Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata

Książka Judyty Syrek i o. Joachima Badeniego „Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata” wyrywa z apatii i poczucia beznadziei. I zaskakuje. Mimo, że jej główny wątek stanowi pogłębiona teologiczna refleksja, poświęcona poważnym tematom ostatecznym, ta lektura odświeża ducha, zachęca do działania i w efekcie - zadziwiająco pokrzepia.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ukazująca się nakładem Wydawnictwa Stacja7 książka jest rozszerzeniem wydanych wcześniej rozmów z ojcem Badenim “Uwierzcie w koniec świata” i “Wyjdź do światła” o niepublikowane dotąd wypowiedzi charyzmatycznego dominikanina, który zmarł w 2010 roku w opinii świętości.

“Wznowienie tej książki, i to w tak poszerzonej formule, jest opatrznościowym zbiegiem okoliczności. Wydaje się, że głosu mędrca, jakim bez wątpienia był ojciec Joachim, potrzeba dzisiaj bardzo wielu ludziom. Bo wiele osób patrząc na sytuację na świecie spowodowaną wirusem zadaje teraz pytania o sens, o przyszłość tego świata, o wartość życia. Coś w nas domaga się nadziei” – tłumaczy Judyta Syrek. I dodaje: “Zobaczyliśmy, że słowa ojca Badeniego są wciąż aktualnym przesłaniem. Ojciec Joachim mówił wtedy właśnie o tym, co dzisiaj przeżywamy. On był prorokiem, pisał o tym już 10 lat temu ojciec Jan Andrzej Kłoczowski. Dzisiaj widzę, jak ważnym na ten czas, który właśnie przeżywamy. Dziś jeszcze mocniej potrzebna nam jest nadzieja, która płynie z tego proroctwa, z przesłania o powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię” . 

Ojciec Joachim Badeni – ceniony kaznodzieja, wieloletni duszpasterz akademicki, filozof, arystokrata i mistyk, na kartach książki wzywa do gotowości na ponowne przyjście Chrystusa. Podejmuje ten ważny temat bez patosu i zadęcia, stanowczo, lecz i z właściwym sobie poczuciem humoru. Dzieli się bogatym doświadczeniem życiowym i żywym doświadczeniem religijnym, ujmując przy tym szczerością. 

„Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata” zachęca, by nie tylko w koniec świata wierzyć, ale by pójść dalej i przez pryzmat paruzji spojrzeć na swoje „tu i teraz”. Dzięki ukazaniu spraw ostatecznych z perspektywy miłości Bożej – lektura tej książki wręcz wyzwala tęsknotę za ponownym przyjściem Chrystusa.

Książka dostępna jest w przedsprzedaży na dobroci.pl

 

 Dlaczego warto sięgnąć po “Siłę nadziei”?

  • umacnia wiarę
  • pozwala spojrzeć w przyszłość z głęboką nadzieją i optymizmem
  • zawiera przesłanie o miłości Bożej: pewnej i dostępnej dla każdego
  • inspiruje do refleksji nad życiem i postawienia sobie pytania o gotowość na ponowne przyjście Chrystusa
  • przedstawia zagadnienie końca świata w wyjątkowy – delikatny, choć stanowczy sposób  
  • niczego nie relatywizuje, a przeciwnie stawia właściwe wymagania
  • jest napisana lekko, z humorem, bez dydaktyzmu

 

 O czym jest ta książka?

  • o gotowości na paruzję, bez potrzeby poznawania jej daty
  • o sile nadziei, czerpanej z wiary w przyjście Chrystusa na końcu świata
  • o człowieku, którego wiara pomagała innym odzyskać siłę i zdrowie, dodawała pewności i poczucia ostatecznego zwycięstwa dobra nad złem

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Co można dostrzec w źrenicach oczu Matki Bożej z Guadalupe?

Płótno obrazu powinno rozpaść się̨ już̇ kilkaset lat temu, a jednak ma się̨ świetnie; nie zabrudziły go dymy kadzideł i nie uszkodził kwas azotowy wylany nieopatrznie na Wizerunek przez konserwatorów.

Polub nas na Facebooku!

Jednym z najbardziej zagadkowych wizerunków Matki Bożej jest wizerunek z Guadalupe. Nie został namalowany ludzką ręką, a w ciągu kilku lat nawrócił na wiarę katolicką całą rdzenną populację Meksyku. Zgrzebne płótno z agawy, na którym widnieje Wizerunek – z detalami opisuje Wincenty Łaszewski w swojej najnowszej książce „Największa tajemnica Guadalupe”. 

 

Obraz w źrenicy oka

Płótno powinno rozpaść się już kilkaset lat temu, a jednak ma się świetnie; nie zabrudziły go dymy kadzideł i nie uszkodził kwas azotowy wylany nieopatrznie na Wizerunek przez konserwatorów.

W źrenicach oczu Maryi – które mają zaledwie po kilka centymetrów średnicy – utrwaliła się z detalami scena z XV wieku, w której Juan Diego prezentuje biskupowi Zumarradze płaszcz z cudownym Wizerunkiem. Widać́ dostojników Kościoła, księży, służących, a nawet czarnoskórą niewolnicę.

 

Tajemniczy płaszcz

Wizerunek nie został namalowany żadnymi ziemskimi farbami, przypomina zdjęcie z polaroida – zwykłe włókna z agawy w niewytłumaczalny sposób zostały zabarwione od wewnątrz za pomocą techniki nieznanej do dzisiaj. Zdjęcia rentgenowskie nie wykazują żadnych pociągnięć pędzla na płótnie.

Jak dodaje w swojej publikacji Wincenty Łaszewski – Rdzenni mieszkańcy Meksyku na fałdach płaszcza Maryi odczytywali astronomiczną mapę nieba i lokalizację wulkanów w ich kraju. Z kolei matematycy doszukali się w obrazie złotych proporcji i ciągu Fibonnacciego, a muzycy – brzmienia medytacyjnej muzyki sfer niebieskich.

Podobno Maryja przyznała się̨ jakiemuś́ wizjonerowi, że Fatimę czy Medjugorie odwiedza, ale mieszka – w Guadalupe.

Dziś wizerunek Morenity z Guadalupe można zobaczyć w każdym meksykańskim domu, sklepie  i urzędzie, a bazylikę w Guadalupe odwiedza co roku ponad 9 milionów pielgrzymów.

Więcej o Wizerunku Matki Bożej z Guadalupe można przeczytać w książce Wincentego Łaszewskiego pt. „Największy tajemnica Guadalupe.”

 

mat. prasowe Wydawnictwa Fronda

 

 


Wincenty Łaszewski
Największa tajemnica Guadalupe

Zagadkowy wizerunek Matki Bożej, który nie został wymalowany ludzką ręką.

Kawałek zgrzebnego płótna, który w ciągu kilku lat nawrócił na wiarę katolicką całą rdzenną populację Meksyku.

SPRAWDŹ>>>

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap