Św. Agata: patronka w pożarach i nowotworach piersi

Jest jedną z czterech pierwszych świętych dziewic i męczennic chrześcijańskich. Z uwagi na to, co przeszła patronuje w zagrożeniach ogniem i nowotworach piersi. 5 lutego wspominamy w liturgii św. Agatę.

Polub nas na Facebooku!

Agata przyszła na świat ok. 235 roku na Sycylii. Przyjąwszy chrzest, postanowiła żyć w dziewictwie. Gdy odrzuciła propozycję małżeństwa z namiestnikiem rzymskim, oddano ją do domu rozpusty. Nie wyrzekła się jednak cnoty i zachowała wiarę w Chrystusa. W czasie prześladowań chrześcijan została skazana na tortury, podczas których odcięto jej piersi. Ostatecznie zginęła rzucona na rozżarzone węgle.

Św. Agata jest patronką Sycylii – chroni wyspę przed wybuchami Etny. Jest też szczególną wspomożycielką kobiet chorujących na raka piersi. W dniu jej wspomnienia liturgicznego błogosławi się wodę, chleb i sól, które mają zapobiegać pożarom.

 

Modlitwy przez wstawiennictwo świętej Agaty

Wszechmogący Boże, niech nam wyprosi Twoje miłosierdzie

święta Agata, dziewica i męczennica, która podobała się Tobie, dzięki męczeństwu

i poświęconej Tobie czystości.
 

Przez zasługi świętej Agaty, naszej patronki, błagamy Cię Boże, umacniaj nas,

abyśmy nie zrażali się nigdy trudnościami i bólem, lecz by nasza miłość hartowana w cierpieniu

jak w ogniu rozgrzewała serca innych i wiodła nas do Ciebie.
 

Wszechmogący Boże, niech święta Agata wstawia się za nami

i naszymi bliskimi, wyjednuje nom potrzebne laski,

opiekuje się nami i chroni od wszelkich niebezpieczeństw.

Przez Chrystusa Pana naszego.

Amen.


Wszechmogący Boże, Ty w osobie świętej Agaty, dziewicy i męczennicy, dałeś nam wzór miłowania Ciebie całym sercem; spraw abyśmy mogli się cieszyć jej wstawiennictwem i swoją pracą wielbić Ciebie, a bliźnim naszym przynosić zdrowie i radość. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


Boski Zbawicielu, daj za przyczyną św. Agaty, abyśmy nie służyli światu i grzechowi, lecz jedynie Tobie; abyśmy osiągnęli prawdziwą wolność dzieci Boga i z Tobą mogli kiedyś panować w Królestwie Ojca Twojego. Amen.


Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Święty Jan Bosko. Bajarz i akrobata

Święci i szkoła. Każdy to przechodził. Jan Bosko przeprowadzał przez to innych. Dziś wspominamy go w liturgii.

Mateusz
Kalinowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Święty Jan Bosko. Bajarz i akrobata
Krótko: Święty bajarz i akroboata

Szkolny bohater: Nie miał specjalnie komfortowych warunków do nauki. Jako dwunastolatek opuścił dom z powodu awantur wywoływanych przez brata. Jan trafił do stajni, w której wcale nie miał lepiej. Dopiero po dwóch latach pracy w niej wraca do domu i do edukacji. Zaczyna pobierać nauki u znajomego księdza. Po śmierci nauczyciela znowu odkłada książki na cały rok. Na szczęście potem idzie do szkoły powszechnej, gdzie uczy go kapłan jeszcze znany z czasów pracy przy koniach.

Był to czas przemian politycznych we Włoszech. Przed nihilistycznymi nastrojami społecznymi, które panowały w miastach, uchroniło Jana Bosko życie na wsi. Poszedł więc ochoczo do następnej szkoły, jednocześnie pracując w kawiarni. Uprawiał zresztą różne zawody, marząc o skończeniu seminarium, co wiązało się z kosztami. I spełnił swoje marzenie, został kapłanem. Po święceniach odczuwał jednak niedosyt i udał się do Konwiktu kościelnego św. Franciszka z Asyżu, gdzie poza nauką miał okazję rozejrzeć się po Turynie. Tam wałęsała się zdegenerowana, sfrustrowana, dresiarska młodzież. Część z powodu szemranych sprawek lądowała w kiciu, z czym Jan Bosko nie mógł się pogodzić. Nie obwiniał aresztowanych, ale okoliczności, które sprawiły, że weszli oni na drogę występku. Postanowił ich socjalizować. Tak zaczęła się wielka historia Oratorium. A tak dokładniej…

Akcje: …kiedy wybawił pewnego chłopca z rąk hultajów, którzy zrobili sobie z niego worek treningowy. Jan Bosko uratowal go też przed analfabetyzmem. Po tej akcji towarzystwo wokół Świętego gęstniało, miał coraz więcej gości. Dzieciaki zainteresowane nauką znajdowały w jego otoczeniu znacznie więcej: skrawki normalności i uczucia rodzinne. Trzeba wspomnieć, że od dzieciństwa był on przyciągającą osobowością. Imponował kolegom cyrkowymi umiejętnościami i wspaniałą gawędą. Potrafił przytoczyć całe kazanie z głowy. Organizował ludzi od najmłodszych lat, i to skutecznie.

Zaczęło się szukanie siedziby dla odrzuconej młodzieży. Szło tak sprawnie, że Oratorium zdążyło przybrać nazwę Wędrownego. Nawet jak udało się gdzieś zahaczyć, to sąsiedztwo przepędzało zbyt głośno szumiącą (a raczej “szemraną”) młodzież. Jednak po półtora roku przeganiania z kąta w kąt towarzystwo osiadło w sympatycznej ruince, którą zaraz zaczęto remontować. Wszystko to jednak było dla ks. Jana tak wyczerpujące, że omal nie zszedł z tego świata. Ale kiedy było z nim już naprawdę nietęgo, jego wychowankowie stanęli na wysokości zadania i intensywnie omadlali swojego księdza. I wymodlili powrót do zdrowia!
Ponieważ Jan nie lubił zasypiać gruszek w popiele, niedługo powstało nowe Oratorium, gdzie na dzień dobry ksiądz Jan został skrojony z fantów. Mimo wszystko powstawały nowe dzieła zapewniające ludziom nie tylko edukację i chęć porozumienia ze społeczeństwem, ale również pieniądze. Dzieła te przełamywały powoli opór do wyrzutków, aż Turyn trafiła cholera. Wtedy to ofiarna pomoc w walce z epidemią i piękna postawa młodzieży przełamała dystansujące stereotypy. Posypały się pieniądze, przyszli ludzie pragnący bezinteresownie wesprzeć młodych. Ci ludzie byli pierwszymi Pomocnikami Salezjańskimi.

Czemu Święty: Jan Bosko miał wielkie pragnienie wiedzy. Sam zmagał się z problemem dostępu do edukacji i walczył o tę dostępność dla innych. Wierzył w ludzi. Trafił w ciężkie czasy, w których fabryki wypierające domowe przedsiębiorstwa produkowały m. in. mnóstwo bezrobotnych. Był autentycznie przejęty losem tych, z którymi nikt nie chciał mieć do czynienia. Nie przestawał działać, nie zrażał się niepowodzeniami, znosił przeganianie jego i jego “hołoty” i nazywanie go wariatem. Doczekał się jednak ogromnych owoców, które zaczęły kwitnąć już za jego życia, kiedy „hołota” wymodliła mu zdrowie u Pana Boga.

 


Święty Jan z Kęt. Mózgowiec o głębokim sercu



Święty Rafał Kalinowski. Wojak, sybirak i przeor



Benedykt z Nursji. Święty z reguły



Święty Jan Bosko. Bajarz i akrobata



Święta Katarzyna ze Sieny. Piękna w prostocie



Święty Jan de Salle. Miłośnik światłej oświaty



Mikołaj z Miry. Święty z gestem



Święty Stanisław Kostka. Najmłodszy patron Polski



Józef z Kupertynu. Święty wysokich lotów



Maria Magdalena. Wytrwała uczennica Chrystusa


Mateusz Kalinowski

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Mateusz
Kalinowski
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap