video-jav.net

Czytania ślubne

W przygotowaniu mszy ślubnej narzeczeni mogą zadbać nie tylko o wybór śpiewów i dekorację kościoła. Mają także możliwość wyboru czytań czy przygotowania modlitwy wiernych. Oto czytania ślubne, spośród których można wybrać fragmenty na mszę ślubną.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

 

7 wskazówek dla narzeczonych:
1. Możecie poprosić o przeczytanie czytań (oprócz Ewangelii) i zaśpiewanie Psalmu kogoś z rodziny lub przyjaciół.
2. Warto wcześniej osobie czytającej lub śpiewającej pokazać wybrany przez Was tekst.
3. Przed ślubem warto zadbać o zaznaczenie czytań w lekcjonarzu lub wydrukowanie tekstów, z pamięcią, że Słowo czytane podczas Liturgii zasługuje na odczytanie je godnie, nie z pogiętej, wielokrotnie złożonej kartki.
4. Ksiądz proboszcz lub przewodniczący Liturgii kapłan lub też ceremoniarz powinien wiedzieć o tym, że do czytań przyjdą konkretne osoby.
5. Ustalcie z księdzem gesty, które powinny wykonać osoby czytające lub śpiewające (ukłon), aby posługa liturgiczna była jednakowa dla wszystkich zaangażowanych.
6. Miejscem wykonania psalmu, jako jednego z czytań, powinna być jak w przypadku innych czytań ambona, jednak werset aklamacji Alleluja nie jest już czytaniem, a śpiewem ludu, stąd nie powinien być wykonywany z tego miejsca.
7. Jeśli zdecydujecie się na jedno czytanie, powinno ono pochodzić z Nowego Testamentu. Fragmenty z NT znajdziecie w kategorii “Drugie czytanie”.


● PIERWSZE CZYTANIE ●


Dziękczynne Alleluja niebiańskie (obowiązkowe w okresie wielkanocnym)

Ap 19, 1.5-9A.

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła

Ja, Jan,
usłyszałem jak gdyby donośny głos wielkiego tłumu wołającego w niebie: “Alleluja! Zbawienie i chwała, i moc należą do Boga naszego”.
I wyszedł głos od tronu, mówiący: “Chwalcie naszego Boga, wszyscy Jego słudzy, którzy się Go boicie, mali i wielcy!”

I usłyszałem jakby głos wielkiego tłumu i jakby głos mnogich wód, i jakby głos potężnych grzmotów, które mówiły: “Alleluja, bo zakrólował Pan Bóg nasz, Wszechmogący.

Weselmy się i radujmy i dajmy Mu chwałę, bo nadeszły Gody Baranka, a Jego Małżonka się przystroiła, i dano jej oblec bisior lśniący i czysty”, bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych.

I mówi mi: “Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!”

Oto słowo Boże.


Świat stworzony przez Boga

Rdz 1,26-28.31A

Czytanie z Księgi Rodzaju

Bóg rzekł: “Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkim zwierzęciem pełzającym po ziemi”.

Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.

Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: “Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystką istotą żywą, która chodzi po ziemi”.

A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.

Oto słowo Boże.


Drugi opis stworzenia świata

Rdz 2, 18-24

Czytanie z Księgi Rodzaju

Pan Bóg rzekł: “Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam: uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc”.

Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta ziemne i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę “istota żywa”. I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: “Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta”.

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.

Oto słowo Boże.


Rebeka żoną Izaaka

Rdz 24, 48-51. 58-67

Czytanie z Księgi Rodzaju

Sługa Abrahama rzekł do Labana: “Dziękowałem Panu, Bogu pana mego Abrahama za to, że poprowadził mnie drogą właściwą, abym wziął bratanicę pana mego za żonę dla jego syna. A teraz powiedzcie mi, czy chcecie okazać panu mojemu prawdziwą życzliwość, a jeśli nie, powiedzcie, a wtedy udam się gdzie indziej”.

Wtedy Laban i Betuel tak odpowiedzieli: “Ponieważ Pan tak zamierzył, nie możemy ci powiedzieć nie lub tak. Masz przed sobą Rebekę, weź ją z sobą i idź. Niechaj będzie ona żoną syna pana twego, jak postanowił Pan”.

Zawołali zatem Rebekę i spytali: “Czy chcesz iść z tym człowiekiem?” A ona odpowiedziała: “Chcę iść”. Wyprawili więc Rebekę, siostrę swoją, i jej piastunkę ze sługą Abrahama i z jego ludźmi. Pobłogosławili Rebekę i tak rzekli:
“Siostro nasza, wzrastaj
w tysiące nieprzeliczone:
i niech potomstwo twoje zdobędzie
bramy swych nieprzyjaciół!”

Po czym Rebeka i jej niewolnice wsiadły na wielbłądy i ruszyły w drogę za owym człowiekiem. Sługa Abrahama zabrał więc Rebekę i odjechał.
A Izaak, który naówczas mieszkał w Negebie, właśnie wracał od studni Lachaj-Roj; wyszedł bowiem pogrążony w smutku na pole przed wieczorem. Podniósłszy oczy, ujrzał zbliżające się wielbłądy. Gdy zaś Rebeka podniosła oczy, spostrzegła Izaaka, szybko zsiadła z wielbłąda i spytała sługi: “Kto to jest ten mężczyzna, który idzie ku nam przez pole?” Sługa odpowiedział: “To mój pan”. Wtedy Rebeka wzięła zasłonę i zakryła twarz.

Kiedy sługa opowiedział Izaakowi o wszystkim, czego dokonał, Izaak wprowadził Rebekę do namiotu Sary, swej matki. Wziąwszy Rebekę za żonę, Izaak miłował ją, bo była mu pociechą po matce.

Oto słowo Boże.


Sara, córka Raguela, żoną Tobiasza

Tb 7, 9C-10, LIC-17 (WLG)

Czytanie z Księgi Tobiasza

Gdy Raguel prosił Tobiasza, aby usiadł do obiadu, rzekł Tobiasz: “Ja tu dziś jeść ani pić nie będę, aż zgodzisz się na moją prośbę i obiecasz dać mi za żoną Sarę, twoją córkę”.

A gdy Raguel ociągał się i nie dawał żadnej odpowiedzi proszącemu, rzekł mu anioł: “Nie bój się dać jej Tobiaszowi, bo właśnie jemu, bojącemu się Boga, ma się dostać za żonę twoja córka, i dlatego nikt inny nie mógł jej mieć”.

Rzekł więc Raguel: “Nie wątpię, że Bóg dopuścił przed swe oczy modlitwy i łzy moje. I wierzę, że dlatego sprawił to, że przyszliście do mnie, żeby się Sara złączyła z rodem swym według zakonu Mojżeszowego, a teraz nie wątp, że ją dam tobie”.
I ująwszy prawą rękę swojej córki, podał ją w prawą rękę Tobiasza mówiąc: “Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba niech będzie z wami, i niech On was złączy, i niech wypełni błogosławieństwo swoje nad wami”.

I wziąwszy kartę, uczynił zapis małżeństwa. A potem ucztowali, błogosławiąc Boga.

Oto słowo Boże.


Czytanie z Księgi Tobiasza

Tb 8, 5-10 (WLG)

Czytanie z Księgi Tobiasza

Po uroczystościach weselnych Tobiasz rzekł do Sary: “Jesteśmy synami świętych i nie możemy tak się łączyć jak narody, które nie znają Boga”. I wstawszy pilnie się oboje razem modlili, aby dostąpić ocalenia.

Rzekł Tobiasz: “Panie, Boże ojców naszych, niech Cię błogosławią niebiosa i ziemia, morze, źródła, rzeki i wszystkie stworzenia Twoje, które w nich są. Tyś stworzył Adama z mułu ziemi i dałeś mu na pomoc Ewę.

A teraz, Panie, Ty wiesz, że nie dla namiętności biorę siostrę moją za żonę, ale tylko dla miłości potomstwa, w którym by było błogosławione imię Twoje na wieki wieków”.

Sara też mówiła: “Zmiłuj się nad nami i niech się oboje wespół zestarzejemy w zdrowiu”.

Oto słowo Boże.


Pieśń druga

Pnp 2, 8-10. 14. 16A; 8, 6-7A

Czytanie z Pieśni nad Pieśniami

Oto ukochany mój! Oto On! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia.

Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się i mówi do mnie:
“Powstań, przyjaciółko moja, piękna moja i pójdź!
Gołąbko moja, ukryta w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku”.

Mój miły należy do mnie, a ja do niego. On mi powiedział:
Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu,
bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak otchłań,
żar jej to żar ognia, płomień Pana.

Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki.

Oto słowo Boże.


Czytanie z Księgi Syracydesa

Syr 26, 1-4. 13-16

Czytanie z Księgi Syracydesa

Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba dni jego będzie podwójna.
Dobra żona radować będzie męża, który osiągnie pełnię wieku w pokoju.

Dobra żona, to dobra część dziedzictwa i jako taka będzie dodana tym, którzy się boją Pana.
Wtedy to serce bogatego czy ubogiego będzie zadowolone i oblicze jego wesołe w każdym czasie.

Wdzięk żony rozwesela jej męża, a mądrość jej orzeźwia jego kości.
Dar Pana, żona spokojna i za osobę dobrze wychowaną nie znajdziesz nic na zamianę.

Wdzięk nad wdziękami skromna kobieta i nie masz nic równego osobie powściągliwej.
Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana, tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu.

Oto słowo Boże.


Nowe przymierze

Jr 31, 31-32A, 33-34A.

Czytanie z Księgi Proroka Jeremiasza

Pan mówi:
Oto nadchodzą dni, kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze.
Nie jak przymierze, które zawierałem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej.
Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi Pan.

Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa, wypiszę na ich sercu.
Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem.

I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: “Poznajcie Pana!”
Wszyscy bowiem, od najmniejszego do największego, poznają Mnie.

Oto słowo Boże.



● PSALM ●


Pełna jest ziemia łaskawości Pana

Refren: Pełna jest ziemia łaskawości Pana.

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, *
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba, *
widzi wszystkich ludzi.

Refren: Pełna jest ziemia łaskawości Pana.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, *
na tych, którzy czekają na Jego łaskę.
Dusza nasza oczekuje Pana, *
On jest naszą pomocą i tarczą.

Refren: Pełna jest ziemia łaskawości Pana.

Raduje się w Nim nasze serce, *
ufamy Jego świętemu imieniu.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaską, *
według nadziei, którą pokładamy w Tobie.

Refren: Pełna jest ziemia łaskawości Pana.


Niech imię Pana będzie pochwalone

Refren: Niech imię Pana będzie pochwalone.
lub Alleluja.

Chwalcie Pana z niebios, *
chwalcie Go na wysokościach.
Chwalcie Go wszyscy Jego aniołowie, *
chwalcie Go wszystkie Jego zastępy.

Refren: Niech imię Pana będzie pochwalone.
lub Alleluja.

Chwalcie Go słońce i księżycu, *
chwalcie Go wszystkie gwiazdy świecące.
Chwalcie Go nieba najwyższe *
i wody, co są ponad niebem.

Refren: Niech imię Pana będzie pochwalone.
lub Alleluja.

Góry i wszelkie pagórki, *
drzewa rodzące owoc i wszystkie cedry,
Dzikie zwierzęta i wszelkie bydło, *
płazy i ptactwo skrzydlate.

Refren: Niech imię Pana będzie pochwalone.
lub Alleluja.

Królowie ziemscy i wszystkie narody, *
władcy i wszyscy sędziowie tej ziemi,
Młodzieńcy i dziewice, starcy i dzieci +
niech imię Pana wychwalają, *
bo tylko Jego imię jest wzniosłe.

Refren: Niech imię Pana będzie pochwalone.
lub Alleluja.


Nasz Pan jest dobry dla swych wszystkich dzieci

Refren: Nasz Pan jest dobry dla swych wszystkich dzieci.

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Refren: Nasz Pan jest dobry dla swych wszystkich dzieci.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Oczy wszystkich zwracają się ku Tobie, *
a Ty karmisz ich we właściwym czasie.

Refren: Nasz Pan jest dobry dla swych wszystkich dzieci.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, *
wszystkich wzywających Go szczerze.

Refren: Nasz Pan jest dobry dla swych wszystkich dzieci.


Nasz Pan jest dobry i bardzo łaskawy

Refren: Nasz Pan jest dobry i bardzo łaskawy.

Błogosław, duszo moja, Pana *
i wszystko, co we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj wszystkich Jego dobrodziejstw.

Refren: Nasz Pan jest dobry i bardzo łaskawy.

Miłosierny jest Pan i łaskawy, *
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi, *
tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.

Refren: Nasz Pan jest dobry i bardzo łaskawy.

Lecz łaska Boga jest wieczna dla Jego wyznawców, *
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, *
którzy strzegą Jego przymierza.

Refren: Nasz Pan jest dobry i bardzo łaskawy.


Błogosławiony, kto się boi Pana

Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana.

Błogosławiony jest każdy, kto się boi Pana *
i chodzi Jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich, *
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana.

Małżonka twoja jest jak płodny szczep winny *
w zaciszu twojego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki *
dokoła twego stołu.

Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana.

Tak będzie błogosławiony człowiek, *
który się boi Pana!
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi +
i obyś oglądał pomyślność Jeruzalem *
przez wszystkie dni twego życia.

Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana.


Przez całe życie będę sławił Pana

Refren: Przez całe życie będę sławił Pana.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Refren: Przez całe życie będę sławił Pana.

Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Refren: Przez całe życie będę sławił Pana.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Refren: Przez całe życie będę sławił Pana.


Radość znajduję w Pańskich przykazaniach

Refren. Radość znajduję w Pańskich przykazaniach.

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana *
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi, *
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Refren. Radość znajduję w Pańskich przykazaniach.

Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu, *
a jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze.
On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych, *
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Refren. Radość znajduję w Pańskich przykazaniach.

Jego mocne serce zaufało Panu, +
Jego wierne serce lękać się nie będzie, *
i spojrzy z wysoka na swoich przeciwników.
Rozdaje i obdarza ubogich, +
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze, *
wywyższona z chwałą będzie jego potęga.

Refren. Radość znajduję w Pańskich przykazaniach.



● DRUGIE CZYTANIE ●


Hymn wdzięczności

Rz 8, 31B-35. 37-39

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia: Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał,  jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?

Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej: zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?

Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienia, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki temu, który nas umiłował.

I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani potęgi, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Oto słowo Boże.


Stosunek do współbraci

Rz 12, 1-2. 9-18

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.

Miłość niech będzie bez obłudy. Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrym. W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. Nie opuszczajcie się w gorliwości. Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu. Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali. Zaradzajcie potrzebom świętych. Przestrzegajcie gościnności. Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie.

Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach. Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne. Nie uważajcie samych siebie za mądrych. Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi. Jeżeli to jest możliwe, o ile od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi.

Oto słowo Boże.


Swoboda obyczajów

1 Kor 6, 13C-15A. 17-20

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia: Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa?

Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy.

Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!

Oto słowo Boże.


Hymn o miłości

1 Kor 12, 31-13.8A

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia: starajcie się o większe dary:
a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę, 
i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.

Oto słowo Boże.


Będą dwoje jednym ciałem

Ef 5, 2A. 21-33

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan

Bracia: Postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus nas umiłował i samego siebie wydał za nas.

Poddani bądźcie sobie wzajemnie w bojaźni Chrystusowej. Żony niechaj będą poddane swym mężom jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus głową Kościoła: On, Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom – we wszystkim.

Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby sam stawił przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany.

Mężowie powinni miłować swoje żony tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem.

Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego. A żona niech się odnosi ze czcią do swego męża.

Oto słowo Boże.


Konieczność umartwienia celem naśladowania Chrystusa

Kol 3, 12-17

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Kolosan

Bracia: Jako wybrańcy Boży, święci i umiłowani, obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy.

Na to zaś wszystko obleczcie się w miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliśmy wezwani, w jednym ciele. I bądźcie wdzięczni.

Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach.

I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.

Oto słowo Boże.


Czytanie z Listu św. Piotra

1 P 3, 1-9

Czytanie z Pierwszego listu świętego Piotra Apostoła

Umiłowani: Żony niech będą poddane swoim mężom, aby nawet wtedy, gdy niektórzy z nich nie słuchają nauki, przez samo postępowanie żon zostali pozyskani dla wiary bez nauki, gdy będą się przypatrywali waszemu, pełnemu bojaźni, świętemu postępowaniu. Ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie, ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny wobec Boga.

Tak samo bowiem i dawniej święte niewiasty, które miały nadzieję w Bogu, same siebie ozdabiały, a były poddane swoim mężom. Tak Sara była posłuszna Abrahamowi nazywając go panem. Stałyście się jej dziećmi, gdyż dobrze czynicie i nie obawiacie się żadnego zastraszenia.
Podobnie, mężowie, we wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym. Darzcie żony czcią jako te, które są razem z wami dziedzicami łaski, to jest życia, aby nie stawiać przeszkód waszym modlitwom.

Na koniec zaś bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni. Nie oddawajcie złym za złe ani złorzeczeniem za złorzeczenie. Przeciwnie zaś, błogosławcie. Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.

Oto słowo Boże.


Czytanie z Listu św. Jana

1 J 3, 18-24

Czytanie z Pierwszego listu świętego Jana Apostoła

Dzieci,
nie miłujmy słowem i językiem,
ale czynem i prawdą.
Po tym poznamy,
że jesteśmy z prawdy,
i uspokoimy przed Nim nasze serce.
Bo jeśli nasze serce oskarża nas,
to przecież Bóg jest większy od naszego serca
i zna wszystko.

Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża,
mamy ufność wobec Boga,
i o co prosić będziemy,
otrzymamy od Niego,
ponieważ zachowujemy Jego przykazania
i czynimy to, co się Jemu podoba.

Przykazanie Jego zaś jest takie,
abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa,
i miłowali się wzajemnie tak,
jak nam nakazał.

Kto wypełnia Jego przykazania,
trwa w Bogu, a Bóg w nim;
a to, że trwa On w nas,
poznajemy po Duchu, którego nam dał.

Oto słowo Boże.


Bóg jest źródłem prawdziwej miłości, wiary i życia

1 J 4, 7-12

Czytanie z Pierwszego listu świętego Jana Apostoła

Umiłowani, miłujmy się wzajemnie,
ponieważ miłość jest z Boga, –
a każdy, kto miłuje,
narodził się z Boga i zna Boga.
Kto nie miłuje, nie zna Boga,
bo Bóg jest miłością.

W tym objawiła się miłość Boga ku nam,
że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,
abyśmy życie mieli dzięki Niemu.

W tym przejawia się miłość,
że nie my umiłowaliśmy Boga,
ale że On sam nas umiłował
i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną
za nasze grzechy.

Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował,
to i my powinniśmy miłować się wzajemnie.
Nikt dotąd Boga nie oglądał.
Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
Bóg trwa w nas
i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.

Oto słowo Boże.



● AKLAMACJA PRZED EWANGELIĄ (ALLLELUJA) ●


Bóg jest miłością

Alleluja, alleluja, alleluja.

Bóg jest miłością,
miłujmy się wzajemnie, jak Bóg nas umiłował.

Alleluja, alleluja, allleluja.


Jeżeli miłujemy się wzajemnie

Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg w nas mieszka
i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.

Alleluja, alleluja, allleluja.


Kto trwa w miłości

Alleluja, alleluja, alleluja.

Kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
a Bóg w nim mieszka.

Alleluja, alleluja, allleluja.


Każdy, kto miłuje Boga

Alleluja, alleluja, alleluja.

Każdy, kto miłuje Boga,
narodził się z Boga i zna Boga.

Alleluja, alleluja, allleluja.



● EWANGELIA ●


Osiem błogosławieństw

Mt 5, 1-12A

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie.
Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

“Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie”.

Oto słowo Pańskie.


Wy jesteście solą ziemi

Mt 5, 13-16

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów: “Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Oto słowo Pańskie.


Dom zbudowany na skale

Mt 7, 21. 24-29

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów: “Nie każdy, który Mi mówi: “Panie, Panie”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a wielki był jego upadek”.

Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

Oto słowo Pańskie.


Nierozerwalność małżeństwa

Mt 19, 3-6

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: “Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?”

On odpowiedział: “Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.
Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”.

Oto słowo Pańskie.


Największe przykazanie

Mt 22, 35-40

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jeden z faryzeuszów, uczony w Prawie, zapytał Jezusa, wystawiając Go na próbę: “Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”

On mu odpowiedział: “Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.

Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.

Oto słowo Pańskie.


Zjednoczenie męża i żony

Mk 10, 6-9

Słowa Ewangelii według świętego Marka

Jezus powiedział do swoich uczniów: “Na początku stworzenia Bóg stworzył ludzi jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.

Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.

Oto słowo Pańskie.


Wesele w Kanie Galilejskiej

J 2, 1-11

Słowa Ewangelii według świętego Jana

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, matka Jezusa mówi do Niego: “Nie mają już wina”.
Jezus jej odpowiedział: “Czyż to moja lub twoja sprawa, niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła moja godzina?”.
Wtedy matka Jego powiedziała do sług: “Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.
Rzekł do nich Jezus: “Napełnijcie stągwie wodę”. I napełnili je aż po brzegi.

Potem do nich powiedział: “Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Oni zaś zanieśli.
A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem — nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli — przywołał pana młodego i powiedział do niego: “Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”.

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego jego uczniowie.

Oto słowo Pańskie.


Wezwanie do miłości

J 15, 9-12

Słowa Ewangelii według świętego Jana

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus powiedział do swoich uczniów: “Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”.

Oto słowo Pańskie.


Przykazanie miłości

J 15, 12-16

Słowa Ewangelii według świętego Jana

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus powiedział do swoich uczniów: “To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.

Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje”.

Oto słowo Pańskie.


Modlitwa o jedność

J 17, 20-26

Słowa Ewangelii według świętego Jana

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu rzekł: “Ojcze, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie: aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.

I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.
Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.

Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

Oto słowo Pańskie.


 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Święty Jacek. Wpływowy cudotwórca

Mógł zrobić karierę biskupa i dobrze się urządzić w Krakowie, ale wybrał się z wujem do Rzymu, spotkał św. Dominika i został żebrzącym zakonnikiem. W kategoriach współczesnego mu świata wiele razy był przegranym, a jednak, ostatecznie jest zwycięzcą.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Święty Jacek Odrowąż pochodził z bardzo wpływowego rodu. Jego majątek rodzinny pozwoliłby mu zrobić karierę na skalę europejską. Obracał się wśród elit rządzących, ale też od najmłodszych lat żył blisko ludzi świętych. W Krakowie kończył szkołę katedralną, w tym samym czasie, gdy uczył tam bł. Wincenty Kadłubek. Później studiował teologię, prawo kanoniczne w Paryżu i Bolonii.

Otoczony opieką wuja, biskupa Iwona Odrowąża, zaczął robić karierę w Kościele – został kanonikiem katedry wawelskiej. Ale ta kariera nie była ani dla niego ani dla wuja najistotniejsza. Priorytetem dla nich było poszukiwanie nowego sposobu docierania z Ewangelią do ludzi, szczególnie do tych, którzy nie poznali jeszcze chrześcijaństwa. I jeżeli ktoś myśli, że szukanie nowego języka, nowych form duszpasterskich jest problemem przede wszystkim współczesnego Kościoła, jest w błędzie.

Już w średniowieczu prorokowano zmierzch chrześcijaństwa. Narzekano, że Kościół nie pociąga młodych, że używa sztywnego języka i jest zbyt sformalizowany. Pojawiały się liczne błędy w wierze – herezje. Odpowiedź na tę sytuację znaleźli tacy ludzie jak: Dominik i Franciszek (działający w tym samym czasie). Ale każdy z nich wybrał – mówiąc językiem współczesnym – inny target. Franciszek poszedł do ubogich, Dominik do elit intelektualnych.

Święty Jacek. Wpływowy cudotwórca

Biskup Iwon Odrowąż poznał św. Dominika w Rzymie w 1216 roku. I tak zafascynował się jego działalnością, ofertą jaką wtedy ten święty złożył Kościołowi, że dwa lata później powrócił z polskimi kandydatami na dominikanów (swoimi bratankami): św. Jackiem i bł. Czesławem.  Obaj byli wykształceni i obaj byli już wtedy kanonikami (zaczęli awansować w hierarchii kościelnej), po spotkaniu ze św. Dominikiem, Jacek stracił wszelką chęć do awansów. Do końca życia, pomimo, iż zakładał klasztory w różnych częściach Europy (nie tylko w Polsce!), nie pełnił funkcji przełożonego.

Po kilku miesiącach formacji i przyjęciu w Rzymie na Santa Sabina habitu dominikańskiego, wrócił pieszo do Krakowa, po drodze ewangelizował i zakładał wspólnoty dominikańskie. Szedł prawie pół roku (razem z bł. Czesławem Odrowążem, Hermanem Niemcem i Henrykiem Morawianinem). Żebrali o chleb, wchodzili do domów i klasztorów. Kroniki historyczne podają, że pierwszy klasztor założyli w miasteczku Fryzak – Jacek opiekę nad nim oddał Hermanowi i Henrykowi, a sam z bł. Czesławem poszedł dalej. Kiedy wrócił do Krakowa z pomocą wuja założył pierwszy w Polsce klasztor dominikanów przy kościele Trójcy Świętej. Tu właśnie zaczęła się historia polskich dominikanów.

Święty Jacek był jednym z ważniejszych zakonników w historii Kościoła powszechnego. Spełniał pragnienia samego św. Dominika. Brał udział w kapitułach generalnych i był obecny przy omawianiu ważnych planów rozwojowych. Sam wyruszył zakładać klasztory na Rusi i ziemiach Pruskich. W tamtych czasach odnowił działalność Kościoła, promował nowy kierunek, jakim było duszpasterstwo środowisk uniwersyteckich.

Jego prawdziwa historia przeplata się dzisiaj z licznymi legendami. I można naprawdę stworzyć super barwną biografię! Ale sam św. Jacek chował się za życia w cieniu Pana Boga. Priorytetem dla niego było przemierzanie świata na piechotę, bez grosza przy duszy i porywanie ludzi siłą wiary oraz siłą głoszonego Słowa.

Przeglądając legendy o licznych cudach, jakie czynił św. Jacek Odrowąż – włącznie ze wskrzeszaniem umarłych i umiejętnością chodzenia po wodzie! – mnie osobiście najbardziej przejmuje historia o tym, jak uciekając z Rusi (z powodu najazdu Tatarów), zabrał ze sobą Najświętszy sakrament i figurę Matki Bożej. Czego więcej potrzebuje zakonnik?! Czego więcej potrzebują ludzie, by wierzyć?…

Modlitwa do św. Jacka

„Wszechmogący, wieczny Boże,

dzięki Twojej łasce święty Jacek

przez wytrwałe głoszenie Ewangelii

odnowił i umocnił w wierze wiele narodów,

za jego wstawiennictwem pomnóż naszą wiarę,

abyśmy byli zdolni pracować dla Twojej chwały i zbawienia ludzi”

(Liturgia Godzin, t. IV, s. 1084).

O drogocennej śmierci męża Bożego, Jacka

Bóg błogosławiony wyznaczył liczbę, miarę i wagę wszystkiemu, co stworzył. Sobie zastrzegł liczbę miesięcy człowieka; jego życie i śmierć. W swojej ręce zostawił decyzję o początku i końcu ludzkiej natury. Nie inaczej było w wypadku męża Bożego, którego wspaniałe owoce dobrych czynów domagały się nagrody. Wiele się napracował św. Jacek dla zbawienia dusz, wiele napościł, a całe jego życie było jakby nieustanną pielgrzymką (nigdy bowiem nie dosiadł konia ani nie jeździł wozem, podobnie zresztą jak jego towarzysze), wielu też cudów dokonał. Wreszcie, porwany słodyczą Boskiej kontemplacji, dniami i nocami w ustawicznych modlitwach błagał Boga i z całej duszy pragnął być rozwiązanym i pozostać z Chrystusem [por. Flp 1, 21-24]. Często ze łzami i łkaniem modlił się, aby Bóg wyprowadził go z więzienia tej śmierci do ojczyzny, zwłaszcza że ciało podlegające zniszczeniu obciąża duszę, a ziemskie zamieszkiwanie przytępia zmysł rozumienia rzeczy wyższych. Wiedział również, wraz z nauczycielem pogan, Apostołem Pawłem, że w członkach ciała znajduje się inne prawo, które sprzeciwia się prawu ducha; chce ono podbić ciało w niewolę grzechu i tylko Boża łaska może je pokonać. Dlatego sen uciekał od oczu męża Bożego. Wypełnione jękiem noce składał on nieustannie w ofierze Bogu i błagał, aby mógł w pokoju opuścić ten świat.

Usłyszał Bóg, Ojciec miłosierdzia, jego tęsknotę; On go bowiem od wieków przewidział dla siebie na wiernego sługę. Wyjawił mu kres jego życia i słodko pocieszył, że za kilka dni przyjmie go od razu do radowania się Nim wraz ze wszystkimi aniołami.

Nazajutrz po uroczystości św. Dominika, naszego ojca, zaczął błogosławiony Jacek nieco chorować i z dnia na dzień choroba coraz bardziej się wzmagała. W wigilię Wniebowzięcia Chwalebnej Dziewicy Maryi zwołał starszych braci konwentu krakowskiego (którego był założycielem) i zapowiedział im swoje odejście z ciała. Kiedy ci zaczęli bardzo płakać, ojciec dołączył słowo pociechy: “Nie płaczcie nade mną, najdrożsi synowie, bo Pan mnie wzywa, abym jutro przeszedł do Ojca. Bo jak nie godzi się zadawać sobie śmierci, ale każdemu wyznacza ją Bóg, tak samo nie wypada, aby chrześcijanin, a zwłaszcza prawdziwy zakonnik, bał się śmierci, skoro przecież kiedyś umrzeć musi. Radujcie się raczej, bracia, i winszujcie mi, bo dla mnie żyć — jest Chrystus, a śmierć — to zysk. Pragnę już być rozwiązanym i złączyć się z Chrystusem. Uspokójcie się, bracia, bo po zrzuceniu ciężaru tego ciała będę wam pomagał nie mniej, niż to czyniłem w tym życiu nieszczęsnym, kiedy wraz z wami dźwigałem obraz tej śmierci”.

Odchodząc z tego świata, nie sporządził błogosławiony Jacek żadnego testamentu, bo nie miał niczego, czym mógłby rozporządzić. “Pozostawiam wam — powiedział — zbawienne napomnienie ojca naszego Dominika, które słyszałem z ust ojca naszego. Zachowujcie je w całości: Bądźcie łagodni, miłujcie się nawzajem, posiądźcie dobrowolne ubóstwo. To jest testament wiecznego dziedzictwa.

Po czym wobec modlących się braci i płaczącego ludu, w dzień Wniebowzięcia Chwalebnej Dziewicy Maryi, około godziny dziewiątej, dopełniwszy kanoniczne godziny służby Bożej, wypowiadając ze łzami słowa Psalmu: “Tobie, Panie, zaufałem” oraz: “W ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego” — odszedł z tego świata do Chrystusa i oddał swą szczęśliwą duszę w ręce świętych aniołów, którzy mu się częstokroć, kiedy jeszcze przebywał w śmiertelnym ciele, objawiali.

Odszedł z tego świata w Roku Pańskim 1257, wypełniwszy święte dni swego życia. Żył lat siedemdziesiąt jeden, urodził się w roku 1186, do zakonu wstąpił w roku 1220, umarł w roku 1257. Ciało jego, przeczyste świętością i dziewictwem, zostało pogrzebane uroczyście w konwencie Zakonu Kaznodziejskiego. Pogrzeb zaś prowadził czcigodny biskup krakowski, Jan Prandota, jego krewny.

 

 
 

 

Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
Z KRAJU

Audiobook na wsparcie leczenia ks. Pawlukiewicza

Chrześcijańska sieć networkingowa Towarzystwa Biznesowe prowadzi charytatywną sprzedaż audiobooka z zapisem konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza, aby wspomóc leczenie tego znanego rekolekcjonisty.

Polub nas na Facebooku!

Jak wyjaśnia TB połowa dochodu ze sprzedaży audiobooka – po odliczeniu kosztów podatku, promocji i obsługi, trafia bezpośrednio do ks. Piotra celem wsparcia leczenia przewlekłej choroby, na którą cierpi. Na pomysł tej formy wsparcia wpadły same Towarzystwa Biznesowe uzyskując zgodę zainteresowanego.

– Z ks. Piotrem współpracujemy od pewnego czasu zapraszając go do wygłoszenia konferencji podczas naszych dni skupienia dla przedsiębiorców. Widząc trudności zdrowotne, z jakimi się zmaga chcieliśmy jakoś go wesprzeć, dlatego zaproponowaliśmy nagranie jego konferencji, wydanie ich w formie audiobooka i sprzedaż za dobrowolną ofiarę – wyjaśnia Łukasz Kopeć z Towarzystw Biznesowych.

Dzień skupienia, w czasie którego ks. Piotr głosił konferencje odbył się 22 czerwca w warszawskim Teatrze Oratorium. Głównymi tematami, które poruszył ks. Pawlukiewicz w swoim wystąpieniu były: “Cierpliwość Matki Bożej jako wzór znoszenia monotonii codzienności”, “Jak czekać i czy warto czekać?” “Czy można czegoś nie mieć i być szczęśliwym?” oraz “Uznanie planu boskiego działania – czy stać nas na to?”.

Nagranie wystąpień można pobrać za pośrednictwem strony http://www.dzienskupienia.pl/.

Dotychczas na tę formę wsparcia duchownego zdecydowało się 1000 osób.

Ks. Piotr Pawlukiewicz jest kapłanem archidiecezji warszawskiej i znanym rekolekcjonistą, autorem kilkunastu książek, wykładowcą homiletyki w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie.

ad/Stacja7

Franciszek do młodych Polaków: miejcie odwagę jak św. Stanisław Kostka

Niech św. Stanisław uczy Was nie bać się ryzyka i marzeń o prawdziwym szczęściu, którego źródłem i gwarantem jest Jezus Chrystus - napisał papież Franciszek w specjalnym liście opublikowanym z okazji 450. rocznicy śmierci św. Stanisława Kostki.

Polub nas na Facebooku!

List nawiązuje do centralnych uroczystości roku św. Stanisława, które odbędą się 19 sierpnia w Rostkowie oraz do pieszych pielgrzymek do tego miejsca, które idą z Przasnysza. Uroczystej Eucharystii przewodniczyć będzie i homilię wygłosi kard. Stanisław Dziwisz.

Oto treść papieskiego listu na tę uroczystość opublikowanego 15 sierpnia:

Do Czcigodnego Brata
J. E. BISKUPA PIOTRA LIBERY
Biskupa Płockiego

Dzisiaj, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przypada 450. rocznica śmierci św. Stanisława Kostki. W osiemnastym zaledwie roku życia, z powodu ciężkiej choroby, zakończył bieg ziemskiej wędrówki ten alumn jezuickiego nowicjatu w Rzymie, jeden z najwybitniejszych synów Towarzystwa Jezusowego, jakich wydała Wasza Ojczyzna. Zatem, wspominając jego przejście do chwały Pana, jednoczę się w dziękczynnej modlitwie z wiernymi Diecezji Płockiej i całego Kościoła w Polsce, którzy w Rostkowie, miejscu urodzin Świętego, będą niebawem celebrować centralne uroczystości Roku jemu poświęconego.

Korzystając z tej okazji, pragnę przede wszystkim zwrócić się do ludzi młodych, którym patronuje św. Stanisław. Chcę przypomnieć zdanie, jakie wypowiedział św. Jan Paweł II w kościele św. Andrzeja na Kwirynale, podczas nawiedzenia relikwii św. Stanisława: „Jego krótka droga z Rostkowa na Mazowszu przez Wiedeń do Rzymu była jak gdyby wielkim biegiem na przełaj, do tego celu życia każdego chrześcijanina, jakim jest świętość” (13 listopada 1988 r.).

Drodzy młodzi Przyjaciele, wielu z was podejmuje we wrześniu pieszą pielgrzymkę z Przasnysza do Rostkowa, z miejsca jego chrztu do miejsca narodzin. Jest to niejako pierwszy etap tego Stanisławowego „biegu na przełaj” do świętości. Zachęcam Was, abyście pamiętali, nie tylko podczas tej wędrówki, ale również na innych drogach waszej codzienności, że i wy możecie zdobyć się na taki „bieg”. I was przynagla miłość Chrystusa i umacnia Jego łaska. Miejcie odwagę! Świat potrzebuje Waszej wolności ducha, waszego ufnego patrzenia w przyszłość, Waszego pragnienia prawdy, dobra i piękna. Niech św. Stanisław uczy Was tej wolności, która nie jest biegiem na oślep, ale zdolnością rozeznawania celu i obierania najlepszych dróg postępowania i życia. Niech Was uczy szukać zawsze i nade wszystko przyjaźni z Jezusem, czytać i medytować Jego słowo, i przyjmować w Eucharystii Jego miłosierną i pełną mocy obecność, abyście potrafili oprzeć się presji światowej mentalności. Niech św. Stanisław uczy Was nie bać się ryzyka i marzeń o prawdziwym szczęściu, którego źródłem i gwarantem jest Jezus Chrystus. „Jezus jest Panem ryzyka, jest Panem wychodzenia zawsze «poza». (…) Pragnie On waszych rąk, by nadal budować dzisiejszy świat. Chce go budować z wami” (por. Przemówienie, Czuwanie podczas ŚDM, Kraków, 30 lipca 2016 r.).Niech z nieba wspiera Was św. Stanisław i niech inspiruje Was jego życiowe motto: „Ad maiora natus sum” – „do wyższych rzeczy jestem zrodzony”!

Czcigodny Bracie, przez wstawiennictwo św. Stanisława Kostki, przyzywam Bożej opieki nad Tobą, nad wszystkimi Biskupami, Duchowieństwem i Wiernymi Kościoła w Polsce. Proszę, byście modlili się za mnie i z serca Wam błogosławię: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Z Watykanu, 15 sierpnia 2018 r.

Franciszek

Kard. Bagnasco spotkał się z rodzinami ofiar zawalonego wiaduktu

Arcybiskup Genui kard. Angelo Bagnasco spotkał się z rodzinami ofiar zawalenia się wiaduktu w tym mieście. W katastrofie, do której doszło 14 sierpnia, zginęło co najmniej 39 osób.

Polub nas na Facebooku!

Kardynał przyjechał 15 sierpnia wieczorem do szpitala św. Marcina w Genui, by odwiedzić jedną z osób rannych. Następnie w szpitalnym kościele pokropił wodą święconą trumny ze zwłokami ofiar. Od chwili, gdy zaczęły być tam umieszczane, modlą się przy nich siostry zakonne, odmawiając wraz w rodzinami ofiar różaniec.

Arcybiskup Genui modlił się też w kostnicy szpitalnej, gdzie znajdują się zwłoki kolejnych ofiar. Po wyjściu z kostnicy zwrócił się ze słowami pocieszenia i zachęty do czuwających tam rodzin. – Genua jest przygnieciona i zagubiona, ale nie złamana. Dziś jako chrześcijanie powinniśmy modlić się za zmarłych i być blisko ich rodzin – stwierdził hierarcha.

Państwowy pogrzeb ofiar zaplanowano na sobotę 18 sierpnia. Ma w nim wziąć udział prezydent Sergio Mattarella. Uroczystości na terenie Targów Genueńskich będzie przewodniczył kard. Bagnasco.

KAI/ad

Bp Piotrowski prosi o pomoc w organizacji obozu dla dzieci z Syrii

W odpowiedzi na prośbę maronickiego biskupa Lattaki i Tartous w Syrii, biskup kielecki Jan Piotrowski zachęca diecezjan do pomocy w organizacji obozu misyjnego dla pięciuset dzieci zamieszkałych tereny ogarnięte wojną w Syrii. Diecezja Lattaki zamierza zabrać dzieci z rejonu walk do spokojnych zakątków kraju, aby pod opieką duszpasterzy i psychologów mogły odpocząć od ciągłego lęku o przetrwanie kolejnego dnia.

Polub nas na Facebooku!

W komunikacie, który będzie odczytywany w najbliższą niedzielę, biskup kielecki przypomina, że wymarzone wakacje nie są udziałem wszystkich dzieci.

„Wakacje przypominają wszystkim o potrzebie oderwania się od codziennych zajęć, aby chociaż na krótki czas zadbać o odpoczynek i zebranie sił do dalszej pracy. Szczególnie z radości wakacyjnego czasu korzystają dzieci. Trzeba jednak pamiętać, że jest na świecie wiele dzieci, które nie tylko nie mają szczęśliwej rodziny i wymarzonych zabawek, ale nawet nie mają dość jedzenia i spokojnego dachu nad głową” – pisze biskup.

Z danych przekazanych przez maronickiego biskupa Lattaki i Tartous w Syrii wynika, że jeden dzień pobytu syryjskiego dziecka na takim turnusie będzie kosztował około 5 Euro, co dla 500 dzieci z tego rejonu czyni wydatek 17500 Euro za 7- dniowe turnusy. Organizacja tego rodzaju turnusu przekracza możliwości zrujnowanej wojną diecezji, gdzie „brakuje na chleb, światło i inne podstawowe środki do życia”.

„Dlatego zwracam się do mieszkańców Kielc i najbliższej okolicy, abyście zechcieli wspomóc to dzieło na miarę swoich możliwości. Wysiłek ten łączymy z innymi działaniami miasta Kielce zapoczątkowanymi naszym wspólnym Apelem podpisanym z Prezydentem Kielc pod koniec maja br. Razem z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie pragniemy pospieszyć z pomocą udręczonym braciom żyjącym w Syrii, która tak dramatycznie została doświadczona w ostatnich latach” – apeluje bp Jan Piotrowski.

Celem trwającej w Kielcach kampanii jest zbiórka funduszy głównie na pomoc edukacyjną dla syryjskich dzieci i młodzieży. W Syrii, w ciągu ponad 7 lat wojny zginęło niemal 400 tys. ludzi, w tym ponad 20 tys. dzieci.

KAI/ad

Błogosławienie zwierząt w Mikstacie u św. Rocha

Dawniej był to inwentarz typowo wiejski: kury, gęsi, krowy. Dziś na tradycyjne błogosławienie zwierząt w dniu św. Rocha do sanktuarium tego świętego w Mikstacie przyprowadzane są najróżniejsze zwierzęta trzymane we współczesnych domach.

Polub nas na Facebooku!

Msza św. połączona z błogosławieństwem zwierząt rozpoczęła się dziś w Mikstacie, w diecezji kaliskiej, o 8 rano, przyciągając nie tylko mieszkańców tutejszej parafii, ale również gości z całej Polski. Najwięcej osób przybyło z psami najróżniejszych ras, nie brakowało jednak licznych wiernych z klatkami mieszczącymi mniejsze zwierzęta: koty, chomiki, świnki morskie czy żółwie.  Tradycyjnie nie brakowało również osób na koniach i kucykach.

Zwyczaj błogosławienia zwierząt sięga do starej tradycji, przypisującej właśnie św. Rochowi ochronę przed zarazą i chorobami zarówno ludzi, jak i zwierząt. Według podań tego rodzaju cud zdarzył się w Mikstacie na początku XVIII wieku, kiedy to św. Roch ocalił mieszkańców miasteczka oraz mieszkający z nimi inwentarz od epidemii dżumy, panującej w okolicy. Właśnie wtedy zbudowano świętemu przy miejscowym cmentarzu kościółek i ustanowiono odpust połączony ze święceniem zwierząt gospodarskich. – Początkowo na święcenie przyprowadzano wyłącznie inwentarz, czyli zwierzęta, które pomagały ludziom w pracy bądź stanowiły dla nich źródło utrzymania. W latach 80. XX w. na święceniu zaczęły pojawiać się dzieci ze swoimi zwierzątkami hodowanymi w domu. Dziś zwierzętami przyprowadzanymi, a czasami i przynoszonymi na błogosławieństwo można by było zapełnić Arkę Noego – czytamy w informacji o odpuście na stronie sanktuarium św. Rocha w Mikstacie.

To jednak niejedyne obchody, którymi ten święty mnich z XIII w. czczony jest w swoim polskim sanktuarium. Wszystko rozpoczyna się wieczorem poprzedniego dnia, czyli w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej. Właśnie wtedy po wieczornej Mszy Św. z kościoła parafialnego Świętej Trójcy wyrusza procesja z Najświętszym Sakramentem i relikwiami Niebieskiego Patrona Miasta do kościoła Świętego Rocha, gdzie trwa całonocna adoracja. O północy odprawiana jest pasterka maryjna-koncelebrowana przez kapłanów pochodzących z parafii.

Św. Roch pochodził z Montpellier we Francji, gdzie urodził się na przełomie XII i XIII w. Właśnie wtedy w całej Europie szalała jedna z największych emidemii dżumy. Według źródeł historycznych był synem rządcy tego miasta. Niestety oboje jego rodzice zmarli gdy Roch miał zaledwie 19 lat. Zamiast wieść dostatnie życie dziedzica rodziny mieszczan, sprzedał cały ich majątek, wszystko rozdając ubogim. Sam zaś wyruszył w pieszą podróż do Rzymu. Po drodze zatrzymał się we włoskim miasteczku Acquapendente, gdzie panowała dżuma, aby opiekować się zarażonymi. Po dotarciu do Rzymu mieszkał tam 3 lata, słynąc z wielu cudownych uzdrowień. W czasie powrotu do rodzinnej Francji sam zaraził się dżumą na terenie włoskiej Piacenzy. Aby nie zarażać innych ukrył się przed wszystkimi w lesie. Według podań zaopiekował się nim… pies, który przynosił mu jedzenie. Wtedy też Roch miał doznać samemu cudownego uzdrowienia. Według podań ów pies towarzyszył świętemu w dalszej drodze.

Ponownie ruszył w drogę do rodzinnego kraju, jednak został schwytany przez wojsko pod podejrzeniem szpiegostwa na rzecz Włoch. Trafił do więzienia, gdzie zmarł, nierozpoznany przez nikogo.

Legendy o św. Rochu mówią, że był to pierwszy święty, którego do raju wpuszczono z psem, otwierając jednocześnie Niebo dla pozostałych zwierząt, które pojawiały się na kartach Biblii: gołębicy od Noego, kruka, który karmił Eliasza czy wieloryba, który ocalił Jeremiasza.

Zobacz, jak wyglądało błogosławienie zwierząt w dniu św. Rocha w 2017 r.

ad/Stacji7

Kup książkę i zbuduj Dom dla Chłopaków

Z wielką radością przedstawiamy Wam książkę, w której Stacja7 ma swój udział: “Bronki. Siostry od wykluczonych”, autorstwa Elżbiety Wiater. To projekt, który opowiada o pięknej miłości pięknych kobiet - Sióstr Dominikanek z Broniszewic. Już drukują się ostatnie egzemplarze.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dom dla Chłopaków to jeden z najlepszych projektów start-upowych w ostatnich latach. Dynamiczne działanie Sióstr i determinacja, by stworzyć bezpieczne miejsce na 56 niepełnosprawnych chłopaków poruszyła serca wielu ludzi na całym świecie. Fala dobra jaka rozlała się w ostatnim roku jest znacznie większa niż kwota zebrana na koncie wspierającym budowę Domu dla Chłopaków.

Książka “Bronki. Siostry od wykluczonych” jest cegiełką. Dochód ze sprzedaży jest przeznaczony na działalność Domu Chłopaków w Broniszewicach, prowadzonego przez Siostry Dominikanki.

 

 

O książce:

Anna Popek, dziennikarka TVP

Czasem całe nasze życie szukamy raju. Zdobywamy, gromadzimy, kochamy tracimy i wciąż próbujemy. Siostry Dominkanki z Broniszewic pokazują, że aby znaleźć swój raj trzeba go stworzyć dla ..kogoś innego. Trzeba zbudować fizycznie miejsce, rozpalić w nim ogień, aby było ciepło, nakryć stół i – co najważniejsze- znaleźć drogę do serca i do rozumu swoich domowników. 18 sióstr i 56 chłopców w wieku od dwóch do prawie 70 lat. I Broniszewice- często jedyne miejsce w ich całym życiu, które mogą nazwać domem. Ela Wiater w świetnej rozmowie z trzema siostrami układa jak kamyczki w mozaice obraz życia domu w Broniszewicach. Są sceny wzruszające, jak ta gdy mały chłopiec rozumie nagle, że to jest jego jedyne miejsce na ziemi są i takie, przez które pokazuje się precyzyjne działanie Boga. Historia z zakupem kurtek na zimę może nam wszystkim dać wiele do myślenia – zarówno jeśli idzie o dawanie jak i o pewność, że o nas Bóg także pamięta.

Krzysztof Skórzyński, dziennikarz “Faktów” TVN

Każdy kto poszukiwał Aniołów na ziemi, musi zajrzeć do tej książki, koniecznie. To więcej niż opowieść o tym, jak niemożliwe stało się możliwe. Więcej niż opowieść o dzielnych Dominikankach i ich Chłopakach, którzy postanowili dokonać – wydawałoby się niemożliwego – i zbudować piękny Dom w Broniszewicach. To jest opowieść o tym, że dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych. To dowód na istnienie Aniołów wokół nas. Tu, na ziemi.

 

Więcej o projekcie i działalności Sióstr z Broniszewic:
https://domchlopakow.pl/

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

W Radzyminie świętowano rocznicę Bitwy Warszawskiej

W 98. rocznicę Bitwy Warszawskiej na Cmentarzu Polskich Żołnierzy Poległych w 1920 roku, odbyła się w Radzyminie uroczysta msza św. z udziałem przedstawiciele władz parlamentarnych, samorządowych i Wojska Polskiego. Liturgii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk.

Polub nas na Facebooku!

Nawiązując w homilii do czytania z Apokalipsy św. Jana bp Solarczyk podkreślił, że Maryja jest „Królową Obleczoną w Słońce”, która depcze głowę węża – czyli zło, które chce zniszczyć człowieka. W sposób szczególny mogliśmy tego doświadczyć w roku 1920 – oświadczył duchowny.

– Wydawało się, że zwycięża ten apokaliptyczny smok by zniszczyć dzieci Boga. Tymczasem Maryja w znaku zwycięstwa widzianym na niebie, czy też wyrażonym w medaliku niesionym na piersi żołnierza, była niesamowitą nadzieją, że Bóg nie pozostawi człowieka samego – powiedział duchowny zachęcając do przyjęcia Bogurodzicy jako swojej Matki. – To jest dar opieki Boga, a nie obowiązek. Pozwólmy zatem by to Ona napełniała nasze serca nadzieją także dziś w tym co przeżywamy, czy czego doświadczamy – zaapelował bp Solarczyk.

Zwrócił uwagę, że konsekwencją przyjęcia Maryi jako Matki jest potraktowanie Jej dzieci jako swoich braci i siostry. – To jest zaproszenie do jedności, do tego byśmy potrafili przywoływać to co jest mocą Boga, która jest w stanie pokonać słabości – powiedział bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

Przypomniał, że do modlitwy za Polskę by została zachowana wartość chrześcijaństwa wezwał biskupów Europy sam papież Benedykt XV.

Nawiązując do wydarzeń sprzed 98 lat zwrócił uwagę, że stając wobec zagrożenia swojego bytu Polacy potrafili się zjednoczyć. – Jedność potrafiła zakwitnąć i przynieść niesamowity plon męstwa i poświęcenia zarówno na polu walki, jak i poza frontem – gdzie szykowały się kolejne oddziały, gdzie byli przywożeni ranni, czy szykowano poległych do pochówku – powiedział kaznodzieja. Wspomniał też, że przedstawiciele wszystkich warstw społecznych w całym kraju zanosili modlitwy wierząc, że Bóg obroni.

Podkreślił, że świadectwo 1920 roku jest również zaproszeniem dla współczesnego pokolenia Polaków. – Obyśmy w naszej Ojczyźnie, zaczynając od nas, potrafili tak jak św. Elżbieta, dostrzec działanie Boga poprzez Maryję, uszanować Tę, która jest Matką naszego Pana, bo wtedy będziemy potrafili szanować zarówno nasze ziemskie matki oraz pamięć o nich, jak i naszą „Ojczyznę – Matkę” – podsumował bp Solarczyk.

Po uroczystej mszy św. na Cmentarzu Żołnierzy Wojny Polsko-Bolszewickiej 1920 roku w Radzyminie odbył się Apel Poległych. Następnie poszczególne delegacje złożyły wieńce.

KAI/ad

Wojsko Polskie na Apelu Jasnogórskim

Przed cudownym obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze modlili się 15 sierpnia wieczorem przedstawiciele Wojska Polskiego, w dniu swojego święta. Modlitwie przewodniczył biskup polowy Wojska Józef Guzdek.

Polub nas na Facebooku!

Do kaplicy na modlitwę przybyło liczne grono generałów, oficerów i podoficerów Wojska Polskiego. Apel Jasnogórski rozpoczął się od odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego oraz Bogurodzicy.

W towarzyszącym modlitwie apelowej rozważaniu bp Guzdek podkreślił, że w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości i 98. rocznicy Bitwy Warszawskiej pragniemy wyśpiewać pieśń uwielbienia Boga za to, że „płomień wolności nigdy nie zgasł w sercach naszych rodaków”. Ordynariusz wojskowy podkreślił, że odzyskana wolność była okupiona przelaną krwią i życiem złożonym na ołtarzu Ojczyzny.

Bp Guzdek powiedział, że wdzięczność należy okazać przede wszystkim polskim rodzinom, „które przekazywały gen wolności kolejnym pokoleniom córek i synów naszego narodu”, a także „ludziom Kościoła, których losy splatały się nierozerwalnie z losami narodu Polskiego”. – Kościół jest stróżem wolności, bo wierzy, że do wolności wyswobodził nas Chrystus – powiedział bp Guzdek.

Nawiązując do słów modlitwy Apelu Jasnogórskiego podkreślił, że słowa „jestem”, „pamiętam”, „czuwam”, najpełniej wyrażają misję żołnierza Wojska Polskiego. – Odzyskanie niepodległości przed stu laty kosztowało wiele cierpienia i przelanej krwi. Dziś trzeba nam strzec ojczystego domu, licząc się z trudami służby, a nawet koniecznością narażenia swojego zdrowia i życia. Polska kosztuje. Jej wolność i bezpieczeństwo kosztują, ale w obronie tych wartości warto, a nawet trzeba płacić najwyższą cenę – powiedział.

Na koniec bp Guzdek zawierzył żołnierzy Wojska Polskiego Matce Bożej. – Maryjo Hetmanko Żołnierza Wojska Polskiego naucz nas wierności Bogu i Ojczyźnie. Naucz nas wiernej służby i rzetelnej pracy. Błogosław tym, którzy dziś stoją na straży pokoju i niepodległości naszej Ojczyzny. Królowo Pokoju miej nas w swojej opiece – powiedział.

Podczas apelu jasnogórskiego obecni byli generałowie WP, m.in. gen. broni Jarosław Mika, dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. Jan Śliwka, zastępca Dowódcy Generalnego, gen. dyw. Adam Joks, zastępca Szefa Sztabu Generalnego, oficerowie, podoficerowie, żołnierze, przedstawiciele służb mundurowych i pracownicy wojska. Wielu żołnierzom obecnym w kaplicy Cudownego Obrazu towarzyszyły ich małżonki. Obecne były kompanie honorowe żołnierzy jednostek z Lublińca oraz Tarnowskich Gór, a także poczty sztandarowe.

KAI/ad

Wenezuelczyk nowym substytutem ds. ogólnych

Ojciec Święty mianował nowym substytutem ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej dotychczasowego nuncjusza w Mozambiku, 58-letniego abp. Edgar Peña Parra.

Polub nas na Facebooku!

Obejmie o swe obowiązki 15 października i zastąpi kard. Angelo Becciu, który 28 czerwca został włączony do kolegium kardynalskiego a od 1 września pokieruje Kongregacją Spraw Kanonizacyjnych.

Abp Edgar Peña Parra urodził się 6 marca 1960 r. w Maracaibo. Święcenia kapłańskie przyjął ćwierć wieku później, 23 sierpnia 1985 roku. Po studiach na uczelniach kościelnych w swej ojczyźnie udał się do Rzymu, gdzie kontynuował swą formację w Papieskiej Akademii Kościelnej i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Obok kościelnych licencjatów z teologii i filozofii uzyskał także doktorat z prawa kanonicznego ze specjalnością prawa międzynarodowego. 1 kwietnia 1993 roku podjął pracę w dyplomacji watykańskiej: kolejno w przedstawicielstwach Stolicy Apostolskiej w Kenii, Serbii, w biurze ONZ w Genewie, w nuncjaturach w Afryce Południowej Hondurasie i Meksyku.

8 stycznia 2011 roku Benedykt XVI mianował go arcybiskupem tytularnym Telepte i nuncjuszem apostolskim w Pakistanie. Sakrę biskupią przyjął z rąk tego papieża 5 lutego 2011 roku. PO 13 latach pracy w Pakistanie, od 21 lutego 2015 roku był nuncjuszem apostolskim w Mozambiku. Obok hiszpańskiego, włoskiego, angielskiego, francuskiego i portugalskiego zna także język serbsko-chorwacki.

Zadaniem substytuta do spraw ogólnych jest kierowanie pracą pierwszej sekcji watykańskiego Sekretariatu Stanu. Nadzoruje on sprawy związane z codzienną posługą kierowania Kościołem powszechnym, odpowiada za koordynację działań poszczególnych dykasterii Kurii Rzymskiej a także kwestie związane z dokumentami papieskimi i ich oficjalnymi tłumaczeniami, korespondencją Ojca Świętego, informacją oraz zarządzaniem watykańskimi mediami. W tym charakterze będzie regularnie spotykał się z papieżem.

KAI/ad

Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało

Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało - mówił papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Ojciec Święty spotkał się tradycyjnie z wiernymi zgormadzonymi na placu św. Piotra. Nie było dziś natomiast środowej audiencji ogólnej.

Polub nas na Facebooku!

Oto pełny tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszą uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny święty wierny lud Boży z radością wyraża swoją cześć dla Matki Dziewicy. Czyni to we wspólnej liturgii, a także za pomocą tysięcy różnych form pobożności. W ten sposób wypełnia się proroctwo samej Maryi: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” (Łk 1,48). Pan bowiem wyniósł swoją pokorną służebnicę. Wniebowzięcie z duszą i ciałem jest przywilejem udzielonym Najświętszej Matce Boga ze względu na jej szczególne zjednoczenie z Jezusem. Chodzi o zjednoczenie cielesne i duchowe, zapoczątkowane przez Zwiastowanie, które dojrzewało w całym życiu Maryi, poprzez jej wyjątkowy udział w tajemnicy Syna. Maryja zawsze była z Jezusem, szła za Jezusem i dlatego mówimy, że była pierwszą uczennicą.

Pozornie życie Matki Bożej toczyło się podobnie, jak zwykłej kobiety jej czasów: modliła się, prowadziła rodzinę i dom, uczęszczała do synagogi … Ale każda codzienna czynność była przez nią dokonywana zawsze w całkowitej jedności z Jezusem. A na Golgocie związek ten osiągnął swój szczyt, w miłości, we współczuciu i cierpieniu serca. Dlatego Bóg dał jej pełne uczestnictwo także w zmartwychwstaniu Jezusa. Ciało Najświętszej Matki Boga zostało zachowane od zepsucia, podobnie jak ciało Syna. To właśnie głosi prefacja dzisiejszej Mszy św.: „Nie chciałeś bowiem [Boże Wszechmogący], aby skażenia w grobie doznała Dziewica, która wydała na świat Twojego Syna, Dawcę wszelkiego życia”.

Kościół zaprasza nas dzisiaj do rozważenia tej tajemnicy: ukazuje nam ona, że Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało. Jezus zmartwychwstał z ciałem, które wziął z Maryi; i wstąpił do Ojca ze swym przemienionym człowieczeństwem. Wniebowzięcie Maryi, ludzkiej istoty, daje nam potwierdzenie naszego przeznaczenia do chwały. Już filozofowie greccy zrozumieli, że dusza człowieka jest po śmierci przeznaczona do szczęścia. Jednak gardzili oni ciałem – uważanym za więzienie dla duszy – i nie pojmowali, że Bóg postanowił, aby także ludzkie ciało było zjednoczone z duszą w niebiańskim błogosławieństwie. To – „zmartwychwstanie ciała” – jest elementem właściwym objawieniu chrześcijańskiemu, fundamentem naszej wiary.

Wspaniała rzeczywistość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ukazuje i potwierdza jedność osoby ludzkiej i przypomina nam, że jesteśmy powołani, aby służyć i chwalić Boga całym naszym istnieniem, duszą i ciałem. Służenie Bogu tylko ciałem byłoby działaniem niewolniczym; służenie Jemu tylko duszą, byłoby sprzeczne z naszą ludzką naturą. Wielki Ojciec Kościoła, św. Ireneusz, stwierdza, że „Chwałą Boga jest żyjący człowiek, zaś życiem człowieka jest oglądanie Boga” (Adv. haer, IV, 20, 7). Gdybyśmy tak żyli, radośnie służąc Bogu, co wyrażało by się również w wielkodusznej posłudze braciom, to nasz los w dniu zmartwychwstania, będzie podobny do losu naszej Matki niebieskiej. Będzie nam wówczas dane, by w pełni zrealizować zachętę apostoła Pawła: „Chwalcie Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6,20), i będziemy na wieki wychwalali Go w niebie.

Prośmy Maryję, aby swoim macierzyńskim wstawiennictwem pomagała nam przeżywać nasze codzienne pielgrzymowanie w czynnej nadziei, że pewnego dnia będziemy mogli dołączyć do Niej i wszystkich świętych oraz naszych bliskich w raju.

KAI/ad

Wniebowzięta. Fakty i legendy

Jak ustosunkować się do różnych, często bardzo dziwacznych opowiadań o wniebowzięciu Maryi? Czy należy je uznać po prostu za piękne baśnie wyrażające ludową wiarę, czy też można odnaleźć w nich okruchy historycznej prawdy? Co daje nam, chrześcijanom, przekaz o Wniebowzięciu Maryi?

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Od 64 lat katolicy zobowiązani są do przyjęcia za prawdę, że „Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105).

Papież Pius XII skorzystał z dogmatu o nieomylności papieskiej, aby uczynić dogmatem coś, co i tak do wieków było przedmiotem powszechnej wiary ludzi, bo Uroczystość Wniebowzięcia NMP zaliczana jest przecież do najstarszych świąt maryjnych w Kościele. Obchodzono ją już w V wieku. Kościół nie rozstrzygnął jednak nigdy, czy Maryja umarła i potem została wzięta do Nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały Bożej, nie umierając lecz „zasypiając”. Niektórzy próbowali odpowiedzieć na te pytania i opisać szczegółowo, jak odbyło się wniebowzięcie Maryi pod względem – powiedzmy to, technicznym… I tu wyobraźnia ludzka podpowiadała różne rozwiązania.

Literatura apokryficzna, która zajęła się tematem wniebowzięcia Matki Bożej, ubarwiła go szeregiem legend i cudów.

Jan z Damaszku

Tajemnicze zniknięcie ciała

Pismo Święte po raz ostatni wspomina o Matce Jezusa, jako trwającej na modlitwie z Apostołami w Wieczerniku. Na temat dalszych dni Jej życia i okolicznościach śmierci nic w Biblii więcej nie zapisano. W 450 roku, gdy cesarzowa Pulcheria postanowiła sponsorować budowę kościoła ku czci Matki Bożej w Konstantynopolu, poprosiła listownie biskupa Jerozolimy Juwenalisa o jakieś relikwie Matki Bożej. Dowiedziała się wtedy, że żadne przedmioty, szaty ani kości Matki Bożej nie zostały zachowane, a Jej ciało zostało wzięte do Nieba „jak to wiemy ze starożytnego i bardzo pewnego podania” – pisał Biskup.

Jan Damasceński (zm. ok. 749) opisuje, że Apostołowie przybyli do grobu Maryi trzeciego dnia po Jej śmierci, ale nie znaleźli w nim ciała: …jedynie mogli pomyśleć, że Ten…, który zachował Jej nienaruszone dziewictwo nawet po swoim narodzeniu, uchronił Jej ciało od skażenia i przeniósł je do Nieba przed powszechnym ciał zmartwychwstaniem”. A zatem, wiara we wniebowzięcie Maryi była właśnie konsekwencją tajemniczego zniknięcia jej ciała.

Zioła w grobie Maryi

Idea Wniebowzięcia stała się głównym tematem cyklu około dwudziestu apokryfów, znanych pod ogólnym tytułem Transitus Mariae.

Transitus oznacza „przejście”, niejako paschę – co możemy rozumieć, jako przemianę życia obecnego w jego pełnię. Teksty apoktyficzne, zachowane w różnych językach (syryjskim, koptyjskim, etiopskim, greckim, ormiańskim), pochodzą z okresu między IV a VI w. i mimo, iż różnią się od siebie treścią, czasami wręcz sobie przecząc, zachowują pewien ogólny schemat.

Maryja, w cudowny sposób uprzedzona o swojej śmierci, umiera w Jerozolimie; zostaje złożona do grobu, jakiś czas później lub bezpośrednio po złożeniu do grobu jej ciało zostaje jednak wzięte do Nieba, toteż gdy (po przybyciu spóźnionego Tomasza) Apostołowie otwierają grób, znajdują w nim jedynie świeże kwiaty. Stąd właśnie w Polsce mówi się, że 15 sierpnia przypada Święto Matki Boskiej Zielnej.

Z objawień Katarzyny Emmerich

Cechą wspólną wszystkich apokryfów jest umiejscowienie końca ziemskiego życia Maryi w okolicach Jerozolimy, zazwyczaj w dolinie Jozafata, pod Górą Oliwną. Wbrew późniejszej tradycji, której propagatorką była zakonnica z Westfalii św. Katarzyna Emmerich, jakoby św. Jan Apostoł zabrał Maryję ze sobą do Efezu, gdzie miała ona doczekać kresu swojego ziemskiego życia, wszystko wskazuje na to, że Maryja umarła w Jerozolimie.

Zwolennikom wizji św. Katarzyny Emmerich trudno to zaakceptować. Przecież opisała ona dokładnie mały domek w górach, 7 km za Efezem, wzniesiony dla Matki Bożej przez św. Jana. W lipcu 1891 r. dwóm francuskim lazarystom, profesorom kolegium Najświętszego Serca Jezusowego w Izmirze, udało się odnaleźć nawet ruiny tego domku, które są w 100 procentach zgodne z opisem niemieckiej mistyczki. Co prawda Katarzyna Emmerich twierdzi, że to z Efezu Maryja została wniebowzięta, ale niektórzy, próbując ocalić wiarygodność efeskiego Domku Świętej Maryi, sugerują, że Maryja faktycznie wyemigrowała, a następnie powróciła do Jerozolimy, by jej śmierć mogła dokonać się w miejscu o wymiarze symbolicznym.

Decyzja Apostołów

W wielu apokryfach pojawia się motyw konsultowania się Chrystusa z Apostołami na temat tego, co powinno stać się z ciałem Maryi po śmierci. Wprost pyta o to Dwunastu, a oni decydują demokratycznie, że wypadałoby wziąć ciało Matki Boskiej do Nieba.

W utworze Św. Melitona z Sardes Księga o odejściu Dziewicy Maryi” (Transitus Melitona z Sardes) czytamy: Wtedy rzekł Piotr i inni apostołowie: Panie, wybrałeś tę oto służebnicę Twoją, by stała się dla Ciebie niepokalaną komnatą (…). Wydaje się nam, sługom Twoim, że jest rzeczą słuszną , tak jak to, iż przezwycieżywszy śmierć, królujesz w chwale, abyś również, po wskrzeszeniu ciała matki, doprowadził ją pełną radości do Nieba. Wtedy rzekł Zbawiciel: Niech się stanie według waszego zdania (TransMel XV, 3 – XVI, 1).

W ten oto sposób Maryja zostaje wniebowzięta na mocy decyzji Kościoła. Apokryfy wskazują także dość konsekwentnie, że dodatkowym argumentem za cudownym zabraniem ciała Maryi do Nieba były próby sprofanowania jej zwłok podejmowane rzekomo przez kapłanów żydowskich.

Zaśnięcie Marii Panny - ołtarz Wita Stwosza w Kościele Mariackim w Krakowie

Legendy a prawda wiary

Apokryf o nazwie Opowieść Jana Teologa o uśnięciu świętej Bogurodzicy (Transitus Jana Teologa) podaje rozwiązanie pośrednie. Czytamy w nim opis, jak Chrystus zstępuje z Nieba w asyście cherubinów i objaśnia Maryi, co stanie się z jej ciałem, a co z duszą: Oto od teraz zostanie twoje drogocenne ciało przeniesione do Raju, a święta Twoja dusza do Niebios, do skarbów Ojca Mojego, do nadprzyrodzonej światłości” (TransJTeol XXXIX).

Wtedy oblicze Matki Pana zabłysło bardziej niż słońce (…), Pan zaś wyciągnąwszy ręce przyjął jej świętą i przeczystą duszę, a w chwili wyjścia jej przeczystej duszy, napełniło się miejsce owo zapachem i niewypowiedzianym światłem” (TransJTeol XLIV-XLV).

Ciało Maryi zostaje złożone najpierw do grobu, po trzech dniach w tajemniczy sposób znika: I poprzez trzy dni słyszano głosy niewidzialnych aniołów, którzy chwalili Chrystusa, Boga naszego, który się z niej narodził. A gdy wypełnił się trzeci dzień, zmilkły głosy, z tego więc poznali wszyscy, że drogocenne jej ciało zostało przeniesione do Raju” (TransJTeol XLVIII).

Autor ma świadomość, że należy wyłączyć Maryję spod prawa rozkładu ciała w grobie (no bo nie wypada), z drugiej strony jednak uważa, że wystarczy uznać niezniszczalność jej ciała, przeniesionego do Raju, gdzie oczekuje na powszechne zmartwychwstanie. Mamy tu zatem właściwie teorię podwójnego wniebowzięcia: ciała złożonego w Raju i duszy przeniesionej do Siódmego Nieba.

Wniebowzięcie NMP, obraz El Greca

Raj to Ogród Eden (ten w którym żyli przed upadkiem Adam i Ewa). Według legend żydowskich został on tuż przed Potopem usunięty z ziemskiej rzeczywistości, przemieniony i umieszczony w Trzecim Niebie. O ile więc ciało Maryi nadal czeka na zmartwychwstanie ciał, tyle że w Trzecim Niebie, to jej dusza jest już przy Tronie Boga.

Te historie o wyjmowaniu duszy i wkładaniu jej z powrotem, czy też o rozdzielaniu miejsca pobytu duszy i ciała, wydawały się jednak pomysłami nazbyt fantastycznymi.

Za bardziej wiarygodne uznano, że Maryja zmartwychwstała i została wzięta do Nieba (z duszą i ciałem) bezpośrednio po śmierci, a nie trzy dni po niej. Tak wniebowzięcie przedstawia chociażby wzmiankowany już apokryf pod tytułem „Transitus Melitona z Sardes”. Taka też koncepcja wniebowzięcia Maryi najbardziej utrwaliła się w powszechnej świadomości wiernych.

Czasami nawet pomijano śmierć i wskrzeszenie Maryi przez Jezusa, sugerując jakoby została ona zabrana do Nieba jeszcze za życia, co rozumiano w ten sposób, że kresem jej ziemskiego życia było po prostu wniebowzięcie, a nie śmierć. Precedens już istniał, bo żywcem został porwany do Nieba prorok Eliasz (2 Krl 2, 11), a jeszcze wcześniej Henoch (Rdz 5,24; Syr 44,16; Hbr 11,5). Skoro oni mogli nie doświadczyć śmierci, mogła i Maryja.

Pamiątka z wniebowzięcia

Według apokryfu przypisywanego Józefowi z Arymatei, kiedy apostoł Tomasz (który nie był na pogrzebie) zbliżał się do Góry Oliwnej, ujrzał, jak aniołowie niosą ciało Maryi do Nieba. Zaczął więc wołać: O święta Matko, Matko błogosławiona, Matko niepokalana, jeśli już doznałem tej łaski, że cię teraz widzę, gdy dążysz do Nieba, uraduj sługę twego dzięki twemu wielkiemu miłosierdziu” (TransJózAr XVII).

Wówczas przepaska, którą apostołowie opasali wcześniej ciało Maryi, została zrzucona z Nieba, aby Tomasz mógł ją sobie zachować na pamiątkę. Po przybyciu do Wieczernika Tomasz wysłuchał opowieści pozostałych apostołów o śmierci i pogrzebie Matki Boskiej. Oświadczył wówczas, że Jej ciała już nie ma w grobie, bo zostało zabrane do Nieba. Zdenerwowani Apostołowie zaczęli mu wypominać grzech niewiary w zmartwychwstanie Jezusa, zarzucając, że teraz dla odmiany fantazjuje. Tomasz jednak domagał się, aby poszli do grobu i otwarli go celem sprawdzenia, czy nadal znajduje się w nim ciało Matki Boskiej. Oczywiście grób okazał się pusty. Gdy zaś Tomasz pokazał szarfę, która spadła, gdy aniołowie nieśli ciało Maryi w stronę Nieba, apostołom nie pozostało nic innego, jak uznać, że doszło do wniebowzięcia, którego świadkiem był Tomasz.

Tę właśnie przepaskę Maryi, jako relikwię i pamiątkę z wniebowzięcia przechowuje katedra pw. św. Szczepana w Prato w kaplicy o nazwie Del Sacro Cingolo. Jeśli więc ktoś nie dowierza, może udać się do Toskanii i naocznie przekonać, że Maryja wniebowstąpiła, czego widomym dowodem jest przepaska oprawiona w złoty relikwiarz i wystawiana kilka razy do roku na widok publiczny.

Jak ustosunkować się do tych różnych, często bardzo dziwacznych, apokryficznych opowiadań o wniebowzięciu Maryi? Należy je uznać po prostu za piękne baśnie wyrażające ludową wiarę. Już dekret papieża Gelazego z 495 r. wzywa do wstrzemięźliwości w czytaniu apokryfów o wniebowzięciu i postuluje zdrowy rozsądek. Być może nie wszystko jest tam legendą i apokryfy te zawierają jakieś okruchy prawdy historycznej, ale tego nie potrafimy rozstrzygnąć. Dają nam natomiast ciekawy wgląd w to, jak chrześcijanie kiedyś wyobrażali sobie wniebowzięcie Maryi.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >