Nasze projekty
Obecny wygląd schodów w kaplicy przy „Akademii dla Dziewcząt” | Fot. BenFrantzDale/Wikipedia

Cud św. Józefa z Santa Fe

Domniemany cud wydarzył się w 1878 r. w nowej kaplicy przy „Akademii dla Dziewcząt”, którą w Santa Fe zbudowały siostry loretanki - amerykańskie zgromadzenie zakonne, istniejące od 1812 r.

Reklama

Święty Józef, specjalista od… schodów

Kaplicę zaprojektował znany wówczas w tamtych stronach architekt, ale okazało się, że nie przewidział w niej schodów prowadzących na chór, znajdujący się ok. 7 metrów nad posadzką. Zresztą wydawało się, że w kaplicy nie było już miejsca na postawienie takich schodów. W dodatku jej budowniczy nagle zmarł i nie było nikogo, kto chciałby się podjąć takiej pracy.

Siostry postanowiły więc powierzyć całą sprawę św. Józefowi – patronowi robotników. Rozpoczęto modlitewną nowennę do niego i w ostatnim jej dniu w klasztorze pojawił się jakiś tajemniczy człowiek, który powiedział, że chciałby zbudować schody w kaplicy. Jednocześnie postawił warunek, żeby nikt mu w tym nie przeszkadzał, dodając, że będzie pracował za zamkniętymi drzwiami.

Tajemnicze zniknięcie

Po 3 miesiącach, gdy prace dobiegły końca, człowiek ów nagle zniknął, w kaplicy zaś pojawiły się mistrzowsko wykonane schody w kształcie spirali. Jak się później okazało przy ich konstruowaniu nie użyto ani gwoździ ani kleju. Nawiasem mówiąc, według amerykańskiej Wikipedii, schody w Santa Fe kształtem przypominają te, które znajdują się w historycznym budynku Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Reklama
Reklama

Siostry zaczęły szukać tajemniczego wykonawcy, aby mu zapłacić, dając nawet ogłoszenie w miejscowej prasie, nikt jednak się nie zgłosił. Także w punkcie sprzedaży drewna nikt nic na ten temat nie potrafił powiedzieć. Zakonnicom nie pozostało więc nic innego, jak uwierzyć, że schody w ich kaplicy zbudował albo sam św. Józef, albo ktoś przez niego posłany.

Wiele niewyjaśnionych naukowo faktów

Amerykańska Wikipedia na podstawie pewnych źródeł z ok. 1900 r. wymienia niejakiego Phillipa Augusta Hescha, który w 1887 zbudował poręcze do tych schodów. Nadal jednak pozostaje wiele niewyjaśnionych naukowo faktów.

W 1996 dwa niezależne od siebie ośrodki: Amerykańska Służba Leśna (US Forest Service) i Ośrodek Badań Marynarki Wojennej USA (US Naval Research Laboratory) postanowiły oddzielnie zbadać gatunek drzewa, którego drewno posłużyło jako budulec schodów u sióstr. Okazało się, że użyto do tego specjalnego gatunku świerka, który zaintrygował naukowców. Najpierw sądzono, że pochodził on z Alaski, ale po dalszych badaniach okazało się, iż taka odmiana rośnie tylko w Izraelu. W jaki sposób mogła ona trafić z Bliskiego Wschodu do klasztoru w Santa Fe w połowie XIX w.? Także na to pytanie nie można znaleźć przekonującej odpowiedzi.

Reklama
Reklama

Szczególna opieka św. Józefa nad wspólnotami sióstr zakonnych

W związku z obchodzonym obecnie przez Kościół Rokiem św. Józefa znany w Ameryce kaznodzieja i pisarz katolicki, marianin ks. Donald H. Callowey przypomniał cud św. Józefa, do którego miało dojść w 1878 w Santa Fe – stolicy stanu Nowy Meksyk. Kapłan opracował ostatnio 33-dniowy program rekolekcji do słuchania w Internecie, mający za zadanie przygotowanie chętnych do „ofiarowania siebie św. Józefowi”. Wchodzące w skład tego zestawu nauki i modlitwy można nabyć w m.in. w księgarni internetowej Amazon-Audible.

W 26. dniu tych ćwiczeń duchowych, opisującym Józefa jako „Patrona dziewic”, kaznodzieja sięgnął do opowieści o „Cudzie św. Józefa w Santa Fe”, aby zobrazować szczególną opiekę świętego nad wspólnotami sióstr zakonnych.

KAI,zś/Stacja7

Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę