Nasze projekty
Happy young parents with a little daughter stand under blooming pink tree outside

„Zadaniem rodziny nie jest spokój i stabilizacja”. Co jest najważniejsze w rodzinie? Wyjaśnia ks. Pawlukiewicz

Ludzie przygotowują się do małżeństwa na święty spokój. "Jeśli zawiedziesz, to…" A przecież jasne jest, że zawiedzie. Każdy człowiek czasami zawodzi.

Reklama

Kiedy przychodzi uroczystość Świętej Rodziny, zawsze mamy do czynienia z pewnym zgrzytem. Mówimy wtedy o rodzinie, o małżeństwie i apelujemy o to, żeby była zgoda, żeby była jedność, żeby był spokój. Tak troszeczkę przedstawiamy rodzinę w takim sielankowym wymiarze – małżonkowie się kochają, wychowują dzieci, dając im dobry przykład, świadectwo, stanowią jedność. Z drugiej strony czytamy jednak o Rodzinie, która tego spokoju nie miała. Oczywiście, oni mieli pokój w sercach, mieli miłość do siebie i zaufanie, ale nigdzie w Ewangelii nie ma słowa o tym, że święty Józef tam sobie z Maryją przy kominku siedzieli, Ona robiła na drutach on strugał figurkę, a Jezusek bawił się z kotkiem.

Wszystkie opisy Świętej Rodziny w Ewangelii są jak z filmu sensacyjnego rodem. Przed narodzeniem była zawierucha, w czasie narodzenia stajnia, a po narodzeniu ucieczka do Egiptu przed pościgiem. Naturalnie te momenty to nie było całe Ich życie. Oni byli małżeństwem przez wiele lat. Nikt nie ustali, ile dokładnie, bo nie wiemy, kiedy umarł święty Józef, ale na pewno chodzili razem na jakieś wesela do rodziny, na które byli zapraszani. Na pewno mieli dużo i śmiechu, i radości. Byli normalną rodziną.

To, że Ewangelia pokazuje nam Świętą Rodzinę tylko w takich trudnych, krytycznych sytuacjach, jest chyba jednak dla nas jakimś znakiem. Zaczyna się od samego początku. Przed narodzeniem Józef zastanawia się, czy Maryja jednak nie popełniła cudzołóstwa – takie myśli mogły przychodzić mu do głowy – i co to za Dziecko, które Ona nosi w swym łonie. Gdyby ktoś Ją wtedy oskarżył o cudzołóstwo, zostałaby ukamienowana, a razem z nią Jezus. Przyjęcie przez Józefa Maryi jest więc ocaleniem Jezusa. Potem On rodzi się w tych fatalnych warunkach, a chwilę później cała Rodzina musi uciekać do Egiptu – znowu po to, żeby ocalić Jezusa. Następnie mamy pokazaną Świętą Rodzinę, kiedy Jezus miał dwanaście lat. Rodzice szukają Jezusa. Znowu chodzi o Jego bezpieczeństwo. Może się wydawać, że ta Rodzina istniała głównie, by zapewnić Mu bezpieczeństwo.

Reklama
Reklama

Kochani, myślę, że można z tego wyciągnąć daleko idącą naukę. Każda rodzina na świecie istnieje dla bezpieczeństwa Jezusa. Wśród nas, chrześcijan, panuje taki bardzo niedobry stereotyp. Ludzie świeccy powołani do małżeństwa szukają w nim oazy spokoju. Dziewczyna wybiera kandydata na męża i mówi: „Dobrze mi z nim będzie. Opiekuńczy, pracowity, mieszkanie odnowi. Chyba nie będzie nadużywał alkoholu”. Chłopak patrzy na dziewczynę i mówi: „Wydaje się, że dobrze mi z nią będzie w dzień, a może i w nocy? Nogi długie, włos rozwiany, gospodarna jest, dobrze będzie prowadzić dom…”. I tak patrzymy na siebie nawzajem pod kątem tego, czy ten dom, który będziemy współtworzyć, będzie taki w miarę spokojny, stabilny.

Jednak rodzina ma zupełnie inne zadanie. Ona jest po to, żeby przejść przez poligon, którym jest świat. Jest szkołą miłości. To jest grupa, która razem planuje wejście na szczyt.

Jednak rodzina ma zupełnie inne zadanie. Ona jest po to, żeby przejść przez poligon, którym jest świat. Jest szkołą miłości. To jest grupa, która razem planuje wejście na szczyt. Kiedy zastanawiamy się, czy ten chłopak, ta dziewczyna jest tym jedynym, tą jedyną, powinniśmy zadać sobie pytanie, czy wspólnie wejdziemy na szczyt. „Słuchaj – powinna powiedzieć dziewczyna – jak dostanę jakiegoś emocjonalnego szmergla, zacznie mi się wydawać, że jestem najgłupsza i najbrzydsza, a wszystkie moje sąsiadki mają lepiej ode mnie, jak mi coś odbije, wyciągniesz mnie z tego?”. I w drugą stronę: „Ty, a jak mi coś odbije, zacznę flirtować, romansować i nadużywać alkoholu – Kasiu, Gosiu, wyciągniesz mnie z tego? Utrzymasz mnie na linie, jeśli polecę w przepaść? Damy radę razem wejść na ten szczyt?”.

Reklama
Reklama

Proszę zwrócić uwagę, że nasze rozmowy wyglądają często wręcz odwrotnie. „Jak mi tylko raz nadużyjesz alkoholu, koniec. Odcinam linę, leć sobie, kochany, aż do tych Pięciu Stawów, i rozbij głowę”. Ludzie nie przygotowują się do małżeństwa jak do wysokogórskiej wspinaczki, nie przygotowują się na przejście przez poligon. Oni przygotowują się na święty spokój. „Jeśli zawiedziesz, to…” A przecież jasne jest, że zawiedzie. Każdy człowiek czasami zawodzi. Ja znam takich małżonków, którzy potrafią bić się o swoje żony i o swoich mężów. Potrafią przyznać, że ich mąż czy żona niesamowicie się pogubili, i robić wszystko, by pomóc im się odnaleźć.

Niektóre małżeństwa dostają dwóję po trzech miesiącach. Specjaliści od narzeczeństwa nie zawsze są dobrzy w małżeństwie. Ja to troszeczkę oczywiście przerysowuję, ale naprawdę proszę się nastawić na to, że życie małżeńskie jest poligonem. Proszę się nastawić, że tego drugiego trzeba będzie na linie znad przepaści wyciągać. Wszystko zależy od nastawienia. Ja też nie chcę przedstawiać życia rodzinnego w jakiejś tonacji horroru, ale myślę, że thrillerem moglibyśmy je już nazwać. Jeśli się na to nastawisz, od razu będzie ci łatwiej.

Nie czekajcie na genialne małżeństwo. Czekajcie na przyzwoite małżeństwo.

Reklama

Fragment pochodzi z książki „O miłości” ks. Piotra Pawlukiewicza


ks. Piotr Pawlukiewicz
„O miłości”

Przyjaźń, zakochanie, narzeczeństwo, małżeństwo, rodzicielstwo – większość z nas choć raz doświadczyła którejś z tych rzeczywistości. Każda z nich ma swoje jaśniejsze i ciemniejsze strony. W żadnej relacji nie można spocząć na laurach. W każdej zadajemy sobie mnóstwo pytań. Kim powinna być żona dla męża, a kim mąż dla żony? Jaka jest rola przyjaciół? Kiedy się kocha? Skąd wiadomo, że dobrze wybraliśmy? I dlaczego czasem warto się od siebie odsunąć?

KUP KSIĄŻKĘ:

W sklepie wydawnictwa Znak >>>
W sklepie dobroci.pl>>>

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite