video-jav.net

Czy biznesmen może zostać świętym?

– Przed ubogimi droga do nieba stoi szeroko otwarta, a przed przedsiębiorcami nie, dlatego często apeluję do biskupów i księży: módlcie się o święte powołania do bycia chrześcijańskim przedsiębiorcą – mówi Henryk Siodmok, prezes grupy Atlas.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jego wystąpienie nt. “Jak łączyć biznes z wiarą” było częścią Festiwalu Paradise in the City w Łodzi w 2016 r. Wyznał wtedy, że zainteresowanie społeczną nauką Kościoła wyniósł ze spotkań z Janem Pawłem II, w których uczestniczył w młodości.

Streszczając nauczanie Kościoła na temat działalności przedsiębiorców dr Siodmok zauważył, że sprzeciwia się ono ideologii socjalistycznej. Ona uważa, że istnieje konflikt między pracą a kapitałem. Kościół interpretujący Ewangelię przeciwnie: podkreśla, że praca i pieniądze powinny ze sobą współpracować, a własność prywatna jest raczej dźwignią pozwalającą człowiekowi zmieniać świat. – Człowiek biznesu przez organizację, którą tworzy, odpowiada na wezwanie Boga – zauważa Siodmok. – Dlatego irytują mnie wszystkie wypowiedzi polityków, księży, rodzin wykazujące złe mniemanie o przedsiębiorcach. Te wszystkie powiedzenia “Na biednego nie trafiło” itd. To nie są myśli zgodne z Ewangelią, tworzy je ideologia lewicowa. – dodaje.

Oto kilka myśli z konferencji dra Siodmoka.

 

Trzy ryzyka

Przedsiębiorca to najważniejsza osoba w społeczeństwie, ponieważ ponosi jednocześnie 3 ryzyka: czasu, kapitału i sumienia. Takich ryzyk jednocześnie nie ponosi lekarz, ksiądz czy urzędnik. Tylko przedsiębiorca.

 

Odpowiedzialność jako talent

Przedsiębiorca ma ogromny wpływ na kształtowanie społeczeństwa. Dlaczego? Dlatego, że większość przedsiębiorstw w Polsce to firmy małe, gdzie pracownicy mają bardzo bliski i częsty kontakt z właścicielem biznesu, jednocześnie nimi zarządzającym. Więcej czasu spędzają z nim niż z żoną, mężem czy księdzem w kościele. Jeśli więc przedsiębiorca dobrze ich traktuje, nie tylko płacąc na czas, ale i  troszcząc się o ich rozwój, to tę atmosferę przeniosą do domów. Jeśli jednak traktuje ich niewłaściwie, czyli nie płaci, źle się do nich odnosi, to ten stres będą przenosili do domów i odziedziczą go także ich dzieci.

 

Talent

Jeśli więc mamy wskazać jeden talent, jaki przedsiębiorca posiada, to jest to ponoszenie odpowiedzialności za innych. Za pracowników i za swoich klientów. Na czym to polega? Wobec pracowników – na traktowaniu ich jako aktywa, zasób, a nie jako koszt. On ma rozwijać współpracowników, ich talenty, a oni mogą się rozwijać tylko gdy dostają odpowiedzialność. Wobec klientów zaś ta odpowiedzialność przejawia się w tym, że o nich dba, dba o to, by wytwarzane przez niego produkty czy świadczone usługi były pełnowartościowe. Jednocześnie konkuruje fair, nie mówiąc fałszywego świadectwa przeciw konkurencji.

 

Świętość trudna, ale nie niemożliwa

Ta odpowiedzialność to pierwszy powód, dla którego bycie świętym przedsiębiorcą będzie trudniejsze niż bycie na przykład świętym biedakiem.

Zdanie Pana Jezusa, który mówi o tym, że “łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego” wskazuje, że świętość nie jest dla bogatego niemożliwa do osiągnięcia, ale po prostu bardzo trudna. Dla chorych, ubogich bramy niebios są otwarte na oścież. A dla przedsiębiorców nie! Mają znacznie trudniejszą drogę.

 

Msza o powołania na przedsiębiorców

Jeżeli w jakimś kraju firmy się nie rozwijają – powstaje bezrobocie, budzi się frustracja, przestępstwa, emigracja, upadanie narodów. Dlatego należy dbać o rozwój przedsiębiorstw w chrześcijańskim duchu. To kolejny argument za tym by patrzeć na nią inaczej. To powołanie jest trudniejsze niż inne!

Właśnie dlatego uważam, że to przedsiębiorcy powinni być przedmiotem szczególnej troski duszpasterskiej. Przecież dobry pasterz zajmuje się owcami, którym jest najtrudniej. Dlatego chciałbym żeby w Polsce, w której ciągle buduje się nowe kościoły, a Msza jest tak dostępna jak nigdzie na świecie, odprawiana była w miesiącu choć jedna Msza za powołania na chrześcijańskich przedsiębiorców.  

Mówię to biskupom i księżom często. Jeżeli to będziemy robić, to będziemy szybciej ewangelizować świat niż dotychczasowymi metodami.


ZAPRASZAMY NA KONFERENCJĘ DR. HENRYKA SIÓDMOKA
pt.: “Sprawiedliwe podatki w świecie chrześcijańskim”

w CZASIE KONGRESU EUROPA CHRISTI
22 PAŹDZIERNIKA, W CZĘSTOCHOWIE

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ WIĘCEJ INFORMACJI
I ZAREJESTROWAĆ SIĘ NA KONGRES
(udział w Kongresie jest bezpłatny)

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
STYL ŻYCIA

Pokazać ocean dobra. Akcja #mójKler

Znany świecki ewangelizator Grzegorz Polakiewicz - ten który o kulach przeszedł całe Camino! - prowadzi na Facebooku akcję #mójKler, w której codziennie pisze o jednym kapłanie, któremu zawdzięcza coś dobrego w swoim życiu. Akcja spotkała się z wielkim odzewem.

Polub nas na Facebooku!

– Jestem członkiem Kościoła, który uważam raczej za wspólnotę niż instytucję, i czuję się odpowiedzialny za to, co się w nim dzieje – tłumaczy Grzegorz Polakiewicz. 

Przyznaje, że zainteresowanie akcją już po pierwszym wpisie – gdy opisał swoją wdzięczność dla papieża Franciszka – przerosło jego oczekiwania. – Wiele osób nie tylko podało dalej mój wpis i pomysł na #mójKler, ale też na własnych profilach dołączyli się do akcji pisząc o dobrych kapłanach napotkanych w swoim życiu – mówi Polakiewicz.

Nie ukrywa, że jego akcja ma związek ze społecznym odbiorem filmu Wojciecha Smarzowskiego “Kler”. – Film widziałem, nie wypowiadam się na temat tego, czy jest dobry czy zły. Według mnie jest na pewno przejaskrawiony, ponieważ brakuje w nim jasnych odniesień do tego, co w Kościele dobre, a co pokazuje walkę dobra ze złem, mającą miejsce także w kościelnych strukturach – mówi Grzegorz Polakiewicz.

Przyznaje, że sam w życiu spotkał księży, którzy wyrządzili mi jakąś krzywdę, ale “był to zaledwie promil w oceanie dobra, jakie od duchownych otrzymałem”. W ciągu 11 dni swojej akcji dotychczas publicznie wyraził swą wdzięczność takim kapłanom jak papież Franciszek, kard. Franciszek Macharski, abp Grzegorz Ryś, ks. Krystian Strycharski czy ks. Paweł Ptasznik. Opisał swoje konkretne z nimi spotkania, konkretne wydarzenia ze swojego życia, w których go wsparli lub przy nim byli. 

Jak odnosi się do zarzutów, że mówienie w kontekście filmu “Kler” o przykładach dobrych księży jest próbą odebrania głosu ofiarom?

– Tak, spotkałem się z zarzutem tego, że swoim działaniem “bronię pedofilów”, ale nie zgadzam się z nim. Jestem zwolennikiem oczyszczenia Kościoła, karania tych, którzy dopuścili się zbrodni pedofilii wydalaniem ze stanu duchownego, mówienia o tym co złe ale proporcjonalnie do tego, co dzieje się dobrego. Sprzeciwiam się uogólnieniom, które krzywdzą znakomitą większość kapłanów, które całe swoje życie poświęcili służbie Panu Bogu i drugiemu człowiekowi. To tak, jakby powiedzieć, że każdy muzyk tylko ćpa i zdradza, a przecież znam wielu muzyków i miażdżąca większość z nich jest wierna i czysta – mówi Grzegorz Polakiewicz. 

Polakiewicz przedstawiany jest jako wędrowny ewangelizator, przyjaciel bezdomnych i ubogich, a także muzyków i ludzi kultury. Dwa lata temu można było usłyszeć szerzej o jego pielgrzymce na Camino do Santiago de Compostella, odbytej pomimo ruchowej niepełnosprawności, w której żyje. 

ad/Stacja7