video-jav.net

Włoski teolog: prawdziwą herezją jest oskarżanie papieża o herezję

- Prawdziwą herezją jest oskarżanie papieża o herezję ws. adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” - pisze włoski teolog ks. Maurizio Gronchi z Papieskiego Uniwersytetu Urbaniańskiego. Dlaczego? - wyjaśnia to na łamach tygodnika „Famiglia cristiana”. Inicjatywę „synowskiego upomnienia” wobec Franciszka nazywa bezpodstawną i podkreśla, że „dobry chrześcijanin nie potrzebuje korektorów, kiedy czyta nauczanie Kościoła”.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Gronchi zauważa, że słowa Jezusa o braterskim upomnieniu (Mt 18,15-17) są sposobem wcielania w życie wzajemnej miłości. Jednak mówi On: „Jeśli twój brat zgrzeszy przeciw tobie”, a nie: „jeśli twój ojciec napisał i wypowiedział herezje idź, napisz synowskie upomnienie wobec papieża i daj do podpisu komukolwiek, kogo spotkasz po drodze”.

– Od 1542 r. W Kościele katolickim istnieje organizm zajmujący się obroną i promowaniem ortodoksji, noszący dziś nazwę Kongregacji Nauki Wiary. Dotychczas, ponad rok od publikacji posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” nie zostało wydane żadne potępienie, upomnienie czy autentyczna interpretacja tego dokumentu – podkreśla teolog.

Za „dziwne” uważa więc to, że najpierw kilku kardynałów, a potem postacie z różnych kręgów kulturowych uznały, że muszą „nauczyć papieża i cały Kościół prawdziwej doktryny w kwestii małżeństwa i rodziny, szczególnie w odniesieniu do papieskiego tekstu” adhortacji.

Przypomina, że „Amoris laetitia” jest „dokumentem jedynym w swoim rodzaju i o wysokim ciężarze gatunkowym nauczania”, gdyż stanowi owoc słuchania ludu Bożego (dwa kwestionariusze przedsynodalne), kolegialnej konsultacji z dwoma różnymi reprezentacjami światowego episkopatu (dwa zgromadzenia Synodu Biskupów nt. rodziny) i w końcu osobistego wkładu następcy św. Piotra, na którym spoczywa władza prymatu.

Włoski teolog zauważa, że problem interpretacji tekstów Magisterium Kościoła istnieje w Kościele od bardzo dawna. Wystarczy przypomnieć pierwsze reakcje na postanowienia Soboru Chalcedońskiego z 451 r. Zastanawiano się wówczas, czy definicja chrystologiczna o istnieniu dwóch natur: boskiej i ludzkiej w jednej osobie Chrystusa ma być interpretowana w sposób kerygmatyczny czy w sposób filozoficzny.

– Dzisiaj, tak jak kiedyś, stajemy wobec tego samego pytania: czy Sobór Watykański II należy odczytywać w sposób duszpasterski czy doktrynalny? Czy styl duszpasterskiego nauczania papieża Franciszka stanowi prawdziwy wkład doktrynalny? Odpowiedź pochodząca z chrześcijańskiej tradycji nie zna alternatywy, lecz jedynie harmonijne połączenie dwóch konstytutywnych wymiarów przekazu wiary: nowość w ciągłości, pośród rozróżniania bez rozdzielania oraz jedności bez pomieszania. Mając na uwadze to podstawowe kryterium, dobry chrześcijanin nie potrzebuje korektorów, kiedy słyszy lub czyta nauczanie Kościoła. Może po prostu zaufać, a przede wszystkim jest wezwany wraz ze swymi pasterzami – którzy na szczęście nie figurują wśród sygnatariuszy synowskiego upomnienia – do wcielania w życie nauczania, zamiast dyskutowania o nim, mając wątpliwe kompetencje – pisze ks. Gronchi.

 


pb (KAI/famigliacristiana.it) / Rzym

Katolicka Agencja Informacyjna

Meksyk: Kataklizm nie zniszczył wiary

Meksykańscy biskupi zaapelowali do społeczeństwa o odbudowę kraju ze zniszczeń spowodowanych przez trzęsienie ziemi “z nadzieją i wiarą”. Poszczególni hierarchowie katoliccy potwierdzają, że pomimo dużych strat materialnych przetrwała wiara mieszkańców tego drugiego pod względem liczby katolików kraju świata.

Polub nas na Facebooku!

Jak poinformował ordynariusz diecezji Cuernavaca bp Ramón Castro, pomimo tragedii religijność Meksykanów jest wciąż bardzo silna. – Wizytuję moją diecezję i mogę potwierdzić, że straty są duże, także materialne. W przypadku obiektów sakralnych naszej diecezji ucierpiało 11 kościołów. Zostały one zniszczone tak bardzo, że nie nadają się do użytku. Znaleźliśmy zastępcze miejsca, w których odbywa się Eucharystia i prowadzone są modlitwy – powiedział bp. Castro.

 

Meksykański hierarcha zaznaczył, że pomimo licznie zniszczonych domów i obiektów sakralnych “nie została zniszczona wiara, nadzieja i siła narodu aby iść do przodu”. – Meksykanie mają w sobie duży potencjał, który uwidacznia się teraz, po tragedii – dodał bp Castro, wskazując, że kataklizm “stanowi okazję, aby nawrócić się do Boga”.

 

Wrześniowe trzęsienia ziemi zabiły blisko 450 osób w całym Meksyku, prowadząc też do licznych zniszczeń materialnych. Według szacunków ministerstwa kultury tego kraju w efekcie kataklizmu uszkodzonych zostało ponad 1,5 tys. kościołów oraz zabytkowych budowli. Ich odbudowa będzie kosztować co najmniej 400 mln dolarów.


mz (KAI/AS) / Meksyk

KAI