Weigel: z agentami reżimu Putina nie można prowadzić dialogu

Pogląd, jakoby Rosja Putina mogła być prawdziwym partnerem w międzynarodowym dziele obrony życia i rodziny jest pułapką i oszustwem. Nie może być poważnego dialogu ekumenicznego z duchownymi agentami rosyjskiej władzy państwowej – twierdzi na łamach blogu thebostonpilot znany amerykański intelektualista katolicki, George Weigel.

Weigel nawiązuje do dwóch wywiadów, jakie niedawno ukazały się na łamach National Catholic Register: z sekretarzem Rady Konferencji Biskupów Europy (CCEE), ks. prałatem Duarte da Cunha oraz redaktorem Inside the Vatican, Robertem Moynihanem. Jego zdaniem wypowiedziane przez nich opinie stanowią odzwierciedlenie sukcesu rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej, prowadzonej co najmniej od półtora roku. Mogą też dotykać delikatnej kwestii prób Rosji kupienia sobie wpływów na Zachodzie pod pozorem rzekomej „prorodzinnej” polityki reżimu Putina. Dodaje, że te nieporozumienia są przeszkodą dla katolickich wysiłków na rzecz wolności i sprawiedliwości na Ukrainie, kraju który straszliwie cierpiał od wieków, a obecnie walczy o swe istnienie.

Weigel polemizuje z twierdzeniem ks. Duarte da Cunha, że brak jest wiarygodnych danych, kto kryje się za konfliktem na wschodzie Ukrainy. Powiada, że przeciwnie sytuacja jest znana doskonale, a została ona udokumentowana przez międzynarodowych obserwatorów i nieustraszonych dziennikarzy. „Nie powinno być żadnych wątpliwości na temat przyczyn konfliktu: Rosja najechała Ukrainę i wspiera «separatystów», którzy są agentami planów Putina odbudowy imperium. Władimir Putin pogwałcił prawo międzynarodowe dokonując jednostronnie aneksji Krymu. Jego siły specjalne i miejscowi gangsterzy, których one wspierają robią dokładnie to samo, w południowej i wschodniej Ukrainie. Rosja kryje się za «separatystami», a każdy kto ma oczy o tym wie” – stwierdza amerykański publicysta katolicki.

Biograf Jana Pawła II rozprawia się także z inną opinią wpływowego portugalskiego duchownego: „Kościół jest bardzo ostrożny. Rozumiemy znaczenie Rosji dla Europy. Walka nie powinna toczyć się pomiędzy Rosją a Europą”. Przypomina, że główne „znaczenie Rosji” dla Europy polega dzisiaj na roli rosyjskiej ropy i gazu ziemnego, których reżim Putina używa jako broni wspierającej agresję. Zaznacza, że obecny przywódca Rosji jest do szpiku kości człowiekiem KGB, a jego władza ma charakter mafijny. Natomiast klasa oligarchów stara się kupić europejskich polityków i europejskie organizacje pozarządowe, w tym organizacje pro-life. Jest to fragment rządowej kampanii dezinformacyjnej. Kierownictwo Cerkwi Rosyjskiej bierze w tej kampanii udział. W tym kontekście przypomina on o znaczeniu cnoty roztropności.

George Weigel cytuje kolejną opinię sekretarza CCEE: „Chociaż jest jasne, że Ukraina nie jest w stanie sama wydostać się z te sytuacji, to żadne rozwiązanie nie może przyjść z zewnątrz, ani z Rosji czy USA lub Unii Europejskiej”. Zachęca, aby próbować dostosować te słowa do krajów okupowanych przez hitlerowskie Niemcy podczas II wojny światowej. Przypomina, że podobnie jak wówczas Polska, Holandia, Belgia, Francja czy Czechosłowacja, tak dziś Ukraina pada ofiarą agresji. Kraj ten prosi wolny świat o pomoc, zaś rozwiązanie problemu wymaga solidarności z zaatakowanym krajem, w tym zapewnienie Ukrainie możliwości samoobrony oraz skutecznej presji na agresora. “To wsparcie i nacisk mogą jedynie pochodzić z USA i Unii Europejskiej. Nie przyjdzie ono od istot pozaziemskich” – stwierdza amerykański publicysta katolicki.

Natomiast odnosząc się to tezy Roberta Moynihana, że Rosja jest ważnym partnerem w walce o poszanowanie świętości życia ludzkiego, Weigel zaznacza, że owszem należy szanować szlachetną i żywą tradycję rosyjskiej duchowości prawosławnej, ale trzeba też mieć świadomość, że przywództwo Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego funkcjonuje dziś jako rzecznik Kremla w kwestii ukraińskiej, na co wskazują choćby jego kłamstwa o roli greckokatolickiego Kościoła ukraińskiego w obecnym kryzysie. W ten sposób zdradza ono swoje zaangażowanie ekumeniczne – stwierdza amerykański publicysta.

Podsumowując Weigel stwierdza: pogląd, iż Rosja Putina może być prawdziwym partnerem w międzynarodowym dziele obrony życia i rodziny jest pułapką i oszustwem, biorąc pod uwagę morderczy charakter reżimu Putina. Nie może być poważnego dialogu ekumenicznego z duchownymi agentami rosyjskiej władzy państwowej.


st (KAI) / Boston

Papież nie jest ani liberałem, ani konserwatystą. Za to jest…

...radykalny. Jego program chyba najlepiej można określić tym, co wywodzi się od łacińskiego określenia słowa "radices" - „korzenie”. Podkreślił to w swojej nowej książce „Papież Franciszek – rewolucja czułości i miłości” niemiecki kardynał Walter Kasper.

"Franciszek przypomina o potrzebie refleksji nad dobrą Nowiną Ewangelii, nawiązując tym samym do początków chrześcijaństwa. Jedynie w oparciu o Ewangelię wiara może odzyskać swoją świeżość, możemy obudzić na nowo radość życia, radość bycia stworzeniem i Kościołem”, stwierdza wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady Jedności Chrześcijan przywołując jako przykład średniowiecznych doktorów Kościoła, m.in. św. Tomasza z Akwinu (ok. 1225-1274), ale także twórcę reformacji Marcina Lutra (1483-1546) .

Nie jest to jednak „krok do tylu” papieża Franciszka – uważa kard. Kasper. Jego zdaniem papieżowi chodzi o to, aby Kościół nadawał nową stabilność we współczesnym świecie, a jego nauczanie było interpretacją światła Ewangelii. „Kiedy dom popada w ruinę, na nic się zda upiększanie go od wewnątrz, bo przede wszystkim trzeba umocnić fundamenty” – podkreślił niemiecki purpurat.

Według kard. Kaspera wynikająca z ducha Ewangelii “rewolucja miłosierdzia” o której mówi Franciszek, stanowi podwójne wyzwanie: „dla konserwatystów, którzy nie chcą już być zaskakiwani przez Boga i unikają reform, ale także i dla postępowych, którzy oczekują tylko konkretnych rozwiązań – tu i teraz”.

"Nie ma nic gorszego niż sfrustrowani inkwizytorzy i rygoryści, ubolewający nad czystym Kościołem przeszłości, jakiego nigdy nie było”, lub “gorliwi utopiści zarozumiale uważający się za postępowych, których ideałem jest Kościół, który bezlitośnie rozlicza się z przeszłością” – stwierdza kard. Kasper.

Podkreśla, że „walczącym stronom w Kościele” papież pragnie przekazać zupełnie inne przesłanie. „Proponuje pokorną drogę ludzi wierzących, których wiara przesuwa kontynenty i przenosi góry” – napisał niemiecki kardynał.  


ts (KAI) / Hamburg