Nasze projekty
Anna Maria Pudełko

„Wielki foch”, czyli o (nie)dojrzałości kobiet

Dojrzałość i niedojrzałość dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn, ale są pewne rzeczywistości, które nas różnią. U mężczyzn dojrzałość najbardziej wyraża się w sferze działania, u kobiet - w świecie emocji i uczuć.

Reklama

Niedojrzałość kobieca może się wyrażać na 4 sposoby. Pierwszym z nich jest obrażanie się, czyli tak zwany „wielki foch”. Jest to postawa bardzo niedojrzała wynikająca z nieumiejętności przedstawienia drugiej osobie własnego wewnętrznego świata: przeżyć, postaw, pragnień, uczuć, wartości. Doskonale obrazuje to scena z amerykańskiego serialu komediowego “Przyjaciele”: nie zauważam ciebie, nie rozmawiam z tobą, nie odzywam się do ciebie, a kiedy przechodzisz – dumnie odwracam głowę na drugą stronę, żeby pokazać ci, że dla mnie nie istniejesz. To postawa, która najbardziej rani drugą osobę, ponieważ w zimnym dystansie i chłodzie emocjonalnym komunikuję: „dla mnie się nie liczysz”. W drugiej osobie budzi to ogromne poczucie odrzucenia i poczucie winy.

Druga postawa to wbijanie szpilek, czyli kobiece złośliwości. Nie potrafimy powiedzieć wprost o co nam chodzi, co przeżywamy, czego pragniemy, w jaki sposób dążymy do jakiś celów. I właśnie wtedy stajemy się uszczypliwe, mówimy półsłówkami. To nie jest dobra komunikacja. Taka postawa nie prowadzi do głębszych relacji, a wręcz przeciwnie – może doprowadzić do jeszcze większych napięć.

Trzeci sposób, czyli „domyśl się”. My kobiety jesteśmy bardzo intuicyjne. Potrafimy odczytywać stany emocjonalne i przeżycia drugiej osoby z tonu głosu, mimiki twarzy, z postawy ciała. Poprzez taką uważność i zdolność obserwacji, możemy wyczuć co dzieje się w drugim człowieku. Ale ponieważ same tak odbieramy rzeczywistość, chcemy, żeby ktoś w ten sam sposób czytał nas w środku. Nie zadajemy sobie trudu komunikacyjnego, by powiedzieć drugiej osobie o tym, co nosimy w sercu i myślach. Taka postawa jest postawą manipulacyjną, ponieważ cały ciężar odpowiedzialności za relacje składamy na barki drugiego człowieka.

Reklama

I ostatnia, czwarta postawa, to postawa kłótni. Może najmniej niedojrzała, bo prowadzi nas do komunikacji, jednak kłótnia jest pewną przemocową formą wyrażania siebie. W kłótni atakujemy i obwiniamy drugą osobę, chcemy ją zastraszyć i zmusić do tego, aby przyjęła nasz punkt widzenia. W jakiś sposób wyrażamy siebie, ale do dojrzałości w takim sposobie komunikacji jeszcze bardzo długa droga.

Jeżeli zauważamy, że w naszym sposobie budowania relacji i postępowania znajduje się jeden z tych czterech, bądź nawet wszystkie cztery sposoby, to na pewno pokazuje nam to, że w pracy nad naszą dojrzałością, mamy jeszcze dużo do przejścia.

Reklama

Jak wchodzić na drogę dojrzałości?

Osoba świadoma siebie po pierwsze zauważa napięcie, po drugie potrafi nazwać to, co się w niej dzieje, nadać temu imię. To bardzo ważne, aby nauczyć się nazywać swoje emocje. Kiedy nazwiemy to, co dzieje się w naszym wnętrzu, trzecim ważnym i bardzo istotnym krokiem jest zgodzenie się i pozwolenie, by to we mnie zaistniało. Co to oznacza? Mogę przeżywać jakąś trudną emocję, np. paraliżujący mnie lęk, wielką wściekłość i nie zgadzać się na to, szukając wielu usprawiedliwień: “nie wypada, aby osoba z moim statusem społecznym przeżywała takie uczucie.” Brak zgody powoduje, że odcinam od swojej świadomości jakąś dużą część siebie. Taka postawa jest bardzo szkodliwa, ponieważ prowadzi najpierw do odrzucenia siebie samej, a następnie do poczucia, że to inni mnie odrzucają.

Reklama

Dopiero wtedy, kiedy przyjmę to, co się we mnie dzieje, mogę podjąć decyzję: co chcę z tym zrobić? Trudne przeżycie, sytuację, relację, decyzję, emocje, mogę zakomunikować drugiej osobie. Dobrze, aby swoje emocje komunikować w pierwszej osobie – ja czuję, ja przeżywam, ja się nie zgadzam, ja proponuję, ja oczekuję. To pokazuje mojemu rozmówcy, który wchodzi ze mną w relację, że mam świadomość moich przeżyć i jestem za nie odpowiedzialna. Nie zrzucam na drugiego odpowiedzialności za mój wewnętrzny świat. Komunikowanie w formie „ty” – ty mnie zdenerwowałeś, to przez ciebie się boję, itd. wprowadza oskarżający ton, który sprawia, że druga strona zaczyna się bronić, a to prowadzi do kłótni. Kiedy decyduję się na komunikowanie mojego wewnętrznego świata w dojrzały sposób, muszę brać za to odpowiedzialność.

Kiedy widzę, że druga osoba nie jest otwarta na dialog, nie jest gotowa do konfrontacji i otwarcia się na moją prawdę, mogę także podjąć decyzję, że nie będę komunikować swoich przeżyć i uczuć, pozostawiając je we własnym sercu. W wolny sposób podejmuję odpowiedzialną decyzję dla dobra mojego, sytuacji i tej osoby. Mogę wybrać jeszcze inną opcję. Kiedy druga osoba nie jest jeszcze gotowa, by ze mną o tym rozmawiać, mogę porozmawiać o tym z trzecią zaufaną mi osobą, ale pod warunkiem, że nie opowiadam o tamtej sytuacji czy tamtej osobie przy okazji obgadując i dając upust napięciu, jakie mi towarzyszy. Nie mogę zmienić sytuacji, która jest poza mną, nie mogę zmienić innej osoby, jedyny wpływ jaki mam, to zmienić siebie – moje spojrzenie, podejście, a także moje odczuwanie.

Piękno odpowiedzialności

Dojrzałość i niedojrzałość przeplatają się w nas. Nie ma osób kompletnie niedojrzałych i super dojrzałych. Super dojrzali są tylko święci. Niedojrzałe są małe dzieci. Oscylujemy pomiędzy niedojrzałością a dojrzałością. Obyśmy coraz bardziej świadomie mogły wybierać postawy dojrzałe i odpowiedzialne, coraz bardziej świadomie zaopiekować się tymi przestrzeniami niedojrzałości które są w nas, nie zrzucając winy czy odpowiedzialności na inne osoby. W momencie, kiedy nie mówię „to twoja wina”, ale „to mój problem”, zaczynam wchodzić na drogę dojrzałości. Kiedy mówię „problem jest we mnie” a nie na zewnątrz mnie, wchodzę na drogę odpowiedzialności. Bądźmy kobietami wolnymi, elastycznymi, odpowiedzialnymi, spójnymi. Wtedy możemy cieszyć się pięknem odpowiedzialności i “wielki foch” nie będzie nam już zagrażał.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite