Jak Kościół powinien rozmawiać z młodzieżą? Konsultacje w Watykanie

Wprowadzanie młodych ludzi w zagadnienia związane z antropologią chrześcijańską, troska o towarzyszenie duchowe i pomoc w rozeznawaniu, refleksja nad językiem, jakim Kościół chce porozumiewać się z młodymi ludźmi - to niektóre spośród tematów, które wskazują członkowie watykańskiej młodzieżowej grupy konsultantów. Mają one pomóc w lepszym zrozumieniu młodzieży i głoszeniu jej Ewangelii.

Polub nas na Facebooku!

– Nasze spotkania jako Międzynarodowego Młodzieżowego Organu Doradczego są wyjątkowe, jestem wdzięczny Bogu za ten czas. Mamy to szczęście, że możemy zobaczyć cały Kościół, w całej jego różnorodności języków, kultur i wrażliwości. Wspaniale jest wiedzieć, że jako młodzi ludzie możemy coś zrobić i że mamy możliwość bycia wysłuchanymi i bycia głosem wszystkich tych, których reprezentujemy. Jest to wielka odpowiedzialność, ale jest to również bardzo ekscytujące! – mówi jeden z członków grupy Tommaso Sereni z Włoch, członek Międzynarodowej Federacji Akcji Katolickiej.

Z uwagi na obecną sytuację sanitarną spotkanie odbyło się online. Młodzi delegaci spotkali się z przedstawicielami Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, która odpowiada m.in. za przygotowanie Światowych Dni Młodzieży i kontakt z duszpasterzami młodzieży w konferencjach episkopatów i międzynarodowych wspólnotach.

Młodzież przedstawiła osiem zagadnień, które powinny być pilnie podjęte w duszpasterstwach młodzieży, aby lepiej zrozumieć młodych ludzi i dotrzeć do nich z przesłaniem Ewangelii. Tematy te, to m.in.: rola młodych ludzi, jako liderów w Kościele, dialog i różnorodność międzykulturowa, międzyreligijna i międzypokoleniowa, język, jakim Kościół zwraca się do młodych ludzi, antropologia chrześcijańska jako odpowiedź na sens życia i powołania młodych ludzi, towarzyszenie duchowe i pomoc w rozeznawaniu. Tematy te będą podejmowane w dalszych pracach zespołu.

 

Młodzi ze wszystkich kontynentów

W skład grupy konsultorów weszli młodzi reprezentujący każdy z kontynentów, a także niektóre międzynarodowe ruchy i wspólnoty, których statuty są zatwierdzone przez Stolicę Apostolską. Są oni obywatelami następujących krajów: Gwinea, Uganda, RPA, Kanada, USA, Salwador, Portoryko, Chile, Liban, Indonezja, Japonia, Australia, Słowenia, Holandia.

Z kolei młodzi reprezentujący wspólnoty i ruchy pochodzą z: Włoch (Międzynarodowa Federacja Akcji Katolickiej), Francji (młodzież związana ze wspólnotą z Taizé), Austrii (Młodzież Salezjańska), Brazylii (Fazenda da Esperança), Portugalii (Équipes Notre-Dame – Młodzi). Nie reprezentują oni konferencji episkopatów, ani swoich wspólnot, ale zostali wybrani ze względu na osobiste świadectwo i zaangażowanie, które okazali podczas całego procesu synodalnego dotyczącego Synodu Biskupów nt. młodzieży, wiary i rozeznawania powołania.

Powołanie przy papieskiej dykasterii grupy młodzieżowych konsultantów, to odpowiedź na konkretną prośbę zawartą w dokumencie końcowym ubiegłorocznego Synodu Biskupów. W pkt. 123 tego dokumentu czytamy: “Synod postuluje uczynienie rzeczywistym i zwyczajnym czynny udział ludzi młodych we współodpowiedzialności Kościołów partykularnych, a także w organizmach Konferencji Episkopatów i Kościoła powszechnego. Wnosi także o wzmocnienie działalności Biura ds. Młodzieży Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia poprzez ustanowienie organu przedstawicielskiego młodzieży na szczeblu międzynarodowym”.

To właśnie prefekt tej dykasterii kard. Kevin Farrell nominował młodych na trzyletnią kadencję.

KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Z WATYKANU

Kard. Becciu zabrał głos: Jestem niewinny i to udowodnię

Jestem niewinny i to udowodnię – mówi kard. Angelo Giovanni Becciu. Wczoraj 72-letni włoski purpurat przestał być prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i utracił wszelkie prawa przysługujące kardynałom, w tym członkostwo w watykańskich dykasteriach i możliwość uczestnictwa w konklawe.

Polub nas na Facebooku!

Według niektórych włoskich mediów, to nie śledztwo w sprawie zakupu przez Stolicę Apostolską nieruchomości w Londynie, ale niejasności w sprawie przekazania funduszy dla Caritas rodzinnej diecezji legły u podstaw papieskiej prośby o dymisję purpurata.

Tygodnik „L’Espresso” napisał, że jeszcze przed nominacją kardynalską, jako substytut w Sekretariacie Stanu (czyli zastępca sekretarza stanu ds. ogólnych), abp Becciu miał trzykrotnie przekierować fundusze Włoskiej Konferencji Biskupej (CEI) i watykańskie z Obola św. Piotra (w formie bezzwrotnych pożyczek) na rzecz spółdzielni Spes, działającej w ramach Caritas swej rodzinnej diecezji Ozieri na Sardynii.

Jak donoszą dziennikarze, właścicielem i przedstawicielem prawnym spółdzielni jest jego brat Tonino. We wrześniu 2013 r. miało to być 300 tys. euro na rozszerzenie działalności i modernizację pieca, a w styczniu 2015 r. kolejne 300 tys. euro po pożarze – obie transze miały pochodzić z podatku kościelnego. Trzecia część – 100 tys. euro z funduszu Obola św. Piotra, którym wówczas zarządzał abp Becciu – miała służyć dostosowaniu istniejących struktur na przyjęcie migrantów.

 

Kardynał się broni: Gdzie jest zło?

Kard. Becciu stanowczo zaprzecza tym zarzutom i oskarża tygodnik o to, że napisał „absolutne kłamstwa”.

– Nie sprzeniewierzyłem pieniędzy – podkreśla hierarcha w wypowiedzi dla dziennika „Il fatto quotidiano”. – Diecezja Ozieri poprosiła o pomoc dla spółdzielni Spes, w szczególności na piec dla bezrobotnej młodzieży, której CEI regularnie udzielała. Gdzie jest zło? (…) Tym bardziej, że to, co do nich trafia, idzie do budżetu Caritas, jest więc kontrolowane przez biskupa. Potem wszystko zniszczył pożar i młodzież ponownie poprosiła CEI o pomoc. Zwłaszcza, że z ubezpieczenia po pożarze otrzymali śmieszną sumę, zaledwie 30 tys. euro. Gdy zaś chodzi o 100 tys. euro z funduszu przeznaczonego na działalność charytatywną [papieża], którym mogłem dysponować jako substytut, również tu zastanawiam się, gdzie jest zło? Rozdzielałem pomoc różnym podmiotom i powiedziałem sobie, że raz mogę pomóc również mojej diecezji; i została przeznaczona dla Caritas z Ozieri. Jednak, według oskarżenia, te 100 tys. euro zostały zużyte przez spółdzielnię dla swego zysku. To nieprawda, bo pieniądze nadal są na koncie Caritas. Biskup wydał oświadczenie, w którym potwierdza, że ta suma nadal jest do dyspozycji Caritas w oczekiwaniu na wykorzystanie na jasno określony projekt – wyjaśnia były prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Nie kryje on swego rozgoryczenia i zaskoczenia oskarżeniami, których się nie spodziewał. – Jestem wstrząśnięty. Wzburzony. To uderzenie we mnie, w tych, którzy mnie znają i szanują, w moją rodzinę. W duchu posłuszeństwa i z miłości do Kościoła i papieża przyjąłem jego prośbę o ustąpienie. Ale jestem niewinny i to udowodnię. Proszę Ojca Świętego o prawo do obrony – mówi kard. Becciu.

Dodaje, że w kwestii nieruchomości w Londynie „niczego nie znaleziono” i że oskarżono go o „fakty, które nie mają żadnych znamion przestępstwa”. – Mogłem się mylić, jeśli chodzi o zbyt wielką miłość do mojej diecezji, ale nie widzę tu przestępstwa. Jestem gotów wykrzyczeć prawdę – zaznacza włoski purpurat.

Kardynał Becciu zwołał też w piątek specjalną konferencję prasową, gdzie bronił się przed zarzutami. Powiedział, że miał „surrealistyczne spotkanie z papieżem” i że ten oskarżył go o nepotyzm i nadużycia finansowe. – Papież był blady na twarzy. Z pewnością nie był to dobry moment. To było jak grom z jasnego nieba – stwierdził Becciu.

– Nigdy nie zdradzę papieża i jestem gotów oddać za niego życie – dodał.

SPRAWDŹ: Sensacyjna dymisja kard. Becciu. W tle skandal finansowy

ah, KAI, Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap