Paruzja czyli obecność

Kiedy używamy tego pojęcia w sensie chrześcijańskim, chodzi nam o obecność Chrystusa, Jego pojawienie się — już nie ukryte, ale chwalebne, widzialne dla wszystkich i niosące otuchę. Może warto właśnie tak spojrzeć na Paruzję?

Ks. Andrzej Persidok
Ks. Andrzej
Persidok
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Paruzja. Słowo, które nie należy do najczęściej używanych. Nawet w przekładach Biblii na język polski zastępowane jest przez inne, mniej obco brzmiące. Słowo nawet nie z kazań, ale z książek teologicznych (a kto dzisiaj czyta książki teologiczne?). Paruzja to powtórne przyjście Chrystusa, wyczekiwany powrót Króla, sądny dzień, w którym splątane wątki dobra i zła, składające się na ludzką historię, zostaną wreszcie rozdzielone i stanie się jawnym to, co na razie jest ukryte. Dobro zatryumfuje, zła już nie będzie. Ten ostateczny tryumf dobra zostanie jednak poprzedzony dramatycznym zgęszczeniem zła, które jakby w ostatnim, rozpaczliwym wysiłku, wstrząśnie światem.

 

Skąd wiemy o Paruzji?

Możemy o tym przeczytać w 24 rozdziale Ewangelii według św. Mateusza, zawierającym najpełniejszy opis tego, co poprzedzi nadejście Chrystusa. Wojny, głód, zaraza, trzęsienia ziemi, nienawiść i prześladowania. Wzmożona aktywność fałszywych proroków (ale też głoszenie Ewangelii „po całej ziemi”). Zaćmienie słońca i księżyca, gwiazdy spadające z nieba, zachwianie wszelkiego porządku. Trudno sobie to wszystko wyobrazić; nawet współczesne kino apokaliptyczne z jego efektami specjalnymi nie jest w stanie oddać grozy tego, co będzie oznaczał koniec znanego nam świata.

 

Wytęskniona nadzieja

Słowa mają to do siebie, że ich znaczenie zmienia się z upływem czasu — niekoniecznie jednak w taki sposób, że jedno znaczenie zastępuje drugie. Raczej w taki, że kolejne znaczenia odkładają się w słowach jak kolejne warstwy gruntu. Często sięganie do głębszych warstw pomaga lepiej zrozumieć nie tylko to, jak dana rzeczywistość była nazywana, ale także czym jest. Tak też jest ze słowem „paruzja” – greckim „parousía”, które pojawia się zarówno we wspomnianym rozdziale Ewangelii Mateuszowej, jak i w innych księgach Starego i Nowego Testamentu. Choć dziś wieje od niego grozą, to pierwotnie należało do języka potocznego i oznaczało „obecność”, „pojawienie się”. Z czasem, jeszcze w epoce przedchrześcijańskiej, zaczęto go używać głównie w odniesieniu do uroczystych wizyt władców na podlegających im terenach.

Paruzja to zatem „obecność”. Kiedy używamy tego pojęcia w sensie chrześcijańskim, chodzi nam o obecność Chrystusa, Jego pojawienie się — już nie ukryte, ale chwalebne, widzialne dla wszystkich i niosące otuchę. Może warto właśnie tak spojrzeć na Paruzję? Nie od strony budzących grozę znaków, lecz od strony obecności, wyczekiwanej, wytęsknionej przez nas, dla których wydaje się On nieraz nieobecny, a Jego głos ledwie słyszalny? Na razie widzimy Go jak w zamglonym zwierciadle, niejasno (por.1 Kor 13,12), szukając Jego odbicia w tym, co Nim nie jest. Wtedy, w owym dniu, będzie dla nas obecny w pełni, której nie oddaje nawet porównanie do wzajemnej obecności dwojga kochających się ludzi.

 

A może tak naprawdę On już jest obecny? Może Paruzja dzieje się już teraz? Może rację miał wielki francuski teolog Henri de Lubac, kiedy pisał, że Bóg jest zawsze z nami, całkowicie obecny, tylko że my ciągle jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu nieobecni dla Niego i dla samych siebie?

