Nasze projekty
Reklama
Mel Gibson na planie filmu "Pasja" | Fot. RD Producciones/ YouTube

Mel Gibson o „Pasji”: To historia największej miłości, jaką można otrzymać

"Zrozumienie tego, co Jezus przeszedł w czasie Męki, powoduje, że odczuwam nie tylko współczucie, ale także świadom jestem długu, który u Niego zaciągnąłem. Chcę spłacić mu ogrom Jego cierpienia" - mówił reżyser filmu "Pasja".

Mel Gibson – postać hollywoodzkiego kina, która znana jest nie tylko ze swojej genialnej gry aktorskiej, ale także z genialnego zmysłu reżyserskiego. Jego filmy i role budzą zachwyt, podziw i oczarowanie.

Do jednego z jego najwybitniejszych dzieł niewątpliwie zalicza się „Pasję”, która jest prawdziwą opowieścią o Męce Chrystusa. Sam Gibson w tym filmie wystąpił wyłącznie w jednej scenie. Wbił gwóźdź w rękę cierpiącego Jezusa, by pokazać, że my wszyscy mamy swój udział w ukrzyżowaniu Jezusa. Każdy z nas swoimi grzechami przyłożył do tego rękę.

Czytaj także >>> Scena spotkania Jezusa i Szatana w Ogrodzie Oliwnym w „Pasji” Gibsona. Będziesz zaskoczony symboliką

Reklama

„Jestem świadom długu, który zaciągnąłem od Chrystusa”

Reżyser przyznał, że „Pasja” ma być swego rodzaju spłaceniem długu wobec Chrystusa, który każdy u niego zaciągnął. Ma to być pokazanie wymiaru cierpienia tym, którzy nie zdają sobie sprawę, jak Męka Chrystusa wyglądała naprawdę.

„Myślę, że sprawę znamy jednowymiarowo- Jezus został ukrzyżowany, dźwigał swój krzyż, miał gwoździe wbite w ręce i stopy, ale rzadko myślimy o tym, co Jego cierpienie oznacza. Dorastając nie zdawałem sobie sprawy z tego, co się wiązało z historią Męki Pańskiej. Nie zdawałem sobie sprawy jak trudne to było do zrozumienia. Istota i wymowa prawdziwego dramatu cierpienia Chrystusa, odkupującego nasze grzechy, nie docierały do mnie. Zrozumienie tego co Jezus przeszedł, nawet na poziomie człowieczym, powoduje, że odczuwam nie tylko współczucie, ale także świadom jestem długu, który u Niego zaciągnąłem. Chcę spłacić mu ogrom Jego cierpienia(…)” – mówił

Czytaj także >>> Łza Boga w „Pasji” Mela Gibsona. Co symbolizuje?

Reklama

Gibsonowi zarzucano, film „Pasja” opowiada trochę o walce Żydów z chrześcijanami. Reżyser podkreśla jednak, że produkcja absolutnie nie miała takiego celu. Choć wskazuje, że wątku niechęci Żydów do Chrystusa nie dało się pominąć, bo sama Biblia wspomina o tym, że Jezus przyszedł do swoich braci, a oni przyjęli Go jak nie swojego.
Chrystus zapłacił cenę za wszystkie nasze grzechy. Walka pomiędzy dobrem a złem oraz wszechobejmująca potęga miłości wykraczają poza pojęcia rasy i kultury. Ten film traktuję o wierze, nadziei, miłości i przebaczeniu. To są rzeczy, na które świat mógłby częściej się powoływać w dzisiejszych niespokojnych czasach. Ten film ma inspirować, a nie obrażać” – tłumaczył.

„Zawsze wierzyłem w Boga”

Mel Gibson podkreśla, że od zawsze wierzył w Boga i był wychowany w wierze. Choć w jego życiu wiele było duchowych wzlotów i upadków dotarł do momentu, w którym zrozumiał, że nie ma nic ponad Pana Boga.

Czytaj także >>> „I Ty któraś współcierpiała”. Dlaczego podczas Drogi Krzyżowej wzywamy Maryję? Odpowiedź w „Pasji” Gibsona

Reklama

„Zawsze przecież wierzyłem w Boga, w to że istnieje – byłem wychowany wierząc, że podążam słuszną drogą. Ale kiedy byłem w średnim wieku, nastąpiła pewna zmiana i inne sprawy zaczęły pełnić istotną rolę w moim życiu. One też w końcu uświadomiły mi, że potrzebuję czegoś więcej, jeśli zamierzam jeszcze przetrwać w tym świecie jako człowiek. Bliższe poznanie Ewangelii, historii świętej, wszystkich części Pisma Świętego, postawiło przede mną konkretne zadania. I to wtedy idea przetworzenia podstawowej prawdy wiary na obraz filmowy zakiełkowała w mojej głowie” – mówił.

Czytaj także >>> Szatan w „Pasji” Gibsona

„To najpiękniejsza historia miłosna wszechczasów”

„Ludzie pragną doznawać czegoś lepszego, wznieść się ponad przeciętność, poczuć tego ducha heroizmu, który może przenosić góry. Nie ma bardziej heroicznej opowieści niż ta – o największej miłości, jaką można otrzymać, o miłości, która prowadzi do oddania życia za kogoś. Męka Chrystusa jest przecież materiałem dla kina akcji naszych czasów. Sądzę, że jest to także najpiękniejsza historia miłosna wszechczasów. Bóg stworzył człowieka, a człowiek zabija Boga. Czy nie jest to temat na film akcji” – spuentował Mel Gibson.

Przypominamy artykuł z 3 stycznia 2024 roku.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę