Św. Andrzej Apostoł. Brat papieża, pierwszy powołany

Święty Andrzej, gdy usłyszał głos wzywającego go Jezusa, natychmiast zostawił sieci i poszedł za Nim. To właśnie on przyprowadził do Jezusa swojego brata, Szymona - Piotra, który został pierwszym papieżem

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Św. Andrzej apostoł był bratem św. Piotra. Pochodził z Betsaidy nad jeziorem Genezaret (Galilejskim), mieszkał jednak w Kafarnaum, razem ze swoim bratem. Tak jak Piotr był rybakiem. Właśnie nad jeziorem, podczas pracy, został powołany przez Jezusa – i to jako pierwszy z dwunastu Apostołów. Św. Łukasz podaje w ewangelii, że powołaniu temu towarzyszył również cudowny połów ryb, którym Jezus chciał umocnić wiarę pierwszych powołanych.

Można również powiedzieć, że Andrzej to pierwszy świadek Chrystusa, ponieważ zaraz po spotkaniu z Jezusem opowiedział o Nim swojemu bratu, Szymonowi. Ów Szymon – czyli św. Piotr – został później pierwszym papieżem Kościoła. Podobną rolę odegrał Andrzej później, gdy niektórzy Grecy chcieli spotkać Jezusa, o czym powiedzieli innemu z Apostołów – Filipowi. Z tą prośbą Filip udał się najpierw do Andrzeja, jakby przeczuwając, że ze względu na bliższą relację z Mistrzem to on powinien pośredniczyć w przyprowadzaniu do Niego ludzi.

Greek_-_Saint_Andrew_-_Walters_37559Wiele źródeł podaje, jakoby po Zesłaniu Ducha Świętego Andrzej miał nauczać i dokonać wielu cudów w miejscach, do których dotarł: w Poncie i Bitynii (dzisiaj zachodnia Turcja) oraz w Tracji (Bułgaria), Scytii (dolny bieg Dunaju) i Grecji. Tam też, w Patras, poniósł śmierć męczeńską. Przyjmując krzyż miał powiedzieć „O święty, najdroższy, upragniony krzyżu, zabierz mnie stąd i oddaj Panu i Mistrzowi memu, aby mnie tak przyjąć raczył, jak mnie przez ciebie zbawił”.

Andrzej został ukrzyżowany głową w dół, na krzyżu w kształcie litery X. Stąd krzyż ten do dziś nazywany jest krzyżem św. Andrzeja. Na całym świecie tego znaku używa się jako ostrzeżęnia przed znakami kolejowymi, ale wsytępuje tez na flagach państw – np. Szkocji, Irlandii, Jamajki.

Dla prawosławnych św. Andrzej jest jednym z najważniejszych świętych – podobną czcią w Kościele katolickim otaczany jest jego brat, św. Piotr. W kościele wschodnim nazywa się go Apostołem Słowian a tradycja mówi, że to właśnie Andrzej był założycielem Kijowa.

W ikonografii św. Andrzej Apostoł przedstawiany jest jako starszy, brodaty mężczyzna o gęstych, siwych włosach. Powracającą sceną w sztuce religijnej jest chwila jego ukrzyżowania. Jego atrybutami są: krzyż w kształcie litery X (można go spotkać przed każdym przejazdem kolejowym), księga, ryba, sieć.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Carlo Acutis pierwszym patronem internetu?

W czwartek 24 listopada w Mediolanie, w obecności miejscowego arcybiskupa kard. Angelo Scoli, zostanie zamknięty diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego Carlo Acutisa, zmarłego w opinii świętości w 2006 w wieku 15 lat. Jeśli wszystko dobrze się ułoży i młody Włoch zostanie wyniesiony na ołtarze, może stać się pierwszym oficjalnym patronem internetu.

Proces rozpoczął się w 2013, obecnie zaś cała dokumentacja trafi do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, gdzie zostanie na nowo rozpatrzona i zbadana.

„Wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako fotokopie” – tym zdaniem młodego sługi Bożego rozpoczął swój materiał na jego temat na łamach portalu caffestoria.it włoski dziennikarz Simone Varisco. Przypomniawszy główne wydarzenia z jego życiorysu zwrócił uwagę na głęboką wiarę tego młodego człowieka. Podkreślił, że był on „doskonale wpisany w swoje czasy: szkoła, przyjaciele, gry wideo i internet, zarazem jednak miał jasną świadomość tego, że jego życie jest „jedynie długą drogą na jego «autostradzie do Nieba», podobnie jak u św. Małgorzaty Marii Alacoque [francuska szarytka, mistyczka, szerzycielka nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa; 1647-90 – KAI]”.

Na ową drogę składały się codzienna Msza św. i komunia, adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa różańcowa, posługiwanie ubogim w miejscowej stołówce Caritas i zajmowanie się dziećmi w oratorium. Zdaniem autora „w młodzieńcu naszych czasów działania te nabierały wymiaru heroizmu”. Obok modlitwy, żywej pobożności maryjnej i troski o sprawy ostateczne przedmiotem stałych zainteresowań Karola były też informatyka i nowe technologie, tworzenie stron internetowych, kręcenie filmów, sporządzanie komiksów i składanie ich.

I właśnie internet, często demonizowany i to nierzadko niebezpodstawnie, ze względu na swe możliwości szerzenia gwałtownej próżności, właściwej każdemu człowiekowi, zachowuje dziś ślady świętości młodego sługi Bożego – podkreślił Varisco. Zwrócił uwagę, że pozostały po nim gry wideo i zdjęcia zwierząt, „należące do horyzontu młodego człowieka, jak wielu innych, ale także poczucie więzów, wykraczających poza powierzchowność, wzmaganą jeszcze przez sieci społecznościowe”.

Według Acutisa „kontakty” mamy w niebie, są tam „najbardziej wyspecjalizowani przyjaciele”, którzy się dla niego liczyli: sługa Boży Nicola d’Onofrio, błogosławione Klara Luce Badano i Cecylia Eusepi, Maria Isoardo, nie mówić o wielu innych. Wszyscy oni zmarli w młodym wieku i byli świadkami wiary, „stojącymi obok świętych bardziej znanych ze swej duchowości chrześcijańskiej”. Na stronie internetowej, nadal chętnie odwiedzanej, znajduje się zaprojektowana i wykonana przez kandydata na ołtarze wystawa wirtualna nt. cudów eucharystycznych na świecie. Jeden z nich – pochodzący z 1996 – łączy się z ówczesnym arcybiskupem Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio.

Tymczasem młody Carlo, przed którym dopiero otwierało się życie, zapadł na ostrą białaczkę, którą znosił odważnie i w duchu ofiary. Mawiał, że „są ludzie, którzy cierpią znacznie bardziej” i ofiarowywał własny ból za Kościół i papieża.

„Carlo Acutis wchodzi na ostatni odcinek swej autostrady do Nieba w Monzy 12 października 2006. Zostaje pochowany w gołej ziemi w Asyżu, w mieście, do którego bardziej niż do jakiegokolwiek innego powracał w swoim życiu” – napisał włoski dziennikarz.

Z kolei prefekt Sekretariatu ds. Komunikacji prał. Dario Edoardo Viganò zaznaczył, że ten młody sługa Boży był „chłopcem zręcznym, biegłym, miłośnikiem komputerów osobistych”. Podkreślił, że to on „sprawił, że jeszcze lepiej zrozumiałem, jak bardzo ważne jest dzisiaj współdziałanie cyfrowe”.

Włoski duchowny przypomniał, że papież Franciszek, prosząc go o utworzenie Sekretariatu ds. Komunikacji, jednocześnie prosił cały Kościół o włączenie „przyspieszonego biegu”, aby nadrobić 30 lat opóźnienia. Prałat-prefekt wyraził nadzieję, że Carlo Acutis, gdyby został ogłoszony błogosławionym, mógłby zostać również uznany za takiego patrona.

W tym kontekście zauważył, że w 2002 Jan Paweł II uznał już w istocie za takiego patrona św. Izydora z Sewilli – biskupa tego hiszpańskiego miasta, który w VI wieku napisał najstarszą znaną nam encyklopedię, a więc coś, co można porównać z dzisiejszymi wyszukiwarkami i encyklopediami internetowymi, ale nie było to uznanie oficjalne.

Ponadto status patronów tej międzynarodowej „pajęczyny” mają także św. Paweł Regalado (1390-1456) – hiszpański franciszkanin, znany m.in. z daru proroctw i św. Tekla – uczennica św. Pawła. Tę ostatnią zgłosili internauci hiszpańscy głównie ze względów językowych, gdyż wyraz „tecla” po hiszpańsku znaczy „klawisz”, a zatem łączy się z klawiaturą komputerową. Z kolei polscy, ale też z kilku innych krajów, użytkownicy sieci zaproponowali w swoim czasie jako kandydata na patrona internetu św. Maksymiliana Marię Kolbego ze względu na jego rolę, jaką odegrał w rozwoju mediów katolickich.


kg (KAI/caffestoria.it) / Mediolan

 

Show comments