Nieobecni dla Boga i samych siebie

A może tak naprawdę On już jest obecny? Może Paruzja dzieje się już teraz? Może rację miał wielki francuski teolog Henri de Lubac, kiedy pisał, że Bóg jest zawsze z nami, całkowicie obecny, tylko że my ciągle jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu nieobecni dla Niego i dla samych siebie? Pochowani w swoich miejscach ucieczki; odgrodzeni od tego, co boli i od tych, którzy ranią; zanurzeni w kojącym strumieniu muzyki i obrazów. Nieobecni dla Boga, roztopieni w tym, co Nim nie jest. Nieobecni dla samych siebie, nieobecni dla naszych bliskich (naprawdę bliskich?).

Paruzja to obecność w pełnym tego słowa znaczeniu: doświadczalna, widzialna obecność Chrystusa — i nasza obecność dla siebie nawzajem. Jeśli o Paruzji zaczniemy myśleć od tej strony, to może oprócz strachu przed utratą tego, co znamy i co chcielibyśmy zachować, pojawi się w nas również pragnienie: pragnienie, by wreszcie żyć w świetle dnia, a nie w listopadowym półmroku. Pragnienie, by wszystkie zasłony opadły. Wiara podpowiada nam, że za tymi zasłonami zobaczymy nie kosmiczną pustkę, ale oblicze Tego, który — tak bardzo od nas inny — jest nam w rzeczywistości bliższy niż my sami sobie.

 

Ks. Andrzej Persidok

Ks. Andrzej Persidok

doktor teologii fundamentalnej, wykładowca Akademii Katolickiej w Warszawie.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Ks. Andrzej Persidok
Ks. Andrzej
Persidok
zobacz artykuly tego autora >

Słowo ma moc!

Wielbiciele planszówek docenią takie gry jak „Moc Słowa”, kinomani seriale „Bible series” czy „Chosen”, a dzieci spotkania online ze wspólnotami, które pamiętają także o duchowym wzroście najmłodszych. Sposobów i okazji do spotkań z Bogiem w Jego Słowie jest wiele!

Anna Koźlik
Anna
Koźlik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Gdzie mieszka Bóg?

Wiosną, kiedy wszystkich nas zaskoczyła fala ograniczeń, wymieszana ze zrozumiałym niepokojem, lękiem czy skomplikowaniem życia w każdym praktycznie wymiarze, zauważalne były różne postawy wśród osób wierzących. U niektórych relacje z Bogiem jeszcze bardziej się rozluźniły, inni z wielkim bólem podporządkowali się ograniczeniom związanym z uczestnictwem we Mszy świętej.

Muszę przyznać, że osobiście tęskniąc za niedzielną Eucharystią, odkryłam na nowo prawdę tak banalną, ale stale prawdziwą – mieszka we mnie Bóg. To prawda – ze względu na ograniczoną ilość osób w kościele, nie zawsze „zmieszczę się” w limicie podczas niedzielnej liturgii. Nie zawsze będę miała możliwość przyjąć Ciało Pana. I – przyznaję – że to trudna okazja do rachunku sumienia z gorliwości i doceniania za każdym razem daru Komunii Świętej. Jestem pewna, że to doświadczenie było nie tylko moim osobistym, ale że część z nas, tak to odczytała. Doświadczenie przyjmowania Komunii Świętej duchowo jako zaproszenie do odnowienia w sobie świadomości, że jestem dzieckiem Bożym. Że Ty jesteś dzieckiem Bożym! I masz wszystko, by zawsze szukać z Nim relacji.

CZYTAJ TAKŻE: Zatęsknić za Bogiem obecnym w Słowie

 

Słowo Życia

Jeśli ktoś jest dla mnie bardzo ważny, rozmawiam z nim częściej niż raz w tygodniu. Na pewno też tak masz. I na pewno masz telefon, na który możesz ścignąć aplikację z Pismem Świętym, i półkę w domu, na której zapewne ono stoi. Bóg szczególnie działa w sakramentach, są one widzialnymi znakami Jego niewidzialnej życzliwości i miłości, zwanej łaską. Ale Bóg też stale mówi. Abp Grzegorz Ryś powiedział kiedyś, że w Piśmie Świętym czasem zdarzają się dwa opisy tego samego doświadczenia, oraz – że jest to celowe i skierowane wprost do nas. Kiedy w Piśmie Świętym coś wydarza się pierwszy raz, jest to zaproszenie, aby się w nie wczytać, zrozumieć i przyjąć. Drugi raz natomiast ma się ono wydarzyć z całą mocą w naszym życiu.

 

 

Stale mamy dostęp do tego źródła. I jest coraz więcej form ułatwiających korzystanie z niego. Forma tradycyjna w wielu wydaniach i tłumaczeniach, aplikacje online, przepiękne słuchowiska dla dorosłych (Biblia Audio Superprodukcja) czy dla dzieci (Biblia Audio Kids) dostarczają mnóstwa możliwości rozważania Słowa Bożego. Komentarze do czytań z dnia pojawiają się także coraz częściej na profilach duchownych na Facebooku, a niektórzy regularnie prowadzą wieczorne „paciorki” i medytacje Ewangelii. To ostatnie to akurat właśnie efekt pandemii. Pismo Święte nie jest do samodzielnego wyjaśniania, dlatego cenne i powszechnie dostępne są publikacje pomagające wchodzić w modlitwę osobistą oparte właśnie na tej Księdze Życia. I nie chodzi o to, by „zastąpić” Komunię Świętą, bo jej nie da się zastąpić, ale skorzystać z tego, co mamy na wyciągnięcie ręki, a co być może zaniedbaliśmy, nie doceniamy, albo moglibyśmy wejść w tę lekturę głębiej.

 

Indywidualnie czy razem?

Relacja z Bogiem zawsze jest osobista. Ktoś bardzo mądry powiedział kiedyś, że modlitwa to zasiadanie do stołu z Ojcem. Tak jak w domach przy kolacji, kiedy brak nam pośpiechu. Czytanie Słowa Bożego i każda modlitwa osobista to takie zasiadanie do stołu, kiedy można powiedzieć wszystko i wiedzieć, że jest się przyjętym i kochanym. Do tego stołu można przecież zapraszać najbliższych – żonę, męża, dzieci… Czasem nie trzeba wiele. Może to być zwykłe wyrażenie wdzięczności za mijający dzień. Wspólna krótka modlitwa przed posiłkiem. Wspólne przeczytanie Słowa Bożego z dnia czy wybranie wspólnie czytanej krok po kroku księgi. Owszem, czasem idzie gładko, czasem pod górkę. Dzieci wokół skaczą, kot miauczy, sąsiad remontuje, zmęczenie dniem jest odczuwalne. Ale najważniejsza jest jedność i wierność. I podglądanie rodzin, którym się udają takie spotkania ze Słowem. Często czytane w sobotę, w towarzystwie rysunków, wyklejanek i swobody rodzinnej wspólnie rozważane tematy z Ewangelii niedzielnej, albo w innej formie, którą rodzinnie lubimy. Wielbiciele planszówek docenią takie gry jak „Moc Słowa”, kinomani seriale „Bible series” czy „Chosen”, a dzieci spotkania online ze wspólnotami, które pamiętają także o duchowym wzroście najmłodszych.

Każdy z nas jest Świątynią Ducha, każdy w swoim czasie tej prawdy sercem doświadcza. Czas taki jak ten, obecny, to zaproszenie do szukania Boga. A nie trzeba szukać na drugim końcu świata. Jeśli On poprzez chrzest sprawia, że stajemy się Jego Dziećmi, to tym bardziej da się znaleźć w swoim Słowie.

 

Anna Koźlik

Anna Koźlik

Mgr teologii, doradca rodzinny, nauczyciel Instytutu Naturalnego Planowania Rodziny, założycielka strony Płodna.pl. Lubi mówić i pisać o małżeństwie, seksualności i teologii ciała.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Anna Koźlik
Anna
Koźlik
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap