Nasze projekty
Fot. blessed_by_cancer/ Instagram

Gdy była w ciąży, zdiagnozowano raka piersi. „Oddałam się Matce Bożej. Nikt lepiej nie zrozumie strachu o dziecko”

Gdy Jessica Hanna była w czwartej ciąży, zdiagnozowano u niej raka piersi w fazie terminalnej. Pomimo namowy lekarzy na aborcję - odmówiła i wybrała leczenie bezpieczne dla jej dziecka. Po porodzie okazało się, że nowotwór się cofnął! Poznajcie jej historię.

Reklama

Jessica Hanna jest mamą czworga dzieci. W swoich mediach społecznościowych dzieli się historią swojej choroby i uzdrowienia.

Wyrok i trudna decyzja

Jessica Hanna od zawsze była zadeklarowaną działaczką pro-life. Jednak dopiero doświadczenie własnej choroby i zagrożenia życia swojego i dziecka, skonfrontowało ją z wyznawanymi racjami. W jednym ze świadectw wyznała, że „łatwiej jest radzić kobiecie, której życie jest w niebezpieczeństwie, by nie dokonywała aborcji, niż samemu skonfrontować się z taką decyzją„.

Diagnoza raka piersi brzmiała jak wyrok śmierci. Zdiagnozowany guz piersi był już w czwartym stadium, co oznaczało, że z dużym prawdopodobieństwem – nie jest on uleczalny. Pomimo trudu decyzji, po wielu konsultacjach lekarskich, Jessica zdecydowała się na leczenie bezpieczne dla jej dziecka.

Reklama

CZYTAJ: Małgorzata Pieńkowska: choroba zakomunikowała mi drukowanymi literami, że życie jest olbrzymim darem

„Modliłam się o uzdrowienie dla mnie i syna”

Jak podkreśla w swoim świadectwie, inspiracją była dla niej w tym czasie była św. Joanna Beretta Molla, u której też zdiagnozowano śmiertelną chorobę, gdy była w ciąży. Zawierzyła siebie i dziecko Bogu, modląc się po każdym cyklu chemioterapii przy grobie błogosławionego kapucyna Solanusa Casey’a, który spoczywa w jej rodzinnym mieście.

Modliłam się o cudowne uzdrowienie dla mnie i o to, by syn urodził się zdrowy – mówi w swoim świadectwie, podkreślając, że był to dla niej czas trwania pod krzyżem Jezusa.

Reklama

ZOBACZ: Ma 19 lat i walczy z rakiem piersi. Aktorka z “Ania, nie Anna” o swojej chorobie

„Wiedz, że jest nadzieja dla was obojga!”

Po porodzie okazało się, że nowotwór się cofnął. „Jeśli jesteś w ciąży i masz raka, boisz się o życie swoje i swojego dziecka, wiedz, że jest nadzieja. Wiedz, że po drugiej stronie kryje się piękno. Wiedz, że Ty i Twoje dziecko, możecie przeżyć tę druzgocącą diagnozę. Wiedz, że nie musisz poświęcać życia dziecka dla własnego. Wiedz, że jest nadzieja dla Was obojga!” – napisała na swoim Instagramie.

Dziś Jessica Hanna, sama będąc farmaceutką, radzi kobietom, które znajdują się w podobnej sytuacji, by zanim podejmą ostateczną decyzję, wysłuchały kilku niezależnych opinii lekarzy. Ponadto zachęca je, by tak jak ona, oddały się Matce Bożej, bo nikt lepiej niż Ona nie zrozumie strachu matki o swoje dziecko, a także zjednoczyły swoje cierpienie z krzyżem Chrystusa. „Uwierz w moc modlitwy! Bóg jest rzeczywiście wielki” – pisze Jessica.

Reklama

KAI, vaticannews, pa, zś/Stacja7

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę