video-jav.net

Syrię opuściło 17 tysięcy lekarzy i farmaceutów

Syrię od 2011 roku opuściło 17 tysięcy lekarzy i farmaceutów. Informując o tym austriackie czasopismo „Information Christlicher Orient” zwraca uwagę, że strata wykształconych fachowców wszelkich specjalności jest wielkim problemem nie tylko w obecnym konflikcie, ale zagraża też odbudowie w każdej dziedzinie

Polub nas na Facebooku!

Na przykład już dziś ludzie chorzy na raka nie mogą się leczyć, gdyż brak wykwalifikowanego personelu. Ponieważ z Syrii wyjechało też wielu nauczycieli, „ci, którzy pozostali, pracują ponad siły”, cytuje pismo wypowiedź s. Joseph Marie Chanaa z Damaszku.

Według zakonnicy, pozostali w Syrii chrześcijanie coraz bardziej rozważają wyjazd z kraju. Powodem są nie tylko toczące się walki, ale także sytuacja gospodarcza, która ostatnio „jest już nie do zniesienia”. „W wielu miejscowościach ludzie żyją całymi dniami bez wody i prądu, krótko mówiąc: życie normalnych obywateli jest niezwykle trudne”, stwierdziła s. Chanaa.

 

Większość chrześcijan, którzy wyjeżdżają z Syrii, ucieka do sąsiedniego Libanu. Są to zwłaszcza młodzi mężczyźni, którzy chcą w ten sposób uciec od służby wojskowej. Z Libanu próbują następnie dostać się do Europy: do Niemiec, Austrii, Szwecji, Norwegii, a także do Australii i Kanady.

 

Mimo wszelkich trudności w Syrii pozostaje nadal znaczna część chrześcijańskich „uchodźców we własnym kraju”. Choć jeszcze nie tak dawno było ich ok. 450 tysięcy, media takie informacje na ogół ignorują, skrytykowała zakonnica.

 

Siostra Chanaa żyje i pracuje w melchickiej parafii św. Józefa w Damaszku. Jak mówi, bezpieczeństwo jest generalnie złe, choć w niektórych częściach stolicy „da się jeszcze żyć”: ludzie starają się chodzić do pracy, posyłają dzieci do szkoły. Mimo to jednak na każdym kroku odczuwa się, że kraj jest w stanie wojny. Często nie ma prądu, przerywany jest dopływ wody, nie zawsze można liczyć na komunikację. „Mimo wszelkich zagrożeń życie w parafii toczy się, w dalszym ciągu są odprawiane nabożeństwa”, powiedziała s. Chanaa.

 

Jednocześnie zakonnica zapewniła, że na terenach kontrolowanych przez reżim Baszara al-Asada współżycie między chrześcijanami i muzułmanami „układa się w dalszym ciągu spokojnie”. – Nawet zauważyliśmy, że obecny kryzys wyzwolił większą solidarność między muzułmanami i chrześcijanami, bo ludzkie problemy są dla wszystkich bodźcem do niesienia pomocy – powiedziała dodając, że „chrześcijanie nie żyją w izolacji od swoich muzułmańskich sąsiadów”. Muzułmanie też nie są wyłączani z akcji pomocy, organizowanych przez Kościoły chrześcijańskie.

 

Austriacka ICO (Inicjatywa Chrześcijański Wschód) wspiera w Syrii m.in. dwa tysiące rodzin w Homs, Aleppo, Damaszku i Hauran. Przede wszystkim jest to pomoc finansowa dla dzieci – uczniów szkół. Poziom nauczania w syryjskich szkołach jest bardzo niski, gdyż wielu nauczycieli wyjechało z kraju, często też działania wojenne nie pozwalają na naukę w szkołach.

 

Od ponad czterech lat szkoły syryjskie nie otrzymują od państwa żadnych środków – ani na naprawy, ani na wyposażenie. Austriacka inicjatywa, za pośrednictwem partnerów z Kościoła w Syrii, finansuje też remonty mieszkań dla uchodźców.

 

Obok intensywnych kontaktów z chrześcijanami na Bliskim Wschodzie oraz systematycznej pomocy dla tamtejszej ludności, ICO stawia sobie za cel informowanie o sytuacji w regionie, czemu służy wydawane przez nich czasopismo informacyjne „Information Christlicher Orient”.


ts / Damaszek

 

wklejka_samulka

Kirgizja walczy z ekstremizmem islamskim

Od 2014 władze Kirgizji – kraju o dużej przewadze muzułmanów sunnitów – sprawdzają szczegółowo treści nauczania religijnego w szkołach, przede wszystkim islamskich medresach. Celem tych działań jest przeciwstawienie się ekstremizmowi religijnemu

Polub nas na Facebooku!

Gęste sito kontroli obejmuje dyrektorów i wykładowców tych placówek, którzy winni przedłożyć odpowiednie zaświadczenia, potwierdzające ich formację w duchu „tradycyjnego islamu” i świeckie wykształcenie.

 

Na 101 zbadanych szkół 72 przeszły pomyślnie kontrolę, ale aż 92 proc. dyrektorów i ponad 200 nauczycieli (na 483) nie miało wymaganych dokumentów, uprawniających do nauczania. W praktyce oznacza to, że nie będą oni mieli dyplomu upoważniającego do wykładania na wyższym szczeblu zasad wiary muzułmańskiej i stracą prawo do nauczania – wyjaśnił przewodniczący Komisji ds. wydawania zezwoleń na nauczanie religii Abdulla Asrankulow.

 

Wyjaśnił, że kontrolę kompetencji wykładowców wprowadzono w 2014 jako jedną z inicjatyw rządowych, określanych mianem „fundamentalnych” i zmierzających do zmniejszenia ryzyka nakłaniania młodych ludzi do ekstremizmu islamskiego. Często bowiem postawa taka szerzy się w wyniku nieznajomości zagadnień religijnych – jest przekonany przewodniczący Komisji.

 

Według danych z połowy stycznia br. co najmniej 300 obywateli kirgiskich zginęło w Syrii w ub.r., walcząc po stronie tzw. Państwa Islamskiego (IS). Z Azji Środkowej, w której leży także Kirgizja, pochodzi coraz więcej młodych ludzi, trafiających do tej organizacji terrorystycznej, głównie przez internet. Niedawno Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji podała, że w krajach środkowoazjatyckich zwerbowano dotychczas ok. 3 tys. bojowników do IS, przy czym z samej tylko Kirgizji prawie 500. Toteż władze w Biszkeku zaostrzyły ostatnio kontrolę szkół islamskich, będących głównymi rozsadnikami propagandy ekstremistycznej.

 

W 2012 kirgiskie siły bezpieczeństwa oskarżyły Muftiat – najwyższe muzułmańskie władze religijne – o nielegalne wysyłanie młodzieży do Bangladeszu, aby nawiązywała tam kontakty z propagandą fundamentalistycznego ruchu Tablighi Jamaat, zakazanego w Kirgizji. Po działaniach, podjętych przed dwoma laty, ostatnio rząd postanowił poddać również imamów testom na znajomość islamu. Zgodnie z tymi wytycznymi dyrektorzy i nauczyciele medres muszą spełniać ściśle określone wymagania, zwłaszcza mające wspierać islam tradycyjny oraz mieć wyższe wykształcenie religijne i świeckie.

 

Muzułmanie stanowią 70 proc. prawie 6-milionowej ludności Kirgizji. W kraju działa ok. 2,4 tys. organizacji religijnych (w zdecydowanej większości islamskich), jest ok. 2,3 tys. meczetów, a także szereg innych ośrodków i stowarzyszeń, często finansowanych z zagranicy.


kg (KAI/OR) / Biszkek