Nasze projekty
Fot. interwencja.polsatnews.pl

Miłość ponad niepełnosprawnością. Nie może ruszać rękami, mimo to pomaga chorej mamie… malując obrazy!

Adam Kiech cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe. Mimo, że nie może ruszać rękami, postanowił pomóc chorej mamie... malując obrazy! Na pytanie, co jest najważniejsze, odpowiada: "Najważniejsze, żeby mama była zdrowsza, żebym mamie pomógł. Nikt mnie nie kocha jak mama."

Reklama

Nie każdy bohater nosi pelerynę. Historia 37-letniego Adama Kiecha i jego mamy, 68-letniej, owdowiałej pani Grażyny Grabarczyk, może wzruszyć każdego. Adam wymaga nieustannej opieki i rehabilitacji. Każdy dzień dla dwuosobowej rodziny jest ogromnym wyzwaniem. Oprócz ciosu w postaci śmierci męża pani Grażyny, na ramiona samotnej matki spadł rak złośliwy szyjki macicy. Adam, pomimo, że sam wymaga ciągłej opieki i pomocy, chcąc pomóc mamie, postanowił malować ustami obrazy i sprzedawać je w internecie. Pieniądze zarobione w ten sposób chce przeznaczyć na jej leczenie.

ZOBACZ: „Ma krótkie rączki ale wielkiego ducha!”. Poznaj wyjątkową historię Nathana

Potrzeba matką wynalazków

Niepełnosprawność Adama nie oznacza jakichkolwiek granic. Aby zdobyć dodatkowe pieniądze na leczenie mamy, zaczął szperać po internecie i znalazł inspirację. Kto powiedział, że niepełnosprawny nie może stać się artystą? Adam chwycił pędzel… w usta i zaczął tworzyć unikatowe dzieła. Swoje obrazy sprzedaje w internecie.

Reklama

Artysta, na stronie ze zbiórką dla mamy pisze: Malowanie pozwala mi się wyciszyć, jest formą terapii, by mieć siłę na każdy kolejny dzień. Właśnie zacząłem malować swój drugi obraz. Planuję go sprzedać, by uzyskać pieniążki na leczenie mamy, ale nie tylko. Pomimo mojej niepełnosprawności, nie jestem ubezwłasnowolniony (…).

CZYTAJ: „Zadaniem rodziny nie jest spokój i stabilizacja”. Co jest najważniejsze w rodzinie? Wyjaśnia ks. Pawlukiewicz

Trudna codzienność

Leczenie i rehabilitacja mamy Adama są bardzo kosztowne. Jak przyznaje pani Grażyna: Niestety, po opłaceniu wszystkich mediów zostaje nam tyle, że albo dwa tygodnie żyjemy w miarę, albo dzielimy to. Gdzie rehabilitacja? Gdzie to wszystko? Nie ma. Nie stać nas – mówiła w programie „Interwencja”.

Reklama

Adam pomaga, jak tylko może. Mimo swojej niepełnosprawności od 10 lat pracuje w Zakładzie Aktywności Zawodowej we wsi Dobra, gdzie odpowiada za komunikację między wydziałami, przewożąc różne rzeczy oraz czyści podłogi w zakładzie.

Pani Grażyna obawia się przyszłości. Boi się, czy jej syn poradzi sobie bez niej, jeżeli choroba okazałaby się silniejsza. Z drugiej strony Adam czuje, że mamie coś dolega, jest coraz słabsza. Dopytuje ją: Co ci jest? Uspokój się, wyluzuj się. Następnie opowiada żarty, co bardzo pociesza panią Grażynę, która komentuje: Trudno, żeby te łzy nie wlazły z powrotem do oczu.

ZOBACZ: 20 próśb dziecka do rodziców. Janusz Korczak – prawa dziecka

Reklama

Miłość daje siłę

Miłość do syna nie pozwala pani Grażynie się poddać. Jak sama relacjonuje: To jest nasza ciężka praca, matek dzieci z porażeniem mózgowym. Dopóki jest mały, wszystko jest w porządku, jakoś się dźwiga. Z chwilą, gdy dziecko rośnie, niestety, matce też lat przybywa, a też musi dźwigać. To nie jest chłop, który stanie na nogi i powie: ja idę do łóżka. A on swoje waży.

Więź między dzieckiem a matką jest wieczna i nierozerwalna. Pani Grażyna na pytanie, skąd bierze siłę odpowiada: Siłę bierze się z miłości. Miłość wszystko zwycięża. Tak jak między mną, a Adamem jest ta miłość, gdzie jak ja go zobaczę i wezmę go na ręce, to mi się wydaje, że jest on malutki.

O tym, jak wspomóc Adama Kiechę i jego mamę, przeczytasz TUTAJ

interwencja.polsatnews.pl, Aleksandra Pawlikowska/Stacja7

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę