Św. Agnieszka: Mężna niewinność i nieskalana piękność

Jej niezwykła uroda i szlachetne pochodzenie sprawiły, że wielu młodzieńców starało się o jej rękę. Później ci sami mężczyźni skazali ją na śmierć, gdy okazało się, że jej czyste serce należy do Kogoś Innego.

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Od miłości do nienawiści

Agnieszka urodziła się pod koniec III wieku w bogatej rodzinie rzymskiej. To tam zetknęła się z wiarą w Chrystusa, którą przyjęła całym sercem, chociaż nie ma pewności czy jej rodzice również byli chrześcijanami. Pochodzenie, a przede wszystkim niespotykana uroda sprawiły, że już od najmłodszych lat cieszyła się dużym zainteresowaniem mężczyzn. Wśród nich był syn naczelnika miasta, bogaty i wysoko postawiony młodzieniec. Zakochał się w Agnieszce niemal od pierwszego wejrzenia. Ona jednak wytrwale odmawiała zarówno jego zalotom, jak i obietnicom związanym z byciem żoną wysoko urodzonego rzymianina. Mówiła mu ponoć, że “już zaręczyła się z Innym, o wiele bogatszym”. Słowa Agnieszki rozgniewały młodzieńca. Domyślił się, że jest ona chrześcijanką, więc postanowił wydać ją na śmierć. Chrześcijaństwo było bowiem w Rzymie zakazane.

 

Z domu publicznego na arenę

Syn naczelnika nie był jedynym odtrąconym przez Agnieszkę mężczyzną. O jej rękę starało się równocześnie kilku młodzieńców. Wszyscy oni postanowili oskarżyć dziewczynę o przejście na chrześcijaństwo, a tym samym pozbawić ją życia. Prawo jednak surowo zabraniało zabijania dziewic, dlatego Agnieszkę najpierw zaprowadzono do domu publicznego. Próba zhańbienia dziewczyny nie powiodła się, bowiem żaden mężczyzna, który odwiedzał to miejsce nie miał odwagi nawet jej dotknąć. Jedyny śmiałek, który spróbował się do niej zbliżyć został nagle porażony ślepotą. Postanowiono zatem spalić Agnieszkę na stosie. Również bezskutecznie. Jedne źródła podają, że stos nie chciał się w ogóle zapalić, inne natomiast donoszą, iż Agnieszka wyszła cało z płomieni. Faktem jest natomiast to, że wielu zgromadzonych przy tym wydarzeniu gapiów zainspirowanych niezłomną wiarą tej młodej dziewczyny, przyjęło później chrzest. Ostatecznie Agnieszka została zaprowadzona na arenę, gdzie rozebrano ją na oczach tłumu. Nie ma zgodności co do tego, w jaki sposób poniosła śmierć. Mogła zostać rzucona na pastwę dzikich zwierząt albo ścięta mieczem. Stało się to 21 stycznia roku 304 bądź 305.

 

Wełna na paliusze

W miejscu męczeńskiej śmierci Agnieszki znajduje się dzisiaj Piazza Navona – jedno z najpiękniejszych i najbardziej uczęszczanych miejsc w Rzymie. Obok niego stoi bazylika pod jej wezwaniem, gdzie co roku 21 stycznia we wspomnienie Świętej poświęca się dwa białe baranki. Pochodzą one z hodowli prowadzonej przez trapistów w rzymskim opactwie Tre Fontane. Poświęcone zwierzęta przekazywane są siostrom benedyktynkom z klasztoru przy kościele św. Cecylii na Zatybrzu, które z ich wełny przygotowują paliusze dla nowo mianowanych metropolitów Kościoła katolickiego. Dlaczego ze świętą Agnieszką związane są baranki? Otóż łacińskie imię Agnes wywodzi się najprawdopodobniej od słowa agnus, czyli baranek.

Agnieszka była jedną z najpopularniejszych świętych czczonych od początku w Kościele rzymskim, ale także prawosławnym. Jest patronką zaręczonych, młodych par oraz dziewic.

 

Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Św. Fabian. Papież innowacji

Prężny działacz, organizator i wizjoner. Nie bał się wprowadzać innowacji do struktur kościelnych i karać tych, którzy siali zamęt i zgorszenie.

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Znak od Boga

Po śmierci papieża Anterosa kapłani i lud wiernych musieli wybrać kolejnego następcę świętego Piotra. I chociaż dobrych kandydatów było wielu, a każdy z nich odznaczał się gorliwością w wierze i troską o lud boży, trudno było zadecydować komu tym razem należy powierzyć klucze Kościoła. Wiadomo jednak, że to nie człowiek lecz Bóg daje natchnienie, a czasem wręcz wskazuje kogo przeznaczył do tej misji. Jak relacjonował Euzebiusz z Cezarei – ówczesny biskup, pisarz, teolog i historyk chrześcijański – 10 stycznia 236 roku nad głową pewnego rzymianina zatrzymał się gołąb. Człowiek ten był zupełnie nieznany. Nikt więc nie miał wątpliwości, że oto właśnie Bóg wskazał nowego papieża.

 

Faba czyli bób

Kim był? Czym się zajmował? Jaka była jego przeszłość? Na te pytania trudno dziś odpowiedzieć. Wiadomo o nim jedynie tyle, że pochodził z Rzymu i nosił imię Fabian. Tak musieli nazwać go rodzice, gdyż pod takim imieniem przeszedł do historii, a w III wieku nie było jeszcze zwyczaju przyjmowania nowych imion przez papieży. Imię Fabian wywodzi się z języka łacińskiego i oznacza “mężczyznę pochodzącego z rodu Fabiuszów”. Samo słowo faba tłumaczy się zaś jako bób. Kierując się zatem etymologią imienia nowego papieża, można przypuszczać, że należał on do jednego z najstarszych i najbardziej zasłużonych rodów patrycjuszowskich w starożytnym Rzymie albo też, że jego rodzina zajmowała się po prostu uprawą bobu.

 

Strażnik czystości

Pontyfikat papieża Fabiana trwał 14 lat i obejmował okres przerwy w prześladowaniu chrześcijan. Jego biogram można znaleźć w Liber Pontificalis – pierwszej Księdze Papieży zawierającej biografie papieży zaczynając od św. Piotra. Jej autorami byli najczęściej anonimowi duchowni kurialni rzymskiego Kościoła, najprawdopodobniej również wspomniany wcześniej Euzebiusz. Fabian podzielił Rzym na siedem kościelnych okręgów (diakonii), na czele których postawił diakona, który miał do pomocy subdiakonów oraz sześciu pomocników. Kolejnych siedmiu diakonów wyznaczył do prowadzenia akt męczenników. Wprowadził stopień święceń niższych, kleryckich. Od jego pontyfikatu zaczęto palić stare oleje, a co roku w Wielki Czwartek święcić nowe, a także skrupulatnie odnotowywać daty wyboru kolejnych papieży. Fabian zadbał o porządek na rzymskich cmentarzach, m.in zakończył budowę krypty biskupiej w katakumbach Kaliksta. Zatroszczył się o sprowadzenie z Sardynii ciał papieża Poncjana i atypapieża Hippolita oraz nakazał pochować ich ze czcią w Rzymie. To zdarzenie świadczyło również o tym, że Fabian cieszył się uznaniem na dworze cesarskim. Sprowadzenie bowiem ciał osób skazanych na śmierć wymagało zgody samego cesarza.

Nade wszystko zaś troszczył się, aby powierzony mu lud boży był prowadzony przez duchownych odznaczających się nieskazitelną moralnością oraz gorliwą i niczym nie zmąconą wiarą. Dlatego m.in. usunął z urzędu biskupa Prywata z Lambesi w Północnej Afryce, który był oskarżany o herezję i sianie zgorszenia.

 

Męczeńska śmierć

Po objęciu władzy przez cesarza Decjusza na nowo rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Jedni uciekli z Rzymu i prowadzili odtąd życie ukryte. Inni zaś zostali uwięzieni i ponieśli śmierć męczeńską m.in. na arenie w towarzystwie wiwatów i okrzyków rzymskiej widowni. Wśród nich był również Fabian, który poniósł śmierć 20 stycznia 250 roku. Jego ciało pochowano w katakumbach św. Kaliksta, a chrześcijanie szybko zaczęli otaczać kultem zmarłego papieża-męczennika.

Fabian, którego wspomnienie przypada 20 stycznia jest również świętym cerkwii prawosławej i opiekunem garncarzy.

 

Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap