Święta Rita: najskuteczniejsza w sprawach beznadziejnych

"Ludzie kochani, jeżeli macie jakiś wielki problem módlcie się do Świętej Rity. Ona zawsze pomoże, naprawdę!" Taki wpis pojawił się na blogu św. Rity, który czciciele aktywnie prowadzili w sieci od 2008 do 2011 roku.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Wysłuchuje wszystkich intencji

Rita z Cascia to najpopularniejsza święta od kilku stuleci! Urodziła się w średniowieczu, ale dorobiła się niedawno nawet profilu na Facebooku. Ludzie nie ograniczają się we wpisywaniu próśb i podziękowań. Nastolatek prosi, by rodzice znowu byli tacy jak dawniej; studentka, żeby udało jej się zdać egzamin z mikrobiologii; absolwenci wyższych uczelni modlą się do św. Rity o dobrą pracę; kobieta zdradzona prosi, żeby miała siłę wybaczyć i żyć dalej; jedna matka prosi o uzdrowienie córki z anoreksji, druga dziękuje, że św. Rita wyprosiła polepszenie stanu zdrowia dla chorego na autyzm syna. Są tacy, którzy proszą w sprawach finansowych, bo mają kłopot ze spłatą kredytu lub otrzymaniem go. Spora grupa młodych ludzi prosi też o dobrą żonę czy dobrego męża. Różnorodność jest wręcz zadziwiająca!

Wpisz kod rabatowy Holyfood30%

Podobnie, jak zadziwiające są tłumy, które od wielu lat gromadzą się regularnie w krakowskim kościele św. Katarzyny – jednym z największych w Krakowie. Każdego 22 dnia miesiąca odbywa się tutaj msza św. i nabożeństwo, w których zawsze uczestniczy około tysiąca osób. Kto wątpi, niech spróbuje przejść się obok tego kościoła w godzinach nabożeństw. Na całym świecie kult szerzy się za sprawą sióstr augustianek, które stale przyjmują prośby i podziękowania. W odczuciu krakowskich augistianek ostatnie lata najbardziej obfitują w modlitwy młodych małżonków, o dar rodzicielstwa oraz młodych rodziców, o uzdrowienie dla ich dziecka.



Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o świętych? Podaj swój adres e-mail!

Zapisując się oświadczam, że SIW ZNAK Sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie (30-105), przy ul. Kościuszki 37, poinformowała mnie o dobrowolności podania danych (w tym danych osobowych) i przysługujących mi prawach, w szczególności prawie dostępu do treści danych osobowych i ich poprawiania. Dane będą przetwarzane przez SIW ZNAK Sp. z o.o. w związku ze świadczeniem usług w ramach Portalu Stacja7.pl, jak również w celach promocji usług i produktów własnych oraz partnerów SIW Znak Sp. z o.o. – zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.).



Święta Rita: najskuteczniejsza w sprawach beznadziejnych

Kim była św. Rita?

Była córką włoskich wieśniaków, niezbyt zamożnych, ale bardzo szanowanych. Ojciec był lokalnym negocjatorem, który między innymi pomagał rozwiązywać konflikty sąsiedzkie – w tamtych czasach nazywany „sędzią pokoju”. Mieszkali w gminie Cascia, położonej na górzystym terenie Umbrii (środkowe Włochy). Rodzice długo modlili się o dziecko i byli już w podeszłym wieku, kiedy św. Rita przyszła na świat. Jako młoda dziewczyna uwielbiała wspinać się na szczyty gór i tam się modlić. Kiedy skończyła 18 lat, chciała wstąpić do klasztoru, ale rodzice wybrali dla niej kandydata na męża. Miał przeszłość wojskową, był politykiem i… typem awanturnika. Małżeństwo z Ritą, która była dziewczyną o niezwykłych zdolnościach do rozwiązywania konfliktów, nie uspokoiło jego temperamentu.

Rita w pierwszych miesiącach próbowała konfrontować się z mężem, ale z czasem zaczęła ustępować i coraz więcej modlić się za niego. Po ludzku wydawać się mogło, że te modlitwy nie były skuteczne, bo mąż zaczął wdawać się w coraz poważniejsze konflikty polityczne i rodzinne. Narodziny dwóch synów przyniosły chwile spokoju do ich małżeństwa. Ale zanim osiągnęli pełnoletniość, mąż Rity wdał się w kolejne spory klanowe i polityczne. Zginął w zasadzce zastawionej na niego w pobliżu rodzinnego młyna (ruiny młyna znajdują się tam po dziś dzień). Jego śmierć chcieli pomścić dorastający synowie. Ich pragnienie wendety zaostrzyło miejscowe konflikty rodzinne i wydawało się, że jedynym wyjściem są kolejne ofiary. Jednak synowie nie zdążyli pomścić ojca, bo według opowieści lokalnych rodzin i podań wielu późniejszych hagiografów, zmarli na dżumę.

Rita po tych wszystkich trudnych wydarzeniach postanowiła wstąpić do klasztoru augustianek eremitek w Casci. Nie została jednak przyjęta, bo wśród zakonnic prawdopodobnie były krewne zabójców jej męża. Ale Rita była pewna powołania i po raz drugi poprosiła o przyjęcie do tego samego klasztoru. Postawiono jej więc warunek, że musi pogodzić zwaśnione rodziny w okolicy Casci. I tutaj zaczyna się jeszcze trudniejsza droga dla przyszłej świętej. By wykonać polecenie przełożonej, musiała odszukać zabójców męża, wybaczyć im i poprosić o wybaczenie.

Niewiele czasu potrzebowała, by spełnić wszystkie warunki. Dotarła do rodziny, która stała za spiskiem na jej męża, przebaczyła im i poprosiła o przebaczanie w imieniu swojej rodziny.  Po tym zdarzeniu stała się symbolem kobiety zdolnej do pojednania rodzin. I została przyjęta do klasztoru augustianek w Casci.

Patronka pokoju i mistyczka

Święta Rita jest w ikonografii przedstawiana jako sprawczyni cudów pokoju. Dzisiaj często w intencjach za jej wstawiennictwem spotyka się prośby o zgodę w rodzinie czy dobrą atmosferę w środowisku pracy.

Święta Rita jest też opisywana jako mistyczka. W czasie życia zakonnego otrzymała jeden stygmat cierpienia Jezusa – otwartą ranę na czole po cierniu z korony. Nosiła go przez piętnaście lat, a na tę pamiątkę powstała po jej śmierci tradycja odprawiania piętnastu czwartków św. Rity. Rana na czole zakonnicy wydawała okropny zapach i nie mogła opuszczać swojej celi. Ale podobno raz, kiedy Rita chciała udać się na pielgrzymkę do Rzymu, rana zaczęła wydawać zapach róż.

Róża stała się symbolem tej Świętej i tradycyjnie przed kościołami, w dniu kiedy odprawiane są nabożeństwa, sprzedaje się te kwiaty. A widok tysiąca osób z bukietami róż podniesionymi do góry i modlącymi się do św. Rity, złamał już wątpliwości niejednego sceptyka, który nie wierzy w cuda.

Ze świętą od spraw beznadziejnych kojarzona jest najczęściej opowieść o ogrodzie różanym, który Rita uprawiała zarówno jako młoda wiejska dziewczyna, jak i później za murami klasztoru. Kilka miesięcy przed śmiercią poprosiła jedną z sióstr, żeby przyniosła jej z ogrodu kwiat róży. Był styczeń 1457 (lub 1447 – data nie jest ustalona dokładnie). Można domyślać się z jaką niechęcią siostra poszła do ogrodu. Jednak ku zaskoczeniu zakonnic wróciła z różą.

Rita z Casci zmarła 22 maja w opinii świętości. W wielu miejscach na świecie właśnie tego dnia uroczyście obchodzi się jej wspomnienie. Kult św. Rity jest bogaty w przesłania i symbole, ale dwa są najbardziej wyraźne. Kolec z korony cierniowej symbolizuje ludzkie życie pełne cierpienia i bólu, zaś kwitnącą róża jest symbolem nadziei na przezwyciężenie trudności.

Modlitwa do św. Rity

Święta Rito, Patronko spraw trudnych,

Orędowniczko w sytuacjach beznadziejnych,

cudna gwiazdo świętego Kościoła naszego,

zwierciadło cierpliwości, pogromicielko szatanów,

lekarko chorych, pociecho strapionych,

wzorze prawdziwej świętości,

ukochana Oblubienico Chrystusa Pana, naznaczona cierniem z korony Ukrzyżowanego.

