Nasze projekty
Fot. Warren Wong/ Unsplash

Nieudane powołanie. Jedyna taka historia w Ewangelii

To jedyne nieudane powołanie w Ewangelii. Jezusowi nie udaje się pozyskać ucznia. Ale bez spełnienia warunków nie można nim zostać. Idąc za Jezusem, tracimy, żeby zyskać stokroć więcej.

Reklama

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę.

On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego.

Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.

Reklama
Reklama

Nieudane powołanie

To jedyny w Ewangelii opis nieudanego powołania ucznia. Przywykliśmy do nazywania go młodzieńcem, ponieważ tak mówi o nim Mateusz (👁 Mt 19,20). Marek mówi po prostu jeden, pewien człowiek. Zadaje on Jezusowi pytanie o życie wieczne i potwierdza, że zachowuje przykazania. Jezus ukochawszy go znajduje w nim jeden brak: zbytnie przywiązanie do bogactw. Wyczytawszy je w jego sercu, proponuje uwolnienie się od nich i pójście za Nim. Uczeń odchodzi nie tylko spochmurniały, lecz przerażony i pełen bólu. Pan dotknął czułego miejsca.

Gdy bogiem jest bogactwo

Samo bogactwo nie jest problemem, lecz serce człowieka, które przywiązuje się do niego i pokłada w nim ufność. Jezus mówi: Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego. W historii człowieka z Ewangelii bogactwo zajęło miejsce Boga. Jezus chce uwolnić ludzkie serce i przywrócić w nim miejsce należne Bogu. W wersji tej historii przytoczonej przez św. Mateusza i Łukasza. Pan wypowiada kategoryczne: Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

Jak… wielbłąd

Człowiek przywiązany do bogactw przypomina wielbłąda, który dźwiga na plecach i w swoim sercu wszystko, co posiada (👁 Mk 10,25). Obraz, którego używa Jezus, można wziąć za hiperbolę, celowe wyolbrzymienie: bogatemu będzie trudniej wejść do Królestwa niż wielbłądowi przejść przez ucho igielne. Rabini, żeby oddać coś niemożliwego, mówili o słoniu przechodzącym przez ucho igielne. Jezus być może nawiązał do tego przysłowia, albo też do innego obrazu znanego słuchaczom, a przedstawiającego jedną z bram jerozolimskich. Zwane „Uchem igielnym” przejście było tak wąskie, że poganiacze wielbłądów musieli zdejmować z nich ładunek, aby zwierzęta mogły przejść. Podobnie wąska jest brama prowadząca do Królestwa. Uczniowie są wyraźnie zdziwieni i przerażeni słowami Mistrza. Bogactwo jest przecież znakiem błogosławieństwa.

Reklama
Reklama

Nagroda: życie w obfitości

Królestwo Boże odwraca porządek znany z tej ziemi: bogaci tam stają się biedakami, a ubodzy opływają we wszystko. Uczniom wybierającym Jego drogę Jezus obiecuje życie wieczne, ale nie tylko. Otrzymają także nową rodzinę, stokroć więcej domów, braci, sióstr, matek i dzieci już w tym życiu, choć liczyć się mają z prześladowaniami. Ostatecznie jednak czeka na nich życie w obfitości.

Fragment analizy z książki „Jutro Niedziela” na rok B, autorstwa ks. Marcina Kowalskiego i ks. Przemysława Śliwińskiego

Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę