fot. olenazelenska_official/instagram.com

Ołena Zełenska: Dla niektórych to tylko konsekwencje wojny, dla Ukraińców to teraz przerażająca rzeczywistość

"Tym listem zeznaję i mówię światu: wojna na Ukrainie nie jest wojną „gdzieś tam”. To wojna w Europie, blisko granic UE. Ukraina powstrzymuje siły, które mogą agresywnie wkroczyć w twoje miasta jutro pod pretekstem ratowania ludności cywilnej" - pisze w liście otwartym do mediów Ołena Zełenska.

Reklama

Ołena Zełenska, żona prezydenta Ukrainy wystosowała list otwarty do wszystkich światowych mediów, który ma być odpowiedzią na wszystkie prośby i pytania skierowane do niej dotyczące wywiadu. Jednocześnie zaznacza, że list ten jest jej osobistym świadectwem z Ukrainy.

To, co wydarzyło się zaledwie tydzień temu, było niemożliwe do uwierzenia. Nasz kraj był spokojny; nasze miasta, miasteczka i wsie były pełne życia. 24 lutego obudziliśmy się wszyscy na zapowiedź rosyjskiej inwazji. Czołgi przekroczyły granicę ukraińską, samoloty wleciały w naszą przestrzeń powietrzną, wyrzutnie rakiet otoczyły nasze miasta. Pomimo zapewnień wspieranych przez Kreml ośrodków propagandowych, które nazywają to „operacją specjalną” – są to w rzeczywistości masowe mordy na ukraińskich cywilach – rozpoczyna.

W dalszej części podkreśla, że najbardziej przerażające i niszczycielskie w tym wszystkim są ofiary w postaci niewinnych dzieci. Ośmioletnia Alicja, która zginęła na ulicach Ochtyrki, gdy jej dziadek próbował ją chronić. Albo Polina z Kijowa, która zginęła w ostrzale wraz z rodzicami. 14-letni Arsenij został uderzony w głowę przez wrak i nie udało się go uratować, ponieważ karetka nie mogła dotrzeć do niego na czas z powodu intensywnych pożarów. Kiedy Rosja mówi, że „nie prowadzi wojny z cywilami”, najpierw wołam imiona tych zamordowanych dzieci – pisze.

Reklama
Reklama

„Ta wojna toczy się przeciwko ludności cywilnej”

Pierwsza Dama Ukrainy kontynuując wspomina o kobietach, które przez wojnę zmuszone są mieszkać w schronach i piwnicach. Przypomina obrazy ze stacji metra w Kijowie i Charkowie, gdzie ludzie śpią na podłodze z dziećmi i zwierzętami. Dla niektórych to tylko konsekwencje wojny, dla Ukraińców to teraz przerażająca rzeczywistość. W niektórych miastach rodziny nie mogą wydostać się ze schronów bombowych przez kilka dni z rzędu z powodu masowych i celowych bombardowań i ostrzałów infrastruktury cywilnej – zaznacza.

Pierwszy noworodek wojny zobaczył betonowy strop piwnicy, jego pierwszym oddechem było cierpkie powietrze podziemia, został powitany przez społeczność uwięzioną i terroryzowaną. W tym momencie jest kilkadziesiąt dzieci, które nigdy w życiu nie zaznały spokoju. Ta wojna toczy się przeciwko ludności cywilnej i to nie tylko poprzez ostrzał – podkreśla.

„Wojna z tymi niewinnymi ludźmi to podwójne przestępstwo”

Ołena Zełenska pisze o osobach, które wymagają opieki i ciągłego leczenia, a którego obecnie nie mogą otrzymać. Jak łatwo wstrzyknąć insulinę w piwnicy? Albo dostać leki na astmę pod ciężkim ogniem? Nie wspominając o tysiącach pacjentów z rakiem, których niezbędny dostęp do chemioterapii i radioterapii został teraz bezterminowo opóźniony – pisze.

Reklama
Reklama

Lokalne społeczności w mediach społecznościowych są pełne rozpaczy. Wiele osób, w tym osoby starsze, ciężko chore i niepełnosprawne, zostały wyniszczająco odcięte od swoich rodzin i pozbawione jakiegokolwiek wsparcia. Wojna z tymi niewinnymi ludźmi to podwójne przestępstwo – kontynuuje.

„Pomimo całego tego horroru Ukraińcy nie poddają się

Zwraca uwagę, że ta wojna doprowadziła to przerażających rozstań wielu rodzin. Nasze drogi są zalane uchodźcami. Spójrz w oczy tym zmęczonym kobietom i dzieciom, które niosą ze sobą ból serca pozostawienia za sobą bliskich i życia takiego, jakie znały. Mężczyźni doprowadzający ich do granic ronią łzy, by rozbić swoje rodziny, ale dzielnie wracają, by walczyć o naszą wolność. Przecież pomimo całego tego horroru Ukraińcy nie poddają się – zaznacza.

W liście zwraca również uwagę na wielką odwagę Ukraińców, ich siłę i wolę walki. Agresor Putin myślał, że rozpęta blitzkrieg na Ukrainie. Ale nie docenił naszego kraju, naszego narodu i ich patriotyzmu. Ukraińcy, niezależnie od poglądów politycznych, języka ojczystego, przekonań i narodowości, pozostają w niezrównanej jedności.
Podczas gdy kremlowscy propagandyści chwalili się, że Ukraińcy przyjmą ich kwiatami jako zbawicielami, odrzucono ich koktajlami Mołotowa
– pisze.

Reklama

„Dziękujemy naszym sąsiadom”

W dalszej części dziękuje wszystkim mieszkańcom swojego kraju za ich oddanie i siłę. Dziękuje tym, którzy nadal pomagają, pracując w aptekach, sklepach, komunikacji miejskiej, podkreślając, że „na Ukrainie zwycięża życie”.

W liście zwraca się również to wszystkich tych, którzy pomagają obywatelom jej kraju, za pomoc humanitarną i nieustające wsparcie. Naszym sąsiadom, którzy hojnie otworzyli swoje granice, aby zapewnić schronienie naszym kobietom i dzieciom, dziękujemy za zapewnienie im bezpieczeństwa, gdy agresor nam tego uniemożliwił – pisze.

Do wszystkich ludzi na całym świecie, którzy gromadzą się, by wesprzeć Ukrainę. Widzimy Cię! Oglądamy i dziękujemy za wsparcie. Ukraina chce pokoju. Ale Ukraina będzie bronić swoich granic. Bronić swojej tożsamości. Tych nigdy nie ustąpi – dodaje.

„Tym listem zeznaję i mówię światu”

Ołena Zełenska zwraca uwagę, że jej kraj potrzebuje bezpiecznych korytarzy humanitarnych, które pozwolą na uratowanie wielu ludzkich żyć. Prosi o zamknięcie nieba nad Ukrainą. Apeluję do Was, drogie media: ciągle pokazujcie to, co się tu dzieje i ciągle pokazujcie prawdę. W wojnie informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską każdy dowód jest kluczowy – pisze.

I tym listem zeznaję i mówię światu: wojna na Ukrainie nie jest wojną „gdzieś tam”. To wojna w Europie, blisko granic UE. Ukraina powstrzymuje siły, które mogą agresywnie wkroczyć w twoje miasta jutro pod pretekstem ratowania ludności cywilnej.
W zeszłym tygodniu mnie i moim ludziom wydawałoby się to przesadą, ale taka jest rzeczywistość, w której dzisiaj żyjemy. I nie wiemy, jak długo to potrwa. Jeśli nie powstrzymamy Putina, który grozi wybuchem wojny nuklearnej, dla żadnego z nas nie będzie bezpiecznego miejsca na świecie. Wygramy. Z powodu naszej jedności. Jedność wobec miłości do Ukrainy. Chwała Ukrainie!
– kończy swój list Ołena Zełenska.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę