video-jav.net

Czym są grzechy wołające o pomstę do nieba?

Grzechy te mają ogromną siłę rażenia w dzisiejszym świecie, więc jest możliwe, że każdy z nas może mieć w nich jakiś udział. Warto to przemyśleć, by jak najszybciej zatrzymać w sobie totalne niszczenie ludzkiego serca.

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Czym są grzechy wołające o pomstę do nieba?
Grzechy te mają ogromną siłę rażenia w dzisiejszym świecie, więc jest możliwe, że każdy z nas może mieć w nich jakiś udział. Warto to przemyśleć, by jak najszybciej zatrzymać w sobie totalne niszczenie ludzkiego serca.

Istnieje taka kategoria grzechów, które Katechizm Kościoła Katolickiego za Biblią nazywa “grzechami wołającymi o pomstę do nieba”. Są to takie czyny lub zachowania ludzkie, które – jak mówi Pismo Święte – bezpośrednio i drastycznie naruszają pewien porządek międzyludzki, czyli strukturę ustanowioną przez Pana Boga podczas stworzenia ludzkości. Nie są to grzechy niemożliwe do odpuszczenia lub jakoś szczególnie zamykające drogę do miłosierdzia Bożego. Ich najgorszym aspektem jest fakt, że stanowią rażące i wręcz tragiczne zepsucie tego, jak Pan Bóg nas stworzył.

 

Umyślne zabójstwo

Tradycyjnie przyjęło się, że istnieją cztery kategorie grzechów wołających o pomstę do nieba. Pierwsza z nich to grzech umyślnego zabójstwa. Czytamy o nim w Biblii, w Księdze Rodzaju, a dokładniej w historii Kaina, który zabił swojego brata Abla. Tam po raz pierwszy pojawia się określenie, że krew Abla woła do nieba o pomstę. W tym grzechu chodzi więc o odebranie komuś życia z pełną świadomością tego, co się właśnie dokonuje. W tej kategorii mieszczą się więc czyny polegające na odebraniu życia tym, którzy są bezbronni i którzy nie mają żadnych szans na obronę. Oczywiście, że każde pozbawienie kogoś życia jest strasznym grzechem, ale jednocześnie można określić różny stopień zaciętości i umyślności w zabójstwie. Ktoś może bowiem zginąć w wypadku i sprawca rzeczywiście jest winny czyjejś śmierci, ale gdy taki czyn nie został specjalnie zaplanowany, nie jest grzechem wołającym o pomstę do nieba. Taką rangę posiada jedynie zabicie drugiego człowieka z premedytacją. Grzechem wołającym o pomstę do nieba nie jest czyn popełniony w afekcie, lecz rzecz świadomie przemyślana i zaplanowana, czyli będąca wyborem. Takim czynem może być także aborcja, choć jednak trzeba przyznać, że nie każda nim jest. Część aborcji nie wynika ze świadomych decyzji dotyczących tego, że ktoś zabija czyjeś życie. Wiele tych działań, wynika z pewnej sytuacji życiowej, ze strachu lub z braku pełnej świadomości, że zabija się człowieka. Oczywiście aborcja jest grzechem, ale nie zawsze można ją skategoryzować jako grzech wołający o pomstę do nieba. Tego typu grzechem może też być zabijanie ludzi starszych i chorych, czyli coś, co “ładnie” nazywa się dzisiaj eutanazją, a de facto jest to po prostu zwyczajnym zabójstwem. Każde umyślne zabójstwo to pierwszy rodzaj grzechów wołających o pomstę do nieba.

 

Grzech sodomski

Drugą kategorią grzechu wołającego o pomstę do nieba, jest tzw. grzech sodomski. […] Sodomią określa się wszelkie perwersje w sferze seksualności, czyli na przykład pedofilię, gwałt, gwałt zbiorowy, kazirodztwo i wszelkie tego typu grzechy. Sodomia to zatem taka seksualność, która się totalnie wynaturzyła, która robi z człowieka zwierzę, a więc kogoś, kto totalnie nie panuje nad swoimi instynktami i w żaden sposób nie kontroluje swoich działań seksualnych.

Poszukując na kartach Pisma Świętego wyjaśnienia, na czym polega grzech sodomii, można zauważyć, że Biblia określa tym słowem nieco inną rzeczywistość niż wspomniane grzechy nieczystości. Grzech sodomitów w Biblii to przede wszystkim niegościnność. Oczywiście Sodoma i Gomora były miastami totalnie zdeprawowanymi seksualnie, ale kiedy Pismo Święte mówi o grzechu sodomii, skupia się raczej na niegościnności mieszkańców Sodomy. Lot, bratanek Abrahama mieszkający w tym mieście, był dokładną odwrotnością tej postawy – przyjmował wszystkich. Sodomici byli zupełnie inni, oni raczej chcieli skrzywdzić tych, którzy przybywali do ich bram. Sodomę wymienia także w swojej mowie misyjnej sam Pan Jezus, który jest przecież największym autorytetem. Nie wspomina o niej jednak w kontekście seksualności, ale niegościnności. Wysyłając apostołów, mówi, że Sodomie i Gomorze lżej będzie na sądzie ostatecznym niż miastom, które nie przyjmą Jego uczniów. Jezus nie skupia się więc na tym, czy mieszkańcy tych miast są zdeprawowani seksualni, tylko na tym, czy przyjmą przybyszów (por. Mt 10, 14-15). Zatem niegościnność – widzianą jako coś, co radykalnie niszczy pewien porządek społeczny bardziej niż grzechy seksualności – należy zaliczyć do grzechów wołających o pomstę do nieba, ponieważ grzech sodomski (oprócz aspektu seksualnego) to po prostu wszelkiego rodzaju zamykanie się na innych ludzi, na obcych, przybyszów, cudzoziemców i podróżnych. Sodomia to brak otwartości serca na tych, którzy przychodzą do naszych drzwi, żeby nas poprosić o pomoc.

 

Niepłacenie

Kolejną, trzecią kategorią grzechu wołającego o pomstę do nieba jest niepłacenie robotnikom. Niestety dotyczy on naszego świata w bardzo wielu aspektach. Nie chodzi jednak tylko o miejsca pracy wyzyskujące masowo ludzi, ale to są sprawy także bardzo codzienne, dotyczące wszystkich, którzy mają wokół siebie kogoś zależnego od nich finansowo. Wszelkie niepłacenie ludziom wynagrodzenia za ich pracę bądź przetrzymywanie go to grzech wołający o pomstę do nieba, czyli grzech szczególnie dotykający serce Pana Boga. W naszych czasach koniecznie trzeba sobie o tym przypominać, ponieważ niestety połowa świata finansowego, biznesowego lub pracowniczego funkcjonuje w tym grzechu.

 

Uciskanie wdów i sierot

Czwarta kategoria grzechu wołającego o pomstę do nieba, ukazująca jednocześnie piękno Pana Boga i Jego niezwykłą troskę, to grzech uciskania wdów i sierot. Nie można traktować go jednak zbyt dosłownie. W Biblii wdowy i sieroty to symbol ludzi totalne pozbawionych środków do życia, którzy nie mają żadnej opieki lub jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego. Chodzi więc o tych, którzy są w jakiś sposób zależni finansowo od innych. Często spotykam różne małżeństwa, w których można dostrzec tego typu uciskanie, polegające na przykład na tym, że mąż stosuje totalną niewolę finansową względem żony. Kobieta jest koszmarnie traktowana przez swojego męża, ale mimo to nie chce odejść, nie żąda separacji, ponieważ oznaczałoby to dla niej życie bez środków na utrzymanie. Taka zależność może w małżeństwie działać także w drugą stronę, ale myślę, że mężczyźni mają jednak znacznie więcej na sumieniu w tej kwestii. Ten przykład jest oczywiście wycinkiem rzeczywistości grzechu wołającego o pomstę do nieba. Wszelkiego rodzaju finansowe uzależnienie innych osób od siebie, czyli uciskanie kogoś, kto nie ma środków do życia, by coś na nim wymóc, również jest tego typu grzechem. Często tacy ludzie godzą się na to, że są wykorzystywani i źle traktowani, ponieważ wiedzą, że stawką są pieniądze na przeżycie. Wyciąganie więc bez benefitów na krzywdzie ludzi uciśnionych to grzech, który nie dotyczy tylko rządów państw lub wielkich korporacji, ale także naszych codziennych relacji międzyludzkich.

 

Podsumowując, wszelkie celowe, świadome zabijanie życia w drugim człowieku, wszelkie wynaturzone seksualności, które robią z nas zwierzęta, wszelkie zamknięte serca na ludzi, którzy przychodzą po pomoc, oraz wszelkie uciskanie finansowe innych ludzi i robienie im z życia piekła, gdy potrzebują pomocy, to grzechy, które bardzo głośno dochodzą z ziemi do Pana Boga. Bóg nie zostawi ich nienaprawionymi.Grzechy te mają ogromną siłę rażenia w dzisiejszym świecie, więc jest możliwe, że każdy z nas może mieć w nich jakiś udział. Warto to przemyśleć, by jak najszybciej zatrzymać w sobie totalne niszczenie ludzkiego serca.

 

Fragment pochodzi z książki ojca Adama Szustaka “Spowiedź. Instrukcja obsługi”.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Spowiedziowe Q&A, czyli nurtujące pytania i odpowiedzi dotyczące spowiedzi

Kiedy iść do spowiedzi? Co zrobić, jeśli nie dostałem rozgrzeszenia? Kiedy nie obowiązuje tajemnica spowiedzi? Na te i wiele innych nurtujących pytań dotyczących sakramentu spowiedzi odpowiada ojciec Adam Szustak.

Polub nas na Facebooku!

Spowiedziowe Q&A, czyli nurtujące pytania i odpowiedzi dotyczące spowiedzi
Kiedy iść do spowiedzi? Co zrobić, jeśli nie dostałem rozgrzeszenia? Kiedy nie obowiązuje tajemnica spowiedzi? Na te i wiele innych nurtujących pytań dotyczących sakramentu spowiedzi odpowiada ojciec Adam Szustak.

Wybrane pytania i odpowiedzi pochodzą z najnowszej książki o. Adama Szustaka “Spowiedź. Instrukcja obsługi”.

 

Czy niepłacenie alimentów to grzech wołający o pomstę do nieba?

Tak, zdecydowanie tak. Oczywiście poza wypadkami, kiedy dany rodzic (zazwyczaj jest to niestety ojciec) rzeczywiście nie ma takiej możliwości, bo na przykład naprawdę go na to nie stać. W każdym innym wypadku jest to grzech wołający o pomstę do nieba z kategorii uciskania sierot i wdów. Nie dość, że ktoś zostawił własne dziecko bez opieki, to jeszcze nie chce się nim zajmować choćby finansowo. Z tego trzeba się spowiadać, należy to uświadamiać innym i zachęcać na wszelkie możliwe sposoby – a może nawet wręcz zmuszać – do tego, by ludzie płacili alimenty. Pieniądze nie zastąpią miłości rodzica, ojca czy matki, ale chociaż zapewnią dziecku godne życie.

 

Czy świętokradcze przyjęcie Komunii jest profanacją Eucharystii?

Nie. Profanacja Eucharystii to bardzo celowe, nienawistne zniszczenie Najświętszego Sakramentu bądź obrażenie go w jakikolwiek inny sposób. Motorem działania kogoś takiego jest nienawiść do Eucharystii. Profanacją nazywamy też zniszczenie Najświętszego Sakramentu nie tylko wprost, ale również przy okazji, na przykład przez podeptanie Najświętszego Sakramentu podczas plądrowania kościoła. Oczywiście jeżeli ktoś przyjmuje Komunię Świętą w grzechu, ale bez nienawiści to popełnia grzech, ale nie jest to świętokradztwo. Chyba, że robi to z myślą: “Przyjmuję właśnie dlatego, że nienawidzę Eucharystii”, to wtedy rzeczywiście ma miejsce świętokradztwo.

 

Czy żyjąc w grzechu i wiedząc, że nie otrzyma się rozgrzeszenia, można przystępować do spowiedzi?

To jest sytuacja wszystkich, którzy znajdują się w różnych nieuregulowanych sytuacjach życiowych typu związki niesakramentalne itp. Naprawdę warto chodzić wtedy do spowiedzi. W swoim życiu prowadziłem już wiele takich osób. Niektórzy z nich na przykład oczekiwali na unieważnienie swojego poprzedniego małżeństwa i w tym czasie nie mogli przystępować do Komunii Świętej. Przychodzili regularnie mniej więcej raz na dwa miesiące lub czasem raz na pół roku i odbywaliśmy spowiedź. Wyznawali grzechy i choć nie mogłem im udzielić rozgrzeszenia, to oczywiście nie znaczy, że Pan Bóg w swoim miłosierdziu tych różnych spraw nie mógł dotykać lub naprawiać, szczególnie tych, które (mówiąc nieco kolokwialnie) nadawałby się do rozgrzeszenia. Na końcu takiej spowiedzi udziela się błogosławieństwa, czyli prosi się o jak najwięcej łask dla tej osoby, żeby mogła kiedyś stanąć w takim miejscu swojego życia, gdzie będzie gotowa na rozgrzeszenie i ostatecznie je otrzyma.

Bardzo więc polecam tym, którzy nie mogą dostać rozgrzeszenia, chodzić do spowiedzi. Na początku takiej spowiedzi dobrze jest zaznaczyć: “Proszę księdza, wiem, że prawdopodobnie nie mogę dostać rozgrzeszenia, ale chciałabym swoje grzechy wyznać.” Wiem, że czasem w takiej sytuacji życiowej rodzi się lęk przed spowiedzią, więc może wtedy trzeba po prostu poszukać kogoś zaufanego. Mimo tych trudności absolutnie warto chodzić na spowiedź niezakończoną rozgrzeszeniem, by wyznawać zło i nad nim pracować. Człowiek bez rozgrzeszenia może również mieć kierownika duchowego, żeby szukać drogi do tego stanu, w którym w końcu to rozgrzeszenie będzie możliwe.

 

Co to jest rozgrzeszenie warunkowe?

Nie ma czegoś takiego jak rozgrzeszanie warunkowe. Niestety w praktyce religijnej pojawiło się to pojęcie, ale nie należy ono do oficjalnego nauczania Kościoła. Kiedyś słyszałem o chłopaku, żyjącym w związku niesakramentalnym, który został poproszony o bycie chrzestnym. Poszedł więc do proboszcza po zaświadczenie bycia katolikiem i ten proboszcz powiedział mu, że wypisze taki dokument, ale wcześniej chłopak musi iść do spowiedzi, na której dostanie warunkowe rozgrzeszenie na tę jedną uroczystość. To jest totalna bzdura! Grzechy albo są odpuszczone, albo nie. Nie istnieje coś takiego jak warunkowe odpuszczenie grzechów. Prawdopodobnie wzięło się ono z sytuacji, w której ksiądz ma wątpliwość, czy penitent jest szczery w wyznawaniu danego grzechu i czy rzeczywiście ma w sobie brak przywiązania do grzechu, wtedy spowiednik może powiedzieć: “Pod warunkiem, że rzeczywiście to, co mówisz, jest prawdą, udzielam ci rozgrzeszenia”. To jednak nie znaczy, że rozgrzeszenie jest udzielone warunkowo. Jeżeli ten człowiek spełnia warunki spowiedzi, czyli szczerość, żal, chęć poprawy itd., to wtedy rozgrzeszenie jest ważne, jeśli ich nie spełnia i próbuje oszukać – nieważne.

 

Kiedy ksiądz może wyjawić tajemnicę spowiedzi?

Tajemnica spowiedzi obowiązuje zawsze, wszędzie, w każdym wypadku i jest tajemnicą absolutną. Nie ma żadnych okoliczności, które dawałyby księdzu jakiekolwiek prawo powiedzenia czegokolwiek ze spowiedzi poza nią. Gdyby więc przyszedł do mnie zabójca, który ucieka przed policją, bo chwilę wcześniej dopuścił się morderstwa, i nie chce, żeby ktoś się o tym dowiedział, a co za tym idzie, nie chce przyjąć konsekwencji swojego czynu, to prawdopodobnie nie udzieliłbym mu rozgrzeszenia i kazałbym mu zgłosić się na policję, ale i tak obowiązywałaby mnie tajemnica spowiedzi. Dotyczy ona nie tylko rozgrzeszonych spowiedzi, ale wszystkich. W historii Kościoła można znaleźć wielu księży, którzy ginęli za tajemnicę spowiedzi, bo żądano od nich, żeby powiedzieli coś, co usłyszał w konfesjonale. Nic i nigdy nie zwalnia księdza z tajemnicy spowiedzi.

 

Co należy powiedzieć przy spowiedzi, gdy podczas poprzedniej nie dostało się rozgrzeszenia?

Jeżeli na ostatniej spowiedzi nie otrzymało się rozgrzeszenia, to przystępując ponownie do tego sakramentu, należy wspomnieć o tamtej sytuacji, czyli po prostu powiedzieć: “Na ostatniej spowiedzi byłem wtedy i wtedy, nie dostałem rozgrzeszenia, ponieważ był tego taki i taki powód, a ksiądz mi powiedział to i to”. Dzięki tej informacji spowiednik ma możliwość stwierdzić, czy rzeczywiście był powód do nieudzielenia rozgrzeszenia, czy po prostu ta osoba trafiła na nieodpowiedniego księdza. Jeżeli brak rozgrzeszenia wynikał z realnego powodu, to trzeba też wyznać, czy ta sytuacja, która wtedy uniemożliwiła rozgrzeszenie, zmieniła się.

 

Jeśli są ludzie żyjący w długoletnim związku cywilnym, z których jedno jest wierzące, drugie nie, nie współżyją już fizycznie ze sobą, to czy osoba wierząca może iść do spowiedzi i uzyskać rozgrzeszenie?

Tak! Jeżeli dana osoba jest nawet w związku niesakramentalnym, ale jak to Kościół nazywa, żyje ze swoim współmałżonkiem “jak brat z siostrą”, może uzyskać rozgrzeszenie. Jan Paweł II  w encyklice Familiaris consortio napisał, że rozgrzeszenie w takiej sytuacji jest możliwe, więc jest to potwierdzone najwyższymi autorytetami.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Share via