“Zastukajmy do serca Jezusa” – Anioł Pański z papieżem

– Czym jest wielka wiara? To ta, która składa u stóp Pana swoją historię, naznaczoną także ranami, prosząc aby ją uzdrowił, aby nadał jej sens – mówił przed niedzielną modlitwą Anioł Pański papież Franciszek.

Polub nas na Facebooku!

W rozważaniu Ojciec Święty nawiązał do odczytywanej dziś w Kościele Ewangelii o kobiecie kananejskiej, proszącej Jezusa o uzdrowienie jej córki. Tłumaczył, że kobieta, która była poganką, krzyczała do Jezusa, a jej krzyk zrodził się z życia naznaczonego cierpieniem, z poczucia bezradności matki, która widzi, że jej córka jest dręczona przez zło, i nie wraca do zdrowia, nie może jej uleczyć. Jezus wystawia ją na próbę, cytując przysłowie: “Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom”. Ona jednak swoją odpowiedzią pokazała, że rozumie, że dobroć Najwyższego Boga, obecna w Jezusie, jest otwarta na wszystkie potrzeby Jego stworzeń.

– Czym jest wielka wiara? To ta, która składa u stóp Pana swoją historię, naznaczoną także ranami, prosząc aby ją uzdrowił, aby nadał jej sens. Każdy ma swoją historię. Nie zawsze to jest historia „na eksport”, czysta – wiele razy jest to historia trudna, z wieloma bólami, grzechami, trudami. Co czynię ze swoją historią, chowam ją? Nie! Mam ją zanieść do stóp Pana. „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie uzdrowić”. I tego uczy nas dziś ta kobieta, Tego nas uczy owa kobieta, ta wspaniała matka – odwagi zaniesienia swej historii cierpienia przed Boga, przed Jezusa, aby dotknąć czułości Boga, czułości Jezusa. My też tak uczyńmy, spróbujmy się tak pomodlić. Pomyślmy o własnej historii. Idźmy do Jezusa, zastukajmy do Jego serca i powiedzmy: “Panie, jeśli chcesz, możesz mnie uzdrowić” – mówił Ojciec Święty.

Papież kolejny raz zachęcił wiernych, aby nosili ze sobą kieszonkowe wydanie Ewangelii albo nawet Pismo Święte w telefonie.  – Codziennie czytajcie jakiś fragment. I tam znajdziecie Jezusa takim, jakim jest, jakim się ukazuje; znajdziecie Jezusa, który nas kocha, który nas bardzo kocha, który nas bardzo miłuje – podkreślał Franciszek.

Po modlitwie pozdrowił zgromadzonych na placu wiernych. Zapewnił o modlitwie za doświadczony tragedią Liban a także w intencji innych dramatycznych sytuacji, powodujących cierpienie. –  Moją myślą zwracam się także do umiłowanej Białorusi. Uważnie śledzę sytuacją powyborczą w tym kraju i apelują o dialog, o odrzucenie przemocy, a także poszanowanie sprawiedliwości i prawa. Zawierzam wszystkich Białorusinów opiece Matki Bożej, Królowej Pokoju – powiedział papież.

Na zakończenie przypomniał, że choć wakacje są czasem odpoczynku i kontaktu z przyrodą, to powinny być także czasem miłości i dzielenia się z innymi. Zaakcentował tu szczególnie sytuację rodzin, które z powodu epidemii koronawirusa znalazły się w dramatycznej sytuacji materialnej. Poprosił, aby nie zapominać o pomocy, która jest im tak bardzo potrzebna.

ah, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Papież: Wniebowzięcie to krok skromnej Dziewicy z Nazaretu, ale wielki skok dla ludzkości

– Kiedy człowiek postawił stopę na księżycu, powiedziano zdanie, które stało się sławne: „To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Istotnie, ludzkość osiągnęła cel historyczny. Ale dzisiaj, we Wniebowzięcie Maryi, świętujemy nieskończenie większe osiągnięcie. Matka Boża postawiła swoje stopy w niebie – powiedział Papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Polub nas na Facebooku!

W czasie dzisiejszego rozważania przed modlitwą Anioł Pański Franciszek przypomniał słowa amerykańskiego kosmonauty Neila Armstronga, wypowiedziane po wylądowaniu na Księżycu: „To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Zaznaczył, że we Wniebowzięcie Maryi “świętujemy nieskończenie większe osiągnięcie. Matka Boża postawiła swoje stopy w niebie: poszła tam nie tylko w duchu, ale także z ciałem, całą sobą”. Papież zachęcił też do wielbienia Boga za każdy dzień, który nam daje, za to, że nas miłuje i zawsze nam przebacza, za Jego czułość. – Jeśli, podobnie jak Maryja, pamiętamy o wielkich rzeczach, które czyni Pan, jeśli przynajmniej raz dziennie będziemy Go uwielbiać, to wówczas uczynimy wielki krok naprzód. Serce będzie się poszerzać, będzie wzrastała radość – powiedział Franciszek.

