedy – jak mówi o. Dolindo – zakosztujesz nieba. Niebo jest wypełnione miłością i pięknem, ponieważ jest urządzone i zarządzane według Woli Boga. Podobnie może być na ziemi – tylko że my ciągle chcemy po swojemu… Kiedy Jezus bierze krzyż na ramiona, jest już pobity, leje się z Niego krew, mięśnie odpadają po biczowaniu… I wtedy według wizji bł. Katarzyny Emmerich mówi: „Nareszcie zaczyna się ludzkie odkupienie”. To jest moment, kiedy przyjmuje do końca Wolę swojego Taty. Jezus daje z krzyża najlepszą lekcję, jak mamy w życiu przyjmować wszystko, co zsyła Bóg, nawet jeśli to boli. Krzyż to jedyna droga, a jak mówił Św. Jose Escriva, krzyż to tron Chrystusa, dlatego ciesz się, że cię na niego zaprosił. Bo po krzyżu, po burzy jest życie i słońce. Oto najgłębszy sens aktu zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij!”.

 

Jak zatem każdy z nas może doświadczyć mocy tej modlitwy w swoim życiu?

Jestem przekonana, że właśnie teraz, w pandemii koronawirusa, w burzy jaką przechodzimy w Kościele czy w społeczeństwie nie ma innego ratunku jak Jezus. Jezu, ratuj! Jezu, Ty się tym zajmij! – ta modlitwa nas uratuje – pod warunkiem, że damy się poprowadzić. A im będzie trudniej, tym bardziej powtarzajmy: „Ty się tym zajmij!”. Bóg (bardzo ważne, by teraz o tym pamiętać) jest Bogiem Miłosierdzia. Nie karze ludzkości za nic, ale szuka człowieka. Zatrzymał świat w pierwszej fali pandemii, w wielu miejscach nastała cisza. Teraz fale wydają się potężniejsze, i kto wie czy kolejnych świąt, tym razem Narodzenia Jezusa nie będziemy przeżywać zamknięci, w izolacji w domach. Może z kolejnym ograniczeniem w dostępie doi Eucharystii. I to wszystko jest potężnym sprawdzianem wiary i – jak mówi mój proboszcz – testem na stężenie pokory i posłuszeństwa. Mamy wielkie rekolekcje, gdzie rekolekcjonistą jest sam Bóg. Koronawirus może być szansą, jeśli damy się Bogu poprowadzić przez słowo Boże i przez Kościół. Dwa znaki profetyczne.

 

Czy osobiście doświadczyła Pani mocy płynącej z modlitwy aktem zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij”?  

Wciąż tego doświadczam. W mojej książce dzielę się z Czytelnikiem także i tym doświadczeniem, a także świadectwem wielu innych osób. Dlatego zapraszam do lektury! I w górę serca!

 


Joanna Bątkiewicz-Brożek – ur. w 1976 r., żona Grzegorza, mama Basi, Eli i Wojtka. Ukończyła filologię romańską na Uniwersytecie Jagiellońskim, studia podyplomowe z teologii na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego oraz Studium postulatorskie przy Kongregacji ds. Świętych w Rzymie; współpracuje z waty- kańskim portalem „Vatican Insider”; autorka pierwszej biografii o. Dolindo, Jezu, Ty się tym zajmij! O. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda nagrodzonej Feniksem w 2018 r. Od kilku lat bada życie Sługi Bożego z Neapolu; z misjonarzami św. Wincentego a Paulo współprowadzi też rekolekcje z duchowością o. Dolindo dla kapłanów oraz świeckich, wspólnot i parafii.


 

Joanna Bątkiewicz-Brożek
Jezu, ratuj!

Odkąd lepiej poznaliśmy życie i cuda ojca Dolindo Ruotolo, zastanawiamy się, w jaki sposób ten skromny i kruchy fizycznie kapłan znosił codzienne krzyże, ból, zniewagi i niesprawiedliwe oskarżenia.

Joanna Bątkiewicz‑Brożek, autorka bestsellerowej biografii ojca Dolindo, w najnowszej książce rozważa wypełnione cierpieniem życie kapłana z Neapolu w świetle aktu zawierzenia Jezu, Ty się tym zajmij! Odwołując się do licznych świadectw, przypomina, że przylgnięcie do Jezusa jest dla nas jedyną drogą ratunku podczas szalejących wokół burz.

W książce znajdziesz modlitwy mistyka z Neapolu. Zawierz i módl się, by doświadczyć łask, jakimi obdarzony został ojciec Dolindo.

KUP KSIĄŻKĘ>>>

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap