Kościół potrzebuje Matki!

„Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, nie może istnieć bez Maryi, jak nie mógł bez Niej istnieć Jezus i Jego fizyczne Ciało. Nie może bez Niej żyć i działać, jak nie mógł bez Niej żyć i działać Chrystus."

Anna
Rastawicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kościół potrzebuje Matki!
„Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, nie może istnieć bez Maryi, jak nie mógł bez Niej istnieć Jezus i Jego fizyczne Ciało. Nie może bez Niej żyć i działać, jak nie mógł bez Niej żyć i działać Chrystus."

Dzieje Kościoła znaczone są stopniowym odkrywaniem prawd zbawienia. Sobór Watykański II przypomniał, że Kościół jest przede wszystkim żyjącym w świecie Chrystusem. Nie zawsze prawda ta była oczywista. Mówił o tym Prymas Stefan Wyszyński:

„Gdy uczyłem się katechizmu w moim rodzinnym miasteczku [Andrzejewie] największą dla mnie udręką było nauczyć się definicji Kościoła. Pamiętam ją do dziś dnia. Ale nie powiedziano mi, że w Kościele jest przede wszystkim Chrystus. A konstytucja o Kościele [Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium] mówi nam przede wszystkim o tym, że Kościół to Chrystus żyjący, przebijający się przez strukturę Kościoła do dusz ludzkich. Wydobycie Chrystusa z definicji Kościoła i ustawienie Go na czele ma rewelacyjne znaczenie”.

 

Skoro więc Kościół to żyjący na ziemi Chrystus, nie może w nim zabraknąć Matki.

„Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, nie może istnieć bez Maryi, jak nie mógł bez Niej istnieć Jezus i Jego fizyczne Ciało. Nie może bez Niej żyć i działać, jak nie mógł bez Niej żyć i działać Chrystus. Jest tak samo potrzebna i konieczna Kościołowi, jak była potrzebna Chrystusowi, bo przecież Kościół jest tym samym, idącym przez wieki Chrystusem, a Chrystus potrzebuje Maryi, potrzebuje wciąż Matki”.

 

Sobór Watykański II, ukazując Chrystusa jako istotę życia Kościoła, wydobył też prawdę o Maryi jako Matce Kościoła. Ogłosił ją Ojciec święty Paweł VI na zakończenie III sesji soborowej, 21 listopada 1964 roku. Prymas Tysiąclecia mówił:

„Byłoby wielkim błędem, gdybyśmy chcieli przeprowadzić rozwód – w Kościele zostaje tylko Chrystus, a Maryja odchodzi do historii. Nie, Ona jest zawsze, jest i dzisiaj”.

 

Maryja towarzysząc Synowi podczas Jego ziemskiego życia nie była sama. Pod krzyżem stała razem z niewiastami. I obecnie potrzebuje naszego współdziałania w dziele głoszenia Chrystusa żyjącego w Kościele.

„Nie wystarczy przyjść do kościoła w niedzielę i święto, pomodlić się i wrócić do swoich spraw, a o resztę niech się troszczy ksiądz w parafii czy biskup w diecezji. O Kościół Chrystusowy, Jego rozwój i dzieje, mamy troszczyć się wszyscy, bo wszyscy jesteśmy członkami Kościoła. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za jego losy! Mamy wiernie trwać przy nim, nawet w trudnych sytuacjach, jak trwała pod krzyżem Matka Jezusa, która nie zwątpiła, nie odeszła, aż doczekała się zmartwychwstania Syna. I my mamy tak czynić. Nie możemy zrażać się trudnościami i przeciwnościami. Nie możemy ulegać zastraszeniu. Przychodzi krzyż, próba – i już nas nie ma. Niech inni odpowiadają za Kościół, nie ja! W doli czy niedoli musimy być przy Chrystusie żyjącym w Kościele”.

 

Dzisiaj tak często Kościół jest piętnowany, oskarżany z powodu słabości kapłanów, którzy mu służą. A skąd przychodzą ci kapłani? Z naszych rodzin. Zamiast się gorszyć i mnożyć oskarżenia, trzeba ogarnąć ich modlitwą, wspierać, osłaniać, jak Kościół nas podnosi, wspiera, rozgrzesza. Kardynał Wyszyński mówił:

„[…] to Chrystus na mnie patrzy oczyma Kościoła. On do mnie przemawia, leczy, ciągle mnie szuka i nieustannie mnie upomina. On prostuje moje ścieżki. […] I nie zraża się mną! Ciągle liczy na mnie, ogląda się na mnie, zatrzymuje się, gdy nie mogę za Nim nadążyć i zachęca mnie: No chodź, chodź…, nie opuszczę cię, nie zostawię cię samego. Jestem przy tobie, jestem dla ciebie, jestem w tobie. Jestem tobą, bo ty jesteś Kościołem”.

 

Mamy dbać o Kościół, tak jak dbamy o własne ciało. Uczył kardynał Wyszyński:

„Co to znaczy? – To znaczy, że musimy mężnie i otwarcie przyznawać się do Kościoła, a przynależność ta powinna być dla nas największym zaszczytem i radością. Musimy poznawać Kościół, interesować się jego życiem i potrzebami, miłować go coraz więcej, współcierpieć z jego cierpieniami, pomagać mu modlitwą, ofiarą i pracą. Maryja niech będzie dla nas wzorem, jak mamy służyć Kościołowi. Wspierani przez Służebnicę Pańską wiernie pomagajmy Chrystusowi żyjącemu w Kościele. Modlitwą i sercem ogarniajmy sprawy Kościoła na całym świecie i w Ojczyźnie naszej”.

 


 

Fragment tekstu pochodzi z książki „W Maryi pomoc – rozważania majowe” autorstwa Anny Rastawickiej z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego. Autorka rozważań wydobywa z dziedzictwa Prymasa Tysiąclecia swoisty program „pomagania Maryi i pomagania z Maryją” Jezusowi Chrystusowi żyjącemu w Kościele.

Książka powstała w związku z 50. rocznicą powstania Ruchu Pomocników Matki Kościoła.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Anna Rastawicka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna
Rastawicka
zobacz artykuly tego autora >

Maryja. Majowa Dziewczyna. Odc. 1. Królowa Apostołów

Dlaczego Maryja jest Królową Apostołów?

Monika Cecot SAC
Monika
Cecot SAC
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Maryja. Majowa Dziewczyna. Odc. 1. Królowa Apostołów
Dlaczego Maryja jest Królową Apostołów?

Czym jest Wieczernik i dlaczego Maryję nazywamy Królową Apostołów?

Czy masz swój Wieczernik?

 

 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Monika Cecot SAC

Monika Cecot SAC

Zobacz inne artykuły tego autora >
Monika Cecot SAC
Monika
Cecot SAC
zobacz artykuly tego autora >