Nasze projekty
Reklama
fot. Canva Pro

„Będę lepszym rodzicem”. Dlaczego tak trudno przerwać rodzinne schematy?

„Krew z Krwi” – nowa powieść Ewy Dmowskiej to poruszająca opowieść o rodzinnych ranach, które potrafią przechodzić z pokolenia na pokolenie oraz o odwadze potrzebnej, by przerwać ten bolesny łańcuch.

„Krew z Krwi” to historia dla tych, którzy próbują zrozumieć źródła swoich lęków, gniewu i milczenia. Emocjonalna, szczera i pełna nadziei, pokazuje, że trudna historia rodzinna nie musi być wyrokiem. Bo nawet najbardziej zranione serce może na nowo otworzyć się na czułość, miłość i nowe życie. Osadzona w chrześcijańskich wartościach powieść ukazuje przebaczenie nie jako zgodę na doznane zło, lecz jako drogę do wolności. To opowieść o odzyskiwaniu własnej godności, odrzucaniu fałszywych przekonań na swój temat i odkrywaniu prawdy, która potrafi uleczyć nawet najgłębsze zranienia.

Dla tych, którzy zmagają się z pytaniem, dlaczego tak często powielamy błędy poprzednich pokoleń i jak nauczyć się kochać, gdy samemu nie otrzymało się miłości w takiej formie, jakiej najbardziej się potrzebowało. 

SPRAWDŹ>>> Takiego modlitewnika dla kobiet jeszcze nie było! „To miejsce odpoczynku” [PREMIERA]

Reklama

Co zainspirowało autorkę do napisania takiej powieści? 

Większość dzieci składa sobie obietnice – będę lepszym rodzicem. Jak kiedyś będę mamą, to będę kochać, wybaczać i rozumieć… Jak będę tatą, to nigdy nie będę pił, krzyczał i popychał. Będę rodzicem, za którym tęsknię. Mijają lata i dziecko staje się rodzicem. I okazuje się, że nie tak łatwo dotrzymać dziecięcej przysięgi, bo pewne zachowania powielamy pomimo tego, że kiedyś nas one tak bardzo raniły.

Widzę wokół siebie rodziców, którzy starają się ze wszystkich sił, i widzę tak naprawdę dorosłe dzieci, które dźwigają bagaż kłamstw o sobie samych. I te kłamstwa – wykrzykiwane im w dzieciństwie –  definiują ich przyszłość. Nie musi tak być. Dlatego właśnie napisałam tę książkę, żeby każdy z nas mógł spojrzeć na swoją przeszłość z szerszej perspektywy- dostrzec prawdę, że każda rana ma początek w innej ranie – wyjaśnia autorka.

To nie jest książka, która ma usprawiedliwiać zło, patologię czy cierpienie. To jest książka, która ma tłumaczyć, że zbyt często stosujemy wzorce, przed którymi się kiedyś zarzekaliśmy. To książka, która pokazuje, że „za górami, za lasami” ktoś nie umiał nauczyć nas miłości, a mimo to historia może skończyć się wytęsknionym „i żyli długo i szczęśliwie”… Miłości, łagodności, czułości można się nauczyć. Można oddać swoją przeszłość Jezusowi i poprosić, by się nią zajął. A Maryję prosić, by nauczyła nas miłości – pokornej, ofiarnej i życzliwej. 

Reklama

Każdy łańcuch można przerwać, jeżeli spojrzy się na przeszłość ze zrozumieniem. Dajmy sobie prawo do prawdy,  nazwijmy własne rany po imieniu, zamiast chować je wstydliwie w swojej pamięci. To bardzo uzdrawia. Z całych sił pragnę, by ta książka otworzyła nas na przebaczenie – swoim rodzicom, że kochali, jak umieli, i sobie, że kochamy, jak… umiemy – zaznacza Ewa Dmowska.

ZOBACZ TEŻ>>> Jak przeżywać gniew, by dawał siłę, zamiast niszczyć i ranić? Odpowiadają siostry Pudełko

Dalsza część artykułu pod książką.

Reklama

O autorce

Ewa Dmowska – absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Swoją pracę pisarską zaczęła od zachwytu nad pięknem słowa pisanego oraz nad bogactwem możliwości, jakie ono daje. Jest mówcą motywacyjnym, autorką nieszablonowych powieści chrześcijańskich, organizuje spotkania dla kobiet poświęcone tożsamości Córki Króla.

Interesuje się psychologią, duchowością, rozwojem osobistym, a wszystkie te aspekty odgrywają decydującą rolę w jej twórczości. W swoich książkach główny nacisk kładzie na wolność człowieka, którą może on osiągnąć poprzez wewnętrzną przemianę oraz na perspektywach, które się przed nim otwierają dzięki współpracy z Bogiem.

Autorka mieszka w Świnoujściu, jest szczęśliwą mężatką oraz zapracowaną mamą dwójki dzieci, która stara się połączyć swoje introwertyczne potrzeby z chaosem codziennego dnia. Uwielbia długie spacery, kawę z cynamonem i dobre kryminały. Jest jak kot – potrzebuje wygrzewać się na bezpiecznych kolanach, by zebrać siły przed kolejnymi łowami, na które lubi wyruszać samotnie.

materiały prasowe, pa/Stacja7

modlitewnik dla kobiet 3

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas