video-jav.net

Tragiczna sytuacja mieszkańców Strefy Gazy

Po zamknięciu przejścia granicznego w Karem Shalom, udostępnianego tylko do przewozu towarów, w Strefie Gazy zaczyna brakować podstawowych rzeczy potrzebnych do życia. Ludzie chcą opuścić to miejsce i szukać lepszego życia, gdzie indziej – opowiadał mediom watykańskim ks. Mario Da Silvy, proboszcz jedynej tamtejszej parafii katolickiej.

Polub nas na Facebooku!

Po zamknięciu przez Izrael przejścia w Karem Shalom utrzymująca się od miesięcy bardzo trudna sytuacja w Strefie Gazy jeszcze się pogorszyła. Ludzie mogą korzystać z prądu tylko przez 4 godziny w ciągu doby, w czasie których jest on wyłączany jeszcze na pół godziny. Zaczyna brakować podstawowych rzeczy. Ludzie martwią się, czy będzie jedzenie, lekarstwa, benzyna. Jest o nie bowiem coraz trudniej – stwierdził ks. Mario Da Silva. Dodał, że mieszkańcy Strefy Gazy coraz częściej są zdesperowani, bez nadziei, czekają na najgorsze. Wydaje się bowiem, że lepszych wiadomości nie mogą już oczekiwać.

Proboszcz katolickiej parafii w Strefie Gazy przyznał, że po zamknięciu przejścia granicznego przez Izrael inne, w Rafah, otworzyli Egipcjanie, poprzez które tysiące Palestyńczyków opuściło swoje miejsca zamieszkania bez planów powrotu. Nie ma bowiem nadziei, że sytuacja się poprawi.

Ks. Da Silva zapewnił, że ze swej strony Kościół katolicki stara się chronić mniejszość chrześcijańską w każdy możliwy sposób. M.in. dał zatrudnienie prawie 50 osobom, utworzył centrum kultury, gdzie można uczyć się angielskiego czy pracy na komputerze. Wspiera także finansowo 110 urzędników, którzy nie otrzymują wynagrodzenia za swoją pracę. „To jednak bardzo mało w stosunku do potrzeb – stwierdził tamtejszy proboszcz – stąd wielu, kiedy tylko nadarzy się okazja, opuszcza Strefę Gazy”.

VaticanNews, KAI/ad

Trener chorwackiej reprezentacji księży: mundial jednoczy nasz kraj

To piękna okazja by poczuć dumę z bycia Chorwatami, by poczuć jedność i zobaczyć, że, choć nie jesteśmy wielkim krajem z licznymi zwycięstwami na koncie, nam także może się udać - komentuje sukces chorwackich piłkarzy trener chorwackiej reprezentacji księży w piłce nożnej ks. Krešimir Žinić. W rozmowie z włoską agencją SIR opowiada, jak Chorwaci przeżywają zwycięstwa rodaków.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Krešimir Žinić, trener piłkarskiej reprezentacji chorwackich księży jest przekonany, że sukcesy, odnoszone przez rodzimych piłkarzy jednoczy kraj, a przy tym jest dla obywateli świadectwem wiary bohaterów kończącego się mundialu. Pytany o emocje, jakie towarzyszyły mu podczas półfinałowego meczu Chorwatów przeciwko reprezentacji Anglii, podkreśla, że na to spotkanie piłkarze stawili się po wyczerpujących rozgrywkach.

– Doszliśmy do półfinałów po bardzo trudnych i męczących meczach, pokonując najpierw Danię, a następnie Rosję w rzutach karnych. Ale nasi chłopcy nas nie zawiedli – mówi trener w koloratce. Odnosi się też do reakcji na zwycięstwo Chorwatów w ostatnim meczu: dzwony, które rozdzwoniły się w wielu kościołach i list gratulacyjny, który piłkarze otrzymali od przewodniczącego episkopatu abp. Želimira Puljicia.

– W tych dniach przez nasz kraj przetacza się fala wyjątkowego entuzjazmu. Tego nie da się opisać. To znaczące, że trener Dalić powiedział: “Jeśli Bóg zechce, zwyciężymy”. Wielu piłkarzy daje świadectwo, że dobro i radość pochodzą od Pana i, że to ważne. Mówią: “dzięki Bogu”, “z Bożą pomocą” – wylicza ks. Žinić. Potwierdza też, że sukcesy Chorwatów pomagają w budowaniu narodowej jedności i zabliźnianiu ran po wojnie w byłej Jugosławii, której wspomnienia i dramatyczne owoce są udziałem mieszkańców Bałkanów.

Podaje też przykład jednej z wielu wzruszających postaw chorwackich piłkarzy: bramkarza Danijela Subašicia, który podczas meczu przeciwko Danii miał pod koszulką reprezentacji strój z podobizną Hrvoje Ćusticia, przyjaciela i piłkarza, który zmarł tragicznie, wskutek wypadku podczas jednej z rozgrywek chorwackiej ligi 10 lat temu.

Pytany o wynik finałowego meczu Mistrzostw Świata Rosja 2018, selekcjoner nie ma wątpliwości: “Zwyciężą Chorwaci. Odprawiłem Mszę św. dziękczynną po zwycięstwie nad Anglią i nadal się modlimy”.

Finałowy mecz, w którym Chorwacja zmierzy się z Francją, zostanie rozegrany w niedzielę 15 lipca o godz. 17.00 na stadionie Łużniki w Moskwie.


azr (SIR/KAI) / Zagrzeb