Profeto.pl zawsze pod ręką, czyli mobilna wersja portalu

Masz poczucie, że za mało się modlisz? Że nie zaglądasz do Słowa Bożego tak często, jak powinieneś? To przekonanie nie opuszcza cię ani w szalone dni pełne pracy, ani w wakacje? Jeśli tak, wyciągnij swoją komórkę czy tablet i zajrzyj na stronę m.profeto.pl.

Tam codziennie znajdziesz Ewangelię na dany dzień i komentarze do niej. A jeśli będziesz miał ochotę, możesz też obejrzeć kilkuminutowe rekolekcje online. Potrzebujesz modlitwy albo chcesz ją wielkodusznie komuś ofiarować? Wejdź do e-kaplicy. Wszystko to masz na wyciągnięcie ręki i w każdej chwili.

Sercański Portal Ewangelizacyjny profeto.pl powstał właśnie po to, by głosić Słowo Boże w Internecie. Jednak nie chodzi tu o realizowanie jakiejś idei, ale o ludzi. Dlatego od kilku dni funkcjonuje także mobilna wersja portalu.

Profeto.pl zawsze pod ręką, czyli mobilna wersja portalu

Ks. Michał Olszewski SCJ, redaktor naczelny: „Od samego początku istnienia profeto.pl, czyli od listopada ubiegłego roku, zauważamy zwiększający się ruch na stronie, generowany przez telefony komórkowe i tablety. Stąd nasza odpowiedź w postaci mobilnej wersji portalu. Jeśli pragniesz dotrzeć do codziennej Ewangelii i przeczytać kilka słów komentarza, możesz to teraz zrobić w prosty i szybki sposób. Wersja mobilna jest na tyle lekka, że wystarczy Internet 2G, by swobodnie modlić się codziennym słowem – w tramwaju, w autobusie, w korkach… Od dzisiaj masz profeto.pl – dosłownie – pod ręką! Klikasz i przenosisz się w świat Słowa Bożego oraz ludzi, którzy tym Słowem chcą się modlić i dzielić. Mam nadzieję, że dzięki temu będziemy częściej i dłużej ze sobą, i z Bogiem” – dodaje ks. Michał. 

Na profeto.pl, oprócz komentarzy do Ewangelii czy homilii, co tydzień znajdziesz reportaż o różnych inicjatywach ewangelizacyjnych czy ciekawych i dobrych ludziach. Już we wrześniu na portalu odbędą się kolejne rekolekcje online, tym razem o Kościele. Poprowadzi je ks. Wojciech Węgrzyniak.

Profeto.pl wystartowało w sieci 6 listopada 2012 roku. Redakcję tworzą zarówno księża, jak i osoby świeckie, a wydawcą portalu jest Prowincja Polska Księży Sercanów.

 

 

Coraz więcej uzależnionych

Niezwykle trudno jest uchwycić moment w którym się uzależniamy. Rodzina i przyjaciele patrząc z boku są w stanie dostrzec niebezpieczeństwo i w porę zareagować.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Alicja Samolewicz-Jeglicka: Jak objawia się to, że jesteśmy od czegoś uzależnieni?

Zygmund Medowski*:Najprościej mówiąc chodzi o sytuację, kiedy tracimy kontrolę nad jakimś swoim zachowaniem (używaniem alkoholu, korzystaniem z Internetu, graniem w gry komputerowe) a samo zachowanie stopniowo przejmuje kontrolę nad naszym życiem i staje się naszym głównym problemem. Poświęcamy mu coraz więcej czasu, rezygnujemy z innych zajęć, mamy z powodu tego zachowania coraz więcej problemów w rodzinie, szkole, pracy. Ważne jest, że mimo towarzyszącego nam poczucia winy i silnych postanowień, nie potrafimy powstrzymać procesu destrukcji.

Od czego się uzależniamy? Najczęściej kojarzy się to z alkoholem…

Alkohol jest oczywiście dobrym przykładem. Wiemy na jego temat chyba najwięcej, mamy również najdłuższe doświadczenie w pomaganiu osobom dotkniętym problemem alkoholowym. Tym nie mniej istnieje cały szereg innych substancji, które mogą prowadzić do uzależnienia od leków począwszy a na narkotykach i  „dopalaczach” skończywszy.

Osobną kwestię stanowią tzw. uzależnienia behawioralne, kiedy człowiek uzależnia się od wykonywania określonych czynności. Może to być np. hazard czy Internet, ale równie dobrze można uzależnić się od tak chwalebnej czynności jak praca, czy od tak naturalnej w życiu jak seks czy jedzenie. Lista takich problemów stale rośnie.

Coraz więcej uzależnionych

Jak to się dzieje, że się uzależniamy? Czy są osoby szczególnie podatne na uzależnienie?

Oba pytania stanowią temat wielu badań i obszernych publikacji. Z konieczności poruszę więc tylko jeden wątek.

Mówiąc o używaniu alkoholu, narkotyków lub o innych ryzykownych zachowaniach z reguły cała uwagę koncentrujemy na ich szkodliwości, nie poświęcając miejsca korzyściom jakie ludzie z nich czerpią. Tymczasem gdyby nie było korzyści, nie byłoby zagrożenia. Jedna z naukowych teorii mówi, że używanie środków psychoaktywnych (lub inne zachowania ryzykowne) są dla części osób sposobem na zaspokojenie ważnych życiowych potrzeb, lub ulgą w życiowych problemach. Dobrą ilustracją będzie np. używanie silnych leków przez osobę cierpiącą na fizyczny ból, lub poszukiwanie w alkoholu (marihuanie) ulgi od dojmującego stresu, lęku czy cierpienia psychicznego.

Idąc tym tropem można założyć, że im więcej korzyści płynie z danego zachowania tym większe prawdopodobieństwo, że będziemy je powtarzać, a co za tym idzie tym większe ryzyko uzależnienia.

Oczywiście dużo zależy od tego, czy znamy również inne sposoby na osiąganie przyjemności lub unikanie przykrości i potrafimy z nich korzystać. W sytuacji kiedy dane zachowanie np. picie alkoholu jest dla kogoś jedynym znanym „ratunkiem” w  kryzysie mówić można o bardzo poważnym niebezpieczeństwie.

Coraz więcej uzależnionych

Kiedy następuje ten moment, że się od czegoś uzależniamy? Czy możemy ten moment wyczuć? Czy da się to kontrolować?

Niezwykle trudno jest uchwycić moment w którym się uzależniamy. Jak sama nazwa mówi uzależnienie jest procesem. W przypadku osób używających alkoholu mówimy zwykle przynajmniej o kilku grupach: osoby eksperymentujące z alkoholem, osoby używające alkoholu sporadycznie (np. towarzysko), osoby używające alkoholu regularnie, osoby używające alkoholu problemowo (szkodliwie) oraz osoby z problemem alkoholowym (uzależnieni).

Przechodzenie z jednej do drugiej grupy jest zależne od wielu czynników i z reguły trudno osobie zainteresowanej zorientować się, że już jest w grupie podwyższonego ryzyka. Osoby, które są w stanie to dostrzec i w porę się wycofać to właśnie grupa „kontrolująca” swoje zachowanie.

Ważna zatem jest reakcja otoczenia, w szczególności rodziny i przyjaciół. To oni patrząc z boku są w stanie dostrzec niebezpieczeństwo i w porę zareagować.

Od czego zacząć pomoc osobie uzależnionej? Jak ona sama ma sobie pomóc? Czy samemu jest możliwe wyjście z nałogu?

Jak już wcześniej mówiłem rodzina i przyjaciele to nieocenione wsparcie dla osoby zagrożonej uzależnieniem lub już uzależnionej. Warto jednak jeszcze raz przypomnieć, że dla wielu ludzi używanie środków psychoaktywnych to jedynie „przykrywka” dla problemów życiowych. Stwierdzenie „masz problem i musisz coś z tym zrobić” wcale nie musi prowadzić do konstruktywnych rozwiązań. Osoba zagrożona bardzo często sama już wie „że ma problem”, jednak same naciski, bez zrozumienia wsparcia mogą tylko zwiększyć opór i zaprzeczanie faktom. Nie oznacza to bynajmniej by „zamiatać kłopot pod dywan”, raczej by przedstawiając rzeczywisty obraz sytuacji nie zapomnieć o ważnych komunikatach – „nie jesteś w tym sam, jesteśmy z Tobą, spróbujmy razem się temu przyjrzeć, spróbujmy to razem rozwiązać”.

Szczególnie w przypadku dzieci i młodzieży ma to ogromne znaczenie. Ktoś powiedział, że dla dziecka największym czynnikiem ryzyka jest jego samotność…

Coraz więcej uzależnionych

Jak wygląda wyjście z nałogu? Czy całkowite wyjście z uzależnienia jest możliwe?

Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Do niedawna dominowała teoria w myśl której „alkoholikiem, czy narkomanem zostaje się na całe życie”, a proces zdrowienia zaczyna się od przyznania się do bezsilności wobec nałogu. Obecnie na świecie istnieją dziesiątki podejść terapeutycznych zarówno w stosunku do problemu jak i do osób uzależnionych. Spora część terapeutów uważa, że źródłem siły i ewentualnego sukcesu dysponuje wyłącznie klient. Ważne są zatem jego cele i wartości oraz osobista motywacja do wprowadzenia zmian w życiu. W myśl tego podejścia „sukces terapeutyczny” wyznacza sam klient a jego celem może być zarówno całkowita abstynencja jak i ograniczenie, czy kontrolowanie zachowań ryzykownych.

*Zygmunt Medowski  – specjalista terapii uzależnień, Kierownik Młodzieżowego Ośrodka Terapeutycznego „MROWISKO” w Sopocie.

 

 
Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >