Nasze projekty

Dominikanie na Służewie alarmują. Przyszłość klasztoru stoi pod poważnym znakiem zapytania

Dominikanie z warszawskiego Służewa alarmują, że przyjęty przez Radę m.st. Warszawy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego może poważnie ograniczyć dalsze funkcjonowanie klasztoru. Przeor prosi o modlitwę.

Fot. Wikipedia

W specjalnym oświadczeniu przeor o. Lucjan Sobkowicz OP pisze o problemach z koniecznymi remontami i dalszym rozwojem miejsca oraz prosi wiernych o modlitwę za przyszłość dominikańskiej misji na Służewie.

Rada Warszawy 15 października przyjęła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obejmujący około 24 hektarów w południowej części Mokotowa. W jego granicach znalazły się m.in. fragment osiedla Służew nad Dolinką, tereny mieszkaniowe i usługowe oraz zabytkowy zespół klasztorny dominikanów. Według założeń prezentowanych przez miasto plan ma m.in. chronić historyczny zespół klasztorny, zabudowania dawnego Folwarku Służewieckiego oraz fragment Skarpy Warszawskiej.

Zakonnicy przekonują jednak, że skutki przyjętych rozwiązań mogą być dla nich zupełnie inne.

Reklama

„Zagrożenie dla możliwości dalszego istnienia”

W opublikowanym na stronie klasztoru oświadczeniu dominikanie piszą, że przyjęty plan stwarza zagrożenie dla możliwości dalszego funkcjonowania wspólnoty i kontynuowania jej obecności na Służewie.

Przeor o. Lucjan Sobkowicz OP wskazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie planów rozbudowy. Zdaniem zakonników nowe ustalenia mogą uniemożliwić także przeprowadzenie prac potrzebnych do codziennego i bezpiecznego użytkowania klasztoru.

Dominikanie wymieniają m.in. termomodernizację budynku, wykonanie elewacji, budowę rampy przeładunkowej czy dostosowanie obiektu do współczesnych wymogów przeciwpożarowych oraz BHP. Jak argumentują, bez takich działań utrzymywanie rozległego kompleksu klasztornego będzie coraz trudniejsze.

Reklama

ZOBACZ TAKŻE >>> Dominikanki pozywają władze stanu Nowy Jork za przepisy dotyczące tożsamości płciowej

Zakonnicy sprzeciwiają się również takiemu podejściu do ochrony zabytkowego charakteru miejsca, które – w ich ocenie – praktycznie zamraża istniejący stan budynków i terenu. W oświadczeniu przekonują, że ochrona dziedzictwa nie powinna prowadzić do sytuacji, w której klasztor zostanie sprowadzony do roli swoistego skansenu, bez możliwości dostosowania go do współczesnych potrzeb duszpasterskich i społecznych.

Budowa, której nie udało się dokończyć od przedwojnia

Dominikanie przypominają również historię swojej obecności na Służewie. Pozwolenie na budowę centrum formacyjnego i klasztoru otrzymali w 1935 roku. Realizację zamierzeń przerwała II wojna światowa, a po jej zakończeniu – jak przypominają zakonnicy – dokończenie inwestycji uniemożliwiały władze komunistyczne.

Reklama

Dziś wspólnota chciałaby nie tylko zabezpieczyć istniejące zabudowania, ale również stworzyć warunki do dalszej działalności duszpasterskiej i społecznej. Dominikanie podkreślają, że przygotowując swoje zamierzenia inwestycyjne, korzystali z pomocy specjalistów, w tym ekspertów zajmujących się ochroną zabytków.

Spór dotyczy także samej elewacji klasztoru. Według stanowiska zakonników opinia rzeczoznawcy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wskazuje, że widoczne dziś cegły nie były przeznaczone jako docelowa cegła elewacyjna, a pozostawienie ich bez zabezpieczenia prowadzi do pogarszania się ich stanu. Dominikanie argumentują ponadto, że ocieplenie budynku od wewnątrz, wskazywane jako możliwa alternatywa, groziłoby zawilgoceniem i degradacją konstrukcji.

Dominikanie powołują się na wyrok sądu

W swoim stanowisku zakonnicy przypominają również o postępowaniu dotyczącym termomodernizacji i wykonania elewacji. Jak podają, w maju 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił wcześniejsze zakazy Stołecznego Konserwatora Zabytków dotyczące planowanych prac. Mimo tego – według dominikanów – sprawa nadal nie została rozwiązana w sposób pozwalający na przeprowadzenie remontu.

Klasztor kwestionuje także część zapisów samego planu miejscowego. Jednym z punktów sporu jest wymóg zachowania dużego udziału powierzchni biologicznie czynnej, który – według zakonników – znacząco ogranicza możliwości racjonalnego zagospodarowania terenu.

Dominikanie nie wykluczają zaskarżenia przyjętej uchwały do sądu administracyjnego. Zapowiadają jednocześnie dalsze starania o znalezienie rozwiązania, które z jednej strony pozwoli chronić historyczny charakter miejsca, a z drugiej umożliwi klasztorowi normalne funkcjonowanie i rozwijanie prowadzonej od dziesięcioleci działalności.

Przeor prosi o modlitwę

Na zakończenie swojego oświadczenia o. Lucjan Sobkowicz OP zwraca się bezpośrednio do osób związanych ze służewskim klasztorem:

„Uprzejmie Was prosimy o modlitwę w intencji przyszłości naszej misji na Służewie, która w obliczu przyjęcia miejscowego planu stoi pod poważnym znakiem zapytania”.

Dominikanie na Służewie prowadzą jedno z najbardziej rozpoznawalnych duszpasterstw w Warszawie. Klasztor przy ul. Dominikańskiej jest nie tylko miejscem sprawowania liturgii, ale także przestrzenią spotkań, formacji, działalności akademickiej i wielu inicjatyw skierowanych do świeckich.

Spór o miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego może więc dotyczyć nie tylko przyszłego wyglądu zabudowań na Służewie, lecz także warunków, w jakich jedna z największych dominikańskich wspólnot w Polsce będzie mogła w kolejnych latach prowadzić swoją działalność.

Źródła: Dominikanie Warszawa-Służew, Urząd m.st. Warszawy, Niedziela.pl

Reklama

WYDAWNICTWO STACJA7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas