“Wielki foch”, czyli o (nie)dojrzałości kobiet

Dojrzałość i niedojrzałość dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn, ale są pewne rzeczywistości, które nas różnią. U mężczyzn dojrzałość najbardziej wyraża się w sferze działania, u kobiet - w świecie emocji i uczuć.

Anna Maria Pudełko
Anna Maria
Pudełko
zobacz artykuly tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

"Wielki foch", czyli o (nie)dojrzałości kobiet
Dojrzałość i niedojrzałość dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn, ale są pewne rzeczywistości, które nas różnią. U mężczyzn dojrzałość najbardziej wyraża się w sferze działania, u kobiet - w świecie emocji i uczuć.

Niedojrzałość kobieca może się wyrażać na 4 sposoby. Pierwszym z nich jest obrażanie się, czyli tak zwany „wielki foch”. Jest to postawa bardzo niedojrzała wynikająca z nieumiejętności przedstawienia drugiej osobie własnego wewnętrznego świata: przeżyć, postaw, pragnień, uczuć, wartości. Doskonale obrazuje to scena z amerykańskiego serialu komediowego “Przyjaciele”: nie zauważam ciebie, nie rozmawiam z tobą, nie odzywam się do ciebie, a kiedy przechodzisz – dumnie odwracam głowę na drugą stronę, żeby pokazać ci, że dla mnie nie istniejesz. To postawa, która najbardziej rani drugą osobę, ponieważ w zimnym dystansie i chłodzie emocjonalnym komunikuję: „dla mnie się nie liczysz”. W drugiej osobie budzi to ogromne poczucie odrzucenia i poczucie winy.

Druga postawa to wbijanie szpilek, czyli kobiece złośliwości. Nie potrafimy powiedzieć wprost o co nam chodzi, co przeżywamy, czego pragniemy, w jaki sposób dążymy do jakiś celów. I właśnie wtedy stajemy się uszczypliwe, mówimy półsłówkami. To nie jest dobra komunikacja. Taka postawa nie prowadzi do głębszych relacji, a wręcz przeciwnie – może doprowadzić do jeszcze większych napięć.

Trzeci sposób, czyli „domyśl się”. My kobiety jesteśmy bardzo intuicyjne. Potrafimy odczytywać stany emocjonalne i przeżycia drugiej osoby z tonu głosu, mimiki twarzy, z postawy ciała. Poprzez taką uważność i zdolność obserwacji, możemy wyczuć co dzieje się w drugim człowieku. Ale ponieważ same tak odbieramy rzeczywistość, chcemy, żeby ktoś w ten sam sposób czytał nas w środku. Nie zadajemy sobie trudu komunikacyjnego, by powiedzieć drugiej osobie o tym, co nosimy w sercu i myślach. Taka postawa jest postawą manipulacyjną, ponieważ cały ciężar odpowiedzialności za relacje składamy na barki drugiego człowieka.

I ostatnia, czwarta postawa, to postawa kłótni. Może najmniej niedojrzała, bo prowadzi nas do komunikacji, jednak kłótnia jest pewną przemocową formą wyrażania siebie. W kłótni atakujemy i obwiniamy drugą osobę, chcemy ją zastraszyć i zmusić do tego, aby przyjęła nasz punkt widzenia. W jakiś sposób wyrażamy siebie, ale do dojrzałości w takim sposobie komunikacji jeszcze bardzo długa droga.

Jeżeli zauważamy, że w naszym sposobie budowania relacji i postępowania znajduje się jeden z tych czterech, bądź nawet wszystkie cztery sposoby, to na pewno pokazuje nam to, że w pracy nad naszą dojrzałością, mamy jeszcze dużo do przejścia.

 

Jak wchodzić na drogę dojrzałości?

Osoba świadoma siebie po pierwsze zauważa napięcie, po drugie potrafi nazwać to, co się w niej dzieje, nadać temu imię. To bardzo ważne, aby nauczyć się nazywać swoje emocje. Kiedy nazwiemy to, co dzieje się w naszym wnętrzu, trzecim ważnym i bardzo istotnym krokiem jest zgodzenie się i pozwolenie, by to we mnie zaistniało. Co to oznacza? Mogę przeżywać jakąś trudną emocję, np. paraliżujący mnie lęk, wielką wściekłość i nie zgadzać się na to, szukając wielu usprawiedliwień: “nie wypada, aby osoba z moim statusem społecznym przeżywała takie uczucie.” Brak zgody powoduje, że odcinam od swojej świadomości jakąś dużą część siebie. Taka postawa jest bardzo szkodliwa, ponieważ prowadzi najpierw do odrzucenia siebie samej, a następnie do poczucia, że to inni mnie odrzucają.

Dopiero wtedy, kiedy przyjmę to, co się we mnie dzieje, mogę podjąć decyzję: co chcę z tym zrobić? Trudne przeżycie, sytuację, relację, decyzję, emocje, mogę zakomunikować drugiej osobie. Dobrze, aby swoje emocje komunikować w pierwszej osobie – ja czuję, ja przeżywam, ja się nie zgadzam, ja proponuję, ja oczekuję. To pokazuje mojemu rozmówcy, który wchodzi ze mną w relację, że mam świadomość moich przeżyć i jestem za nie odpowiedzialna. Nie zrzucam na drugiego odpowiedzialności za mój wewnętrzny świat. Komunikowanie w formie „ty” – ty mnie zdenerwowałeś, to przez ciebie się boję, itd. wprowadza oskarżający ton, który sprawia, że druga strona zaczyna się bronić, a to prowadzi do kłótni. Kiedy decyduję się na komunikowanie mojego wewnętrznego świata w dojrzały sposób, muszę brać za to odpowiedzialność.

Kiedy widzę, że druga osoba nie jest otwarta na dialog, nie jest gotowa do konfrontacji i otwarcia się na moją prawdę, mogę także podjąć decyzję, że nie będę komunikować swoich przeżyć i uczuć, pozostawiając je we własnym sercu. W wolny sposób podejmuję odpowiedzialną decyzję dla dobra mojego, sytuacji i tej osoby. Mogę wybrać jeszcze inną opcję. Kiedy druga osoba nie jest jeszcze gotowa, by ze mną o tym rozmawiać, mogę porozmawiać o tym z trzecią zaufaną mi osobą, ale pod warunkiem, że nie opowiadam o tamtej sytuacji czy tamtej osobie przy okazji obgadując i dając upust napięciu, jakie mi towarzyszy. Nie mogę zmienić sytuacji, która jest poza mną, nie mogę zmienić innej osoby, jedyny wpływ jaki mam, to zmienić siebie – moje spojrzenie, podejście, a także moje odczuwanie.

 

Piękno odpowiedzialności

Dojrzałość i niedojrzałość przeplatają się w nas. Nie ma osób kompletnie niedojrzałych i super dojrzałych. Super dojrzali są tylko święci. Niedojrzałe są małe dzieci. Oscylujemy pomiędzy niedojrzałością a dojrzałością. Obyśmy coraz bardziej świadomie mogły wybierać postawy dojrzałe i odpowiedzialne, coraz bardziej świadomie zaopiekować się tymi przestrzeniami niedojrzałości które są w nas, nie zrzucając winy czy odpowiedzialności na inne osoby. W momencie, kiedy nie mówię „to twoja wina”, ale „to mój problem”, zaczynam wchodzić na drogę dojrzałości. Kiedy mówię „problem jest we mnie” a nie na zewnątrz mnie, wchodzę na drogę odpowiedzialności. Bądźmy kobietami wolnymi, elastycznymi, odpowiedzialnymi, spójnymi. Wtedy możemy cieszyć się pięknem odpowiedzialności i “wielki foch” nie będzie nam już zagrażał.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Anna Maria Pudełko

Anna Maria Pudełko

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Maria Pudełko
Anna Maria
Pudełko
zobacz artykuly tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Czas podjąć męską decyzję

“Umiejętność kierowania to umiejętność podejmowania szybkich decyzji”. Słowa z kultowego serialu “Kariera Nikodema Dyzmy” mówią nam o podstawowym aspekcie męskiej dojrzałości: podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji.

ks. Grzegorz Ogorzałek
ks. Grzegorz
Ogorzałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Czas podjąć męską decyzję
“Umiejętność kierowania to umiejętność podejmowania szybkich decyzji”. Słowa z kultowego serialu “Kariera Nikodema Dyzmy” mówią nam o podstawowym aspekcie męskiej dojrzałości: podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji.

Obserwujemy dziś lęk przed podejmowaniem decyzji, które są znaczące i wiążące. Oczywiście nie dotyczy to codziennych decyzji takich jak ta, jaką linią autobusową pojechać, lecz decyzji, w obliczu których stawiamy sobie pytanie: jak przeżyć swoje życie? jak i komu je poświęcić? Kiedy zastanawiamy się nad takimi pytaniami, często boimy się oceny innych ludzi, wyśmiania, czy tego, że mi się nie uda. To wszystko jest wpisane w proces podejmowania decyzji. Niestety często dzieje się też tak, że ten lęk wręcz blokuje, zamyka, nie pozwala zrobić kroku na przód.

Natomiast Bóg w Księdze Rodzaju mówi: “Czyńcie sobie ziemię poddaną”. (Rdz 1, 27-28) Czyli czyńcie sobie ziemię swojego życia, swojej codzienności, swoich wyborów – ziemią poddaną. To znaczy: nie bój się! Zrób krok na przód. Podejmij decyzję i weź za nią odpowiedzialność. W ten sposób twoje życie, twoja dusza będzie nabierać konkretnego kształtu.

W podejmowaniu męskich decyzji ważna jest także zgoda na stratę. Tak. Zawsze coś tracę, nie jestem w stanie wybrać dwóch rzeczy na raz. Ale to też jest realizm podejmowania decyzji. Warto zgodzić się wewnętrznie na to, że możesz popełnić błąd, że nie musisz być we wszystkim idealny, perfekcyjny, doskonały, bezbłędny.

Dojrzewamy poprzez podejmowanie decyzji i branie za nie odpowiedzialności. W procesie mierzenia się z konsekwencjami dojrzewamy, stajemy się facetami, mężczyznami, dojrzałymi, dorosłymi. I ta dojrzałość bardzo dobrze smakuje.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ks. Grzegorz Ogorzałek

ks. Grzegorz Ogorzałek

Ojciec duchowny Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie. Twórca kanału na YouTube pt. "W koloratce". W swoich nagraniach poszukuje ziaren Ewangelii w filmach lub serialach.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Grzegorz Ogorzałek
ks. Grzegorz
Ogorzałek
zobacz artykuly tego autora >