Z głębi serca czczę Ciebie i zarazem błagam, módl się za mną, o uległość woli Bożej we wszystkich przeciwnościach mojego życia. Przybądź mi z pomocą, o święta Rito i spraw, abym doznał/a skutków Twej opieki, by modlitwy moje u tronu Bożego stały się skuteczne.

Wyproś mi wzmocnienie wiary, nadziei i miłości, szczerego dziecięcego nabożeństwa do Matki Bożej oraz łaskę (proszę wymienić prośbę)

I spraw, abym zwyciężywszy wszelkie przeszkody i pokusy, mógł/mogła dojść kiedyś do nieba i tam Ci dziękować i wiecznie cieszyć się towarzystwem Ojca, Syna i Ducha świętego.

Amen.

Judyta Syrek

Judyta Syrek

PR Manager i z-ca dyrektora portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i... anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Dzisiaj Jezus staje się głosem pozbawionych głosu!

"Dzisiaj Jezus staje się głosem tych, którzy pozbawieni są głosu i kieruje do każdego z nas żarliwe wezwanie byśmy otworzyli nasze serca i utożsamili się z cierpieniami i troskami ubogich, głodnych, usuniętych na margines, uchodźców, pokonanych przez życie tych, którzy są odrzucani przez społeczeństwo i arogancję najsilniejszych" - powiedział Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież wyraził wdzięczność wolontariuszom, którzy pracują w stołówkach dla samotnych i bezdomnych

Franciszek odniósł się do fragmentu dzisiejszej Ewangelii mówiącym o wizycie Jezusa w domu jednego z przywódców faryzeuszów, patrzącego, jak goście zaproszeni na posiłek starają się wybrać pierwsze miejsca i dwóch krótkich przypowieści, w których daje dwie wskazówki: jedna dotyczy miejsca, druga zaś nagrody.

W pierwszej przypowieści Jezus poleca aby nie zajmować pierwszego miejsca podczas uczty weselnej. „Poprzez to zalecenie Jezus nie zamierza dawać reguły postępowania, ale lekcję na temat wartości pokory. Historia uczy, że pycha, karierowiczostwo, próżność, ostentacja są przyczynami wielu nieszczęść. A Jezus uzmysławia nam konieczność wyboru ostatniego miejsca, dążenia do tego co małe i działania w ukryciu” – mówił papież.

Franciszek podkreślił, że słowa Jezusa wskazują na postawy zupełnie różne i przeciwstawne: postawę tych, którzy wybierają sobie miejsce oraz postawę tych, którzy zostawiają jego wyznaczenie Bogu, od Niego oczekując nagrody. „Nie zapominajmy: Bóg płaci znacznie więcej niż ludzie! Daje On nam miejsce dużo piękniejsze niż to, jakie dają nam ludzie! Miejsce, które daje nam Bóg jest blisko Jego serca a Jego nagrodą jest życie wieczne” – powiedział Ojciec Święty.

W drugiej przypowieści Jezus wskazuje na postawę bezinteresowną, jaką powinna charakteryzować się gościnność i zachęca aby na przyjęcie zaprosić ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. „Chodzi o wybór bezinteresowności a nie oportunistycznego wyrachowania, dążącego do uzyskania nagrody. Rzeczywiście ubodzy, ludzie prości, ci którzy się nie liczą, nigdy nie mogą odwzajemnić zaproszenia do stołu. W ten sposób Jezus ukazuje swoją preferencję wobec ubogich i wykluczonych, którzy są uprzywilejowanymi królestwa Bożego i wystosowuje podstawowe przesłanie Ewangelii, jakim jest służba bliźniemu z miłości do Boga” – wyjaśniał Franciszek.

Papież wyraził wdzięczność wolontariuszom, którzy pracują w stołówkach dla samotnych, potrzebujących, bezrobotnych i bezdomnych. „Te stołówki są miejscami ćwiczenia się w miłosierdziu, szerzącymi kulturę bezinteresowności, ponieważ ci, którzy tam pracują są motywowani miłością do Boga i oświeceni mądrością Ewangelii” – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek wezwał: „Prośmy Maryję Pannę, aby nas prowadziła każdego dnia na drodze pokory, aby nas uczyniła zdolnymi do bezinteresownych gestów gościnności i solidarności wobec osób usuniętych na margines, abyśmy stali się godnymi Bożej nagrody”.


tom, st (KAI) / Watykan

Franciszek chce udać się na tereny dotknięte trzęsieniem ziemi

Franciszek chce udać się na tereny dotknięte trzęsieniem ziemi i spotkać się z mieszkańcami Amatrice, Accumoli, Arquata del Tronto i Nursji. "Skoro to tylko będzie możliwe, również ja mam nadzieję udać się do was, aby się z wami spotkać, osobiście zanieść wam pociechę wiary i wsparcie nadziei chrześcijańskiej" - powiedział papież przemawiając po niedzielnej modlitwie Anioł Pański w Watykanie

„Chciałbym ponowić wyrazy mojej bliskości duchowej z mieszkańcami Lacjum, Marche i Umbrii, ciężko dotkniętych przez trzęsienie ziemi minionych dni. Myślę szczególnie o mieszkańcach Amatrice, Accumoli, Arquata del Tronto, Nursji. Po raz kolejny zapewniam te umiłowane wspólnoty, że Kościół dzieli ich cierpienia i ich obawy, modląc się za zmarłych i ocalałych. Troskliwość działań władz, policji, obrony cywilnej i wolontariuszy pokazuje, jak ważna jest solidarność, by znieść te bolesne doświadczenia. Drodzy bracia i siostry, skoro to tylko będzie możliwe, również ja mam nadzieję udać się do was, aby się z wami spotkać, osobiście zanieść wam pociechę wiary i wsparcie nadziei chrześcijańskiej” – powiedział Franciszek i wraz ze zgromadzonymi na placu św. Piotra odmówił w intencji ofiar kataklizmu modlitwę „Zdrowaś Maryjo”.

W trzęsieniu ziemi, które nawiedziło 24 sierpnia środkowe Włochy zginęło 291 osób a 388 zostało ciężko rannych. W wyniku kataklizmu ok. 2,5 tys. ludzi straciło dach nad głową. Najciężej dotknięte zostały miejscowości na styku regionów Umbria, Lacjum i Marche.

Po modlitwie Anioł Pański papież nawiązał do wczorajszej beatyfikacji siostry Marii Antonii de San José w Buenos Aires. „Oby jej wzorowe świadectwo chrześcijańskie, zwłaszcza jej apostolstwo w krzewieniu ćwiczeń duchowych wzbudziły pragnienie coraz bliższego przylgnięcia do Chrystusa i Ewangelii” – powiedział.

Ojciec Święty przypomniał także, że w najbliższy czwartek, 1 września będziemy obchodzić Światowy Dzień Ochrony Świata Stworzonego wraz z „naszymi braćmi prawosławnymi oraz członkami innych wspólnot kościelnych”. „Będzie to okazją do umocnienia wspólnego zaangażowania na rzecz ochrony życia, szanując środowisko i przyrodę” – powiedział Franciszek.


tom, st (KAI) / Watykan

Rozpoczęła się Msza pogrzebowa „Inki” i Zagończyka”

W gdańskiej bazylice mariackiej rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe Żołnierzy Wyklętych Danuty Siedzikówny, ps. „Inka”, i Feliksa Selmanowicza, ps. „Zagończyk”. Po Mszy św., której przewodniczy metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głodź uroczystości pogrzebowe odbędą się na Cmentarzu Garnizonowym

W uroczystościach pogrzebowych udział biorą: prezydent Andrzej Duda oraz premier Beata Szydło, a także przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, posłowie i senatorowie oraz członkowie NSZZ „Solidarność”.

Na początku prezydent Andrzej Duda pośmiertnie nadał Feliksowi Selmanowiczowi „Zagończykowi” Order Odrodzenia Polski, natomiast minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podniósł go do godności podpułkownika. Danutę Siedzikównę „Inkę” prezydent mianował natomiast na I stopień oficerski – podporucznika.

Telegram do uczestników Mszy pogrzebowej wystosował przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Uczestnikom uroczystości metropolita gdański przekazał pamiątkowe pierścienie.

Szczątki zamordowanych 28 sierpnia 1946 r. „Inki” i Zagończyka” zostały odnalezione przez pracowników Instytutu Pamięci Narodowej w miejscu zbiorowego pochówku ofiar terroru komunistycznego w 2014 roku. Potwierdziły to badania genetyczne, których wyniki ogłoszono 1 marca 2015 roku, w Narodowym Dniu Pamięci o Żołnierzach Wyklętych.


mip / Gdańsk

Ballady i romanse. Odcinek 20: Związki na odległość i mieszkanie razem

Czasem w związku dzieli Was odległość setek albo tysięcy kilometrów. Innym razem macie możliwość mieszkania pod jednym dachem. Jaka odległość jest idealna? Odpowiada o. Adam Szustak OP.

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >
Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem. Jeśli kiedykolwiek będzie mu czegoś (poza czasem, bo czasoprzestrzeń go od dawna nie dotyczy) w życiu brakowało, to na pewno nie będą to zlecenia. Lepiej z nim nie zadzierać, bo jest mistrzem błyskawicznej riposty.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Jutro Niedziela – XXII zwykła C

Lepiej być ostatnim. Logika Ewangelii przewraca ludzkie kalkulacje do góry nogami

ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >
ks. Piotr Jutkiewicz
ks. Piotr
Jutkiewicz
zobacz artykuly tego autora >

PUNKT WYJŚCIA


XXII NIEDZIELA ZWYKŁA • Rok C • KOLEKTA: Modlimy się o zaszczepienie w nas miłości do Boga, wzrost pobożności i umocnienie w dobrym • KOLOR: zielony  • CZYTANIA: Mądrość Syracha Syr 3, 17-18. 20. 28-29 ; Psalm 68; List do Hebrajczyków 12, 18-19. 22-24a; Ewangelia wg św. Łukasza 14, 1. 7-14

 

• CHMURA SŁOWA •

cs

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst I czytania

Czytanie z Mądrości Syracha

(Syr 3, 17-18. 20. 28-29)

Synu, z łagodnością prowadź swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. Im większy jesteś, tym bardziej się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła zapuściło w nim korzenie. Serce rozumnego rozważa przypowieść, a ucho słuchacza – to pragnienie mędrca.

Oto Słowo Boże

[01][02]

PIERWSZE CZYTANIE

O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj Syr 3, 17-18. 20. 28-29

Na dłuższą metę zawsze opłaca się pokora

MĄDROŚĆ SYRACHAAUTOR: Jezus, syn SyrachaCZAS POWSTANIA: ok. 190 r. przed Chr.


KSIĘGA AUTORSTWA JEZUSA • Słynne pytanie, na które czasem nie potrafią odpowiedzieć poprawnie nawet znani bibliści, brzmi: czy Jezus jest autorem którejś z ksiąg Pisma Świętego? Otóż tak, jest. A nazwa tej księgi – Księga Syracydesa. Inne nazwy to Mądrość Syracha albo Eklezjastyk. Jak przyświadcza 30. werset ostatniego rozdziału, jej autorem jest… Jezus. Jezus, syn Syracha.

ŻYWA MĄDROŚĆ • To jedna z ksiąg mądrościowych. Jest dość długa, liczy aż 51 rozdziałów. Nie zawiera narracji, nie opowiada historii Izraela, jego królów, dziejów ludu Bożego. To luźny zbiór zasad, zapis doktryny, innymi słowy: prawdziwa mądrość, której źródłem, natchnieniem jest Bóg.

ZANIM USŁYSZYSZ • Druga część trzeciego rozdziału mówi o pokorze i pysze. Autor natchniony przedstawia pokorę jako tę, którą warto wybierać, bo to ona ostatecznie zawsze zwycięża, ponieważ sam Bóg, choć jest wielki i potężny upodobał sobie w niej.

 


NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Odpowiednia proporcja: O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana.

 


LINKI


O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana (Syr 3,18).

Flp 2,5-8: To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.

Mt 20,26-28: Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

 

TRANSLATOR


Synu, w sposób łagodny prowadź swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. Łagodność (gr. prautes), o jakim mówi Syrach to jedno z określeń pokory. Można je także przetłumaczyć przez uprzejmość, delikatność, postawę, w której nie daje się ponieść myśli o ważności swojej osoby. Cnoty tej oczekiwano szczególnie od tych, którzy mają władzę i decydują o losie innych.

 

JESZCZE O PIERWSZYM CZYTANIU


Problematyczna cnota. Od tysięcy lat ludzie mieli problemy z pojęciem na czym polega pokora. Grecy i Rzymianie nienawidzili jej jako cechy słabych ludzi. Z drugiej jednak strony obok powszechnie panującego greckiego humanizmu istniała również enklawa, w której biblijny Izrael, nadał słowu „pokora” zupełnie inne znaczenie. Syrach wskazuje pokorę jako narzędzie, dzięki któremu zdobywamy sobie miłość Boga i ludzi. Jak się do niej dochodzi i na czym polega?

Drogi pokory. Do pokornego serca człowiek może dochodzić różnymi drogami, poprzez poniżenie, trudną sytuację, chorobę lub bliskość śmierci (Ps 44,25; 51,17). Sam Bóg mógł poniżać nie tylko mocnych i wrogów swojego ludu (1Sm 2,7; Ez 21,31), ale także swoich wybranych (patrz Hiob). Jeśli jednak Bóg decyduje się na ostateczność i uniża człowieka, nie czyni tego nigdy aby go odrzucić, lecz zaprasza go do przemyślenia relacji, która ich łączy (Ps 116,6).

Uznać zależność. Boże poniżenie nie trwa długo, kończy się wraz z przywróceniem właściwego oglądu rzeczy. Bóg ma także szczególną słabość do “uniżonych”: biednych i pogardzanych, ludzi z marginesu, jego oczy są w nich utkwione, aby przyjść z pomocą (Ps 18,27; 34,18; 138,6; 102,17). Pokorni i uniżeni to nie tylko ci, którzy doświadczają goryczy życia, lecz przede wszystkim ludzie, którzy żyją według Jego przykazań (Ps 119,67). Innymi słowy w Starym Testamencie jak i we współczesnych Jezusowi pismach rabinów i tekstach z Qumran, uniżenie to część lekcji, która ukazuje zależność człowieka od Boga. Pokora to postawa serca, z którą człowiek tę zależność przyjmuje.

 

CZY WIESZ ŻE…


Słowo pokora (tapeinophrosyne) w języku greckim pochodzi od czasownika tapeino, który oznacza dosłownie „być niskim” i wcale nie posiada pozytywnego znaczenia. Grecy często kojarzyli je ze słabością, niskim, służalczym stanem, podczas gdy Sokrates nauczał, że należy dążyć do tego co wielkie i co daje wolność, a Arystoteles nazywał „niskim/pokornym” ducha, w którym nie wykształciły się w pełni cnoty.  Osoba uniżając się łatwo przekracza granice pochlebstwa, kłania się w pas władcom i bóstwom, na co starożytni Grecy spoglądali z wyraźną niechęcią i odrazą.

 


Wybierz 02, aby zobaczyć tekst psalmu

(Ps 68)

REFREN: Ty, dobry Boże, biednego ochraniasz.

Sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, i rozkoszują radością. Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu, bo Pan Mu na imię.

Ojcem dla sierot i wdów opiekunem jest Bóg w swym świętym mieszkaniu. Bóg dom gotuje dla opuszczonych, jeńców prowadzi ku lepszemu życiu.

Deszcz obfity zesłałeś, Boże, Ty orzeźwiłeś swe znękane dziedzictwo. Twoja rodzina, Boże, znalazła to mieszkanie, które w swej dobroci dałeś ubogiemu.

[01][02]

PSALM

Ojciec dla sierot i opiekun dla wdów Ps 68 (67), 4-5ac. 6-7ab. 10-11

Potężny Bóg chce bronić najsłabszych

PSALM 68• AUTOR: lewita • CZAS POWSTANIA: czasy powygnaniowe (po 538 BC)


O PSALMIE • Psalm ten jest luźną kompozycją złożoną z pięciu krótszych pieśni i skupioną na teologii królowania Boga. Postać króla na starożytnym Bliskim Wschodzie oznaczała opiekuna i obrońcę. Mówiąc o Bogu jako królu, spodziewano się po Nim podobnej troski o swój lud. Środkowa część psalmu (w. 7-18) wiązała się być może ze świąteczną procesją wprowadzenia Arki Przymierza do Jerozolimy przez Dawida. Oto tryumfalny pochód Boga z Egiptu, przez Synaj, kończy się teraz w Świętym Mieście.

ZANIM USŁYSZYSZ • Usłyszymy dziś fragment z pierwszej części tego psalmu, w którym wysławia się dobroć Boga, który pokonał swoich nieprzyjaciół. Korzystają z tego zwycięstwa także (albo przede wszystkim) najsłabsi i najbiedniejsi spośród ludu Bożego, to znaczy sieroty, wdowy, opuszczeni, jeńcy, ubodzy. Właśnie kategorie społeczne sierot i wdów to najbardziej klasyczne, wciąż powracające w Piśmie Świętym przykłady osób, które tracąc naturalne wsparcia w rodzinie, stały się całkowicie bezbronne.

 

NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Bóg się troszczy o zatroskanych: Ojcem sierot i wdów opiekunem jest Bóg w swym świętym mieszkaniu. Bóg dom gotuje dla opuszczonych, jeńców prowadzi ku lepszemu życiu.

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst II czytania

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Hebrajczyków

(Hbr 12, 18-19. 22-24a) Bracia: Nie przyszliście do namacalnego i płonącego ognia, do mgły, do ciemności i burzy ani też do grzmiących trąb i do takiego dźwięku słów, iż wszyscy, którzy go usłyszeli, prosili, aby do nich nie mówił. Wy natomiast przyszliście do góry Syjon, do miasta Boga żywego – Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zgromadzenie, i do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy już doszli do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa.

Oto słowo Boże

[01][02]

 

DRUGIE CZYTANIE

Dostęp do nieba Hbr 12, 18-19. 22-24a

Nowe doświadczenie Boga tworzy wspólnotę Kościoła

List do Hebrajczyków • AUTOR: anonimowy • CZAS POWSTANIA: 70-95 r. • SKĄD: nie wiemy • DO KOGO: chrześcijanie w Azji Mniejszej


JEZUS – OSOBA I DZIEŁO • List do Hebrajczyków przez wieki przypisywany był Pawłowi. Różnice w stylu i tematach teologicznych wskazują jednak na  innego, nieznanego bliżej autora. Podejrzewano, że mogli nim być: Łukasz, Apollos, Barnaba, Klemens Rzymski bądź inny uczeń Pawła. Autor to prawdopodobnie Żyd ze środowiska aleksandryjskiego, należący do drugiego pokolenia uczniów Jezusa. Swoje pismo kieruje do chrześcijan pochodzenia żydowskiego i pogańskiego w Azji Mniejszej • Głównym tematem listu jest osoba i dzieło Jezusa, Arcykapłana i Ofiary Nowego Przymierza, które wypełnia i przewyższa Przymierze Mojżeszowe.

ROZDZIAŁ DWUNASTY • Trzeci tydzień z rzędu słuchamy dwunastego rozdziału, który rozpoczął się od zachęty do podjęcia na poważnie duchowej walki chrześcijanina. Biorąc przykład z bohaterów wiary ze Starego Testamentu, a przede wszystkim z samego Jezusa, chrześcijanin ma podjąć duchową walkę, którą zresztą jest okazją do doświadczenia ojcowskiego prowadzenia Boga. On wychowuje nas i troszczy się, byśmy nie zagubili się pośród zamętu świata.

ZANIM USŁYSZYSZ • W dzisiejszym czytaniu słyszymy krótkie porównanie objawienia się Boga w Starym Przymierzu na górze Synaj, do tego, które jest udziałem chrześcijan. Wtedy doświadczenie Boga było czymś przerażającym i niosącym niepewność. Dziś natomiast w Jezusie Chrystusie chrześcijanin nie musi się niczego bać, ma już dostęp do samego nieba. Wspólnota Kościoła przekracza teraz wszelkie granice czasu i przestrzeni, śmierci i życia. To sprawia, że można całkowicie zaufać Bogu (do tego zachęca autor w wersetach, które następują: w. 25.28).

 


NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Punkt wyjścia i punkt dojścia: Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż krew Abla.

 

LINKI


Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż krew Abla (Hbr 12,22-24a)

Ga 4,26: Natomiast górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką.  

Ap 21,2: I Miasto Święte Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.

Hbr 13,14: Nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść.  

Łk 10,20: Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie».  

Ap 3,5: Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca, i z księgi życia imienia jego nie wymażę. I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami. 

 

TRANSLATOR


Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali (Łk 14,7).

Dosłownie to słowo zdaje się podkreślać świadomą i dobrowolną czynność: skupić się, skoncentrować uwagę na…

 

JESZCZE O DRUGIM CZYTANIU


Obraz, który przed swymi słuchaczami kreśli autor Listu do Hebrajczyków to wymowne wezwanie do pokory. Chrześcijanin przez wiarę spogląda już na tajemnice, które przewyższają to, co działo się na Synaju, gdzie Bóg przemawiał do swojego ludu ze środka obłoku i z ognia. Wierzący stają na nowym Syjonie, u bram miasta żyjącego Boga, gdzie czeka już na nich rzesza aniołów, sprawiedliwi, którzy doszli już do celu, oraz sam Chrystus. Autor wzywa nas, abyśmy pokornie przyjęli trudy i przeciwności, przez które wchodzimy do Nowego Jeruzalem. Wyniosłość, pycha i stawianie oporu Słowu Bożemu, mogą sprawić, że stracimy naszą Ziemię Obiecaną.

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst Ewangelii

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

(Łk 14, 1. 7-14)

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: «Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

Oto słowo Pańskie

[01][02]

EWANGELIA

Na odwrót Łk 14,1.7-14

Logika Ewangelii wykracza poza ludzkie zwyczaje, konwenanse czy kalkulacje

EWANGELISTA: św. Łukasz • CZAS POWSTANIA: 70-80 r.
KATEGORIA: wydarzenie, przypowieść • MIEJSCE: Galilea • CZAS: rok 30-33 • BOHATEROWIE: • Jezus, faryzeusze


W DRODZE DO JEROZOLIMY • Jezus po decyzji o ruszeniu w kierunku Jerozolimy (Łk 9,51) pozostaje teraz ciągle ku niej skierowany. To druga część Ewangelii Łukasza, po wcześniejszych wydarzeniach w Galilei. Wstępowanie do Jerozolimy (rozdz. 9-19) będzie przeplatane nauczaniem na różne tematy (modlitwa, wolność od bogactw, przebaczenie, czasy ostateczne itd.), często przedstawionym także w przypowieściach.

KONTEKST • Rozpoczynamy lekturę czternastego rozdziału. Dzisiejszy fragment składa się z 3 części: wprowadzenia (w. 1), przypowieści wypowiedzianej do zaproszonych na ucztę (w. 7-11) oraz pouczenia skierowanego do zapraszających (w. 12-14). Pominięto uzdrowienie chorego na wodną puchlinę (w. 2-6). Natomiast bezpośrednio po dzisiejszym fragmencie następuje jeszcze 3 perykopa podejmująca temat uczty: przypowieść o wymawiających się od zaproszenia na ucztę (w. 15-24).

ZANIM USŁYSZYSZ • Kontekst posiłku często powraca w Ewangelii Łukasza (aż 9 razy). Lubi on w ten sposób przedstawiać nauczanie Jezusa oraz Jego relacje z innymi. Dzisiaj uczta, na którą zaproszono Jezusa jest dla Łukasza okazją do zrelacjonowania mocnego zaproszenia przez Jezusa do pokory. To zaproszenie jest przedstawione niejako dwustronnie: z perspektywy tego, któremu jest coś dane (zaproszony) oraz od strony tego, który może coś drugiemu dać (zapraszający). W centrum dzisiejszego czytania są słowa, które wracają częściej w Ewangelii (Łk 18,14; Mt 23,12 oraz jeszcze częściej w Nowym Testamencie w parafrazie): Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Wyrażają one “motyw odwrócenia”, tak typowy dla św. Łukasza od samego początku jego Ewangelii (por. 1,46-55: Hymn Magnificat) aż po jej finał: Mesjasza, Syna Bożego, który jest gotów służyć swoim uczniom (por. 22,24-27) a nawet oddać własne życie dla zbawienia grzeszników. To w Nim pierwszym takie totalne odwrócenie  spełniło się i wypełniło dla nas.

 


NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Odpowiednie miejsce: Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej!”; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników.

Prawdziwe szczęście: A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych

 

LINKI


Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony (Łk 14,11).

Hi 22,29: On pychę wyniosłą uniża, tych wsławia, co oczy spuszczają.  

Ps 138,6: Prawdziwie, Pan jest wzniosły i patrzy łaskawie na pokornego, pyszałka zaś dostrzega z daleka.  

Łk 1,52: Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.  

Łk 18,14: Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».  

Jk 4,10: Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.  

1P 5,6: Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. 

 

JESZCZE O EWANGELII


Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii to nie podręcznik savoir vivre. To instrukcja jak zasiąść z Jezusem przy stole Królestwa Bożego.

Honor w rękach gospodarza. Wbrew temu, co możemy pomyśleć czytając dzisiejszą Ewangelię, wcale nie zachęca ona do zajmowanie ostatniego miejsca przy stole. Jezus wzywa, aby zgodnie ze zwyczajami swoich czasów, pozostawić wybór miejsca gospodarzowi. Siadając na ostatnim miejscu gość daje wyraźny sygnał, że jego honor leży teraz w rękach zapraszającego.

Pycha i pokora. Uczta o której mówi Jezus to symbol relacji panujących nie tylko w tym świecie, ale także w Królestwie Bożym. Zajmowanie miejsca wyższego, niż należy się zaproszonemu, było równoznaczne z publicznym wstydem i hańbą. Opinia publiczna sprowadzała takiego zuchwalca do właściwej mu pozycji. Pycha to zajmowanie miejsca, które się nam nie należy. Pokorni pozostawiają sąd o sobie drugiemu i Bogu, który ukrywa się pod postacią gospodarza. To Jego sąd decyduje ostatecznie o naszej wartości i o miejscu w Królestwie.

Demokracja i Królestwo. Jezus polecając, aby zapraszać na uczty biednych, ułomnych, chromych i niewidomych, kwestionuje także podziały społeczne panujące w jego czasach. Uczty, do których zasiada On z faryzeuszami, celnikami, kobietami i grzesznikami to uczty egalitarne, demokratyczne. Przy jego stole każdy jest równy i każdy tworzy wspólnotę braci i sióstr. Każdy jest także zaproszony na ucztę w Jego Królestwie.

 

CZY WIESZ,  ŻE…


UCZTA

Miejsce przy stole. Uczta w starożytności to mikrokosmos, odbicie relacji, jakie panują w rodzinie, w polis, i w świecie. Przy stole każdy ma swoje wyznaczone miejsce, o którym decyduje bogactwo, status i płeć. W starożytności przy stole zasiadali, a właściwie jak było to w zwyczaju asyryjskim i greckim, układali się w pozycji półleżącej na boku głównie mężczyźni. Kobiety i dzieci siedziały przy osobnym stole lub w innym pomieszczeniu. W czasach Jezusa dostojne matrony mogły towarzyszyć mężom podczas uczt, ale spodziewano się, że opuszczą je w pewnym momencie. Przy stole podczas libacji mogły pozostać tylko bogate i dobrze wykształcone kurtyzany i prostytutki.

O miejscu decyduje gospodarz. Nie do pomyślenia było także, aby miejsce przy stole gość wybierał sobie sam. Plutarch w traktacie na ten temat, dialoguje ze swoim bratem, który broni zasady demokratycznego usadzania przy stole ludzi różnych stanów, aby dać im okazję do poznania się i interakcji. Plutarch zdecydowanie się temu sprzeciwia podkreślając zwyczaj usadzania gości według ich godności i statusu. W trakcie Saturnaliów, święta, które opisuje Lucjan, rzymscy niewolnicy przejmowali władanie nad domostwami i miastem zasiadając przy stole, podczas gdy ich panowie usługiwali im. Kompletne odwrócenie porządku społecznego dopuszczane było w takich okolicznościach. Uczta cementowała układ społeczny, potwierdzała honor tych, którzy się nim cieszyli, i zależność tych, którzy przybywali na nią wiedzeni interesami i relacjami z bogatym gospodarzem.

 

TWEETY





 

STO SŁÓW


Pokora to trudne słowo, całkowicie niepopularne. Zresztą już u starożytnych miało też dosyć negatywne znaczenie. Dziś bardziej niż kiedykolwiek trzeba walczyć o swoje, udowodnić rację, być odważnie asertywnym. Kto przegrywa, musi ponieść tego konsekwencje.

Jezus burzy to co wydaje się całkowicie racjonalne. Logika Ewangelii odwraca do góry nogami ludzkie zwyczaje, konwenanse i kalkulacje. Wzywa do pokory, rezygnacji ze swoich praw, pozornej porażki. Jednak jest to droga do jedynego prawdziwego zwycięstwa. Ostatecznego. On sam pierwszy nią poszedł. Aż do końca.

Kto wchodzi za Nim i z Nim na tę drogę będzie mógł w końcu odpocząć od wyścigu szczurów i przerośniętych ambicji (albo destrukcyjnych kompleksów) i zająć wreszcie odpowiednie dla siebie miejsce. To jedyne: przy stole razem z Jezusem w Jego Królestwie. Uczta oznacza święto, radość bycia razem, czas dobrze zmarnowany. Oto uczta eschatologiczna, dostęp do nieba, życie wieczne dostępne dla każdego w Jego Kościele już dzisiaj!

 

1/6
Pierwszy rozdział Mądrości Syracha w tłumaczeniu niemieckim, 1654 r., Zentralbibliothek Zurich, Niemcy
2/6
Przedstawienie Syracha z warsztatu Jörg Breu Młodszego, XVI w.
3/6
Przedstawienie św. Jana Bożego, opiekuna sierot, starców, bezdomnych, ubogich i wędrowców, kiedy wyprowadza ich z pożaru szpitala, ok. 1880 r., Museo de Bellas Artes de Granada, Hiszpania
4/6
"Syjon", Ephraim Moses Lilien, 1903 r.
5/6
"Św. Paweł" Bartolomeo Montagna, 1482 r., Museo Poldi Pezzoli w Madiolanie, Włochy
6/6
"Św. Wawrzyniec rozdaje bogactwa ubogim", obraz Palma Giovane z XVI w., Kościół św. Jakuba Apostoła Starszego w Wenecji. Wawrzyniec zmuszony do oddania majątku kościelnego wskazał na ubogich i powiedział, że oni są majątkiem Kościoła
poprzednie
następne

 

ks. Marcin Kowalski

ks. Marcin Kowalski

Doktor nauk biblijnych, wykładowca KUL oraz WSD w Kielcach. Sekretarz czasopism biblijnych The Biblical Annals oraz Verbum Vitae. Uczestnik programów radiowych i telewizyjnych popularyzujących Biblię: W Namiocie Słowa, Szukając Słowa Bożego, Telewizyjny Uniwersytet Biblijny (Radio Maryja i Telewizja Trwam). Moderator Dzieła Biblijnego Diecezji Kieleckiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr Jutkiewicz

ks. Piotr Jutkiewicz

Pochodzi z Gdańska. Prezbiter Archidiecezji Warszawskiej, gdzie ukończył Archidiecezjalne Seminarium Misyjne Redemptoris Mater. Studiuje na Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >
ks. Piotr Jutkiewicz
ks. Piotr
Jutkiewicz
zobacz artykuly tego autora >

Wywiad z Tau – „Jezu, ufam Tobie!”

Świadectwo o tym jak połączyć pasję z wiarą, jak doświadczyć wyzwolenia i Bożego miłosierdzia, gdzie szukać prawdziwego pokoju i radości, oraz o mocy spowiedzi świętej

Kluczem do osiągnięcia tego wszystkiego jest tylko prawdziwa MIŁOŚĆ. Zachęcamy do oglądania wywiadu z Tau, jednym z Ambasadorów minionych ŚDM

Jak wiązać krawat?

Szybkie zawiązania krawata to umiejętność, którą powinien posiadać każdy mężczyzna

Nie ma jednak nic wstydliwego w tym, gdy jeszcze nie potrafisz sprawnie zawiązać krawata w sytuacjach kryzysowych. Z pomocą tego poradnika wyrobisz sobie tę umiejętność

A tak wiąże się muchę:

Rocznica wyboru papieża Jana Pawła I

Dla mnie Albino Luciani był zawsze „moim biskupem”, człowiekiem stałej i głębokiej modlitwy, uważnego słuchania i zdolnym do ludzkiego i duchowego wspierania braci kapłanów i ludu Bożego – powiedział kard. Beniamino Stella o słudze Bożym Janie Pawle I, postulator sprawy beatyfikacji.

Obecny prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa jest postulatorem sprawy beatyfikacji tego papieża, którego krótki, jak się okazało, pontyfikat rozpoczął się 26 sierpnia 1978 r. W latach sześćdziesiątych XX wieku był on biskupem diecezji Vittorio Veneto, w której 75-letni obecnie włoski kardynał kurialny studiował w seminarium.

Biskupa Lucianiego poznałem w swych latach szkolnych, gdy sprawował liturgie w seminarium duchownym i katedrze – powiedział kard. Stella w rozmowie z włoskim dziennikiem katolickim „Avvenire”. „Pamiętam, jak umiał głosić i przekazywać skutecznie nauczanie [Kościoła] nam, seminarzystom i zawsze za pomocą przykładów zaczerpniętych z życia codziennego, a zarazem był wykształcony i uformowany na studiach klasycznych i akademickich” – wspominał prefekt.

Zaznaczył, że w 1960 r. opuścił swą diecezję, wyjeżdżając na 6 lat do Rzymu i spotkania z biskupem stały się rzadsze, ale – jak podkreślił – „za każdym razem, gdy przyjmował mnie w pałacu biskupim w Vittorio Veneto, okazywał ojcowskie uczucia i prostotę”. Były to miłe spotkania, pełne serdeczności i ciepła, „które [Luciani] przejawiał w rozmowach osobistych” – dodał rozmówca gazety.

Rozpoczął następnie studia w Papieskiej Akademii Kościelnej [kształcącej przyszłych dyplomatów watykańskich – KAI], do której wysłał go właśnie jego biskup. Kardynał wspomniał – „tak jakby to było wczoraj” – że w czasie ostatniej sesji Soboru Watykańskiego II [w 1965 r.] poproszono biskupa, aby skierował młodego kapłana do tej uczelni, a on, biskup, zgodził się, nie pytając go jeszcze o zdanie. „Po czym zapytał, bez zbędnych ceregieli: «Ksiądz się zgadza, prawda?»” – dodał z uśmiechem kard. Stella.

Później w czasie swych wakacji spotykał przyszłego papieża, który zawsze interesował się jego życiem kapłańskim i studiami, potem jeszcze raz na początku lat siedemdziesiątych, gdy odwiedził go w Wenecji, której już wówczas kard. Luciani był patriarchą. „Nie miałem niestety okazji spotkać go jako papieża na przełomie sierpnia i września 1978, gdyż byłem wówczas chargé d’affaires nuncjatury na Malcie” – ubolewał rozmówca „Avvenire”.

- Luciani był zawsze „moim biskupem”, człowiekiem stałej i głębokiej modlitwy, uważnego słuchania i zdolnego do ludzkiego i duchowego wspierania barci kapłanów i ludu Bożego – stwierdził prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa. Podkreślił, że szczególnie bliski był „jego biskup” ubogim, ludziom upokorzonym i chorym. Wykształcony nauczyciel wiary i porywający głosiciel Słowa Bożego, niezrównany katecheta: te jego cechy uważam za wzorcowe – zaznaczy kardynał. Dodał, że jego matka często cytowała bp. Lucianiego, iż kapłan nie powinien mieć kont w banku ani książeczki czekowej i zaznaczył, że z pewnością usłyszała to od niego samego w czasie okresowych odwiedzin kleryków przez rodziców w seminarium.

Biskup Luciani spotykał się ze swymi księżmi, aby „czuć tętno życia diecezjalnego i ich posługi” – mówił dalej włoski kurialista. Dodał, że ordynariusz osobiście znał swych kapłanów, odwiedzał ich, gdy chorowali i w okresie starości, przyjmował ich w swym pałacu codziennie rano, wysłuchując ich cierpliwie i uważnie, chciał, aby byli dobrze przygotowani i uformowani. Według kardynała, Vaticanum II zawiesiło im bardzo wysoko poprzeczkę oczekiwań i wymagań ze strony wiernych, przybywało środowisk, którym należało poświęcać uwagę duszpasterską.

Rozmówca dziennika przypomniał ponadto, że bp Luciani otworzył swą diecezję na posługę misyjną, odbył kilka dalekich podróży do Afryki i Ameryki Łacińskiej przede wszystkim po to, aby odwiedzić księży ze swej diecezji, pracujących w Burundi i Brazylii; odwiedzał też wspólnoty emigrantów włoskich w różnych krajach. Był duszpasterzem, który próbował cierpliwie przekonywać swego rozmówcę, ale też potrafił podejmować stanowcze decyzje, które wywoływały w nim cierpienie – wspominał kardynał. Zaznaczył, że dotyczyło to zwłaszcza dwóch bolesnych spraw w diecezji Vittorio Veneto, związanych m.in. z nadużyciami finansowymi.

Trudne problemy posoborowe przyszły papież przeżywał głównie jako patriarcha Wenecji, gdzie jego zadania biskupie były znacznie poważniejsze i liczniejsze, tym bardziej że był wówczas również wiceprzewodniczącym Włoskiej Konferencji Biskupiej. „Ale był i zawsze chciał być ojcem i biskupem wiernym swym korzeniom, pośród swego ludu i swych kapłanów” – podkreślił kard. Stella.

„Wierzę w świętość Jana Pawła I, taką, którą przeżywa się w pokorze i codziennym oddaniu Kościołowi i bliźniemu w potrzebie, czerpiącą natchnienie z cnót teologalnych i praktykowanych z wewnętrznym zapałem” – stwierdził na zakończenie rozmowy postulator beatyfikacji „Papieża uśmiechu”.

Jan Paweł I, czyli Albino Luciani, urodził sie 17 października 1912 r. w Forno di Canale (dziś Canale d’Argordo) w północno-wschodnich Włoszech. Święcenia kapłańskie przyjął 7 lipca 1935 r. 15 grudnia 1958 r. św. Jan XXIII mianował go biskupem Vittorio Veneto i osobiście udzielił mu sakry 27 grudnia tegoż roku w Watykanie. Dokładnie 11 lat później – 15 grudnia 1969 r. Paweł VI powołał go na patriarchę Wenecji, a na konsystorzu 5 marca 1973 r. włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego. Na konklawe 26 sierpnia 1978 r. kard. Luciani został wybrany papieżem i jako pierwszy w historii przyjął dwa imiona: Jan Paweł I. Zmarł niespodziewanie na atak serca 28 września 1978 r. w Watykanie, zaledwie po 33 dniach sprawowania urzędu. 17 czerwca 2003 r. Jan Paweł II zezwolił na otwarcie procesu beatyfikacyjnego, który rozpoczął się na szczeblu diecezji Belluno 23 listopada tegoż roku a zakończył się 10 listopada 2006 r. i obecnie trwa w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.


kg (KAI/Avvenire) / Rzym

 

 

ZE ŚWIATA

Zginęły dwie zakonnice i seminarzysta

Dwie siostry zakonne w Stanach Zjednoczonych i jeden seminarzysta w Nigerii zostali zabici 25 sierpnia. Tym samym tegoroczny bilans zamordowanych duchownych, osób konsekrowanych i innych pracowników duszpasterskich na świecie wzrósł do 18.

W domu Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia z Nazaretu w mieście Durant w amerykańskim stanie Mississippi znaleziono ciała dwóch zakonnic. Siostry: Paula Merrill i Margaret Held pracowały jako pielęgniarki w szpitalu w pobliskim Lexington. Według policji najprawdopodobniej doszło do podwójnego zabójstwa. Dom nosi ślady włamania, zginął też samochód sióstr.

Z kolei w Nigerii kleryk Lazarus Nwafor zginął w ataku uzbrojonych w maczety pasterzy Fulani na mieszkańców Ndiagu w stanie Enugu. Kilka innych osób, w tym kobieta w zaawansowanej ciąży, której rozcięto brzuch, zostały ciężko ranne i przebywają w szpitalu w stanie krytycznym. Dzień wcześniej ci sami napastnicy ukradli mieszkańcom Ndiagu bydło.

Od początku 2016 r. na świecie zginęło już 18 osób pracujących w duszpasterstwie Kościoła katolickiego, w tym 7 księży, 7 sióstr zakonnych, 3 świeckich pracowników Caritas i 1 seminarzysta. Najwięcej osób straciło życie w Jemenie (4), USA i Demokratycznej Republice Konga (po 3) i Nigerii (2). Zabito też po jednej osobie w Syrii, na Filipinach, w Brazylii, Wenezueli, Sudanie Południowym i we Francji.


pb (KAI/dailypost.ng/newsrescue.com/Sismografo) / Waszyngton, Abudża

 

 

„Maryja uczy nas fantazji miłosierdzia”

Maryja uczy wrażliwości i dobroci, wyobraźni czy wręcz fantazji miłosierdzia, konkretnego poświęcenia swojego życia drugim - powiedział na Jasnej Górze prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy odpustowej w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Metropolita gnieźnieński ocenił, że pomimo dzielących nas różnic, naprawdę możliwa jest zgoda i jedność. Na dzisiejszą uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej na Jasną Górę dotarło 32 tys. pątników.

Prymas przypomniał, że obchodzona uroczystość Matki Bożej częstochowskiej jest kolejnym etapem obchodzonego w tym roku jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski. – Dar chrztu domaga się owocnego przyjęcia i wiernej odpowiedzi, dlatego po raz kolejny, wpatrując się w Ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, pragniemy dziękować i uwielbiać Boga za nasze odrodzenie z wody i Ducha Świętego na życie wieczne, za wszczepienie w Chrystusa i włączenie do wspólnoty Kościoła – podkreślił abp Wojciech Polak.

Przywoławszy słowa papieża Franciszka wypowiedziane na Wawelu, że „konieczna jest mocna nadzieja i ufność w Tym, który kieruje losami narodów, otwiera drzwi zamknięte, przekształca trudności w szanse i stwarza nowe scenariusze tam, gdzie wydawało się to niemożliwe” podkreślił, że w taki sposób Kościół w Polsce przeżywał jubileusz Chrztu najpierw w Gnieźnie i Poznaniu, później na Jasnej Górze i w Krakowie, a także w innych miejscach w naszej Ojczyźnie.

- Na horyzoncie wspólnego życia, pod polskim niebem, w naszych domach rodzinnych wciąż są takie wartości, dzięki którym, pomimo dzielących nas różnic, naprawdę możliwa jest zgoda i jedność. – powiedział prymas Polski podczas sumy odpustowej na wałach jasnogórskich. Przypomniał papieskie słowa skierowane do Polaków, że to właśnie zgoda, pomimo różnorodności poglądów, jest pewną drogą do osiągnięcia dobra wspólnego całego narodu polskiego.

Prymas podkreślił, że z tym cudownym miejscem, z Jasną Górą, nieodłącznie związana jest prawda o nas samych, nasza tożsamość. – Tutaj, podobnie jak w Kanie, spotykamy Jej matczyne spojrzenie, troskliwe i opiekuńcze. Tutaj też jesteśmy w szkole posłuszeństwa i zawierzenia Jezusowi we wszystkich sytuacjach. Maryja nie tylko wstawia się za nami, ale uczy wrażliwości i dobroci, wyobraźni czy wręcz fantazji miłosierdzia, konkretnego poświęcenia swojego życia drugim – powiedział abp. Wojciech Polak.

Hierarcha zauważył, że Maryja pomaga odkryć, czego nam brakuje do pełni życia. – Życie w swej pełni, to życie szczęśliwe, pełne Bożego pokoju i ładu, życie, które nie jest targane różnymi sprzecznościami, wydawane na pastwę naszych egoizmów, karmione pragnieniem wygody, beztroską czy obojętnością na drugich – ocenił. Zwrócił uwagę, że nikt nie jest w stanie sam, o własnych siłach i jakimś własnym pomysłem, uczynić swego życia pełnym i szczęśliwym. Nikt nie przemieni wody w wino, nie dokona uzdrawiającego cudu i nie zapewni innym pełni szczęścia.

Metropolita gnieźnieński zwrócił uwagę, że to świętowanie jest przedłużeniem majowej uroczystości Matki Bożej Królowej polski, w czasie której odnowione został akt zawierzenia Matce Odkupiciela.

Prymas Polski przewodniczy jasnogórskiej Mszy odpustowej w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. W Eucharystii uczestniczą dziesiątki tysięcy wiernych, którzy w ostatnich dniach pieszo pielgrzymowali do narodowego sanktuarium na Jasnej Górze.


mip / Jasna Góra

 

 

Anegdoty z życia św. Jana Pawła II

O św. Janie Pawle II nie od dziś wiadomo, że miał doskonałą zdolność kontaktu z drugim człowiekiem. Nawet żartując, najczęściej z samego siebie, potrafił wskazywać nam to, co w życiu jest najważniejsze

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Przeczytaj wybrane anegdoty z życia św. Jana Pawła II


W 1927 roku – wkrótce po tym, jak amerykański lotnik Charles Lindbergh samotnie przeleciał nad Atlantykiem – zapytano małego Karola Wojtyłę:

– Kim chciałbyś zostać?
– Będę lotnikiem! – odpowiedział chłopiec.
– A dlaczego nie księdzem?
– Bo Polak może być drugim Lindbergiem, ale nie może zostać papieżem.


Pewnego razu Karol Wojtyła wybrał się na samotną wycieczkę w góry. Ubrany sportowo, wyglądał tak, jak wielu innych turystów. W trakcie wędrówki spostrzegł, że zapomniał zegarka, podszedł więc do opalającej się na uboczu młodej kobiety i już miał zapytać o godzinę, gdy ta uśmiechnęła się.

– Zapomniał pan zegarka, co?
– A skąd pani wie? – zapytał zaskoczony Wojtyła.
– Z doświadczenia – odrzekła – Jest pan dziś już dziesiątym mężczyzną, który zapomniał zegarka. Zaczyna się od zegarka, potem proponuje się winko, wieczorem dansing…
– Ależ proszę pani, ja jestem księdzem – przerwał jej zawstydzony Wojtyła
– Wie pan – odpowiedziała rozbawiona nieznajoma – podrywano mnie w różny sposób, ale na księdza to pierwszy raz.


Jeszcze jako kardynał na widok (bardzo szczupłego) ojca Leona Knabita z Tyńca Wojtyła mówił: Oto definicja mnicha, „kupa kości owiniętych w czarny materiał”.


Kiedyś kardynał Wojtyła przyjechał z wykładem do seminarium duchownego księży redemptorystów w Tuchowie. Ciekawszy od wykładu okazał się jednak sposób, w jaki gość przebył parę pięter między aulą a refektarzem: usiadł na poręczy schodów i… zjechał


W czasie jednej z wędrówek po górach biskup Karol Wojtyła spotkał górala, który – widząc wędrowca utrudzonego i zakurzonego – zapytał go, kim jest.

– Biskupem! – odpowiedział zziajany Karol
– Jak wyście som biskupem, to jo jestem papieżem! – wzruszył ramionami góral.


W roku 1969 ukazała się najważniejsza praca filozoficzna Karola Wojtyły: „Osoba i czyn”

Kardynał Wojtyła lubił odwiedzać proboszcza w Kętach, księdza prałata Józefa Świądra, z którym doskonale się rozumieli, a nawet przyjaźnili – opowiada ksiądz Franciszek Kołacz. – Kiedyś, podczas rejonowego spotkania księży w Oświęcimiu, ksiądz Świąder jakimś żartem „dokuczył” księdzu kardynałowi, który karcąc go, powiedział:

– Ej, prałacie, będziesz za to siedział w czyśćcu.
Prałat Świąder natychmiast mu odpowiedział:
– Tak. I nawet wiem, co tam będę robił.
– Co takiego? – pyta zaciekawiony kardynał.
A prałat na to:
– Będę czytał „Osobę i czyn”.
Całe zgromadzenie kapłańskie ryknęło śmiechem; śmiał się równie serdecznie i ksiądz kardynał.

W maju 1972 roku kardynał Wojtyła prowadził pogrzeb księdza Świądra. Jak relacjonuje ks. Kołacz: Stałem obok niego, gdy grabarze wkładali trumnę do grobowca, i usłyszałem półgłosem wypowiedziane zdanie: – No, teraz prałat czyta już „Osobę i czyn”.


Któregoś razu papież (wtedy jeszcze kardynał) powiedział, że: „40% polskich kardynałów jeździ na nartach”. Jeden z księży zauważył: „Ale przecież w Polsce jest tylko dwóch kardynałów.” Papież na to: „Tak, tylko że kardynał Wyszyński stanowi 60%”.

Jan Paweł II – patron rodzin


Pod koniec pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku, upływającej pod znakiem upałów, Papież oznajmił, że jej pierwszy efekt jest już widoczny – opalili się towarzyszący mu kardynałowie.


Podczas czwartej pielgrzymki do Ojczyzny, w Olsztynie, dziennikarzowi „Gazety Wyborczej” udało się wychylić głowę ponad tłum i zapytać Jana Pawła II o zdrowie.

– A jakoś człapię – odpowiedział Papież.


Przed kilku laty – wspomina watykański korespondent Telewizji Publicznej, Jacek Moskwa – po modlitwie „Anioł Pański” Jan Paweł II przemawiał, niemal krzycząc. Zaraz potem, podczas audiencji w Pałacu Apostolskim, Moskwa prosił Papieża, aby na siebie uważał, bo jego chrypka zaniepokoiła dziennikarzy.

– To ze złości – usprawiedliwiał się Papież.
A odchodząc dodał: – A złość piękności szkodzi.


Podczas pierwszej wizyty w USA Papież spotkał się z rodziną prezydenta Jimmy’ego Cartera. Pięcioletnia wówczas wnuczka prezydenta, mając kłopoty z wygłoszeniem powitania, powtarzała w kółko:

– Jego Świątobliwość, Jego Świątobliwość.
Papież, chcąc wybawić dziewczynkę z kłopotów, wziął ją w ramiona i powiedział: – Mów mi wujaszku.


Podczas pierwszej pielgrzymki do Niemiec zebranym na mszy tak spodobały się cytowane przez Papieża słowa św. Pawła, że przerwali mu i zaczęli bić brawo. Kiedy Jan Paweł II znów doszedł do głosu, przerywając przygotowaną mowę, stwierdził: „Dziękuję w imieniu świętego Pawła”.


W ostatnim dniu pielgrzymki do Polski w 1983 roku podczas pożegnania na lotnisku generał Jaruzelski poskarżył się Papieżowi, że ten w swych homiliach niezwykle surowo potraktował reżim komunistyczny.

– Ja jedynie przytaczałem artykuły waszej własnej konstytucji – odparł łagodnie Papież.


W 1992 roku ojciec Leon Knabit został zaproszony na kolację do Ojca Świętego w pałacu watykańskim. W pewnym momencie Papież nieoczekiwanie zapytał: „To ile ojciec ma właściwie lat?”.
– „Sześćdziesiąt trzy” – odparł benedyktyn.
– O to w tym wieku ja już byłem papieżem – odrzekł Jan Paweł II.
– Wiem o tym. Wiem i bardzo mi wstyd – powiedział ojciec Leon i obaj wybuchnęli śmiechem.


Kiedyś jedna z sióstr – kucharek podobno westchnęła podczas posiłku „Ileż ja mam kłopotu z Waszą Świątobliwością”. Odpowiedź Papieża brzmiała: – „Siostro, a ile kłopotów mam ja z moją świątobliwością.


”Sakrę biskupią przyszły kard. Macharski otrzymał z rąk Jana Pawła II. Podczas uroczystego nabożeństwa papież zdjął z szyi złoty krzyż i zawiesił go na szyi bp. Macharskiego. Ten piękny gest jednak odpowiednio skomentował – „Daję ci go bo jest trochę uszkodzony.”


Podczas ostatniej prywatnej audiencji piłkarzy Realu Madryt Papież poznając Ronaldo, zażartował: „A ty, chłopcze, czym się w tym klubie zajmujesz?”. Na to Ronaldo z uśmiechem na twarzy wyjaśnił, że jest napastnikiem.

Problem z kanonizacją. Mój święty Jan Paweł II


Po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, na świecie zamieszanie, Zbigniew Brzeziński (ówczesny doradca prezydenta USA) miał nawiązać kontakt z Watykanem. Z trudnościami zdobył telefon do Stolicy Apostolskiej i udało mu się porozmawiać z Papieżem. Na koniec rozmowy poprosił:

– Czy Wasza Świątobliwość zechciałby udostępnić prywatny numer telefonu do wykorzystania w nagłym wypadku?
Papież odsunął słuchawkę i do księdza Dziwisza nieśmiało:
– Czy ja mam jakiś prywatny telefon?


Papież na pytanie dziennikarzy jaki jest stan jego zdrowia odpowiedział: „Nie wiem, nie czytałem porannych gazet.”


Wypowiedź jednego człowieka z gwardii watykańskiej. „Ilekroć Papież przechodził obok nas a my staliśmy wyprostowani jak struny, i z poważną miną, zawsze to pociągał nas za guziki albo za troczki żeby nas rozśmieszyć… zawsze Mu się udawało.”


Jan Paweł II polecił wybudować dla siebie basen w Castel Gandolfo. Na zarzuty o zbyt kosztowne pomysły miał ponoć odpowiedzieć: „Mój pogrzeb pociągnie za sobą o wiele większe wydatki. Papież musi być sprawny i zdrowy”.


Zarządca w Castel Gandolfo wspomina, jak Jan Paweł II po raz pierwszy pojawił się w mieście. Przeszedł pieszo do kościoła parafialnego i oznajmił: „Macie nowego mieszkańca. Miejmy nadzieję, że ten nowy mieszkaniec okaże się porządnym mieszkańcem.”


Jedna z sióstr zakonnych, które pomagały papieżowi w codziennych sprawach, zwróciła się do polskiego księdza z prośbą, aby nauczył ją kilku słów po polsku. Uzasadniła, że miło byłoby Ojcu Świętemu, gdyby mogła się z nim przywitać w jego ojczystym języku. Ksiądz spełnił jej prośbę. Następnego dnia podając śniadanie, siostra zwróciła się do Jana Pawła II „Jak się masz, koteczku…?”


Znana jest skłonność Karola Wojtyły do żartów. Jego osobisty lekarz opowiada jak podczas jednej z podróży Jan Paweł II nie czuł się zbyt dobrze, po wcześniej zjedzonych plackach ziemniaczanych. Doktor zaproponował kilka kropel „Napoleona”. Papież zapytał wtedy na jakiej są wysokości. Lekarz poszedł zapytać, wrócił i podał pułap, na jakim znajdował się samolot. Papież wzniósł rękę do góry i powiedział: „Nie mogę, Szef za blisko”.

Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Apel o pokój w Iraku

W trosce o przyszłość dzieci, które najbardziej cierpią z powodu ciągnącego się w Mianmarze (Birmie) od 70 lat konfliktu, do położenia mu natychmiast kresu wezwała uczestników planowanej tam na 31 sierpnia konferencji pokojowej platforma „Myanmar Interfaith for Children”.

Wojna, jaką rząd centralny toczy z różnymi mniejszościami etnicznymi, nie pozwala dzieciom rozwijać w pełni swych możliwości i uniemożliwia wzrost kraju – głosi przesłanie podpisanym przez 200 wyznawców wszystkich religii, członków rządu, parlamentarzystów i przedstawicieli ONZ.

Wspomniana platforma międzyreligijna na rzecz dzieci powstała w 2014 r. Reprezentowane są w niej wspólnoty chrześcijańskie, muzułmańskie, hinduistyczne i buddyjskie. Natomiast planowana przez rząd konferencja pokojowa jest pierwszym takim spotkaniem od 12 lutego 1947 r. Wówczas to na konferencji w Panglongu podjęto decyzję o utworzeniu niepodległego państwa Birmy.

Należy pamiętać, że kraj ten tworzy prawie 140 grup etnicznych, które zawsze z trudem utrzymywały pokojowe relacje, zwłaszcza z rządem centralnym i jego birmańską większością.


(KAI/RV) / Jangon