 

Oto całe rozważanie papieża Franciszka

Kiedy człowiek postawił stopę na księżycu, powiedziano zdanie, które stało się sławne: „To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Istotnie, ludzkość osiągnęła cel historyczny. Ale dzisiaj, we Wniebowzięcie Maryi, świętujemy nieskończenie większe osiągnięcie. Matka Boża postawiła swoje stopy w niebie: poszła tam nie tylko w duchu, ale także z ciałem, całą sobą. Ten krok skromnej Dziewicy z Nazaretu był wielkim skokiem ludzkości. Na niewiele się zda wyprawa na księżyc, jeśli nie będziemy żyli jak bracia na Ziemi. Ale budzi w nas nadzieję fakt, że jedna z nas żyje w niebie ze swoim ciałem: rozumiemy, że jesteśmy cenni, przeznaczeni do zmartwychwstania. Bóg nie pozwoli, aby nasze ciała zniknęły w nicości. Z Bogiem nic nie ulegnie zatraceniu! W Maryi cel został osiągnięty i mamy przed oczami motyw, dla którego pielgrzymujemy: nie po to, by zdobywać rzeczy ziemskie, które zanikają, ale by zdobywać ojczyznę, która jest w niebie, która jest na zawsze. A Matka Boża jest gwiazdą, która nas prowadzi. Ona poszła jako pierwsza i jak naucza Sobór, „pielgrzymującemu Ludowi Bożemu przyświeca jako znak niezachwianej nadziei i pociechy” (Lumen gentium, 68).

Co nam doradza nasza Matka? Dziś w Ewangelii pierwsze słowa, jakie wypowiada brzmią: „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1, 46). Przyzwyczajeni do ich słuchania, być może nie zwracamy już uwagi na ich znaczenie. Magnificat oznacza dosłownie „czynić

wielkim”, powiększać. Maryja „powiększa Pana”: nie problemy, których nie brakowało jej w tym momencie, ale Pana. Ileż to razy natomiast my pozwalamy się przytłoczyć trudnościami i pochłonąć strachem! Ale nie Matka Boża, ponieważ stawia Boga jako pierwszą wielkość życia. Stąd wypływa Magnificat, ale radość rodzi się z powodu obecności Boga, który nam pomaga, który jest blisko nas: nie z braku problemów, które nadejdą prędzej czy później, ale z obecności Boga. Bo Bóg jest wielki. I przede wszystkim Bóg strzeże maluczkich. Miłuje nas i ma do nas słabość. Bóg strzeże i miłuje maluczkich.

Istotnie Maryja uznaje siebie za maluczką i wychwala „wielkie rzeczy” (w. 49), które uczynił jej Pan. Które z nich? Przede wszystkim nieoczekiwany dar życia: Maryja była dziewicą a stała się brzemienną. Także Elżbieta, będąca w podeszłym wieku, spodziewała się dziecka. Pan czyni cuda z maluczkimi, z osobami, które nie uważają siebie za wielkie, ale które dają Bogu wiele miejsca w swoim w życiu. On ogarnia swoim miłosierdziem tych, którzy mu ufają i wywyższa pokornych. Za to Maryja wielbi Boga.

A my – możemy zadać sobie pytanie – czy pamiętamy, by wielbić Boga? Czy dziękujemy Jemu za wielkie rzeczy, które dla nas czyni? Za każdy dzień, który nam daje, za to, że nas miłuje i zawsze nam przebacza, za Jego czułość? A także, za to, że dał nam swoją Matkę, za braci i siostry, których postawił na naszej drodze, za to, że otworzył nam niebo? Czy dziękujemy Bogu, czy uwielbiamy za to Boga? Jeśli zapomnimy o tym, co dobre, serce się kurczy. Ale jeśli, podobnie, jak Maryja, pamiętamy o wielkich rzeczach, które czyni Pan, jeśli przynajmniej raz dziennie będziemy Go uwielbiać, to wówczas uczynimy wielki krok naprzód. Raz dziennie powiedzieć: wychwalam Pana, powiedzieć: „niech błogosławiony będzie Pan”, co jest małą modlitwą uwielbienia. To wychwalanie Boga. Serce, poprzez tę małą modlitwę, będzie się poszerzać, będzie wzrastała radość. Prośmy Matkę Bożą, Bramę niebieską, o łaskę rozpoczynania każdego dnia od wznoszenia wzroku ku niebu, do Boga, by Jemu powiedzieć: „Dziękuję!”, jak dzieci mówią dorosłym, „Dziękuję!”.

 

os, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap