video-jav.net

Rodzice w Wielkiej Brytanii chcą “Prawa Alfiego”

W Wielkiej Brytanii już trwa dyskusja nad koniecznością zmiany prawa w sprawach takich jak Alfiego Evansa czy Charliego Garda. Obaj chłopcy zmarli w wyniku nieuleczalnych chorób mózgu, ale ich rodzice nie mieli wiele do powiedzenia w konfliktach z lekarzami. Konkretne propozycje prawa pod nazwą "Prawo Alfiego" mają już rodzice Charliego, który zmarł w 2017 r.

Polub nas na Facebooku!

Chris Gard i Connie Yates rodzice Charliego Garda postulują o zmiany w prawie, które pozwolą uniknąć niepotrzebnych konfliktów między rodzicami i lekarzami w przypadkach podobnie terminalnie chorych dzieci. Ich wypowiedzi relacjonuje magazyn “Catholic Herald”.

Rodzice Charliego przyznają, że śledzili sprawę Alfiego z “ciężkimi sercami”. – Wszyscy, którzy nie byli w podobnej sytuacji nie będą w stanie do końca zrozumieć ból, przez który przechodzą Tom i Kate” – mówią.

Przypadki Alfiego i Charliego są niemal identyczne. W obu lekarze i sądy odmawiali rodzicom skorzystania z opieki w placówkach za granicą, argumentując to najlepszym interesem dziecka. W obu miał miejsce głośny konflikt rodziców z lekarzami o rozumienie tego “najlepszego interesu” i w obu rodzice chorych dzieci nie mieli decydującego prawa głosu odnośnie leczenia. Obie sprawy trafiły również na czołówki mediów i w obu rozgorzała wielka dyskusja wokół etyki brytyjskiego ustawodawstwa.
Rodzice Charliego podkreślają teraz, że zaraz po śmierci ich syna myśleli o tym, że dopóki prawo w Wielkiej Brytanii nie ureguluje sytuacji stron w takich sporach, dopóty podobne dramaty będą się wydarzać ponownie.
Historia Alfiego zdarzyła się już w rok po historii ich syna.

Rodzice Charliego przyznali teraz, że od pewnego czasu prowadzą konsultacje z różnymi specjalistami nad możliwą nowelizacją brytyjskiego prawa. Rozmawiali już z pediatrami, etykami medycyny, prawnikami, politykami i rodzicami po podobnych przejściach.
Szczegółów swojego pomysłu noweli prawnej nie ujawnili, ale już wiadomo, że miałaby ona dawać rodzicom dzieci większą decyzyjność w takich sporach. Przewiduje ona również powstanie swojego rodzaju platformy do mediacji między rodzicami i lekarzami zanim jeszcze ich spory przeniosą się do sądu.
Propozycja nowych przepisów roboczo nazywa się “Charlies Law” czyli “Prawem Charliego”.

Zwrócili się również z prośbą o wsparcie ich pomysłu do Stevena Woolfe’a, posła Parlamentu Europejskiego z Wielkiej Brytanii, który również ogłosił, że chce poprawy brytyjskiego prawa w takich sprawach.
– Zwracamy się do wszystkich, którzy podobnie jak my chcą zmiany prawa w naszym kraju, aby wzięli pod uwagę delikatność pracy już wykonanej w tej kwestii – napisali w oświadczeniu.

Anna Druś, Stacja7

W Bawarii trwa dyskusja o krzyżach w urzędach

W Niemczech nie ustaje debata wokół postanowienia o zawieszeniu krzyży widocznych miejscach w gmachach państwowych Bawarii. Większości katolików i protestantów nie podoba się pomysł zmuszania do tego urzędników, zaś biskup z Monachium przypomniał politykom, że "krzyż to nie logo kampanii wyborczej".

Polub nas na Facebooku!

Na łamach monachijskiej edycji gazety “Bild” biskup pomocniczy archidiecezji Monachium i Fryzyngi Wolfgang Bischof napisał, że ”krzyż nie jest symbolem Bawarii”, a tym bardziej „nie jest logo kampanii wyborczej”. “Krzyż natomiast jest zobowiązaniem do tego, że będzie się działać postępując śladami Jezusa Chrystusa. Musiało upłynąć wiele dni zanim premier Markus Söder (CSU) przyznał, że krzyż jest symbolem religijnym” – napisał bp Bischof, dodając, że chyba bardziej ważna jest dla polityka „tożsamość bawarska”.

Wprawdzie Söder nakazuje zawiesić krzyże opatrując to komentarzem „wartości chrześcijańskich”, jednak „ten, kto pragnie działać w duchu Krzyża, musi w centrum swoich działań postawić ludzi, a zwłaszcza tych w trudnych sytuacjach życiowych”. Oznacza to konkretnie np. występowanie w sprawach ludzi wymagających opieki oraz chorych, a w polityce wobec uchodźców uwzględnianie przede wszystkim godności człowieka. Oznacza to też takie wsparcie dla rodzin, żeby wszystkie dzieci miały dobre perspektywy na przyszłość. „A ponadto, w duchu wiarygodności byłoby rozsądne aby medialną politykę symboli poprzedziły przekonujące fakty” – stwierdził biskup pomocniczy w Monachium.

Tymczasem Söder na łamach lokalnej gazety „Straubinger Tagblatt” z 28 kwietnia skonkretyzował decyzję rządu o zawieszeniu krzyży. „Oczywiście, krzyż jest przede wszystkim symbolem wiary” – stwierdził i dodał, że w symbolu krzyża ogniskuje się także podstawowa idea państwa świeckiego. Taki zapis widnieje także w konstytucji Bawarii i został zaakceptowany przez orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. “Godność człowieka, miłość bliźniego, tolerancja są podstawowymi wartościami chrześcijaństwa i naszą hierarchią wartości” – napisał polityk i oświadczył, że dlatego krzyż „wiąże się z tożsamością naszego kraju”.

Premier Bawarii przypomniał, że w sądach i szkołach kraju krzyże już od dawna wiszą, a zatem zawieszenie krzyża w obrębie wejściowym urzędów nie powinno być niczym złym. Przypomniał, że tę decyzję akceptuje nawet przewodnicząca Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Monachium i Górnej Bawarii, Charlotte Knobloch. Dlatego „zdumiewa fakt, że krytykę wobec tej decyzji słychać także z kręgów kościelnych”.

Bawarską decyzję w sprawie krzyży chwali przewodniczący konserwatywnej frakcji ludowej EVP w Parlamencie Europejskim, Manfred Weber (CSU). “Postępowanie premiera Södera jest właściwe” – powiedział polityk w rozmowie z mediami bawarskimi „Sądzę, że obecna debata wokół krzyża zdziwiłaby ojców konstytucji, również bawarskiej” – stwierdził Weber i tłumaczył, że „po czasach nazistowskich doszli do wniosku, że naród może mieć dobrą przyszłość tylko wówczas, gdy jest świadomy swoich korzeni”. “Każdy, kto neguje chrześcijańskie związki naszego kraju, musi teraz konsekwentnie powiedzieć, że nie honoruje chrześcijańskich świąt” – stwierdził Weber.

Natomiast według szefa FDP, Christiana Lindnera, nastąpiła profanacja krzyża. Zdaniem tego polityka Söder uznał krzyż za symbol kulturowy, a „tym samym oderwał od jego znaczenia chrześcijańskiego”. “Wierzących chrześcijan musi oburzać fakt, że z ich symbolu premier zrobił symbol państwa” – stwierdził.

Z ankiety przeprowadzonej przez Instytut Badania Opinii Publicznej Emdin wynika, że większość, bo 64 procent Niemców, jest przeciwna obowiązkowi zawieszania krzyża w każdym urzędzie państwowym w ich kraju. Za takim obowiązkiem opowiedziało się 29 proc. respondentów, a siedem procent nie miało zdania. Także większość, bo 48 proc. ankietowanych katolików i 62 proc. protestantów jest przeciwna obowiązkowi zawieszenia krzyża w urzędach państwowych, natomiast popiera taką decyzję 38 proc. katolików i 34 proc. protestantów.

KAI/ad